Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2010-07-13 , ebos/na wokandzie
Źródło: na wokandzie
fot.Krzysztof Wojciewski

O informatyzacji postępowań sądowych oraz procesu zarządzania sprawami sądowymi rozmawiamy z Jackiem Czają, Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości odpowiedzialnym za wdrażanie nowoczesnych technologii do wymiaru sprawiedliwości.

Wywiadem tym otwieramy cykl artykułów poświęconych rozwojowi e-sądownictwa.


– Panie Ministrze, wymiar sprawiedliwości w Polsce robi obecnie krok milowy, jeśli chodzi o wdrażanie technologii cyfrowych. Wprowadzono elektroniczne postępowanie upominawcze oraz elektroniczną księgę wieczystą, wkrótce dojdzie nagrywanie rozpraw. Jakich jeszcze projektów
„cyfrowych” możemy się spodziewać?


– Elektroniczne postępowanie upominawcze pod względem legislacyjnym i technologicznym należy do najnowocześniejszych w Europie. Pracujemy także nad kolejnymi projektami – docelowo wymiar sprawiedliwości będzie pracował wyłącznie w oparciu o dokument elektroniczny i cyfrowe akta postępowania.
Najważniejszym etapem tego procesu jest wprowadzenie protokołu elektronicznego umożliwiającego nagrywanie przebiegu rozpraw, co nie tylko znacząco usprawni postępowanie, ale i przyczyni się do wzrostu zaufania obywateli do sądów.
Nasze dalsze plany obejmują odejście od papierowej formy dokumentu na rzecz dokumentu elektronicznego, a także tzw. digitalizację tradycyjnych dokumentów. W konsekwencji sędzia oraz strony postępowania w każdej chwili będą dysponować możliwością skorzystania z bazy danych, w której wszystkie te dokumenty zostaną zgromadzone.

– Jak w takim systemie będzie wyglądało wnoszenie spraw?

– Docelowo do wnoszenia dokumentów wyłącznie w formie elektronicznej powinni być zobowiązani profesjonalni pełnomocnicy. Przy współpracy z samorządami zawodów prawniczych chcemy wypracować stosowne zasady wdrożenia tego rozwiązania, włącznie z zapewnieniem odpowiedniego okresu przygotowawczego. Natomiast strony, które nie korzystają z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, będą mogły składać dokumenty w formie papierowej, zaś w biurze obsługi interesantów sądu zostaną one zeskanowane i wprowadzone do akt elektronicznych.

– Czy system będzie oparty o podpis elektroniczny?

– Bezpieczny podpis elektroniczny będzie wymagany jedynie od profesjonalnych pełnomocników. W stosunku do innych osób zakładamy korzystanie z powszechnie już przyjętych metod weryfikacji w oparciu o dane w postaci elektronicznej, które służą do identyfikacji osoby składającej tzw. zwykły podpis elektroniczny. Takie metody weryfikacji obowiązują w bankowości elektronicznej i nie sprawiają żadnych trudności.

– Kiedy te plany staną się rzeczywistością?

– Już się stają. Czy ktoś dwa lata temu myślał na poważnie o w całości elektronicznym postępowaniu sądowym? Wdrożenie EPU jest czymś niezwykle ważnym, bowiem stanowi platformę dla permanentnego pilotażu procesu elektronizacji wymiaru sprawiedliwości. Wnioski z tego swoistego pilotażu są ciągle analizowane, przy czym tej ogromnej pracy nie widać z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora. Ona jednak jest i przynosi pozytywne efekty. Należy tu wspomnieć o uruchomieniu od 15 czerwca tego roku dostępu on-line dla każdego obywatela do Nowej Księgi Wieczystej. To jest przełom w funkcjonowaniu rejestru ksiąg wieczystych w Polsce, który stał się możliwy dzięki konsekwentnej realizacji programu modernizacji wymiaru sprawiedliwości. Wdrożenie docelowego systemu musi jednak, ze względów bezpieczeństwa obrotu, następować etapami. Myślę przy tym, że perspektywa najbliższych pięciu lat jest właściwa.

– Czy Ministerstwo planuje również zinformatyzować zarządzanie sądami?

– Oczywiście, bowiem jest to konieczny element całej reformy. Już wkrótce wprowadzimy w sądach w całej Polsce elektroniczne repertorium, które zastąpi tradycyjne papierowe księgi. Istotą tego wdrożenia jest jednak zbudowanie całego systemu informatycznego wspomagającego zarządzanie zarówno sprawami poszczególnych sędziów, jak i wydziałem oraz całym sądem. Ten system pozwoli nie tylko na automatyczną rezerwację sal rozpraw, ale również na stałe monitorowanie biegu spraw w celu zapobiegania przewlekłości postępowania.

– Wdrożenie elektronicznego postępowania upominawczego okazało się sukcesem. Czy jego wzorem informatyzowane będą kolejne rodzaje postępowań?

– Ocena wdrożenia i funkcjonowania EPU jest bardzo pozytywna. Kolejnym krokiem będzie wprowadzenie elektronicznego postępowania w przedmiocie nadania bankowemu tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności. Nad tym już pracujemy. W ubiegłym roku do sądów w Polsce wpłynęło ponad 400 tys. tego typu spraw, dlatego postępowanie to wymaga pilnej reformy i usprawnienia.

Chcemy, aby elektroniczne postępowanie w tych sprawach – w odróżnieniu od postępowania upominawczego – było obligatoryjne, a więc by nie było możliwości jego prowadzenia inaczej, niż w trybie elektronicznym.
Ważnym projektem usprawniającym postępowanie jest też elektroniczne zajęcie rachunku bankowego. Wszystkie kancelarie komornicze w Polsce są już w pełni zinformatyzowane, dlatego jego wprowadzenie wydaje się całkiem naturalne. Do najpoważniejszych projektów zaliczyć jednak należy wdrożenie protokołu elektronicznego – zarówno w sprawach cywilnych, jak i karnych.

– Elektronizacja ma być remedium na przewlekłość postępowań i bolączki organizacyjne sądownictwa?

– Elektronizacja to jedynie narzędzie, którego oczywiście należy użyć, chcąc osiągnąć zmianę jakościową wymiaru sprawiedliwości. W pierwszej kolejności należy jednak odciążyć sędziów od wykonywania zadań, które nie są związane bezpośrednio z funkcją orzeczniczą. Jednocześnie konieczne jest wdrożenie nowoczesnych zasad zarządzania sądami, które znane są europejskim systemom sądowniczym i sprawdziły się już w wielu krajach. Trzeba też zmieniać procedury, również upraszczając je – po to, by z jednej strony nie były uciążliwe dla obywatela, z drugiej zaś pozwalały sędziom, poprzez swoją elastyczność, na sprawne kierowanie procesem i egzekwowanie od stron realizacji obowiązków procesowych.

– Zdaniem wielu obserwatorów sądownictwu w pierwszej kolejności przydałaby się kompleksowa reforma struktury organizacyjnej w myśl zasady „mniej stanowisk funkcyjnych, więcej orzecznictwa”.

– Nie podoba mi się tak sformułowana teza. Sędziowie pełniący funkcje wykonują także pracę orzeczniczą, o czym trzeba pamiętać. Oczywiście problem istnieje, gdyż nadmiar stanowisk funkcyjnych wpływa niekorzystnie na podział pracy w sądzie. liczba stanowisk funkcyjnych jest jednak pochodną nadmiernie rozbudowanej struktury wewnętrznej sądów i całego sądownictwa. W tym zakresie prowadzimy działania naprawcze, których efekty są już widoczne.
Uważam jednak, że większym problemem niż nadmiar stanowisk funkcyjnych jest nieuzasadnione obciążenie sędziów banalnymi w istocie czynnościami proceduralnymi, co nie pozwala na skoncentrowanie się wyłącznie na tym, co najważniejsze, a więc orzekaniu. Mam tu na myśli takie czynności jak stwierdzanie prawidłowości doręczania zawiadomień o rozprawie, kwalifikowanie spraw do archiwum, czy też podejmowanie czynności w celu egzekucji opłat na rzecz Skarbu Państwa. Kolejny problem to ciągle poszerzana kognicja sądów. I tak w konsekwencji akceptujemy paradoks – krytykujemy przewlekłość w sprawach, a jednocześnie przez cały okres transformacji ustrojowej stale nakładamy na sądy nowe obowiązki.

Rozmawiał Artur Pawlak
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Prawo wyboru waluty (art. 358 kc)
Stare pytanie brzmi: czy można przegrać sprawę w sądzie jeśli ma się niewątpliwie rację? Oczywiście, że (...)
Naukowcy i studenci dyskutowali o popełnianiu przestępstw w internecie
Ponad połowa tzw. przestępstw z nienawiści popełniana jest w internecie - oceniają eksperci. W czwartek na (...)
1/572