Wtorek 19 czerwca 2018 Wydanie nr 3767

Wirtualna agresja, realne ofiary

22.02.2018 / ebos/policja997 Wirtualna agresja, realne ofiary  

Skrzywdzić, i to boleśnie, można też przez sieć. Szczególnie narażone są dzieci i młodzież. Ale cyberprzemoc dotyka też dorosłych. Helsińska Fundacja Praw Człowieka opublikowała w 2016 r. raport, z którego wynika, że jej ofiarami najczęściej padają kobiety.

W świecie nowych technologii przemoc wkracza do internetu. Będąc anonimowym, dużo łatwiej powiedzieć rzeczy, których nie powiedziałoby się twarzą w twarz. Poza tym łatwość techniczna, niskie koszty i przekonanie, że werbalna agresja pozostaje w zgodzie z prawem do wyrażania opinii czy krytyki, sprzyjają takiemu zjawisku. Nic bardziej mylnego. Agresja słowna, niezależnie od tego, czy wypowiedziana czy napisana w internecie, podlega karze. To tak jak pobicie – nieważne, czy sprawca używał gołych rąk czy kastetu. I nawet jeśli niektórzy traktują swoje wypowiedzi jako niewinny żart, muszą się liczyć z sankcjami karnymi. O jakie czyny zabronione chodzi?

Działania cyberprzemocowe wypełniają znamiona m.in. takich przestępstw, jak nękanie, zniewaga, zniesławienie, włamanie, groźby.

– Nie ma definicji prawnej cyberprzemocy, co nie znaczy, że nie ma przepisów prawnych regulujących zjawisko agresji w sieci.To naruszanie wielu przepisów, które w życiu realnym zostały spenalizowane, a jeśli dochodzi do nich w internecie, nazywa się je cyberprzemocą – mówi podinsp. Rafał Zatara, naczelnik Wydziału do walki z Cyberprzestępczością w KSP. – Tymczasem są to konkretne czyny, za którymi stoją konkretne paragrafy. Najwyższy czas postrzegać cyberprzemoc przez wiele kategorii, nie mówić ogólnie o zjawisku, tylko rozpatrywać faktyczne sytuacje i zastanawiać się, jak w praktyce sobie z nimi radzić.

Groźby i wyzwiska

Agresja w internecie przybiera różne formy. To z czym policjanci stykają się najczęściej, to w przypadku osób dorosłych groźby karalne. Mogą dotyczyć konkretnej osoby, jej rodziny, mienia. Sposobów, żeby kogoś nastraszyć, jest wiele. Czasem za słowami idą czyny: niszczenie rzeczy należących do dzieci, porysowany samochód, urwane wycieraczki.

– To powoduje lęk. Tak samo jak grożenie komuś popełnieniem przestępstwa, np. pozbawieniem życia, albo grożenie w celu zmuszenia do określonego działania – mówi podinsp. Rafał Zatara.

Przyznaje, że ludzie zgłaszając się do Policji i prosząc o pomoc, nie mają jeszcze świadomości, jakie dowody powinni przynieść, żeby ściganie było skuteczne, ale od tego są policjanci, żeby pomóc.

– W trakcie rozmowy ustalamy, czy istnieją jeszcze ślady elektroniczne, czy jesteśmy w stanie dotrzeć do danej osoby, namierzyć, ustalić jej tożsamość i na tej podstawie rozliczyć sprawcę – dodaje Zatara. – Najważniejsze to żadnej z tych gróźb nie lekceważyć. Ktoś się może potem tłumaczyć, że zrobił coś w chwili złości czy uniesienia, ale my tego nie wiemy. Musimy reagować w każdej sytuacji.

Nie tylko intymne zdjęcia

Drugą popularną formą cyberprzemocy jest utrwalanie i rozpowszechnianie intymnych zdjęć i filmów drugiej osoby bez jej zgody. Z przeprowadzonych kilka lat temu badań obejmujących analizę wszystkich spraw z art. 191a par. 1 k.k. prowadzonych przez prokuratury w całym kraju wynika, że pokrzywdzonymi są przede wszystkim kobiety, a doświadczenie pokazuje, że walka z tego typu przestępstwami jest bardzo trudna.

– To często walka z wiatrakami. Nie sposób potem usunąć takich zdjęć z sieci, ustalić, kto je rozpowszechnia, kto pierwszy je zamieścił – mówi podinsp. Rafał Zatara. – To samo dotyczy obraźliwych postów, które prawnie kwalifikuje się jako znieważenie. Jeśli nie znamy sprawcy, ustalenie go bywa często niemożliwe.

To, że ofiarami przemocy z podtekstem seksualnym najczęściej są kobiety potwierdza również raport z badania przeprowadzonego dla Amnesty International. Zwykle są to seksistowskie czy przemocowe komentarze wobec nich, ale zdarzają się też groźby, upublicznienia prywatnych treści, w tym zdjęć intymnych, i tworzenie na przykład fałszywych profili w mediach społecznościowych o wydźwięku erotycznym.

Co znamienne, jak wynika z raportu, większość kobiet reagowała na atak on-line przez blokowanie atakującego je użytkownika, zdecydowanie mniej zgłosiło to administratorowi portalu czy policji.

– Osobiście nie uważam, żeby kobiety padały częściej ofiarami przemocy w sieci. Moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że tak samo nękani są mężczyźni – mówi podinsp. Rafał Zatara. – Problem polega na tym, żeby te sprawy zgłaszać. Bo jak mówiłem, to są konkretne przestępstwa.

Anna KrawczyńskaANNA KRAWCZYŃSKA

Formy cyberprzemocy:

wyzywanie, nękanie, straszenie, szantażowanie z użyciem sieci, publikowanie lub rozsyłanie ośmieszających, kompromitujących informacji, zdjęć, filmów, robienie komuś zdjęć lub rejestrowanie filmów bez jego zgody, podszywanie się pod kogoś wbrew jego woli i działanie na jego niekorzyść.

Kodeks karny:
w przypadku cyberprzemocy najczęściej dochodzi do naruszeń praw ujętych w przepisach kodeksu karnego:

art. 190i – groźba karalna; grożenie komuś popełnieniem przestępstwa (np. pozbawieniem życia) przez internet;

art. 190a– stalking: uporczywe nękanie, podszywanie się pod inną osobę oraz wykorzystywanie jej wizerunku;

art. 191 – zmuszenie do określonego działania;

art. 191a – naruszenie intymności seksualnej, utrwalenie i rozpowszechnienie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody;

art. 212 i art. 216 k.k. – zniesławienie i zniewaga; wszelkie zachowania uwłaczające czyjejś godności, stanowiące przejaw lekceważenia oraz pogardy; pomówienie (oszczerstwo) o takie postępowanie lub właściwości, które mogą daną osobę poniżyć w opinii publicznej; użycie wizerunku osoby w celu jej ośmieszania, upokorzenia, wypowiadanie pod adresem pokrzywdzonego znieważających go wulgaryzmów lub epitetów;

art. 267 – bezprawne uzyskanie informacji;

art. 268 – niszczenie, usuwanie lub zmienianie informacji albo utrudnianie zapoznania się z informacją;

art. 268a – niszczenie danych informatycznych;

art. 269 – uszkodzenie danych informatycznych;

art. 269a – zakłócanie systemu komputerowego;

art. 287 – oszustwo komputerowe.

Inne artykuły

Czerwone podeszwy butów Christian Louboutin mogą być znakiem towarowym

14.06.2018

Czerwone podeszwy w butach Christiana Louboutina spędzają sen z powiek nie tylko kobietom, ale też prawnikom. Dziś zatem krótka odpowiedź na krótkie pytanie: czy Christian Louboutin miał prawo wskazać czerwone podeszwy jako znak towarowy, czy też...

Nie taki sąd straszny

11.06.2018

W pobliżu sądu, w którym pracuję, znajduje się kilka szkół. Każdego dnia dziesiątki młodych ludzi przechodzi obok wielkiego, pięknego gmachu i pewnie mało kto zastanawia się, co jest za tymi drzwiami. Sądy większości ludziom znane są z...

Restrykcyjne przepisy przesunęły przemoc kibiców poza stadion

18.06.2018

Polska scena chuligańska, obok rosyjskiej, jest najlepiej rozwinięta w Europie - mówią w rozmowie z PAP socjologowie sportu. Według nich zbyt restrykcyjne przepisy "stadionowe" nie zmniejszyły skali przemocy wśród kibiców, a przesunęły to...

Nowe działania skarbówek ws. opodatkowania wykładowców - nieuzasadnione

28.05.2018

Nieuzasadnione są działania urzędów skarbowych, które chcą rozliczać uczelnie z tego, ile każdy z wykładowców wykonał w danym miesiącu pracy twórczej - uważa wiceminister nauki Piotr Müller. Resorty nauki i finansów w przyszłym tygodniu poszukają...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.