Zbiór przepisów prawnych i zasad postępowania:

Wiadomości i artykuły rss

2008-09-17 , ebos/kgp
Nie ma wątpliwości – CSP w Legionowie skrywa niezwykłe tajemnice historii.
Od lipca na terenie szkoły pojawiła się ekipa archeologów, którzy z ogromnym zapałem rozkopują poligon, by wydobyć spod ziemi pozostałości prastarego germańskiego cmentarzyska z I wieku naszej ery.

Wszystko zaczęło się pod koniec czerwca. Kiedy pirotechnicy z CSP w Legionowie prowadząc zajęcia na przyszkolnym poligonie, po wybuchu podziemnym, pozbierali ceramiczne odłamki naczyń. Nikt nie spodziewał się, że natknęli się na prastary germański cmentarz. Znalezisko nasuwało wiele pytań i wątpliwości, toteż skontaktowali się z pracownikami Legionowskiego Muzeum Historycznego, którzy stwierdzili, że są to części naczyń glinianych związanych z obrzędem grzebania zmarłych. Kawałki zidentyfikowali jako części popielnic, w których chowano prochy zmarłych, oraz przystawek tj. naczyń, w których składano ofiary zmarłym. Oszacowali, że pochodzą one z I wieku naszej ery. Trudno było uwierzyć, że na terenie Centrum mieści się prastare germańskie cmentarzysko.

Już na początku lipca ekipa wykonująca badania sondażowe zaczęła gromadzić kolejne dowody jego istnienia. Grupa pracuje pod okiem pana Wawrzyńca Orlińskiego z miejscowego muzeum, który nie skrywa zadowolenia, bo znalezione przedmioty zasilą zbiory jego placówki. Pirotechnicy przypadkowo natknęli się na cmentarzysko pozostawione przez ludy kultury przeworskiej. Plemiona przed pochówkiem paliły zwłoki. Następnie prochy umieszczano w naczyniach zwanych popielnicami i zakopywano je w ziemi. Popielnicom zwykle towarzyszyły inne naczynia, w których składano przedmioty codziennego użytku, związanego ze zmarłym. Dlatego też w grobach mężczyzn znajdujemy dziś elementy broni, a w kobiecych - prymitywną biżuterię i ozdoby.

Do chwili obecnej znaleziono kilka ciekawych eksponatów: zdobione groty włóczni, kamienny nóż sierpikowy, fibule (rodzaj broszki, którą spinano płaszcz) i jedyny światowy egzemplarz - jak twierdzą archeolodzy – zakończenia rogu służącego do picia. Ma ono kształt głowy byka, i choć na świecie zachowało się kilka takich zakończeń, to jedynie ten, znaleziony na terenie szkoły, posiada oczy inkrustowane kamieniami. Powoli emocje badaczy zaczynają się udzielać pracownikom szkoły, a i słuchacze z ciekawością spoglądają w tamtą stronę. Wszyscy powoli przyzwyczajają się do faktu, że oprócz policjantów z psami, czy ruchu drogowego, antyterrotystów, pirotechników w kombinezonach – w Centrum można też spotkać "grupę archeo do zadań specjalnych".
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Jak zlecić publikację
ogłoszenia sądowego?
Prawo wyboru waluty (art. 358 kc)
Stare pytanie brzmi: czy można przegrać sprawę w sądzie jeśli ma się niewątpliwie rację? Oczywiście, że (...)
Naukowcy i studenci dyskutowali o popełnianiu przestępstw w internecie
Ponad połowa tzw. przestępstw z nienawiści popełniana jest w internecie - oceniają eksperci. W czwartek na (...)
1/572