Poniedziałek 18 marca 2019 Wydanie nr 4039

Cywilne materialne

Wspólne pożycie z najemcą

Beleg napisał w dniu 04.11.2007 o godzinie 22:15:50 :

art 691 par 1 k.c. w razie śmieric najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu wstępują : małżonej niebędący najemcą, dzieci najemcy i jego małżonka (...) oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą.

I właśnie mam problem z tym wspólnym pożyciem. Jest orzeczenie SN z 2002, w którym sprowadzono współne pozycie tylko i wyłącznie do konkubinatu.

Nie bardzo jednak moę się zgodzić z traktowaniem "wspólnego pożycia" tyko i wyłącznie jako konkubinatu. Obecnie mam kilka spraw o ustalenie wstąpienia w stosunek najmu, gdzie ludzie kilka lat mieszkali z najemcami, prowadzili z nimi wspólne gospodarstwo domowe, dokonywali opłat itp, ale nie był to konkubinat, tylko coś na wzór relacji rodzic - dziecko, a także sprawę wspólnego zamieszkiwania dwóch panów, niestety z materiału dowodowego nie wynika, aby najemca z zamieszkującym lokal powodem współżył ( z zeznań świadków wynika, że "mieszkali razem od kilu lat i żadne dziewczyny nie przychodziły). Jeśli wziąć pod uwagę wspomniane orzeczenie SN, to sytuacja homoseksualistów byłaby przesądzona, a przecież byłabyto dyskryminacja.


Czy w Waszej ocenie można aż tak zawężać krąg osób uprawnionych do wstąpienia w stosunek najmu.

Jak rozumiecie znaczenie "wspólnego pożycia z najemcą", czy jest to tylko i wyłącznie konkubinat?

PS szanownych Panów Dreda i Baldegoswita uprzejmie proszę o nie robienie sobie żartów z powaznych problemów z zakresu prawa cywilnego !!!

Ola

bladyswit napisał w dniu 04.11.2007 o godzinie 22:22:47 :

Słusznie powiedziane: żadnych żartów. To są poważne sprawy, koleżanka Ola musi rozwiązać czyjś ważny życiowy problem, zdecydować o czyjejś przyszłości i nie mogę zaakceptować sytuacji, gdy ktoś będzie sobie na tym forum robił z tego żarty. Dlatego od tego momentu każdy żart z jakiegokolwiek z węzłowych zagadnień prawa cywilnego będzie karany natychmiastowym przypisaniem do nicka "żartownisia" oślich uszu. Howgh.

[ Dodano: Nie Lis 04, 2007 10:42 pm ]
Moim zdaniem pożycie to wspólnota osób mająca wymiar cielesny, emocjonalny i gospodarczy o charakterze trwałym.
Cielesność pożycia wyraża się w zachowaniach seksualnych, emocjonalność w szczególnym, silnym i pozytywnym zaangażowaniu emocjonalnym do osoby pozostającej we wspólnocie, a gospodarczość we wspólnym dysponowaniu majątkiem partnerów (np. prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego).

Tym samym do stwierdzenia wspólnego pożycia, poza wymiarem gospodarczym, konieczny jest też element cielesny. Podobnie to pojęcie jest rozumiane w przypadku art. 115 par. 11 k.k., co ma w procesie karnym znaczenie np. dls przyznania praa odmowy składania zeznań. Nie wyobrażam sobie, by takie prawo przysługiwało komuś kto jedynei mieszka z oskarżonymn i np. płaci za niego rachunki.

Dred napisał w dniu 04.11.2007 o godzinie 23:01:01 :

Nic dodać, nic ująć.... ??:

jarocin napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 06:55:31 :

Jestem tego samego zdania co bladyswit.

Beleg napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 09:16:30 :

Moim zdaniem pożycie to wspólnota osób mająca wymiar cielesny, emocjonalny i gospodarczy o charakterze trwałym.
Cielesność pożycia wyraża się w zachowaniach seksualnych, emocjonalność w szczególnym, silnym i pozytywnym zaangażowaniu emocjonalnym do osoby pozostającej we wspólnocie, a gospodarczość we wspólnym dysponowaniu majątkiem partnerów (np. prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego).

Tym samym do stwierdzenia wspólnego pożycia, poza wymiarem gospodarczym, konieczny jest też element cielesny. Podobnie to pojęcie jest rozumiane w przypadku art. 115 par. 11 k.k., co ma w procesie karnym znaczenie np. dls przyznania praa odmowy składania zeznań. Nie wyobrażam sobie, by takie prawo przysługiwało komuś kto jedynei mieszka z oskarżonymn i np. płaci za niego rachunki.




NO to po ptokach :-///

Dred napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 09:57:15 :

Droga Beleg!To może jednak chcesz przeczytać "inną interpretację"?!

Beleg napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 10:04:05 :

"Dred" napisał:

Droga Beleg!To może jednak chcesz przeczytać "inną interpretację"?!



O tak, proszę.... :-((((

bladyswit napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 11:00:31 :

Może czasem warto pójść pod prąd obowiązującej wykładni...

A z tymi gejami to też możnaby się zastanawiać....

jarocin napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 11:05:53 :

"bladyswit" napisał:

Może czasem warto pójść pod prąd obowiązującej wykładni...

A z tymi gejami to też możnaby się zastanawiać....


Myślę, że w przypadku pary homoseksualnej zamieszkałej razem moglibyśmy mówić o wspólnym pożyciu, jeśli ich wzajemne relacje były takie jak w małżeństwie lub konkubinacie.

Beleg napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 11:24:52 :

"jarocin" napisał:

Może czasem warto pójść pod prąd obowiązującej wykładni...

A z tymi gejami to też możnaby się zastanawiać....


Myślę, że w przypadku pary homoseksualnej zamieszkałej razem moglibyśmy mówić o wspólnym pożyciu, jeśli ich wzajemne relacje były takie jak w małżeństwie lub konkubinacie.


We wspomnianym przeze mnie orzeczeniu SN jest zastosowana wykładnia zawężająca. A zatem małżeństwo lub konkubinat, to tylko związek kobiety i mężczyzny.
Ale ja i tak pójdę pod prąd tej wykładni :-)

jarocin napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 11:46:34 :

"Beleg" napisał:

Może czasem warto pójść pod prąd obowiązującej wykładni...

A z tymi gejami to też możnaby się zastanawiać....


Myślę, że w przypadku pary homoseksualnej zamieszkałej razem moglibyśmy mówić o wspólnym pożyciu, jeśli ich wzajemne relacje były takie jak w małżeństwie lub konkubinacie.


We wspomnianym przeze mnie orzeczeniu SN jest zastosowana wykładnia zawężająca. A zatem małżeństwo lub konkubinat, to tylko związek kobiety i mężczyzny.
Ale ja i tak pójdę pod prąd tej wykładni :-)

Może zasłużysz na tytuł tęczowego sędziego

Beleg napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 12:24:16 :

"jarocin" napisał:

Może czasem warto pójść pod prąd obowiązującej wykładni...

A z tymi gejami to też możnaby się zastanawiać....


Myślę, że w przypadku pary homoseksualnej zamieszkałej razem moglibyśmy mówić o wspólnym pożyciu, jeśli ich wzajemne relacje były takie jak w małżeństwie lub konkubinacie.


We wspomnianym przeze mnie orzeczeniu SN jest zastosowana wykładnia zawężająca. A zatem małżeństwo lub konkubinat, to tylko związek kobiety i mężczyzny.
Ale ja i tak pójdę pod prąd tej wykładni :-)

Może zasłużysz na tytuł tęczowego sędziego



raczej na gola...

bladyswit napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 12:45:25 :

Przy tych gejach zwróć uwagę na art. 18. Konstytucji:
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

jarocin napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 13:27:43 :

"bladyswit" napisał:

Przy tych gejach zwróć uwagę na art. 18. Konstytucji:
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.


Nie wyklucza to jednak wg mnie, że dwaj mężczyźni (lub dwie kobiety) mogą pozostawać we wspólnym pożyciu.

bladyswit napisał w dniu 05.11.2007 o godzinie 18:21:37 :

Ale to będzie niekonstytucyjne wspólne pożycie

ubilexibi napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 21:58:59 :

A trzech mężczyzn? Albo dwóch mężczyzn i jedna kobieta? Albo jeden mężczyzna i trzy kobiety? Przecież wspólne pożycie możliwe jest również i w takich układach. Natura zna takie przypadki.

elew napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 22:10:56 :

całkowicie popieram stanowisko ubi coś -tam (to chyba z fantastyki od Dicka )
- a tak na marginesie -Północ czy Południe

bladyswit napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 22:39:01 :

"elew" napisał:

całkowicie popieram stanowisko ubi coś -tam (to chyba z fantastyki od Dicka )
- a tak na marginesie -Północ czy Południe


Ale jakie stanowisko?

W RP wspólne pożycie jest możliwe jedynie między niewiastą a mężczyzną. Koniec i basta !!!

elew napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 22:42:50 :


legalne pożycie to jest tylko niemożliwe między homo sapiens sapiens i zwierzaczkiem
oraz między 17 lat i wzwyż, a piętnaście lat i w dół

a poza tym nie mylmy związku małżeńskiego, a stanem faktycznym

o czym ja tu w ogóle pisze -apage

Klara napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 22:43:09 :

znowu się zapędzę w cywilne u nas jeden mężczyzna cofnął wniosek o ściganie drugiego - umorzone - klepnięte! Jak w karnym można, to chyba tym bardziej w cywilnym?

elew napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 22:45:30 :

chodzi o znęty ??:

Klara napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 22:56:42 :

nie kradzież - konkubent cofnął wniosek o ściganie konkubenta! Nie ma jak polityczna poprawność;-)

ubilexibi napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 23:02:49 :

Chodziło mi tylko o wskazanie, że oderwanie pojęcia ,,wspólne pożycie" od konkubinatu prowadzi nas w bardzo dziwne rejony rozważań.

PS. Tytuł książki Dicka to oczywście ,,Ubik", a mój nick nie ma z nim nic wspólnego. Ale ciekawe skojarzenie.

elew napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 23:05:02 :

mogłeś mnie tak nie upokarzać z tym Ubikiem -miało być dowcipnie, a wyszło jak zawsze

Michał44 napisał w dniu 08.01.2008 o godzinie 08:47:05 :

"jarocin" napisał:

Przy tych gejach zwróć uwagę na art. 18. Konstytucji:
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.


Nie wyklucza to jednak wg mnie, że dwaj mężczyźni (lub dwie kobiety) mogą pozostawać we wspólnym pożyciu.

Kwestia art 18 Konstytucji nie może prowadzić jednak do dyskryminacji osób tej samej płci. Tutaj z kolei art 32 Konstytucji powinien mieć pierwszeństwo. Skoro na wspólne pożycie decydują się osoby tej samej płci, to powinny korzystać z takich samych praw jak inni, to czy mogą zawrzeć związek małżeński, czy nie to zupełnie inna sprawa, bo oczywiście nie mogą.

ubilexibi napisał w dniu 08.01.2008 o godzinie 09:22:44 :

No właśnie chyba jest inaczej. Zróżnicowanie uprawnień określonych grup osób (a więc naruszenie zasady równości) jest usprawiedliwione jeżeli przemawiają za tym inne wartości konstytucyjne. Przyznanie zatem rodzinie (w rozumieniu mężczyzna + kobieta) pewnych przywilejów nie oznacza więc dyskryminacji innych osób,bo przemawia za tym konstytucyjna ochrona rodziny. Nie chcesz chyba powiedzieć, że to, iż żona dziedziczy na postawie ustawy po mężu, albo, że małżonkowie mogą się wspólnie rozliczać z PIT dyskryminuje osoby niebędące małżeństwem?

Będę się upierał, że odejście od klasycznego pojęcia rodziny prowadzi do niepokojących konsekwencji. Onacza nie tylko akceptację dla związków homoseksulnych, ale także np. dla wielożeństwa. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby uznać mormońską czy arabską rodzinę typu 1 mężczyzna + 10 kobitek za pozostającą we wspólnym pożyciu.

Swoją drogą, gdyby się pożarli, to rozliczenie majątkowe takiego ,,konubinatu" byłoby koszmarem.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.