Piątek, 24 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5933
Piątek, 24 maja 2024

Forum sędziów

Zwalnianie od kosztów przez MOPS

falkenstein
18.08.2008 22:39:36

Wprawdzie wygląda na to że na razie mamy tylko koncepcje i założenia, a na projekt musimy jeszcze poczekać, ale mimo wszystko to chyba dobra pora żeby zacząć dyskusję na ten temat. W zasadzie to nie jest nowy projekt, a i idea jest słuszna, pytanie tylko czy przypadkiem nie wyjdzie jak zwykle.

Moim zdaniem jeżeli miałoby to polegać na tym że jakiś urzędnik w MOPS wyda decyzje administracyjną o zwolnieniu od kosztów postępowania cywilnego to to jest jakaś pomyłka. Bo jeżeli uznamy to za dopuszczalne to cóz będzie stało na przeszkodzie powołaniu jakiego ś administracyjnego organu do oceny poprawnosci formalnej pozwów. Oprócz tego boje się że gdy o zwolnieniu od kosztów nie będą decydowali niezawiśli sędziowie to gwałtownie wzrośnie liczba zwolnień od kosztów. Po prostu różni stali pieniacze - bojownicy z "układem" szybko znajdą sposób na sterroryzowanie urzędników MOPS - wystarczy że bedą zgłaszać zawiadomienia o popełnieniu przez nich przestępstwa albo wypisywać n nich skargi o korupcje i takie tam. W takiej sytuacji wielu złamie se i będzie zwalniać takiego pieniacza tylko po to by uniknać póxniej udowadniania że nie jest się wielbłądem.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby MOPS przyznawał - z własnego budżetu - zasiłek celowy na opłacenie wpisu od pozwu albo zaliczki na biegłego. Ale wtedy okazałoby się że nie ma pieniędzy, i posypia sie skargi do Strasburga że decyzja urzędnika zamyka drogę do sądu. Dlatego może należałoby wybrać rozwiązanie pośrednie - do pewnej kwoty (jak np zwolnienia od 50 złotych opłaty za stwierdzenie nabycia spadku) sprawę załatwiałby zasiłek celowy z MOPS - tak jak zasiłek na wyrobienie dowodu. Przy wyższych zwolnieniach zamiast oświadczenia o stanie rodzinnym itd byłby wniosek MOPS o nie pobieranie kosztów od ich podopiecznego, poparty wywiadem środowiskowym itp. Inaczej mówiąc o zwolnienie od kosztów występowałoby sie poprzez MOPS a MOPS prośbę by popierał albo nie, załączając wywiad środowiskowy. W ten sposób byłaby pewna kontrola - bo w takim wniosku/opinii MOPS podawałby gdzie jeszcze ten ktos dostał zwolnienia,o ile się starał, jaka jest jego sytuacja.

Tu jednak faktycznie wpadamy w inny problem. Problem zwolnienia od kosztów dotyczy nie tylko osób ubogich podpadających pod MOPS. Tak dobrze zastanawiając się doszedłem do wniosku że gdyby przyszło mi zapłacić 3000 opłaty to raczej nie mógłbym tego zapłacić w ciągu 7 dni bez istotnego uszczerbku dla własnego utrzymania. Nie mam tyle w gotówce, do wypłaty daleko, nie mam od kogo pożyczyć (bo koledzy w podobnej sytuacji) a pożyczkę w tak krótkim czasie to chyba w Providencie. Myślę ze tu też jest problem, ale już zupełnie nie mam koncepcji jak go rozwiazac..

beatah
19.08.2008 11:39:46

Gdyby kwestia zwolnienia od kosztów sądowych, pełnomocnik z urzędu i ściąganie nieuiszczonych kosztów sądowych było sądem, to byłoby to właściwe, bo sądy nie powinny zajmować się pomocą społeczną i napełnieniem budżetu, bo nie do tego są powołane. No, ale zawsze było inaczej...

seszele
19.08.2008 11:55:02

powiem, że sądy jak najbardziej powinny być właściwe w newralgicznych sprawach obywateli w szczególności na styku z państwem (aparatem administracyjnym), ale nie koniecznie tymi sprawami należącymi do sfery sądowej muszą się akurat zajmować sędziowie. Wystarczy organ zrównany kompetencyjnie posiadający cechy przypisane sądowi gwarantujący rzetelne i niezależne rozstrzygnięcie danej kwestii zgodnie z weryfikowalną procedurą.

MOPS niech daje pełnomocników na własny rachunek, bo oczywiste jest że nie w każdej sprawie ich udział jest konieczny.

Sesz

ps.
od pewnego czasu mam wrażenie że to wszystko mi się śni.

rbk
19.08.2008 13:06:18

Będziemy zasądzać od MOPS na rzecz adwokata w/g stawek maksymalnych.

falkenstein
19.08.2008 15:55:33

Jeżeli chodzi o adwokatów "z urzędu" w sprawach cywilnych to najlepiej byłoby gdyby system działał w ten sposób że MOPS zatrudnia adwokatów/radców i niejako przydziela ich podopiecznym tak jak opiekunki czy bony na obiady. W takiej sytuacji moja rola ograniczałaby się do pouczenia człowieka ze może (albo powinien) ustanowić pełnomocnika, a jak go nie stać może zwrócić sie do MOPS o ustanowienie mu pełnomocnika "socjalnego". Mogę mu też odroczyć rozprawę żeby miał czas na załatwienie sobie adwokata. I nie powinno mnie jako orzekającego w sprawie I C ..... obchodzić dlaczego on tego adwokata dostał, czy ten adwokat jest własny czy socjalny itp., mnie powinno interesować tylko to, czy mam w aktach pełnomocnictwo czy nie. A zatem kwestie przyznania czy wymiany adwokata to nie powinny byc żadne kwestie wpadkowe w postepowaniu, to powinno się toczyć zupełnie osobnym torem

czyli po kolei
1. pełnomocnicy "socjalni" byliby zatrudniani przez MOPS. Przy odpowiedniej zmianie KPC nie musieliby to być nawet adwokaci czy radcy. Można by to nazwać "uchyleniem drzwi" do zawodów prawniczych. Można by tez wprowadzić obowiązkową "ańszczyznę" aplikantów radcowskich/adwokackich w tej dziedzinie. Poza tym to nie koniecznie musiałaby byc pomoc darmowa, mogłaby też być świadczona za częściową odpłatnością - każdy płaciłby tyle na ile go stać a resztę dokładałaby gmina.

2. pozwany byłby wraz z doręczeniem mu pozwu pouczany o możliwości ustanowienia pełnomocnika z urzędu bądź zwrócenia się do MOPS o przydzielenie pełnomocnika socjalnego. Jak na rozprawie wynikłaby - z uwagi na charakter sprawy - potrzeba ustanowienia pełnomocnika przewodniczący pouczałby stronę o celowości ustanowienia profesjonalnego pełnomocnika i pytał czy ustanowi go sama czy też sąd ma zwrócic się o ustanowienie pełnomocnika socjalnego. MOPS badały wtedy tylko czy ta osoba spełnia kryteria majątkowe dla korzystania z pomocy pełnomocnika na koszt gminy.

3. Jeżeli zaś ktoś na rozprawie oświadczyłby ze "jak ten drugi ma adwokata to on tez chce" to sąd powinien pouczyć człowieka że jak chce adwokata to niech go sobie zatrudni, albo pójdzie do MOPSu prosić o adwokata za darmo. Albo za pół ceny. I co najwyżej odroczyć rozprawę na czas konieczny na ustanowienie pełnomocnika

4. wszelkie odwołania od decyzji o przyznaniu pełnomocnika socjalnego lub nie, o zmiane pełnomocnika socjalnego albo inne takie powinien rozpoznawać sąd (choćby referendarz) ale całkowicie poza sprawą dla której ten pełnomocnik miałby zostać ustanowiony. Sędziego powinno interesować tylko to czy udział pełnomocnika w sprawie został zgłoszony czy nie. A dlaczego nie został to już inie jego sprawa.

Petrus
19.08.2008 19:57:32

"seszele" napisał:

od pewnego czasu mam wrażenie że to wszystko mi się śni.

to ja chciałbym się bardzo szybko obudzić bo to koszmar jest

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.