Czwartek 13 grudnia 2018 Wydanie nr 3944

Karne procedura

Dyżur aresztowy cywilisty - pomocy!!!!!!!!!!!!

sebus napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 11:02:32 :

Mam problem i potrzebuję w miarę szybkiej podpowiedzi. Prok chce złożyć wniosek o areszt o usiłowanie zabójstwa. Podejrzany leży w szpitalu w okręgu innego sądu. Ja jestem właściwy do stosowania aresztu w normalnym trybie 250 par. 2 kpk. Prok uparł się wniosek złożyć do mnie a nie do tego innego sądu ( można chyba też z 250 par 2 kpk). Prok też chce żebym jechał klienta przesłuchać w szpitalu ( ok. 50 km) . Jak to się ma do obowiązku proka co do doprowadzenia podejrzanego a trybie 250 par. 3 kpk do sądu. W ogóle co robić. Mam wrażenie że prok ma wszystko gdzieś a polubowne załatwienie sprawy spełzło na niczym. Ratujcie, podpowiadajcie jak wybrnąć z sytuacji.

lodzsr napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 11:30:30 :

miałem kiedyś taką sytuację i nie zastosowałem aresztu (przy zarzucie zabójstwa, podejrzana kobieta w podeszłym wieku w szpitalu) uznając, że prokurator nie doprowadził jej do sądu. Prokurator złożył zażalenie i SO zastosował areszt uznając, że jak SR chciał to mógł pojechać do szpitala.
Masz zatem 3 wyjścia:
1- nie zastosować aresztu, niech się prokurator żali
2- zastosować bez przesłuchania jeżeli są pewne dowody
3- niestety pojechac do szpitala i przesłuchać, jeżeli podejrzany jest zdolny do udziału w przesłauchaniu i dopiero podjąć decyzję.
nic mądrzejszego nie mogę doradzić
pzdr

romanoza napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 11:39:18 :

A oprócz tego rzuć okiem do regulaminu, tam jest o odbywaniu posiedzeń poza siedzibą, teoretycznie rzecz biorąc powinieneś zawiadomić prezesa i wziąć godło ze sobą. też uważam, że Sąd powinien się przejechać na posiedzenie

Darkside napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 12:07:26 :

Ja bym pojechał. Nie znajduję jakichkolwiek przesłanek to wykluczjących.

Ale skoro gość leży w szpitalu warto się zastanowić czy nie zachodzi 259 k.p.k.

sebus napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 12:10:26 :

Dzięki wszystkim To jadę

[ Dodano: Pią Sie 08, 2008 12:11 pm ]
O 259 już mi podpowiedziano.

romanoza napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 12:14:29 :

Właśnie rozmawiałem z koleżanką z karnego, jeździła aresztować, także nie masz innego wyjścia, powodzenia

Ignacy napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 12:14:41 :

Musisz jechać do tego szpitala - oczywiście nie na swój koszt, ja pojechałbym swoim samochodem i zwrócił się o zwrot kosztów, ale uważam, że mógłbyś pojechać nawet taxi na koszt Sądu. Na miejscu w szpitalu konsultujesz z lekarzem, czy podejrzany może brać udział w tej czynności ( oczywiście w razie co w obecności lekarza, na lóżku szpitalnym, itp). Jak może to fajnie - robisz posiedzenie na sali szliptalnej ( pamietaj o obecności prokuratora i obrońcy jesli jest ustanowiony) i wydajesz post. Jezeli pacjent wymaga pozostania w szpitalu ro możesz nakazać stosowanie aresztu w warunkach szpitalnych ( a to juz broszka proka jak to zosganizuje, czy postawi policjantów pzred tą sala szpitalna czy przetransportuje). Jak nie może brać udziału ( np nieprzytomny, ma zabieg, tp) to sie robi pasztet - ja uzależniałbym wówczas decyzję od tego, co znajde w aktach - jak to by był prawdziwy bandzior, dowody ewwidentne i zagrożenie matactwem realne, to bym zastosował areszt bez pzresłcania i niech się obrońca albo pacjent po wybudzeniu żalą, najwyżej SO to konwaliduje albo zmneni. A jak nie byłoby takiej sytuacji ( np bita zona w obronie zadźgała meża, ma dzieci, nic nie wskazuje że bedezie mataczyć, albo nawet niech sie nie przyznaje - "ja nic nie zrobiłam, on naprawdę szesnaście razy sam upadł na nóż" ) - to żadnego środka nie zastosowałbym, powołujac sie na to, że nie mogę wysłuchać, najwyżej niech sie prok żali i najwyżej SO zastosuje, a co do zabezpieczenia postepowania do tego czasu, to już prok sam może sobie zastosować, dozór, zakaz opuszczania kraju itp.
A swoją drogą podany wyżej pomysł abyś poprosił o pomoc kolegę karnistę nie jest taki zły, choć jego skutecznośc uwarukkowana jest stosunkami panującymi u Ciebie w robocie, u nas w Sądzie na pewno pomógłbym kolezance cywilistce w takiej sytuacji ( aczkolwiek jest to deklaracja czysto absytakcyjna bo u nas w Sądzie cywiliści nie pełnia dyzurrów aresztanckich i trybowych, robia to tylko i wyłacznie karniści w wydziałów Karnego i Grodzkiego, co jak widać na omawianym przykładzie wydaje się sensownym rozwiązaniem - no ale co kraj to obyczaj)
Powodzenia

Brus napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 13:35:04 :

Na gorąco przyszła mi do głowy taka kwestia: czy konieczne jest robienie całego posiedzenia (w tym orzekanie, branie tego przysłowiowego godła itp) poza Sądem czy może wystarczy posiedzenie wyznaczyć w Sądzie i zastosować art. 97 k.p.k. i w szpitalu zrobić tylko przesłuchanie, a orzeczenie wydać znów, spokojnie w Sądzie a nie gdzieś na kolanie przy łóżku szpitalnym.

romanoza napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 13:41:17 :

Brus, ale jak doręczysz postanowienie o ta? Gość jest 50 km dalej a masz przecież 248 par 2 kpk. Sebus najpierw jedzie tam, przesłuchuje, później wraca 50 km, wydaje postanowienie i odpis znowu goni do szpitala? Nie wiadomo jak z czasem...

Brus napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 17:31:30 :

"romanoza" napisał:

Brus, ale jak doręczysz postanowienie o ta? Gość jest 50 km dalej a masz przecież 248 par 2 kpk. Sebus najpierw jedzie tam, przesłuchuje, później wraca 50 km, wydaje postanowienie i odpis znowu goni do szpitala? Nie wiadomo jak z czasem...


Mam wrażenie, że czas może tu być bez znaczenia.
Skoro człowiek jest w szpitalu i nie doprowadzono go do dyspozycji Sądu to ja na tej podstawie mam mocne podejrzenie, że on w ogóle nie jest zatrzymany (zatrzymanie jest jedynie stanem faktycznym, którego trudno mi się tu dopatrzyć)

Oczywiście jeśli zatrzymanie trwa (a wtedy jak domyślam się gość leży w szpitalu z kajdankami i obstawą, bo inaczej raczej nie ma zatrzymania) to zgadzam się że argument czasu ma istotne znaczenie.

Graffi napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 20:26:18 :

zdecydowanie też bym pojechał, ale Prok jakiś mało ugodowy się trafił

xvart napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 22:35:53 :

ja to oczywiście już przerabiałem (nie wiem czy jestem specjalistą w porąbanych przypadkach, fatum jakieś czy co?).

Zabójca leżał w szpitalu pocięty nożem. Wziąłem wniosek na salę, prokurator przedstawił wniosek. Następnie wydałem postanowienie o niezwłocznym przesłuchaniu podejrzanego poza siedzibą Sądu to jest w Szpitalu i do tej czynności delegowałem sam siebie. Pojechałem - oczywiście taksówką - na koszt Skarbu Państwa. Przesłuchałem podejrzanego i odebrałem do protokołu jego mowę końcową.
Wróciłem do Sądu. Naradziłem się, sporządziliśmy orzeczenie i dokumentację. Pojechałem drugi raz do szpitala, gdzie doręczyłem podejrzanemu postanowienie z pouczeniem na zasadach ogólnych i odebrałem oświadczenie o tym kogo zawiadomić, czy ma mienie dzieci lub zwierzęta, które trzeba zabezpieczyć etc.
Złożył zażalenie. Utrzymało się.

Za nadgodziny (wróciłem do domu o 20.00) nikt mi nie zapłacił. Protokolantowi tak. A nawet prokurator dostał od szefa godziny wolne następnego dnia...

PS sebus pewnie ci o tym przypomnieli, ale dla spokoju sumienia napiszę: pamiętaj o doręczeniu postanowienia z pouczeniem- masz to zrobić przed upływem 24h od wpływu wniosku do Sądu! Nawet jeżeli gość jest w szpitalu.

Dred napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 22:39:41 :

xvart, z kim się naradziłeś?!

Graffi napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 22:45:32 :

Dred, jak to z kim? z całym składem orzekającym jednoosobowo w tej sprawie

Ignacy napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 22:59:24 :

No to musiała być burzliwa narada, nie dziwary że do domu po 20.00 wróciłeś - no ale grunt że staneło na Twoim i votum separatum pisac nie musiałeś

xvart napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 23:24:42 :

Ignacy a spróbuj nie napisać w protokole, że była narada. Brak narady jest powodem uchylenia orzeczenia przecież?
Kpk mówi jasno. Narada ma być - niezależnie od składu. Sam widziałem kilka uchyłek tylko dlatego, że z protokołu nie wynikało, że narada się odbyła.

suzana22 napisał w dniu 08.08.2008 o godzinie 23:39:28 :

"xvart" napisał:

Ignacy a spróbuj nie napisać w protokole, że była narada. Brak narady jest powodem uchylenia orzeczenia przecież?
Kpk mówi jasno. Narada ma być - niezależnie od składu. Sam widziałem kilka uchyłek tylko dlatego, że z protokołu nie wynikało, że narada się odbyła.
+

Coo
Nigdy nie piszę w protokole posiedzenia o żadnej naradzie i nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek takie fantazje w przecież poważnym dokumencie wypisywał

Brus napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 01:39:35 :

"xvart" napisał:

masz to zrobić przed upływem 24h od wpływu wniosku do Sądu! Nawet jeżeli gość jest w szpitalu.


A co by się stało jeśli postanowienie zostałoby wydane po upływie 24 godzin od wpłynięcia wniosku do Sądu?

Czy jak kogoś aresztuje się z wolności (np. na list gończy, np. kogoś kto leży w zwykłym szpitalu) to trzeba zmieścić się w 24 godzinach?

anpod napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 02:00:51 :

"duralex" napisał:

chodzi chyba o to, że nie mozna nikogo zatrzymać ponad 48 h + 24 h bez zgody Sądu

ale mnie zawsze nurtuje pytanie...w koncu jak mija 24 h...to człowiek jest wolny...ale czy człowieka z wolnosci nie mozna aresztowac?

anpod napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 02:16:27 :

"duralex" napisał:

z wolności jak najbardziej mozna.... nie zdarzył się Tobie arezt np z listem gończym, również w przygotowawczym


nie wiem, nie sledze watku teraz chodzi mi o uplyw tych 24 h? wniosek. mija 24h...musze puscic czlowieka...i? nie mozna aresztu ?

anpod napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 02:27:24 :

"duralex" napisał:

puszczasz człowieka, bo nie zmieściłaś się w czasie, więc nie uwzględniasz wniosku chyba (nie zdarzyło mi się)

ewentualny nowy wniosek, ale gosciu z wolnosci juz


mi sie tez nie zdarzylo, tak teoretycznie pytam.... bo? własciwie dlaczego? 24 h to na zatrzymanie jest...i ok, mija, człowiekowi mowie, ze z wolnej stopy...ale wniosek o aresszt podsatwy cały czas są? w koncu areszt mozna bez zatrzymania stosowac?

xvart napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 08:22:40 :

można stosować areszt, tylko trzeba pamiętać, żeby zdjąć konwój. W przypadku sebusa podejrzany na pewno jest pilnowany przez policjantów w szpitalu. Po upływie 24 h jest to bezprawne pozbawienie wolności.
Jeżeli nie zmieścisz się w 24 h masz obowiązek wydać nakaz zwolnienia. I orzekasz sobie dalej - a pan podejrzany może iść w Polskę. Dobrze jest pamiętać, żeby poprosić komendanta policji o dyskretny nadzór kryminalnych nad zwolnionym - pozwala to szybko wykonać postanowienie o TA, jak w końcu zapadnie.
Co do narady zabawnie jest odkrywać (także na tym forum) takie drobne różnice w interpretowaniu procedury. Nasz okręg jak zobaczy (jeżeli oczywiście zauważy), że w protokole posiedzenia nie ma wpisanej narady - to uchyła gwarantowana.

romanoza napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 09:18:14 :

Ja miałem kiedyś taką sytuację, prokurator mało zawału nie dostał, powiedziałem mu, że wyprosi się konwój za drzwi, poinformuje podejrzanego, że nie jest już zatrzymany a my robimy swoje. Ale areszt wtedy zrobiłem ekspresowy i chyba 2 minuty przed upływem udało mi się ogłosić. Nie widzę przeszkód, żeby stosować areszt w takiej sytuacji.

anpod napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 10:03:33 :

no i widzisz roman, xvart miod na moje serce, bo te wykasowane posty tego dotyczyły u mnie...

ja tez zawsze uważałam, ze zatrzymanie to jedno i czas jego trwania, a co innego podstawy do zastowania aresztu, ktore przeciez nagle nie znikają...

dlatego tak do konca nie rozumialam całej afery, ktora sie kiedyś rozegrała, gdy w Warszawie asesor nie zdazyl w 24 h..i posszło w Polskę, ze człowiek poszedł wolny, bo nie można było zastosować t.a.

i własnie zobaczyłam, ze sie moderator nie spisał :D, bo nie wykasował żadnych postow, a w kazdym razie nie moje :D

Brus napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 11:09:56 :

No właśnie.

Ja jestem jak najbardziej zadania że po przysłowiowym 48 + 24 h od zatrzymania areszt można stosować, tyle że zatrzymanie się kończy i podejrzany może np. opuścić Sąd i nawet się np. ukrywać jeśli taka jego wola.

Co więcej - uważam, że zatrzymanie to tylko i wyłącznie stan faktyczny (to zresztą nie jest chyba sporne w literaturze) i jeśli podejrzany np. ucieknie z konwoju w drodze do Sądu to zatrzymanie w momencie ucieczki ustaje i na tej samej podstawie nie można go ponownie zastosować.

Dlatego w sytuacji Sebusa nie było wykluczone że człowiek leżący w szpitalu albo w ogóle nie był zatrzymany albo jezeli nawet był zatrzymany to zatrzymanie mogło juz zakończyć się (nie z powodu upływu czasu a z powodu faktycznego jego ustania). I wtedy te godziny według mnie są bez znaczenia.

No, ale Sebus musiałby nam trochę więcej szczegółów sprawy przekazać.

xvart napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 13:28:41 :

brus w przypadku ucieczki zatrzymanie na tej samej podstawie moim zdaniem jest już niemożliwe.
Z prostego powodu - dochodzi nowy element w postaci przestępstwa z art. 242 kk. Ucieczka stanowi również sama w sobie nową okoliczność.

Postaje tutaj ciekawy problem. Załóżmy, że podejrzany ucieka i zostaje schwytany po powiedzmy 5 godzinach. Jak wygląda tutaj bieg terminu zatrzymania (48h i 24h)? Czy termin po powtórnym zatrzymaniu biegnie dalej, czy też biegnie od początku? W przypadku terminu 24h problem jest dość akademicki, bo jest jasne, że żaden Sąd nie przejmie się ucieczką tylko poprowadzi posiedzenie pod nieobecność.
Ale jak znam proków to od razu będą uzupełniać zarzuty o 242 kk. I powstanie problem, czy termin 48 h liczy się od początku? Krótko mówiąc, czy samouwolnienie powoduje przerwanie biegu terminu czy jego zawieszenie?
Moim zdaniem tak, a Waszym zdaniem?

anpod napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 13:54:36 :

a moim zdaniem sam sobie odpowiedziałes, to będzie zatrzymanie dokonane na innej podstawie , zatem kolejne, nie to samo, choć jak rozumiem, czesciowo dokonane pod tymi samymi zarzutami.
zatem- bieg terminu liczy sie od nowa, niezalenie od tego, co spowodowało ustanie poprzedniego zatrzymania.

Brus napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 14:06:12 :

"xvart" napisał:

brus w przypadku ucieczki zatrzymanie na tej samej podstawie moim zdaniem jest już niemożliwe.


Tak napisałem.

dochodzi nowy element w postaci przestępstwa z art. 242 kk. Ucieczka stanowi również sama w sobie nową okoliczność.


Zgadzam się.
Podałem niezręczny przykład. Lepszy - także z uwagi na realia zbliżone do kazusu sebusa - byłby taki:
podejrzany zostaje zatrzymany po czym z uwagi na stan zdrowia jest odstawiony przez konwój do szpitala i tam - przed upływem 48 h od zatrzymania - pozostawiony po prostu na leczeniu. Ustaje zatrzymanie. Termin z art. 248 k.p.k. nie zostaje przekroczony. A skoro tak, to terminy związane z zatrzymaniem przestają być istotne bo zatrzymania już nie ma.

Krótko mówiąc, czy samouwolnienie powoduje przerwanie biegu terminu czy jego zawieszenie?
Moim zdaniem tak


Bardzo dyplomatyczna odpowiedź

Wydaje mi się że skoro pierwsze zatrzymanie ustało z takich czy innych powodów to tu problem terminów z art. 248 k.p.k. dezaktualizuje się (to zatrzymanie z tego powosu że ustało z pewnością nie przekroczy dozwolonych terminów).

Natomiast skoro drugie zatrzymanie następuje na podstawie nowych okoliczości i w związku z innym zarzutem to traktowałbym je jako nowe, osobne zatrzymanie i terminy z art. 248 k.p.k. liczył od nowa.

To takie refleksje z głowy, czyli z niczego

Adek napisał w dniu 09.08.2008 o godzinie 14:45:38 :

trochę obok tematu; siedzę i czekam na telefon od proroka kiedy złoży wniosek o areszt; przesłuchanie skończył ponad godzinę temu i obiecywał, że będzie a tu narazie cisza; nie lubię takich sytuacji bo ani się kimnąć po obiadku nie można ani żadna robota się nie klei ostatnio mam pecha w każdy dyżur od 1 do 4 wniosków a orzekam w małym sądzie gdzie nieraz miesiącami nie miałem aktywnych dyżurów

Graffi napisał w dniu 10.08.2008 o godzinie 00:01:06 :

Adek, kwestia szczęścia - u mnie walczyli kiedyś, żeby dyżur mieć z kimś innym bo u mnie zawsze było coś do roboty...

Adek napisał w dniu 10.08.2008 o godzinie 16:14:00 :

u mnie działa prawo serii; złożyli wniosek po 17; na szczęście klient nie chciał wyjaśniać i po 20 minutach było po posiedzeniu; akta znałem bo 3 dni wcześciej zamykaliśmy 5 wspólników a i wcześniejsze uzasadnienie było akurat pasowne

Graffi napisał w dniu 10.08.2008 o godzinie 23:43:50 :

ja kiedyś miałem chyba z 15tu w jednym rzucie do jednej sprawy, problrem był taki, że musieli do sądu trafiać pojedyńczo - w izolacji - zeszło mi do nocy...

sebus napisał w dniu 11.08.2008 o godzinie 11:20:19 :

No to opisuję w skrócie: wyznaczyłem posiedzenie po złożeniu przez proka wniosku. Na posiedzeniu zarządziłem przesłuchanie podejrzanego w szpitalu i tam pojechałem przerywając posiedzenie. W szpitalu podejrzanego przesłuchałem - dało radę, wróciłem do sądu i kontynuowałem przerwane posiedzenie, na którym ogłosiłem postanowienie o areszcie. Dokumentację wręczyłem policjantowi wraz z odpisem postanowienia i pouczeniem o zażaleniu dla podejrzanego.
Ps. jechałem oczywiście własnym samochodem. Wszystko dobyło się w terminach z kpk-u o przy drzwiach sali w szpitalu stali policjanci więc chyba podejrzany jednak był zatrzymany mimo że leżał w łóżku. Technicznie - nie widziałem możliwości zabrania pieczęci okrągłej poza budynek sądu dlatego kazałem policjantowi przyjechać do sądu po odbiór dokumentacji.

Ignacy napisał w dniu 11.08.2008 o godzinie 14:08:59 :

gratulacje - dobrze Ci poszło

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.