Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2011-05-26 , ebos/na wokandzie
W myśl ustawy o podpisie elektronicznym, pismo w formie dokumentu elektronicznego opatrzonego takim podpisem jest równoważne pismu w formie papierowej. Brak w procedurze karnej przepisów szczególnych regulujących dopuszczalność wnoszenia pism procesowych drogą elektroniczną jest w tym przypadku kwestią drugorzędną.

Glosa do postanowienia SN z 26 marca 2009 r. w sprawie dopuszczalności wnoszenia drogą elektroniczną pism procesowych w postępowaniu karnym.

W ostatnich latach sądy wydały kilkadziesiąt orzeczeń, w których odniosły się do kwestii dopuszczalności opatrywania pism procesowych bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu . Jedno z nich zostało wydane w postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Jest to postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2009 r., sygn. akt I KZP 39/08, które może wywrzeć wpływ na praktykę stosowania podpisu elektronicznego w postępowaniach karnych.

Apelacja w formie elektronicznej

Stan faktyczny rozpatrywanej przez SN sprawy był następujący: Wydział Grodzki Sądu Rejonowego wyrokiem z dnia 3 września 2008 r. uznał obwinionego za winnego popełnienia wykroczeń z art. 90 Kodeksu wykroczeń (dalej: k.w.) i art. 65 § 2 k.w. i przy zastosowaniu art. 9 § 2 k.w. wymierzył karę 300 zł grzywny.

W dniu 5 września 2008 r. obwiniony złożył pisemny wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku, co nastąpiło w dniu 7 października 2008 r. W dniu 14 października 2008 r. do elektronicznej skrzynki podawczej Sądu Rejonowego wpłynął w formie elektronicznej dokument adresowany do Sądu Okręgowego za pośrednictwem Sądu Rejonowego, zawierający oznaczenie jako autora obwinionego, sygnaturę akt sprawy, datę 14 października 2008 r. oraz wskazanie, że jest to apelacja od wyroku. Z urzędowego poświadczenia przedłożenia wynikało przy tym, że dokument przesłany w formie elektronicznej został opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu, zgodnie z wymogiem art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (dalej: u.p.e.).

Treść tego dokumentu w formie wydruku komputerowego została załączona do akt sprawy. W dniu 23 października 2008 r. przewodniczący Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego po stwierdzeniu, że apelacja odpowiada wymogom formalnym, zarządził jej przyjęcie, a następnie akta zostały przesłane do Sądu Okręgowego. W dniu 25 listopada 2008 r. upoważniony sędzia Sądu Okręgowego wydał zarządzenie o wyznaczeniu rozprawy apelacyjnej. Na tej rozprawie Sąd Okręgowy powziął wątpliwości, które postanowił przekazać Sądowi Najwyższemu.

Zdaniem sądu pytającego nie budziło wątpliwości, że w świetle art. 105 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (dalej: k.p.s.w.) istnieje wymóg zachowania formy pisemnej apelacji, jak również, iż zgodnie z art. 119 § 1 pkt 4 Kodeksu postępowania karnego zachodzi konieczność własnoręcznego podpisania apelacji, poza wyjątkiem wskazanym w art. 119 § 2 k.p.k. W ocenie Sądu Okręgowego wątpliwości interpretacyjne wzbudzała natomiast treść art. 5 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym, a mianowicie, czy przepis ten obejmuje zakresem swojego normowania postępowanie w sprawach o wykroczenia z uwagi na przepisy art. 105 § 1 k.p.s.w. i art. 119 § 1 k.p.k.

Argumentacja SN

Zdaniem Sądu Najwyższego wyjaśnienia wymagała nie tylko kwestia możliwości składania pism procesowych drogą elektroniczną w procedurze wykroczeniowej, ale także w procedurze karnej, której przepisy są stosowane w sprawach o wykroczenia (art. 1 § 2 k.p.s.w.). Problem ten pojawił się w związku z wejściem w życie ustawy o podpisie elektronicznym, gdyż art. 5 ust. 2 tej ustawy wprowadza tzw. zasadę równoważności, zgodnie z którą dane w postaci elektronicznej opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym złożonym na podstawie ważnego kwalifikowanego certyfikatu wywołują takie same skutki prawne, co dokument opatrzony podpisem własnoręcznym, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Sąd przyznał przy tym, że podpis elektroniczny może znaleźć zastosowanie, oprócz czynności prawnych, również w pismach procesowych.

Zdaniem Sądu Najwyższego ograniczenia w zastąpieniu dokumentów tradycyjnych dokumentami podpisanymi bezpiecznym podpisem elektronicznym mogą wynikać z braku możliwości zastosowania postaci elektronicznej ze względu na zakaz wynikający z przepisów szczególnych, bądź z uwagi na brak odpowiednich przepisów . Według argumentacji SN ograniczenia takie ustawodawca wprowadził np. w art. 125 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.) , zgodnie z którym jeżeli przepis szczególny tak stanowi, pisma procesowe wnosi się na urzędowych formularzach lub za pomocą systemu teleinformatycznego (drogą elektroniczną) lub na informatycznych nośnikach danych.

W procedurze cywilnej, przed wejściem w życie dnia 16 sierpnia 2002 r. u.p.e., funkcjonowało unormowanie, że pisma procesowe wnosi się na urzędowych formularzach lub na elektronicznych nośnikach informatycznych tylko wówczas, gdy przepis szczególny tak stanowi (art. 125 § 2 k.p.c. w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 24 maja 2000 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz ustawy o komornikach sądowych i egzekucji) . W kolejnych nowelizacjach tego przepisu (ustawa z dnia 4 września 2008 r. o zmianie ustaw w celu ujednolicenia terminologii informatycznej i ustawa z dnia 9 stycznia 2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw10), a więc już w czasie obowiązywania ustawy o podpisie elektronicznym, ustawodawca nie zmienił zasady, że pismo procesowe można wnieść drogą elektroniczną, jeżeli przepis szczególny na to zezwala. Wprowadził natomiast warunek, że wówczas pismo powinno zostać opatrzone podpisem elektronicznym w rozumieniu art. 3 pkt 1 u.p.e. (art. 126 § 5 k.p.c. – dodany ustawą z dnia 9 stycznia 2009 r., wprowadzającą elektroniczne postępowanie upominawcze).

Trudno zgodzić się z powyższą argumentacją, zwłaszcza w kontekście uznania przez Sąd Najwyższy, że przepis art. 5 ust. 2 u.p.e. wywiera także skutki w obszarze prawa procesowego. Wydaje się oczywistym, że wprowadzając u.p.e. ustawodawca chciał ujednolicić skutki prawne korzystania z nowego narzędzia identyfikacji, jakim jest bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, bez konieczności każdorazowego nowelizowania ustaw procesowych czy prawa materialnego, których nie można interpretować w oderwaniu od u.p.e. czy ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne.

Natomiast zdaniem Sądu Najwyższego, wyrażonym w omawianym postanowieniu, ograniczenia spowodowane brakiem odpowiednich przepisów wiązały się z obowiązkiem wdrożenia przepisów u.p.e., który ustawodawca nałożył na organy władzy publicznej w art. 58 ust. 2 tej ustawy. Na mocy tego postanowienia w terminie do 1 maja 2008 r. organy te powinny były umożliwić odbiorcom usług certyfikacyjnych wnoszenie podań i wniosków oraz innych czynności w postaci elektronicznej w przypadkach, gdy przepisy prawa wymagają składania ich w określonej formie lub według określonego wzoru.

Ewolucja możliwości wnoszenia elektronicznych pism

W Kodeksie postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a.)11, jeszcze przed wejściem w życie ustawy o podpisie elektronicznym, w art. 63 § 1 (po nowelizacji ustawą z dnia 29 grudnia 1998 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wdrożeniem reformy ustrojowej państwa12), wprowadzono możliwość wnoszenia podań za pomocą poczty elektronicznej. Ustawą z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (dalej: u.i.p.p.)13 dodano do art. 63 paragraf 3a, zgodnie z którym podanie wniesione w formie dokumentu elektronicznego powinno być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, przy zachowaniu zasad przewidzianych w przepisach o podpisie elektronicznym (§ 3a pkt 1).

Expressis verbis nie wprowadzono podobnego unormowania w postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Dlatego też w orzecznictwie sądów administracyjnych wyrażono pogląd, że w postępowaniu sądowoadministracyjnym strona nie może złożyć skutecznie pisma procesowego drogą elektroniczną15.

SN stwierdził, że w procedurze wykroczeniowej ustawodawca dopuszcza doręczenie pisma za pośrednictwem poczty elektronicznej (art. 132 § 3 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w. 16). Jednakże przepisy dotyczące doręczeń zawarte w rozdziale 15 k.p.k. (recypowane do procedury wykroczeniowej w art. 38 § 1 k.p.w.) adresowane są do organów procesowych, a nie do stron, a więc nie odnoszą się do zasad wnoszenia przez stronę pisma procesowego17.

U.i.p.p. i u.p.e. a przepisy proceduralne

Powołanie się jedynie na przepisy proceduralne w omawianym przypadku jest niewystarczające. Trzeba nadto zauważyć, że u.i.p.p., obejmująca swym zakresem podmiotowym także sądy (art. 2 ust. 1 pkt 1), nakłada obowiązek zapewnienia możliwości wymiany informacji również w formie elektronicznej przez wymianę dokumentów elektronicznych związanych z załatwianiem spraw należących do zakresu działania podmiotu publicznego, przy wykorzystaniu informatycznych nośników danych lub środków komunikacji elektronicznej (art. 16 ust. 1).

Obowiązek ten realizowany jest m.in. przez dostęp do elektronicznej skrzynki podawczej. Zdaniem Sądu Najwyższego, elektroniczna forma wymiany dokumentów (art. 1 pkt 6 u.i.p.p.) nie odnosi się do czynności procesowych w postępowaniu sądowym, albowiem określenie „wymiana informacji” związanych z załatwianiem spraw wiązać należy z czynnościami administracji sądowej, a nie z czynnościami procesowymi, co do których w ustawach procesowych nie operuje się pojęciem „informacji”. Sąd Najwyższy stanął więc na stanowisku, że użyte w tej ustawie określenie „sąd” oznacza jedynie sąd w znaczeniu organizacyjno-ustrojowym, a nie procesowym.

Czymże są zatem te elementy pism procesowych, w których uczestnicy postępowania wskazują swoje adresy albo fakt, że nie otrzymali zapłaty z tytułu wystawionej faktury VAT, poparte wyciągami z rachunków bankowych, jeśli nie informacjami? Kodeks postępowania karnego również nie zawiera pojęcia „podpis własnoręczny”, a Sąd Najwyższy w powoływanym postanowieniu przyjął, że „apelacja musi mieć postać pisemnego dokumentu opatrzonego własnoręcznym podpisem osoby go sporządzającej”20. Podpis bez dalszych określeń nadal jest więc kojarzony jedynie z ręcznie, osobiście „składanym” na piśmie. Rozpowszechnianie podpisu elektronicznego (i to nie tylko bezpiecznego) napotyka wprawdzie na przeszkody, ale należy wyrazić nadzieję, że kolejne zmiany legislacyjne mają niewątpliwy wpływ na coraz częstsze sięganie po taką postać podpisu.

Sąd jako podmiot publiczny

W omawianym postanowieniu SN stara się wykazać, iż przepisy u.i.p.p. nie zawsze znajdą zastosowanie do sądów powszechnych. Z poglądem takim należy jednak podjąć polemikę. Zgodnie bowiem z art. 2 u.i.p.p., jej przepisy stosuje się do expressis verbis wymienionych „podmiotów publicznych realizujących zadania publiczne określone przez ustawy”. Są nimi: organy administracji rządowej, organy kontroli państwowej i ochrony prawa, sądy, jednostki organizacyjne prokuratury, jednostki samorządu terytorialnego i ich organy, jednostki budżetowe, zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze jednostek budżetowych, fundusze celowe, samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Narodowy Fundusz Zdrowia, państwowe lub samorządowe osoby prawne utworzone na podstawie odrębnych ustaw w celu realizacji zadań publicznych. Trzeba jednakże zauważyć, że od dnia 1 stycznia 2010 r., czyli po wejściu w życie ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych21 wykaz powyższych podmiotów publicznych oraz nazwy niektórych z nich stały się nieaktualne oraz niekompletne.

Kryterium związania ustawą u.i.p.p. jest zatem realizacja zadań publicznych. Pojęcie „zadanie publiczne” było przedmiotem licznych wypowiedzi przedstawicieli teorii administracji. Najczęściej definiuje się je jako zachowania normatywnie postulowane dla dobra wspólnego, za które odpowiedzialność ponoszą organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego oraz inne organy państwowe. Pojęciowy zakres zadań publicznych jest na tyle szeroko określony, że nie można go enumeratywnie wyliczyć. Zdefiniowanie zadań publicznych następuje bowiem poprzez normy prawne natury ogólnej, jak też i szczegółowe ustanowienie kompetencji dla konkretnego podmiotu publicznego. Należałoby więc przyjąć, że w sytuacjach, w których ustawodawca chce ukierunkować działania administracji na osiągnięcie konkretnego celu rozumianego jako pożądany wynik działania w postaci zrealizowania interesu publicznego, powinien on expressis verbis określić ten cel w ustawie, nazywając go właśnie w tekście ustawy celem publicznym25.

Pojęcie „zadanie publiczne” należy interpretować jako obejmujące wszelkie zadania, które zostały wyznaczone i powierzone państwu oraz jednostkom samorządu terytorialnego przez cały obowiązujący w danym państwie porządek prawny. Zadania powierzone państwu wybiegają tym samym daleko poza to, co określa się jako zadania administracji rządowej. Nie ma tym samym wątpliwości, że organy władzy sądowniczej oraz podmioty określane jako organy kontroli państwowej i ochrony prawa realizują tak rozumiane zadania publiczne26. Jedynie z woli ustawodawcy administracja może wykonywać określone zadania publiczne urzeczywistniające cel publiczny przed nią stojący. Sama administracja nie może kreować celów publicznych jej działania.

Wymierzanie sprawiedliwości a administrowanie sprawą

Zakres obowiązywania u.i.p.p. nie ogranicza się zatem wyłącznie do wąsko rozumianej administracji publicznej traktowanej jako aparat pomocniczy władzy wykonawczej. Przepisy tej ustawy dotyczą bowiem również informatyzacji sądów czy organów kontroli państwowej. W literaturze przedmiotu przyjęto, że „informatyzacja dotyczy funkcji administracyjnej poszczególnych podmiotów publicznych działających w imieniu państwa czy z upoważnienia państwa. Informatyzacji nie podlega sąd rozumiany jako organ władzy wymierzający sprawiedliwość, ale sąd interpretowany jako instytucja (organizacja), w ramach której niezawiśli sędziowie wymierzają sprawiedliwość, a więc sąd interpretowany jako administracja sądowa”. Do funkcji administracyjnej sądów zaliczyć można przykładowo: prowadzenie repertoriów i innych ksiąg biurowych, zakładanie akt sądowych czy sporządzanie wokand29. Te czynności administracyjne także podlegają informatyzacji.

W uzasadnieniu rządowego projektu u.i.p.p.30 podkreślono, że elektroniczna administracja powinna zapewnić powszechny dostęp on-line do informacji publicznych oraz umożliwić obywatelom i innym zainteresowanym podmiotom załatwianie spraw w sposób interaktywny, za pośrednictwem systemów teleinformatycznych, a urząd administracji publicznej powinien być zorientowany na potrzeby obywateli przez 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu31. Powołane uzasadnienie odnosi się wprawdzie tylko do organów administracji publicznej, jednak nie należy zapominać, że sądy, objęte przecież przepisami u.i.p.p., sprawują wymiar sprawiedliwości, a więc wykonują jedną z funkcji działalności państwa, jaką jest rozstrzyganie sporów o prawo. Informatyzacja dotyczy sądu rozumianego także jako organ władzy sprawujący wymiar sprawiedliwości, a nie sądu interpretowanego jedynie jako administracja sądowa.

Takie stanowisko znalazło potwierdzenie w uzasadnieniu projektu ustawy z dnia 12 lutego 2010 r.33 o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne, które jednakże znów odwołuje się jedynie do organów administracji publicznej, pomijając np. sądy. W uzasadnieniu wskazuje się, że informatyzacja nie powinna polegać głównie na zmianach wewnątrz podmiotów publicznych, lecz na udostępnianiu obywatelom i przedsiębiorcom usług publicznych. Projektodawca szczególny nacisk położył na ustanowienie prawidłowych podstaw prawnych dla świadczenia elektronicznych usług publicznych (elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej34, centralne repozytorium wzorów dokumentów elektronicznych, realizacja zadań wynikających ze Strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Rzeczypospolitej Polskiej), ułatwianie komunikacji z systemami teleinformatycznymi (identyfikacja i uwierzytelnianie w tych systemach), a także na usuwanie barier prawnych i proceduralnych w dostępie do usług oferowanych przez podmioty publiczne (zmiany w procedurze administracyjnej, instrukcjach kancelaryjnych, w tym podkreślenie znaczenia praw osób niepełnosprawnych).

Szczególną uwagę zwrócono na to, że podporządkowanie organów władzy sądowej obowiązkom wynikającym z u.i.p.p. znacząco ułatwia kontakty władzy sądowej zarówno z obywatelami, jak i z organami administracji publicznej35.

Kluczowy elektroniczny podpis

W świetle przedstawionej argumentacji niezrozumiały jest zatem pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w omawianym postanowieniu, iż z prezentacji przepisów k.p.w. i k.p.k. dotyczących apelacji i jej wymogów formalnych wynika, że pomimo wprowadzonej przez u.p.e. zasady równoważności skutków prawnych dokumentów elektronicznych z dokumentami tradycyjnymi (art. 5 ust. 2 u.p.e.) ustawodawca odrębnie reguluje w ustawach procesowych kwestię dopuszczalności wnoszenia pism procesowych drogą elektroniczną.

Sąd Najwyższy w treści omawianego postanowienia wyraził pogląd, że nie wywołuje skutku procesowego w postaci wniesienia środka odwoławczego oświadczenie procesowe strony przesłane w formie dokumentu elektronicznego, zgodnie z wymogami u.p.e., albowiem zarówno w procedurze wykroczeniowej, jak i w procedurze karnej, taka forma czynności procesowej nie jest przewidziana. Z treści art. 105 § 1 k.p.w. i art. 116 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w. wynika, że apelację składa się wyłącznie na piśmie, zaś tylko do pism procesowych ma zastosowanie art. 120 § 1 k.p.k. Jeżeli więc strona złożyła apelację w formie dokumentu elektronicznego, to brak jest podstaw do wezwania w trybie tego przepisu do uzupełnienia braku formy pisemnej. Inna forma zaskarżenia wyroku zastosowana przez stronę nie może zostać uznana za wniesienie apelacji36.

Trudno podzielić argumentację wyrażoną przez Sąd Najwyższy. Wydaje się bowiem, że wniesienie pisma procesowego w postaci elektronicznej opatrzonego bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu wywołuje skutek procesowy, nawet jeśli ustawa procesowa expressis verbis nie dopuszcza składania pism drogą elektroniczną.

W związku z powyższym Sąd Rejonowy w przedstawionej sytuacji faktycznej postąpił właściwie – udostępnił elektroniczną skrzynkę podawczą, przyjął apelację wniesioną w postaci elektronicznej, zweryfikował bezpieczny podpis elektroniczny, którym ta apelacja została opatrzona, wytworzył urzędowe poświadczenie odbioru, a następnie apelację wydrukował i załączył ją do akt sądowych.

Wymóg europejski

W świetle członkostwa Polski w Unii Europejskiej i związania naszego kraju dorobkiem prawnym tej organizacji, niedopuszczalne jest również interpretowanie przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1999/93/WE z dnia 13 grudnia 1999 r. w sprawie wspólnotowych ram w zakresie podpisów elektronicznych37 w sposób przeczący jej celom. Przepis art. 5 dyrektywy stanowi, że Państwa Członkowskie zapewnią, że zaawansowane podpisy elektroniczne oparte o kwalifikowany certyfikat i złożone za pomocą bezpiecznego urządzenia służącego do składania podpisu spełniają wymogi prawne podpisu w odniesieniu do danych w formie elektronicznej w ten sam sposób, co podpis odręczny w odniesieniu do danych znajdujących się na papierze. Analogiczne rozwiązanie zawiera przepis art. 5 ust. 2 polskiej u.p.e.

Reasumując, skoro przepis art. 5 ust. 2 u.p.e. wywiera skutki prawne także w obszarze prawa procesowego, należy dopuścić w każdej sprawie wnoszenie pism procesowych opatrzonych bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Kluczowym argumentem jest tutaj okoliczność, że w skutkach prawnych takie pisma zostały przedmiotową ustawą zrównane z pismami procesowymi wniesionymi w formie pisemnej.

Sylwia Kotecka
Autorka jest doktorem nauk prawnych, adiunktem w Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej (CBKE) Uniwersytetu Wrocławskiego, a także członkiem powołanego przez Ministra Sprawiedliwości Zespołu ds. Elektronicznego Postępowania Upominawczego oraz Zespołu ds. Informatyzacji Postępowań Sądowych.

Tekst pochodzi z kwartalnika Na wokandzie - wydanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości i współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Zawód: osadzony
Wychodząc na wolność po odsiedzeniu kolejnego wyroku często mówią, że idą na przerwę w karze. To (...)
Telefon komórkowy. Oglądamy czy przeszukujemy?
Zatrzymanie danych informatycznych oraz przeszukanie urządzenia zawierającego dane lub systemu informatycznego jako czynności procesowe do procedury (...)
1/570