Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2009-12-28 , ebos/kgp
Policjanci Wydziału do walki z Korupcją komendy wojewódzkiej w Bydgoszczy zgromadzili dowody i przedstawili zarzuty dwojgu lekarzom, którzy wypisywali zwolnienia L-4 poświadczające nieprawdę. W sprawę zamieszany był również kierowca karetki, który zajmował się "pośrednictwem" w korupcyjnym procederze.




Policjanci Wydziału do walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej z Bydgoszczy zbierali i analizowali informacje związane z przyjmowaniem i wręczaniem łapówek. Jedna z uzyskanych wiadomości dotyczyła procederu wypisywania zwolnień lekarskich za pieniądze. Nad sprawą tą policjanci pracowali kilka miesięcy, gromadzili dowody przestępstwa, które następnie pozwoliły na zatrzymanie i doprowadzenie do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy trzech osób.

W poniedziałek do policyjnego aresztu trafiła 46-letnia lekarka i 50-letni kierowca karetki. Jak wynika z materiału zgromadzonego przez policjantów, mężczyzna był „pośrednikiem” pomiędzy lekarką, a osobami, którym za pieniądze wypisywano fałszywe zwolnienia L-4. Koszt jednego zwolnienia wynosił 140 złotych, z czego połowa kwoty trafiała do lekarki. W ten sposób do kieszeni medyka miało trafić nie mniej niż 4 tys. złotych, a do kierowcy nie mniej niż 2 tys. złotych.

Wczoraj do sprawy policjanci zatrzymali 28-letniego lekarza, który również „współpracował” z kierowcą karetki. Sprawa wyglądała podobnie jak w pierwszym przypadku. 34-latek "załatwiał” zainteresowanym osobom zwolnienia L-4, które wypisywał zatrzymany lekarz. Do jego sakwy mogło trafić w ten sposób nie mniej niż 2 tys. złotych.

Zatrzymane przez policjantów osoby trafiły do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, gdzie usłyszały zarzuty przyjęcia i udzielenia korzyści majątkowej w zamian za poświadczenie nieprawdy w zwolnieniach lekarskich. Prokurator zdecydował o zakazie opuszczana kraju przez podejrzanych. W ich domach policjanci z Wydziału dw. z Korupcją zabezpieczyli mienie łącznej wartości około 30 tys. złotych. Podejrzanym grozi kara do 10 lat więzienia.

Zgromadzone przez policjantów dowody pozwoliły prokuratorowi na przedstawienie zarzutów 11 osobom, które "kupowały” zwolnienia lekarskie. Usłyszały one zarzut wręczania korzyści majątkowej w zamian za poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Czyn ten zagrożony jest karą do 10 lat więzienia. Wśród tych osób są zarówno mężczyźni jak i kobiety, wykonujący różne zawody np. nauczycielka w-f, stolarz, taksówkarz czy prywatni przedsiębiorcy. Sprawa ta, jak zapewniają śledczy, ma charakter rozwojowy, a dotyczyć może ponad 100 osób, które "kupowały” L-4.
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Czy można żądać usunięcia uli przez sąsiada — bo pszczoły zalatują na moją posesję?
Czy żądanie usunięcia pszczół z sąsiedztwa może być może być uzasadnione ryzykiem użądlenia przez pszczołę? Czy (...)
Gruntowna reforma Służby Więziennej
Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało całościową koncepcję reformy Służby Więziennej. Do rozwiązań już funkcjonujących, takich jak program pracy (...)
1/574