Czwartek 26 maja 2022 Wydanie nr 5204

Cywilne materialne

odszkodowanie od pełnomocnika

jacek napisał w dniu 06.11.2008 o godzinie 18:15:31 :

Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie:
Powód domaga się odszkodowania od pełnomocnika będącego radcą prawnym z tytułu nienależytego wykonania umowy zlecenia.
Ów pełnomocnik reprezentował powoda w sprawie o odszkodowanie, która miała następujące tło:
Developer zbył lokal mieszkalny wraz pomieszczeniem przynależnym pani X. Pani X następnie zbyła lokal mojemu powodowi. Nabywcy, najpierw X potem mój powód zostali ujęci w księdze wieczystej. Szkopuł w tym, że developer nie miał prawa już rozporządzać tym pomieszczeniem, nazwanym w akcie przynależnym, gdyż było ono częścią wspólną budynku, którą rozporządzać mogła już tylko wspólnota mieszkaniowa. Sąd stwierdził, że umowa przeniesienia własności pomieszczenia była nieważna i uzgodnił treść księgi wieczystej przez wykreślenie wpisów, że mój powód nabył własność owego pomieszczenia.
Pełnomocnik (pozwany w mojej sprawie) w imieniu mojego powoda postanowił wytoczyć powództwo o odszkodowanie... developerowi, jako sprawcy szkody w związku z zapłatą za pomieszczenie, które przestało być własnością powoda, gdyż, jak pisałem, developer nie miał prawa nim rozporządzać. Sąd oddalił powództwo na tej podstawie, że brak jest adekwatnego związku przyczynowego między działaniem developera a szkodą powoda. Normalnym następstwem działania developera była szkoda w majątku pierwszego nabywcy lokalu, czyli pani X. Mojemu powodowi przysługiwałoby, jak wskazano w uzasadnieniu, prawo do zgłoszenia wobec pani X (i tylko wobec niej, nie developerowi) np. roszczenia z rękojmi z tytułu wad prawnych lokalu. To roszczenie jednak się już przedawniło...
Powód w moim postępowaniu dochodzi odszkodowania na które składają się koszty poniesione w związku z wytoczeniem pozwu przeciwko developerowi (koszty procesu, koszty oszacowania wartości pomieszczenia). Wskazuje, że jego pełnomocnik skierował sprawę "na niewłaściwe tory", pozwał osobę, która nie była legitymowana biernie w sprawie.
W pierwszej chwili chciałem zasądzać. Uznałem, że radca, jako profesjonalista, winien znać koncepcję adekwatnego związku przyczynowego i należycie ją stosować w praktyce.
Ale później powziąłem wątpliwości. Czy to faktycznie nienależyte wykonanie zobowiązania przez pełnomocnika? Miał gość swoją koncepcję tyle, że nietrafną. Rozumiem, gdyby pozwał developera o alimenty, ale czy w tej sytuacji powinien odpowiadać?
Dzisiaj odroczyłem publikację wyroku....

Ignotus napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 09:34:09 :

Zaiste ciekawa sprawa
Ocena realizacji umowy między mocodawcą a Twoim pozwanym pełnomocnikiem, jako umowy starannego działania, jest o tyle trudna, że owa staranność w działaniu, jak wynika z mojego doświadczenia, jest skrajnie różnie przez fachowych pełnomocników rozumiana
A tak na poważnie to trzeba by chyba problem ugryźć od strony przyczyny przegrania sprawy przez powoda. Jeżeli przyjmiemy, że powództwo zostało oddalone na skutek wadliwej koncepcji odpowiedzialności dewelopera, a tym samym błędnego oznaczenia strony pozwanej, które to było wynikiem przyjęcia przez pełnomocnika niewłaściwej podstawy prawnej roszczenia, w procesie wytoczonym przez nabywcę lokalu, to chyba rzeczywiście odpowiedzialnością za skutek tego procesu należałoby obciążyć pełnomocnika. Strona, korzystając z pomocy fachowca może przecież zasadnie domniemywać, że przynajmniej żądanie pozwu zostanie właściwie skonstruowane i prawidłowo określona będzie osoba, która winna być pozwaną w sprawie. Inaczej chyba trzeba ocenić staranność działania pełnomocnika jeżeli przegrywa sprawę na skutek własnego błędu, polegającego na przyjęciu odpowiedzialności dewelopera względem kolejnego nabywcy lokalu, a inaczej jeśli na skutek np. braku dowodów. W opisywanej przez Ciebie sprawie, jak wnioskuję, przyczyny oddalenia powództwa w całości są po stronie pełnomocnika. Odnosząc się natomiast do argumentu zawartego w ostatnich zdaniach Twojego postu, wydaje mi się niewłaściwe wprowadzanie do oceny prawnej kolejnego subiektywnego i niedookreślonego elementu, jakim jest charakter błędu - to czy błąd jest rażący mniej czy bardziej. Ważne jest moim zdaniem, że, jak ustaliłeś, pełnomocnik popełnił błąd w sferze prawa i dlatego można mu chyba przypisać uchybienia w staranności działania, jaka wymagana jest od profesjonalisty. Oczywiście błądzenie jest rzeczą ludzką, ale właśnie od takich błędów pełnomocnik jest ubezpieczony.

jacek napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 09:54:53 :

Dzięki Ignotus Coraz bardziej skłaniam się ku uwzględnieniu powództwa. Tym bardziej, że błąd pełnomocnika jest dość poważny, choć, jak piszesz, nie ma to większego znaczenia. Dziwi mnie, że tak ubogie jest orzecznictwo w tym zakresie, a przecież wydaje mi się, że spraw tego typu powinno być sporo. Z orzeczeń do jakich do tej pory dotarłem wynika, że uwzględniano powództwa, gdy pełnomocnik profesjonalista dopuszczał się uchybień proceduralnych np. niedotrzymywał terminów, czy nie usuwał braków formalnych. Nie dotarłem do orzeczeń, gdy odpowiedzialność pełnomocnika wynikała z jego błędów merytorycznych.

Ignotus napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 10:02:05 :

Bo i rzadkie to procesy. Ja w swej 11 letniej karierze miałem tylko jeden przypadek gdy pełnomocnik został pozwany przez swego mocodawcę i to było właśnie z powodu zawalenia terminu do złożenia apelacji. Świadomość prawna społeczeństwa dopiero się budzi i powoli strony zaczynają dostrzegać, że to nie zawsze wina "tego głupiego sądu", ale może właśnie coś mecenas naknocił

Sandman napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 10:14:56 :

Z własnego okręgu znam z relacji ustnych sprawę gdzie klient wytoczył pełnomocnikowi podobne powództwo jak w Twoim kazusie Jacku....Sprawę (tę prowadzoną przez pozwanego mecenasa) ewidentnie położył sam mecenas - jako pozwanego wskazał właśnie niewłaściwą osobę....SO uwzględnił powództwo niezadowolonego klienta.......
Przychylam posta Ignotus! Ludzie poprostu nie wiedzą, że można mecenasa pozwać jak zawali sprawę......

jacek napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 10:30:52 :

Mecenasi są w o tyle lepszej sytuacji od nas, że niczego nieświadomym klientom robią wodę z mózgu mówiąc im, że to sędzia był głupi. My możemy się bronić jedynie pisząc w uzasadnieniu, że strona "reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika" zrobiła coś nie tak. W takich jednak przypadkach często zdarza się, że uzasadnienie w ogóle nie dociera do mocodawcy, który nadal tkwi w przeświadczeniu, że to sąd jest be.
Ale to post na inny temat...

kudłaty napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 11:47:49 :

przyłączam się do stanowiska Ignotusa
i nie jest to żaden regionalizm, nie nie
pseudoprofesjonalistom mówimy nasze stanowcze nie

Michał44 napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 12:45:04 :

Z jednej strony niska świadomość prawna społeczeństwa, a z drugiej dziwne i niezrozumiałe przeświadczenie, że sądy łączy z pełnomocnikami jakaś dziwna "solidarność zawodowa"

mp napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 18:53:26 :

W pełni popieram, aby zasadzić. To skandal, żeby zawodowy pełnomocnik nie potrafił prawidłowo okreslic strony pozwanej. Ze swojej praktyki przytoczę, że miałam taka sytuację: sprawa o zadośćuczynienie za smierć, pozwany niepubliczny ZOZ z X i założyciel ZOZu. Zawodowy pełnomocnik cofnął co do załozyciela (ze zrzeczenim się roszczenia . I ..... Po siedmiu dniach odrzuciłam. Co się działo. Oświadczenia o sprostowaniu oświadczenia, błąd, uchylenie sie od skutków, itp. Cuda na kiju. Wszystkiego się łapano. Niestety nic z tego. Okręg przyznał mi rację. Za każdym razem jak mam tego pełnomocnika na sali, to powstrzymuję się od

Kubuś Puchatek napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 20:07:15 :

"kudłaty" napisał:

przyłączam się do stanowiska Ignotusa
i nie jest to żaden regionalizm, nie nie
pseudoprofesjonalistom mówimy nasze stanowcze nie


Świadomość społeczeństwa rośnie

"Profesjonalizm" niektórych pełnomocników profesjonalnych bywa porażajacy.

ujw napisał w dniu 07.11.2008 o godzinie 21:46:17 :

przyłączam się do stanowiska Ignotusa

jak ja się również przyłączę, to na nic zarzekanie się, że to nie regionalizm

ubilexibi napisał w dniu 08.11.2008 o godzinie 10:01:58 :

Co do głównego wątku, to uważam, że w takim wypadku pełnomocnik ponosi odpowiedzialność. Co prawda, umowa zlecenia jest umową starannego działania, a nie rezultatu, ale nie wyklucza to oceny tego, czy działanie było staranne przez pryzmat rezultatu. Przy czym w wypadku radcy prawnego obowiązuje podwyższony miernik staranności (art. 355 § 2 k.c.). Zwolnienie od odpowiedzialności widziałbym w dwóch wypadkach: 1. pełnomocnik realizował koncepcję swojego mocodawcy, uprzedzając, że jest błędna, 2. orzeczenie oddalające zostanie uchylone (skarga o wznowienie) lub zostanie stwierdzona niezgodność z prawem tego orzeczenia.

Na marginesie: u nas wyrażenie ,,profesjonalny pełnomocnik" powoli wychodzi z użycia. Przymiotnik ,,profesjonalny" ma bowiem pozytywne konotacje, oznacza kogoś dobrze przygotowanego do wykonywania zawodu, fachowca. Używanie takiego określenia wobec dużej grupy adwokatów i radców prawnych jest nie na miejscu. Staramy się więc mówić ,,zawodowy pełnomocnik". To już jest neutralne pojęcie

mp napisał w dniu 08.11.2008 o godzinie 16:53:28 :

Stąd w moim poście nie przez przypadek użyte jest "zawodowy pełnomocnik", a nie "fachowy pełnomocnik"....

Kubuś Puchatek napisał w dniu 08.11.2008 o godzinie 18:09:49 :

"ubilexibi" napisał:


u nas wyrażenie ,,profesjonalny pełnomocnik" powoli wychodzi z użycia.
Staramy się więc mówić ,,zawodowy pełnomocnik".


Złośliwcy

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.