Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2011-11-09 , ebos/lege artis
W Stanach nadal obowiązuje ta durna zasada, że przegrywający nie musi zwracać wygrywającemu kosztów procesu... Nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach Amerykanie są 50 lat za Polakami.

Z prawniczego bloga

Dwa słowa o fotografii ślubnej w ujęciu procesowym.

Oto jak pisze The New York Times przed tamtejszym sądem toczy się pewna dość kuriozalna sprawa dotycząca właśnie fotografii ślubnej. Otóż Pan Młody zdecydował się zażądać od studia, w którym zamówił zdjęcia i film ze swojego ślubu, przeszło 50 tys. dolarów odszkodowania (w tym zwrot kwoty 4,1 tys. dolarów zapłaconej jako wynagrodzenie za obsługę imprezy), ponieważ nie ma ujęć z ostatniego kwadransa wesela (w tym z ostatniego tańca i rzutu bukietem przez Pannę Młodą), zaś z całej 6-godzinnej uroczystości powstał ledwie 2-godzinny film.

I teraz te pieniądze mają mu pozwolić na ponowne zainscenizowanie wesela -- w tym opłacenie przelotów gości -- tak, by jakiś inny fotograf mógł zrobić zdjęcia jak się patrzy.

Najlepsze w historii jest to, że ślub miał miejsce w 2003 r., powództwo zostało wniesione dopiero 6 lat później, zaś w tzw. międzyczasie... małżeństwo się rozpadło, a ówczesna Panna Młoda powróciła do Rygi (skąd pochodzi) i powód całkowicie utracił z nią kontakt.

Te okoliczności nie mają jednak wpływu na postawę pokrzywdzonego powoda: jak mu fotograf zapłaci fifty grand, to już sobie człowiek poradzi -- bo nic nie jest dla niego tak ważne, jak fajne zdjęcia z najważniejszego momentu w jego życiu ;-)

Co ciekawe sąd -- mimo jawnej absurdalności żądania -- sprawę nadal wałkuje, odrzucając wprawdzie argumenty z kosmosu (czyli na rekonstrukcję weselicha za pieniądze H&H Photographers -- ciekawe: swego czasu chciał dla nich pracować The Weegee -- trudno liczyć), wychodząc jednak z założenia, że należy zbadać aspekt nieprawidłowego wykonania umowy (chodzi o to, że może jednak z 6-godzinnego wesela należało faktycznie dać 6-godzinny film... ale kto by to wytrzymał?!)

Najgorsze, że nawet jeśli fotografowie wygrają proces -- a jak czytam doniesienia prasowe, to wychodzi na to, że jest to bardziej niż prawdopodobne -- to i tak będą w plecy z kosztami. A wszystko to dlatego, że w Stanach nadal obowiązuje ta durna zasada, że przegrywający nie musi zwracać wygrywającemu kosztów procesu... Bo nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach Amerykanie są 50 lat za Polakami.
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (art. 42 par. 1a kk)
Najświeższa, opublikowana 17 maja, nowelizacja kodeksu karnego wprowadza obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów jako środek karny stosowany (...)
Stop piratom drogowym – ustawa podpisana przez prezydenta
Prezydent RP Andrzej Duda podpisał 6 maja przygotowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości ustawę, która zaostrza kary za (...)
1/575