Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2016-03-31 , ebos
Nie ma wątpliwości, że biorąc pod uwagę dostępność informacji rozpowszechnionych w Internecie (w tym także ich nieprzemijalność, czyli to, że właściwie „w Internecie nic nie ginie”), nie ma nie tylko podstaw do pomijania e-prasy jako nośnika ogłoszeń wymaganych przepisami kodeksu postępowania cywilnego, ale wręcz łatwość i powszechność dostępu do wiadomości sprawiają, iż taka forma powinna być preferowana przez wymiar sprawiedliwości.






Zagadnęła mnie redakcja EBOS.pl – w nadziei, że nie wyprę się tego, co zwykle pisuję o e-prasie – o opinię na temat możliwości zakwalifikowania czasopisma lub dziennika wydawanego w Internecie jako nośnika służącego publikacji wymaganych przepisami prawa ogłoszeń sądowych.

Przeanalizujmy więc: czy tam, gdzie przepis mówi o publikacji ogłoszenia w prasie, można mieć na myśli wyłącznie media wydawane drukiem (a więc papier, farba drukarska), czy też jednak dziennik lub czasopismo może przyjąć jedną z nowych form rozpowszechniania? (a jeśli nie, to dlaczego nie – czyżby tylko dlatego, że kodeks postępowania cywilnego pochodził z 1964 roku?)

Problem dotyczy m.in. następujących ogłoszeń publikowanych w związku z toczącymi się postępowaniami sądowymi:

• ogłoszenia o wszczęciu postępowania w sprawie uznania osoby zaginionej za zmarłego (art. 530 kpc), które powinno być umieszczone „w piśmie poczytnym na całym obszarze Państwa”, przy czym sąd może zarządzić zamieszczenie takiego ogłoszenia „w innych jeszcze pismach” (art. 531 kpc);
• ogłoszenia o wniosku o stwierdzenie zasiedzenia rzeczy, które jest wymagane w celu wezwania osób zainteresowanych wynikiem sprawy o zasiedzenie własności (warto zwrócić uwagę, że art. 609 kpc w ogóle nie precyzuje gdzie owo ogłoszenie ma zostać opublikowane);
wezwania spadkobierców w sprawie stwierdzenia nabycia spadku, które wymaga formy ogłoszenia umieszczonego „w piśmie poczytnym na całym obszarze Państwa” (art. 674 par. 1 w zw. z art. 672 kpc);
• ogłoszenia o złożeniu do depozytu przedmiotu świadczenia (o ile wierzyciel lub jego miejsce zamieszkania są nieznane), które umieszcza się w dzienniku o zasięgu ogólnopolskim (art. 693(3) par. 1 kpc);
• ogłoszenia o wszczęciu egzekucji z przedsiębiorstwa lub gospodarstwa rolnego, które jest ogłaszane na zarządzenie sądu „w dzienniku ogólnopolskim i w dzienniku poczytnym w siedzibie przedsiębiorstwa lub gospodarstwa rolnego” (art. 1064(15) kpc).

Mimo pewnych różnic przepisy te posiadają pewne wspólne cechy: ich istotą jest ułatwienie dotarcia do informacji o toczącym się postępowaniu nieustalonym lub nieznanym osobom – czyli zmniejszenie ryzyka, iż skutek procesowy nastąpi z pokrzywdzeniem podmiotów, które byłyby zainteresowane rozstrzygnięciem, lecz wskutek jakiegoś rodzaju okoliczności nie są w stanie bezpośrednio wziąć udziału w postępowaniu. Niezależnie zatem od tego czy mowa o „piśmie poczytnym” czy też o dzienniku charakteryzującym się ogólnopolskim zasięgiem, nigdy nie chodzi o możliwość włączenia do akt wyciętej z gazety strony, lecz o realne umożliwienie uczestnictwa w sprawie.

(Można zauważyć, że problem istotnie upraszcza, zwłaszcza w kontekście poniższych rozważań o tym czym jest prasa i jaka jest różnica między „prasą” a „dziennikiem” lub „czasopismem”, obowiązujący regulamin sądowy, który w par. 147 ust. 1 wprost odnosi się do pojęcia „ogłoszenia przeznaczonego do opublikowania w prasie” – rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 23 grudnia 2015 r., regulamin urzędowania sądów powszechnych, Dz.U. z 2015 r. poz. 2316).

Rzetelna wykładnia przepisów proceduralnych – pamiętajmy, że z perspektywy prawidłowości i rzetelności postępowania nie jest bez znaczenia czy pojęcia „pisma”, „dziennika” (z kpc) lub „prasy” (z regulaminu urzędowania sądów powszechnych) będą rozumiane właściwie – nie może nastąpić w oderwaniu od przepisów prawa prasowego.

Ustawa ta, chociaż mocno pełnoletnia (1984 r.), nie pozostawia wiele domysłom: prasa – czyli ogół publikacji periodycznych, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, które są wydawane pod stałym tytułem – jest pojęciem na tyle szerokim, że zawiera w sobie nie tylko dzienniki i czasopisma, ale także programy radiowe i telewizyjne, a nawet (nieznane ustawodawcy 30 lat temu, a nawet nieznane mu dziś) powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania (art. 7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego). W tym ujęciu „prasą” będzie także każdy cyklicznie aktualizowany serwis internetowy, jeśli jego forma odpowiada definicji (cykliczność, zamknięta forma, tytuł, datowane teksty). Dopiero w tym szerokim katalogu mieszczą się dzienniki (każdy przekaz ogólnoinformacyjny ukazujący się częściej niż raz w tygodniu) oraz czasopisma – jako szczególna postać działalności prasowej.

Nie budzi przy tym wątpliwości tak w doktrynie jak w orzecznictwie, że nie tylko „prasa” ale także dzienniki i czasopisma mogą ukazywać się w formie przekazu internetowego, nawet jeśli stanowią one wyłączną formę tego przekazu, czyli nie są internetowym portalem „przygazetowym” (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt I CSK 532/13, a także Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 30 grudnia 2014 r., sygn. akt I ACa 654/14 czy też Sąd Apelacyjny w Warszawie z 17 czerwca 2014 r., sygn. akt I ACa 74/14). Nic nie stoi też na przeszkodzie, by wydawca e-tytułu wystąpił i uzyskał postanowienie o wpisie w rejestrze dzienników i czasopism, będąc od tego momentu „pełnowartościowym” wydawcą „kwalifikowanej” postaci prasy (argumentem przeciwko nie może być nawet przyjęcie formy bloga internetowego – por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 18 stycznia 2013 r., sygn. akt I ACa 1032/12 – słowem: także blog internetowy może być zarejestrowany w rejestrze).

Dla rozwiania ostatnich chyba wątpliwości: nawet brak stosownego wpisu w rejestrze sądowym nie ma wpływu na ocenę prawną czy działalność serwisu internetowego sprowadza się do wydawania dziennika lub czasopisma. Gdyby tak było, to nie dochodziłoby do wnoszenia aktów oskarżenia przeciwko usługodawcom, którym zarzuca się przestępstwo wydawania czasopisma bez uprzedniego uzyskania stosownej rejestracji (art. 45 prawa prasowego penalizuje wszakże wydawanie dziennika lub czasopisma bez rejestracji).

Łącznie oznacza to, że:
jest prasą każdy serwis internetowy, który ma charakter cykliczny i nie jest zamkniętą całością,
• jest dziennikiem każdy ogólnoinformacyjny przekaz periodyczny, nawet jeśli ukazuje się w internecie
(definicja czasopisma różni się przede wszystkim tym, że może mieć określoną tematykę oraz częstotliwością ukazywania się),
dla przyjęcia, że wydawca prowadzi dziennik lub czasopismo nie jest warunkiem sine qua non wpis w rejestrze prowadzonym przez sąd (rejestracja jest tylko warunkiem uniknięcia kary).

Przekładając powyższe założenia na rozważania odnoszące się do publikacji ogłoszeń sądowych w e-prasie (e-dziennikach, e-czasopismach) można zauważyć, że tam gdzie legislator postawił wymóg publikacji ogłoszenia sądowego w prasie (regulamin urzędowania sądów powszechnych) – generalnie każdy serwis internetowy, zwłaszcza o ugruntowanej poczytności (jest to czynnik jak najbardziej mierzalny), wymóg ten spełnia. Podobnie ocenić należy przepisy mówiące o publikacji ogłoszenia „w piśmie” – które przecież nie jest kategorią określoną przepisami prawa prasowego – a to dlatego, iż kojarzenie „pisma” z formą pisemną (w rozumieniu kodeksu cywilnego) nie wydaje się być prawidłowe. (Odmienną kwalifikację przyjął Sąd Okręgowy w Łodzi w postanowieniu z 30 maja 2014 r., sygn. akt III Ca 1098/13 – gdzie przyjęto, że opublikowanie ogłoszenia w nowoczesnym medium przekazu jakim jest serwis internetowy, nie spełniało wymogów określonych w art. 674 par. 1 kpc, albowiem „ustawodawca przez pojęcie „pismo poczytne na terenie całego kraju” miał na myśli tradycyjną formę przekazu „na piśmie” – jednakże uzasadnienie postanowienia nie pozwala na prześledzenie drogi jaką sąd doszedł do tego przekonania.)

Sytuacja wydaje się jeszcze jaśniejsza w przypadku tych norm, które wymagają zamieszczania ogłoszeń w „dzienniku ogólnopolskim” (co samo w sobie pozwala na pewną ocenność kryterium) – skoro internetowy charakter wydawnictwa nie stoi na przeszkodzie zarejestrowania tytułu jako dziennika, zaś nie ma lepszego narzędzia dla ogólnopolskiego dostępu do treści, niż publikacja w sieci.

Jeśli ktoś nie wierzy, proponuję rozwiązać następujące równanie: czego jest więcej – czytelników popularnego dziennika, którego przy nakładzie 200 tys. egzemplarzy wypada przeciętnie po 80 sztuk na każdą gminę w Polsce, zatem odbiorca musi mieć naprawdę dużo szczęścia, by akurat po nie sięgnąć – czy autentycznie ogólnodostępnego serwisu internetowego, indeksowanego przez wyszukiwarki, dostępnego w każdym czasie, z każdego miejsca i przy użyciu każdego urządzenia (który to serwis może mieć nawet setki tysięcy użytkowników miesięcznie?)

Reasumując: nie mam wątpliwości, że biorąc pod uwagę właśnie dostępność informacji rozpowszechnionych w Internecie (w tym także ich nieprzemijalność, czyli to, że właściwie „w Internecie nic nie ginie”), nie ma nie tylko podstaw do pomijania e-prasy jako nośnika ogłoszeń wymaganych przepisami kodeksu postępowania cywilnego, ale wręcz łatwość i powszechność dostępu do wiadomości sprawiają, iż taka forma powinna być preferowana przez wymiar sprawiedliwości. Świadczą o tym także statystyki czytelnictwa i nakładów – wszakże najpopularniejsze dzienniki uzyskują dziś średnią sprzedaż na poziomie średnich serwisów internetowych...

Autor: Olgierd Rudak
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Czy media, które publikują zdjęcie i nazwisko zbiegłego więźnia naruszają jego dobra osobiste?
Czy publikacja wizerunku zbiegłego więźnia oraz podanie jego imienia i nazwiska — a wszystko to w (...)
Zawód: osadzony
Wychodząc na wolność po odsiedzeniu kolejnego wyroku często mówią, że idą na przerwę w karze. To (...)
1/571