Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2011-09-29 , ebos/hfpcz
Jeśli dziennikarz wykaże rzetelność zawodową, nie można przypisać mu zamiaru zniesławienia, który jest niezbędnym elementem przestępstwa i warunkiem poniesienia odpowiedzialności karnej, tak wielokrotnie już orzekał Europejski Trybunał Praw Człowieka. Aby uwolnić się od odpowiedzialności karnej, dziennikarz nie zawsze musi wykazywać prawdziwość swoich twierdzeń, ale udowodnić, że działał w zgodzie z zasadami rzetelności dziennikarskiej, czyli np. korzystał z wielu źródeł, bądź opierał się na publicznych wypowiedziach urzędników państwowych.

Obserwatorium wolności mediów (projekt realizowany jest przez Helsińską Fundację Praw Człowieka) złożyło opinię amicus curiae do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Łozowska przeciwko Polsce. Polskie sądy skazały red. Łozowską za przestępstwo zniesławienia (art. 212 § 2 kk) w związku z artykułem, który krytycznie oceniał zachowanie byłej sędzi i ujawniał nieprawidłowości funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Stan faktyczny

Dziennikarka została oskarżona o to, że pomówiła byłą sędzię B.L. w artykule pt. „Zabić konkurencję” (Magazyn Kuriera Porannego, 14 września 2007). W publikacji użyła słów: „pięć lat temu, po długim postępowaniu przed sądem dyscyplinarnym, przestała być sędzią, a sądziła 24 lata. Została ukarana za niejasne związki ze światem przestępczym, m. in. chodziło o rolę, która odegrała w sprawach, w które zamieszany był jej mąż. Działał w samochodowej branży”.

Wobec B.L. zostało wydane orzeczenie sądu dyscyplinarnego, w którym zarzucono jej zachowanie nielicujące z godnością sędziego po tym, jak próbowała ingerować w postępowanie karne przeciwko mężowi prowadzone przez prokuraturę i nakłaniać do jego umorzenia. Gdy dziennikarka pisała artykuł, postępowanie wobec męża trwało (ostatecznie został skazany już po wyroku ws. zniesławienia). W tekście dziennikarka oparła się m.in. na wypowiedziach Prezesa Sądu Okręgowego w Białymstoku (gdzie orzekała B.L.) oraz ówczesnego Ministra Sprawiedliwości, który powiedział PAP: „sprawa może być rozpatrywana w dwóch aspektach związku Pani sędzi ze światem przestępczym i brakiem reakcji sądu na poczynania Pani sędzi”. Jednocześnie dziennikarka miała ograniczony dostęp do dokumentów postępowania dyscyplinarnego, ponieważ były niejawne.

Sędzia B.L. w akcie oskarżenia zarzuciła dziennikarce, że zwrot „niejasne związki ze światem przestępczym” jest nieprawdziwe. Sądy krajowe przyznały rację oskarżycielce, uznały M. Łozowską winną zarzucanego jej czynu i skazały na karę grzywny w wysokości 8.000 zł. Apelację w sprawie rozpatrywał SO w Białymstoku, gdzie wcześniej przez ponad 20 lat pracowała oskarżycielka. Z 53 sędziów SO – 52 „wyłączyło” się z orzekania ze względu na więzi zawodowe i towarzyskie z B.L., jednak sąd wyższego rządu uznał, że nie ma potrzeby przenosić sprawy do innego równorzędnego sądu.

Dziennikarka złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając w niej naruszenie art. 10 Konwencji (wolności słowa), a także art. 6 (prawa do sprawiedliwego procesu).

Opinia przyjaciela sądu (amicus curiae)

W opinii amicus curiae, Obserwatorium wolności mediów w Polsce zwróciło uwagę na niepokojącą praktykę polskich sądów polegającą na przerzucaniu na oskarżonego ciężaru dowodu wykazania prawdziwości twierdzeń zawartych np. spornej publikacji. Takie podejście może naruszać zasadę domniemania niewinności i jest groźne dla swobody wypowiedzi, w szczególności, gdy na dziennikarza nakłada się obowiązek udowodnienia opinii (które nie podlegają kryteriom prawdy i fałszu) lub zobowiązuje się go do przedłożenia skazującego wyroku sądowego zawsze, gdy pisze o sprzecznych z prawem działaniach, nawet jeśli wciąż toczy się postępowanie karne w danej sprawie.

W orzecznictwie strasburskim przyjmuje się, że aby uwolnić się od odpowiedzialności karnej dziennikarz nie zawsze musi wykazywać prawdziwość swoich twierdzeń, ale udowodnić, że działał w zgodzie z zasadami rzetelności dziennikarskiej, czyli np. korzystał z wielu źródeł, bądź opierał się na publicznych wypowiedziach urzędników państwowych. Trybunał wielokrotnie orzekał, że jeśli dziennikarz wykaże rzetelność zawodową, nie można przypisać mu zamiaru zniesławienia, który jest niezbędnym elementem przestępstwa i warunkiem poniesienia odpowiedzialności karnej.

W opinii podkreślono również, że często sądy dość dowolnie interpretują treści spornych publikacji. W przeciwieństwie do wielu krajów, polscy sędziowie bardzo rzadko korzystają z pomocy biegłych językoznawców, nawet jeśli stwierdzenia zawarte w artykułach nie są jednoznaczne.

Obecnie obok sprawy M. Łozowskiej, przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka prowadzone są 4 inne sprawy z 212 kk przeciwko Polsce.
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Czy można żądać usunięcia uli przez sąsiada — bo pszczoły zalatują na moją posesję?
Czy żądanie usunięcia pszczół z sąsiedztwa może być może być uzasadnione ryzykiem użądlenia przez pszczołę? Czy (...)
Gruntowna reforma Służby Więziennej
Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało całościową koncepcję reformy Służby Więziennej. Do rozwiązań już funkcjonujących, takich jak program pracy (...)
1/574