Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2013-09-24 , ebos/lege artis
Czy samowolne pokazanie gęby łobuza, chuligana albo kieszonkowca może spotkać się z zarzutem bezprawnego naruszenia dóbr osobistych?

Z prawniczego bloga ...

O paradoksie polskiej inteligencji! Trudny losie chamstwa, draństwa i występku -- nikt lepiej nie ujmie się za Twoją godnością, Twoim dobrym samopoczuciem, Twoim dobrem osobistem, niż: GIODO i policja. Nawet jeśli temat nijak ma się do kompetencji organu ochrony danych osobowych i nijak ma się do tego czym powinny zajmować się organy ścigania.

Tym razem -- nie, nie tym razem: jak zwykle -- sprawa dotyczy złodziei, który może i są złodziejami, bo okradli Michała Rusinka, ale włos im z głowy i tak nie spadnie (bo policja na złapanie złodziei nie ma czasu); natomiast na świnię wyszedł okradziony pisarz, który (nie mogąc doczekać się na pojmanie sprawców) zdecydował się na rozpowszechnienie w internecie ujęć z monitoringu, na którym widać twarze przestępców. A przecież wizerunek każdej osoby podlega ochronie, a ten, kto w dobro to godzi, może się spodziewać, etc. etc.

Najzabawniejsze: w takim tonie miała wypowiedzieć się rzeczniczka prasowa Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, bo:

Podmiot czy osoba, decydując się na upublicznienie tego typu informacji musi liczyć się z, określonymi w przepisach prawa, konsekwencjami, pomimo, że jest poszkodowana. W rezultacie to pokrzywdzony może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych złodzieja.

a w dodatku

Brak jest bowiem podstaw – w obowiązujących przepisach prawa - do podawania do wiadomości publicznej informacji przesądzającej o tym, że ktoś jest złodziejem, tym bardziej, że wobec tych osób organy ścigania w ogóle nie podjęły postępowania

(oba cytaty za moim ulubionym plotkarskim serwisem internetowym, tj. naTemat.pl, od którego nadal nie mogę się oderwać mimo jego drażniącej banalności).

W podobnym tonie miał się wypowiedzieć generał Adam Rapacki, ex-szef policji i ex-wiceszef MSWiA, bo "wizerunek złodzieja jest chroniony tak samo jak wizerunek innego obywatela" (tak, to ten sam Rapacki, co to parę lat temu miał strzelić o "dozwolonym użytku i innych jakby nie przestępstwach".

W sumie racja, ale co z tego -- i po kiego diabła dodatkowo straszyć faceta wystarczająco wkurzonego utratą portfela i ośmieszać się stawaniem w obronie szajki złodziei?!

Dlaczego glina (choćby i ex-glina) wypowiada się o czymś, o czym raczej nie powinien się wypowiadać (nie pierwszy raz)? Wyjaśnienie jest jedno: dokładnie dlatego, że rzeczniczka organu ochrony danych osobowych zabiera głos w sprawie, która w najmniejszym stopniu nie dotyczy tego organu (GIODO nie ma nic do ochrony wizerunku jakichkolwiek osób).

Sumarycznie może nawet mają rację: faktycznie ochronie podlega wizerunek każdej osoby, zaś osoba dopuszczająca się bezprawnego naruszenia dóbr osobistych może spodziewać się konsekwencji wynikających z art. 23-24 kodeksu cywilnego. I nawet jeśli samo pytanie czy sprawcy najpospolitszych przestępstw nie stawiają się nieco poza marginesem prawa -- albo czy policja nie powinna skupić się na ściganiu przestępców, miast ochronie ich wizerunku -- można uznać za nieco populistyczne, to jednak mam niemałe wątpliwości:
czy aby naprawdę samowolne pokazanie gęby łobuza, chuligana albo kieszonkowca może spotkać się z zarzutem b e z p r a w n e g o naruszenia dóbr osobistych?
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Czy można żądać usunięcia uli przez sąsiada — bo pszczoły zalatują na moją posesję?
Czy żądanie usunięcia pszczół z sąsiedztwa może być może być uzasadnione ryzykiem użądlenia przez pszczołę? Czy (...)
Gruntowna reforma Służby Więziennej
Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało całościową koncepcję reformy Służby Więziennej. Do rozwiązań już funkcjonujących, takich jak program pracy (...)
1/574