Środa 18 września 2019 Wydanie nr 4223

Karne procedura

POSTĘPOWANIE MEDIACYJNE

Darkside napisał w dniu 06.08.2008 o godzinie 12:05:16 :

Już dłuższy czas miałem was o to zapytać.

Korzystacie z art 23a k.p.k.?

Ja namiętnie i z dużą efektywnością zwłaszcza przy 207, 158, 177, wszystkich przeciwko mieniu.

Bardzo często po mediacji warunkowo umarzam, ewentualnie proki chcą mniejszej kary i idzie na 387.

Problemem jest jedynie brak dobrych mediatorów.

picu napisał w dniu 06.08.2008 o godzinie 21:38:35 :

Raz tylko skorzystałem, za to skuteczne

w pobiciu, które zakończyło się połamaniem, gdzie sprawcy byli wcześniej karani w zawiasach ze 158, a pokrzywdzeni w postępowaniu przygotowawczym negocjowali za ile "wycofają sprawę"
był zgodny wniosek oskarżonych, obrońców, oskarżycieli posiłkowych (pobitych) i ich pełnomocnika
zakończyło się tym, że podpisali porozumienie, pokrzywdzeni dostali niezłą sumkę, za to oskarżeni dostali po grzywience i nie doszło do odwieszenia im wcześniejszych kar

zwykle jak jedna strona złoży wniosek o mediację to pytam drugą, jak ma wyraźny opór i nie chce (a tak u mnie zwykle bywa) to wydaje mi się że nie ma sensu pchać do mediatora

xvart napisał w dniu 06.08.2008 o godzinie 21:51:04 :

a ja jako zwolennik teorii sprawiedliwej odpłaty jestem przeciwnikiem mediacji w obecnym wydaniu (poza prywatkami, a w tych nie orzekam, no i ewentualnie przy 207).
Moim zdaniem proces ma służyć nie tylko zadośćuczynieniu pokrzywdzonemu, ale przede wszystkim temu, żeby oskarżony nie popełniał więcej przestępstw.
A jaki wniosek wyprowadzi pan oskarżony po takim procesie, w którym dostał "grzywienkę"? Że przy wpadce trzeba wybulić troszkę kasy i można wyjść prawie na czysto. Trzeba zatem następnym razem ukraść troszkę więcej, coby kasy starczyło. Wpadka jest i tak raz na kilkadziesiąt przypadków.
A jaki jest sens mediacji przy 177? Przecież i tak płaci ubezpieczyciel albo UFG? Gość płaci kasę (a najczęściej dziani rodzice) i uważa, że dalej można jeździć 180 km/h po terenie zabudowanym?
Skuteczna mediacja to miód na serce tych co się przejmują statystyką. Bo i procesu nie ma skomplikowanego i fajka dobra jest. Ale wyrok obciąża nasze sumienie. Co zrobicie jak gówniarz ukarany "grzywienką" spowoduje wypadek tym razem śmiertelny?

demokryt napisał w dniu 06.08.2008 o godzinie 22:11:35 :

Korzystam z mediacji obficie, zwłaszcza przy 207, prywatkach i przestępstwach wnioskowych. Sam szkolę mediatorów i poruszam na zajęciach te takie kwestie jak umorzenie warunkowe, "na znikomość", absorpcyjne, cofnięcie wniosku, obowiązek naprawienia szkody na 46 i 72 itd.
Oczywiście, celem postępowania karnego jest m.in. odpłata sprawcy za popełnione przestępstwo, ale uważam, że należy najpierw zapytać pokrzywdzonego, czy tego sobie w ogóle życzy.
Osobiście uważam, że jeżeli oskarżony i pokrzywdzony zgodnie wnoszą o skierowanie sprawy do mediacji, to nie ma podstaw do odmowy, a to dlatego, że pozytywny wynik mediacji zawsze jest okolicznością uwzględnianą na korzyść oskarżonego i nie można pozbawiać go możliwości uzgodnienia z pokrzywdzonym sposobu naprawienia szkody.

Darkside napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 08:10:51 :

"demokryt" napisał:


Osobiście uważam, że jeżeli oskarżony i pokrzywdzony zgodnie wnoszą o skierowanie sprawy do mediacji, to nie ma podstaw do odmowy, a to dlatego, że pozytywny wynik mediacji zawsze jest okolicznością uwzględnianą na korzyść oskarżonego i nie można pozbawiać go możliwości uzgodnienia z pokrzywdzonym sposobu naprawienia szkody.


Pełna zgoda. Zauważyłem że pokrzywdzonym bardziej zależy na szybkiej i pewnej kasie niż na sprawiedliwej odpłacie.

Skoro pokrzywdzony chce, oskarżony chce prok się nie burzy i ja czuję że mogę się pod ewentualnym wyrokiem podpisać to chyba nie ma problemu.

romanoza napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 08:29:36 :

Podzielam Darkside i Demokrycie wasz pogląd. Moim zdaniem sprawiedliwa odpłata i owszem, ale wszystko trzeba miarkować. W wielu wypadkach wrzucenie kogoś w tryby procesowe już jest dolegliwością a co za tym idzie sprawiedliwą odpłatą. Dark, gratuluję 1000 posta

picu napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 10:20:39 :

"xvart" napisał:


A jaki wniosek wyprowadzi pan oskarżony po takim procesie, w którym dostał "grzywienkę"? Że przy wpadce trzeba wybulić troszkę kasy i można wyjść prawie na czysto. Trzeba zatem następnym razem ukraść troszkę więcej, coby kasy starczyło. Wpadka jest i tak raz na kilkadziesiąt przypadków.


Sytuacja była taka, że w toku mediacji oskarżeni zapłacili 2 pokrzywdzonym 20.000 zł (skutki pobicia to złamany nos i wybity ząb). Grzywny dostali po 3.500 zł.
Sytuacja zmieniła się od daty popełnienia czynu o tyle, że oskarżeni (wcześniej raz karani za 158 w zawiasach) wyjechali za granicę, pracowali za całkiem niezłe pieniądze, wyglądało na to, że sporządnieli i wyszli na ludzi. Nie miałem wątpliwości, że niecelowe byłoby zamykanie ich w ZK, uznałem, że niech sobie żyją w tej Norwegii normalnie i pracują, zamiast tu siedzieć w pudle. Uznałem, że choć dostaną tylko grzywnę to nie popełnią więcej przestępstwa, oskarżyciele posiłkowi i Prok zgodzili się na to, więc nie widziałem i nie widzę problemu i wcale nie chodziło mi o statystykę

Nie można jednak generalizować, bo potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdzie nie przeszedłbym na grzywnę mimo pozytywnej mediacji i zapłaconej pokrzywdzonemu kasy, np. gdyby za oskarżonego, który notorycznie kogoś bije - zapłacił bogaty tatuś

Uważam, że mediacja to całkiem dobra rzecz i niedoceniana, choć jak wszystko trzeba to robić z głową

Jarosiński napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 11:15:38 :

Kiedyś kierowałem sprawy do mediacji ale w 100% mediacje były negatywne; w tych samych sprawach sam przeprowadziłem "mediację" i w 100% były pozytywne sprawy zakończyły się bądź warunkowym umorzeniem bądź dpk. Obecnie nic nie kieruję do mediacji bo to strata czasu i niepotrzebna praca. W prywatkach większość kończę ugodą już na pos.poj. albo na rozprawie; w innych ponad 50 % w trybie art.387kpk, całą masę w 335 a do osądzenia zostaje już niewiele i dlatego mam mało uzasadnień i dużo czasu dla siebie; mam ten dar przekonywania i godzę nawet najbardziej zwaśnione strony i to w sytuacji gdy pracownicy wydziału obstawiają moje szanse na pogodzednie na 0; wielokrotnie mam dpk na 3-5 lat pozbawienia wolnosci bo potrafię przekonać do dpk nawet najbardziej zatwardziałych kryminalistów
No nie ma to jak trochę skromności

Darkside napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 11:18:01 :

To chyba była kwestia doboru mediatora, problemem jest, że dobrych mediatorów jest tak mało. U mnie z 4 mediatorów jedynie jeden do czegoś się nadaje, tłumaczy ludziom o co biega, co tracą co zyskują pozostali tylko na ryczałt lecą, niezależnie co zrobią 180 im się należy i się nie wysilają.

Jarosiński napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 12:34:02 :

Co racja to racja; u nas jest ich nie więcej i jeszcze nie mają lokalu do mediowania; poza tym cała instytucja mediacji jest jak zwykle pomyślana bez sensu; mediacja winna być przeprowadzana na wzór norweski gdzie już na etapie postępowania przygotowawczego specjalny prokurator [jeden na okręg] selekcjonuje sprawy do mediacji; urząd mediatora zawodowego usytuowany jest przy ratuszu; sądy praktycznie nie mają tam nic do roboty

suzana22 napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 17:03:31 :

Z doświadczenia wiem, że trzeba bardzo uważać z proponowaniem mediacji pokrzywdzonym znęcaniem, zwłaszcza prawdziwym znęcaniem psychicznym.
Taki pokrzywdzony (zwykle kobieta) bardzo często jest tak stłamszona i pozbawiona poczucia własnej wartości i godności, że nie odważy sie odmówić pójścia na mediację, a potem już sprawca nad nią odpowiednio ,,popracuje'... W rezultacie sprawca zyskuje dodatkowe poczucie władzy nad pokrzywdzoną, a ona utwierdza się w przekonaniu, że naprawdę to z nią coś nie tak, skoro sąd też uważał, że powinna się z nim pogodzić.

Petrus napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 17:56:31 :

"demokryt" napisał:

Korzystam z mediacji obficie, zwłaszcza przy 207, prywatkach i przestępstwach wnioskowych. Sam szkolę mediatorów i poruszam na zajęciach te takie kwestie jak umorzenie warunkowe, "na znikomość", absorpcyjne, cofnięcie wniosku, obowiązek naprawienia szkody na 46 i 72 itd.
Oczywiście, celem postępowania karnego jest m.in. odpłata sprawcy za popełnione przestępstwo, ale uważam, że należy najpierw zapytać pokrzywdzonego, czy tego sobie w ogóle życzy.
Osobiście uważam, że jeżeli oskarżony i pokrzywdzony zgodnie wnoszą o skierowanie sprawy do mediacji, to nie ma podstaw do odmowy, a to dlatego, że pozytywny wynik mediacji zawsze jest okolicznością uwzględnianą na korzyść oskarżonego i nie można pozbawiać go możliwości uzgodnienia z pokrzywdzonym sposobu naprawienia szkody.

jak uzasadniasz po mediacji tę znikomość? przecież jednak waga czynu ma tu znaczenie, nie wszędzie tak można prawda? bo spotkałem się z takim problemem przy 278 i mnie to się nie podoba za bardzo, może jakieś drobne rzeczy ale...

i druga sprawa, czy zdarza Wam się skierować z własnej inicjatywy do mediacji, nie pytając nikogo o zgodę??? bo widziałem coś takiego i się mocno zdziwiłem, przecież przepis mówi wyraźnie na wniosek albo za zgodą

demokryt napisał w dniu 07.08.2008 o godzinie 20:26:29 :

Na znikomość umarzam wtedy, gdy się sprawa nadaje. Oczywiście postawa pokrzywdzonego i to, jak on sam ocenia wyrządzoną mu szkodę/krzywdę, ma znaczenie dla oceny szkodliwości społecznej czynu. Weźmy przykład: X, drobny złodziejaszek kradnie rower Y, swojego kolegi, nie wiedząc, że jest to rower kumpla. Gdyby wiedział, to przecież by nie ukradł. Y zawiadamia policję, policja łapie X, a Y łapie się za głowę, bo gdyby wiedział, że to X ukradł, to by policji nie zawiadomił, tylko sam sprawę załatwił. U mediatora dogadują się np. Y przeprasza i jeszcze stawia flaszkę (X-owi). W tej sytuacji skazanie X odbije się negatywnie także na Y, bo z pewnością straci on kolegę i będzie miał żal do Wymiaru Sprawiedliwości. To już lepiej umorzyć na znikomość.

Co do kierowania sprawy do mediacji, niektórzy nie pytają stron o zgodę wychodząc z założenia, że i tak mediator na początku mediacji jeszcze raz pyta czy strony wyrażają zgodę na mediację i na osobę mediatora. Ja się z tym nie zgadzam - przepis mówi wyraźnie, że musi być przynajmniej zgoda. Jak widzę sprawę, w której w mojej ocenie mediacja może być pomocna, to wyznaczając rozprawę/posiedzenie kieruję do stron takie pismo:

W związku z wniesieniem przeciwko Panu przez Prokuratora Rejonowego w XXXXX aktu oskarżenia o czyn z art. YYYYYYYY, popełniony na szkodę ZZZZZZZZ uprzejmie informuję, że art. 23a § 1 k.p.k. daje możliwość skierowania sprawy do postępowania mediacyjnego.
Mediacja jest nową, pozasądową metodą rozwiązywania sporów. To dobrowolny, nieformalny i łagodny proces, w którym neutralny i bezstronny mediator pomaga oskarżonemu i pokrzywdzonemu we właściwej komunikacji oraz osiągnięciu porozumienia i zawarciu ugody.
Skierowanie sprawy do mediacji uzależnione jest od zgody obu stron konfliktu, tj. oskarżonego i pokrzywdzonego, natomiast nie wymaga zgody oskarżyciela lub obrońcy. Oświadczenie o wyrażeniu zgody można złożyć na piśmie lub ustnie – do protokołu, w czasie rozprawy.
Więcej informacji na temat mediacji można uzyskać na stronie internetowej Sądu Okręgowego w SSSSSSSSS pod adresem: www.www.www.www.


Oczywiście pokrzywdzony otrzymuje pismo analogicznej treści. Na rozprawie/ posiedzeniu nawiązuję do treści pisma i pytam, czy wyrażają zgodę. Jak wyrażą, to sprawa idzie do mediatora.

[ Dodano: Czw Sie 07, 2008 8:33 pm ]
"suzana22" napisał:

Z doświadczenia wiem, że trzeba bardzo uważać z proponowaniem mediacji pokrzywdzonym znęcaniem, zwłaszcza prawdziwym znęcaniem psychicznym.
Taki pokrzywdzony (zwykle kobieta) bardzo często jest tak stłamszona i pozbawiona poczucia własnej wartości i godności, że nie odważy sie odmówić pójścia na mediację, a potem już sprawca nad nią odpowiednio ,,popracuje'... W rezultacie sprawca zyskuje dodatkowe poczucie władzy nad pokrzywdzoną, a ona utwierdza się w przekonaniu, że naprawdę to z nią coś nie tak, skoro sąd też uważał, że powinna się z nim pogodzić.


Jeżeli mediator będzie odpowiednio wyszkolony, to nie dopuści do manipulowania oskarżonego pokrzywdzonym, a w ekstremalnej sytuacji - do zawarcia ugody. Temu m.in. służą spotkania indywidualne mediator-strona; w praktyce też to mediator decyduje, czy odbędzie się spotkanie obu stron z jego udziałem.

Darkside napisał w dniu 19.08.2008 o godzinie 06:34:56 :

A jak u was z mediatorami, dobrze wyszkoleni, kompetentni, czy raczej osoby z przypadku?

demokryt napisał w dniu 19.08.2008 o godzinie 09:23:52 :

Generalnie dobrze wyszkoleni i kompetentni, choć zdarząją się osoby nieodpowiedzialne, ale tym się po prostu nie zleca prowadzenia mediacji.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.