Czwartek 14 listopada 2019 Wydanie nr 4280

Dyskusja nad protestem sędziów

Gdzie szukać oszczędności?

chomik napisał w dniu 02.02.2009 o godzinie 12:05:18 :

Pomóżmy Panu Ministrowi w szukaniu oszczędności budżetowych i ewentualnych nowych dochodów, np:

Przesunąć termin wejścia ustawy o Duraczówce o np. 2 lata, za wyjątkiem przepisów o asesorach.

zmaniajszyć o 1/4 wynagrodzenia pełnomocników z urządu,

wprowadzić odpłatność za uzasadnienie 100 zł.

wanam napisał w dniu 02.02.2009 o godzinie 12:26:30 :

100 złotych to chyba od strony uzasadnienia

zulus napisał w dniu 02.02.2009 o godzinie 22:25:08 :

Min. Czuma to dobry znajomy Korwina Mikke. W takiej sytuacji powinien być otwarty na takie propozycje jak:
- prywatyzacja więziennictwa (czytałem, że takie więzienia funkcjonują w Wielkiej Brytanii);
- likwidacja nadzoru MS nad sądami, prokuraturą i wszystkimi korporacjami prawniczymi;
- po wprowadzeniu reform jw. likwidacja MS.

octawiabis napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 07:52:37 :

jestem członkiem Iustiti, wchodzę w skład zespołu „sprawny Sąd”. W ramach tego zespołu zajmuje się szukaniem oszczędności. Jestem przekonany, że w szeroko pojętym wymiarze sprawiedliwości marnotrawstwo pieniędzy publicznych jest ogromne, za główny przejaw tego marnotrawstwa osobiście uważam bizantyjskie procedury. To „Bizancjum” oddala także sądy od wszystkich osób, które z nimi mają kontakt, utrudnia uzyskanie „sprawiedliwości” w rozsądnym terminie. W oczywisty – negatywny sposób wpływa także na postrzegania naszej pracy.
Jestem przekonany, że użytkownikami tego forum są osoby, którym zależy także na poprawie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. i naszego wizerunku.
Dlatego też proszę Was o dzielenie się ze mną swoimi przemyśleniami, co można byłoby poprawić, gdzie szukać tytułowych „milionów dla Rostowskiego”
W dniu 15 lutego 2009 roku odbędzie się pierwsze spotkanie zespołu, więc bardzoooooooooo na Was liczę !!!!

biropij napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 08:25:38 :

Zlikwidować postępowanie o kierowanie na przymusowe leczenie odwykowe. Jest to kosztowne - w każdej sprawie opinia biegłych ponad 370 zł, często doprowadzenia przez policję, jest tego dużo, samo zmuszanie do leczenia jest bez sensu, bo jak ktoś się wyleczyć nie chce to się nie wyleczy. Brak środków do przymuszenia do leczenia. Nawet jak delikwent jest w szpitalu, to jak sobie coś wypije albo wręcz nawyzywa lekarza to go zwalniają stamtąd.
Skuteczniejsze jest zobowiązywanie do leczenia w sprawach karnych, jak się nie leczy to można odwiesić wykonanie wyroku.

chomik napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 08:40:01 :

http://sedziowie.kei.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=1978

ddominus napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 08:49:36 :

zlikwidowac lub ograniczyć obrońę z urzedu w postepowaniu przyspieszonym bo za postepowanie przygotowawcze to koszt 180+VAT i za sądowe to 360 + Vat

Iwona Bojarun napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 14:03:09 :

Więzieniom prywatnym jestem przeciwna. Oglądałam program o USA, gdzie w jakimś stanie przedstawiciel prywatnego więzienia, które nie miało pełnego obłożenia, wszedł w układ z miejscowym szeryfem. Ludzie szeryfa podrzucali biedocie i czarnym narkotyki, przymykali ich i biznas kwitł. Szeryf i jego ludzie dostawali sowite nagrody za zwalczanie przestępczości, właściciel więzienia miał kasę za więźniów. Trwalo to ładnych parę lat. Boję się pomyśleć jak w naszej "nibylandii" by to funkcjonowało.

censor napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 14:08:54 :

Popieram przedmówczynię, tak zwane "artnerstwo publiczno-prywatne" to jest jedna wielka paść.

ania napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 15:09:57 :

a co myślicie o zlikwidowaniu stanowiska kierownika finansowego w sądach , chociażby o obsadzie do 20 sędziów

Hakoss napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 20:02:11 :

Cały tryb przśpieszony jest bez sensu, generuje tylko koszty, niczego nie upraszcza. W klasycznym przypadku zatrzymują delikwenta (178akk) badają, puszczają wzywając na przesłuchanie, później tylko karta karna i gotowe, w przyśpieszonym trzech funkcjonariuszy ma pół dnia roboty, nocleg (nie można przesłuchać pijanego), obrońca z urzędu, znowu do prokuratora - który inaczej bygo może pierwszy raz zobaczył na sali (chociaż i to nie bo tryb uproszczony) i w końcu zawracanie gitary w sądzie. W tym przypadku zresztą załatwianie sprawy zajmuje 2 - 3 razy dłużej (przy sprzyjających przypakach, to jest gdy obrońca się zjawi)
Efekt ?
Kilkaset złotych ekstra w plecy.
Zgdzam się także co do kierowników finansowych, zwłaszcza że oprócz nich w sądach są jeszcze główni księgowi. Mam wrażenie, że ich obowiązki się dublują.

K.Ierownik napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 20:04:32 :

"biropij" napisał:

Zlikwidować postępowanie o kierowanie na przymusowe leczenie odwykowe. Jest to kosztowne - w każdej sprawie opinia biegłych ponad 370 zł, często doprowadzenia przez policję, jest tego dużo, samo zmuszanie do leczenia jest bez sensu, bo jak ktoś się wyleczyć nie chce to się nie wyleczy. Brak środków do przymuszenia do leczenia. Nawet jak delikwent jest w szpitalu, to jak sobie coś wypije albo wręcz nawyzywa lekarza to go zwalniają stamtąd.
Skuteczniejsze jest zobowiązywanie do leczenia w sprawach karnych, jak się nie leczy to można odwiesić wykonanie wyroku.



Miesiąc temu w innym temacie proponowałem podobne rozwiązanie. Wklejam, by wesprzeć argumentację biropij. Ponadto wydaje mi się, że leczenie przymusowe alkoholików w drodze postępowania cywilnego to nasz rodzimy wynalazek, ale nie sprawdzałem tego.

PostForum: Komentarze o przepisach Wysłany: Sro Sty 14, 2009 6:22 pm Temat: KOGNICJA + OSZCZĘDNOŚCI
Ja natomiast proponuję zlikwidować postępowanie o zastosowanie obowiazku leczenia odwykowego przed sądem rodzinnym. Terapia odwykowa opiera się na dobrowolności. Możemy skierować człowieka na leczenia, jednak przy jego negatywnym nastawieniu do terapii nic ona nie da. Istnieją w końcu komisje d/s rozwiązywania problemów alkoholowych. Niech one wspólnie z pomocą społeczną i policja przekonują alkoholików do podjęcia leczenia. Oszczędności będą spore, bo w każdej sprawie dopuszczana jest obowiązkowo przynajmniej jedna łaczna opinia psychologa i psychiatry. Oszczędzimy też sobie i kuratorom uciążliwego postępowania wykonawczego, które w przypadku alkoholików jest prawdziwą syzyfową pracą. Pozostawić można zobowiązanie do podjącia leczenia odwykowego przez sąd karny, przy skazaniu za popełnienie przestępstwa w związku nadużywaniem alkoholu. Czyli dopiero, gdy ktoś popełni przestępstwo w związku z nadużywaniem alkoholu wchodzi w grę sądowe zobowiaznaie do podjęcia leczenia odwykowego. Ten środek już obecnie chyba stosują sądy karne, ale proszę karników o potwierdzenie tego.



Ponadto proponuje wreszcie zlikwidowac skład ławniczy w sprawach o ograniczenie władzy rodzicielskiej i o rozwód. To są też realne oszczędności. Podaje tylko te dwie kategorie spraw, bo z uwagi na zapisy konstytucji wiem, że nie da się w ogóle zlikwidować "czynnika społecznego". A szkoda. Jednak i tak przy tych dwóch kategoriach ubytek spraw ławniczych byłby spory.

Modern_judge napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 21:08:00 :

Kilka propozycji systemowych:
1. Całkowite uniezależnienie wynagrodzeń sfery około-sądowej od wynagrodzeń sędziów.
2. Eliminacja albo skrajne ograniczenie czynnika społecznego z systemu orzekania (składy ławnicze).
3. Sądowa służba doręczeniowa i większe wykorzystywanie internetu i faksu celem doręczania wezwań, zawiadomień i innych pism sądowych.
4. Radykalne zmniejszenie orzeczniczych stanowisk funkcyjnych.
5. Obligatoryjne zabezpieczenia majątkowe w sprawach karnych o przestępstwa, w których można orzec grzywnę albo majątkowe środki karne lub probacyjne - już na etapie postępowania przygotowawczego (w sprawach o wyższym ciężarze gatunkowym); w tym celu współpraca z policją skarbową i innymi służbami.
6. Przewartościowanie systemu spraw wykroczeniowych pod kątem sporności postępowań mandatowych (dostajesz mandat, jeśli się nie godzisz to się odwołujesz, ale wcześniej płacisz); wprowadzenie pełnej kontradyktoryjności w sprawach o wykroczenie (prekluzje dowodowe).
7. Likwidacja funkcji dyrektora finansowego i kierownika finansowego kosztem zewnętrznej instytucji fachowej.
8. Eliminacja etatów radców prawnych w sądach.
9. Zwiększenie liczby szkoleń finansowanych ("grantowanych" przez instytucje zewnętrzne.
10. "Poluzowanie" procedur przetargowych, a niektórych wypadkach całkowita eliminacja (np. przetargi na tonery lub baterie do laptopów).
11. Wprowadzenie zdecydowanie wyższych opłat z tytułu zryczałtowanych wydatków w sprawach karnych z oskarżenia prywatnego oraz od zażalenia na umorzenie postępowania lub odmowę wszczęcia. Opłaty od uzasadnień wyroków, również ze strony prokuratury (zwrot uzależniony od wyniku sprawy w sądzie wyższej instancji).
12. Tzw. prywatne zakłady karne (obecnie typu otwartego i półotwartego) - państwowe areszty śledcze.
13. Likwidacja tzw. komisji internacyjnych.
14. Zaliczkowanie dowodów z opinii biegłych w sprawach karnych, tam gdzie wniosek złożyła strona (również prokurator).
15. Ograniczenie dowodu z opinii sądowo-psychiatrycznej do opinii jednego biegłego.
16. Wskazanie expressis verbis, że koszty adwokackie (radcowskie) należą się jedynie za pełne (merytoryczne) terminy, chyba że termin spadł z przyczyn niezależnych od klienta.

zulus napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 21:09:07 :

A tak na poważnie. W procedurze karnej przejście trybu uproszczonego w zwyczajny. Zaczynamy rozprawę w sprawie z np. 207 par 1 kk. Nie stawia sie oskarżony (który się nie przyznaje i ma Sąd gdzieś) i jeden świadek, który złozył obciążające go zeznania. Prowadzimy rozprawę pod nieobecność oskarżonego, odczytujemy jego wyjaśnienia, słuchamy świadków, ale bez bezpośredniego przesłuchania głównego świadka oskarżenia wyroku nie wydamy. Co dalej? Jeżeli mamy wolny termin, zarządzamy przerwę do 21 dni. Jak oskarżony nie przebywa w miejscu zamieszkania lub nie odbiera korespondecji to w ciągu 21 dni zwrotki nie dostaniemy. Sprawa tak czy inaczej przechodzi w końcu w tryb zwyczajny. Jaki skutek? Aby prowadzić rozprawę pod nieobecność oskarżonego trzeba go przesłuchać (art 276 par 2 kpk). Co robimy? Albo prowadzimy od nowa w uproszczonym licząc, że wszyscy (poza oskarżonym) nam się jednocześnie stawią i nie będzie potrzeby dopuszczania dodatkowych dowodów (co się zdarza niezbyt często) albo usiłujemy doprowadzić oskarżonego, a w związku z tym, że Policja raczej tego nie wykona ostatecznie w sprawie o przysłowiową "ietruszkę" aresztujemy.

[ Dodano: Sro Lut 04, 2009 9:12 pm ]
Oczywiście zbędne koszty generuje istnienie takiej instytucji.

Markiel napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 21:36:44 :

Oto garść innych pomysłów:

1. konieczność zwracania 3/4 opłat w postępowaniu upominawczym [niezależnie od uszczuplenia finansowego powstają koszty pracy -sędzia/referendarz muszą wydać zarządzenie, urzędnicy sądowi muszą je przepisać i przekazać do księgowości, a ta musi wypłacić;

2. wprowadzić komputerową ewidencję repertoriów oraz KRK - dostępną przez sieć od razu [ogromne zaoszczędzenie kosztów pracy - w szczególności czasu pracy urzędników, którzy muszą sporządzać sprawozdania - system powinien je tworzyć sam i dane automatycznie przesyłać do centrum; z kolei dostęp do KRK - to zaoszczędzone wydatki na wysyłanie zapytań oraz przysyłanie odpowiedzi do sądu]

3. wyeliminowanie idiotycznego przepisu z kpsw, który przewiduje, że po 30 dniach od daty stwierdzenia wykroczenia za pomocą urządzenia automatycznego [czytaj fotoradaru] - nie można sprawcy ukarać w postępowaniu mandatowym [w skali kraju to miliony oszczędności]

4. wprowadzenie obligatoryjnej obrony jedynie wtedy, gdy w opinii będzie stwierdzone, że poczytalność była ograniczona w stopniu znacznym lub wyłączona

5. rezygnacja z posiedzeń jawnych, gdy występuje wniosek o ukaranie w trybie 335 par. 1 kpk lub wpływa tego rodzaju wniosek w wykroczeniach [zaoszczędzone koszty pracy, doręczeń zawiadomień]

censor napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 21:57:02 :

"Modern_judge" napisał:

8. Eliminacja etatów radców prawnych w sądach.

?????????????????????????????????????????????????
A gdzie takie są i co ci ludzie robią? Komu doradzają? Sędziom?

suzana22 napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 21:59:49 :

"censor" napisał:

8. Eliminacja etatów radców prawnych w sądach.

?????????????????????????????????????????????????
A gdzie takie są i co ci ludzie robią? Komu doradzają? Sędziom?

Na pewno są w sądach okręgowych; w jednym widziałam nawet drzwi z taką tabliczką

censor napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:00:49 :

No to jest część odpowiedzi. Jeszcze co oni robią?

Modern_judge napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:10:42 :

Reprezentują sądy w sprawach z zakresu prawa pracy, ubezp. społ., sprawach cywilnych, przygotowują pozwy, itd. Są na stałym etacie, częstokroć to znajomi królika lub byli sędziowie...

censor napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:13:39 :

W życiu bym na to nie wpadł. Gdzie jak gdzie, ale w sądzie to chyba nie trzeba zatrudniać nikogo z zewnątrz do obsługi prawnej!

Jessica napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:36:38 :

"Modern_judge" napisał:

Kilka propozycji systemowych:

2. Eliminacja albo skrajne ograniczenie czynnika społecznego z systemu orzekania (składy ławnicze).


Z tym się zgadzam. Ławnicy w sądzie to od dawna sztuczny, niuzasadniony twór.

Rose napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:41:28 :

"Modern_judge" napisał:

8. Eliminacja etatów radców prawnych w sądach.
"censor" napisał:


?????????????????????????????????????????????????
A gdzie takie są i co ci ludzie robią? Komu doradzają? Sędziom?
IMHO są bardzo potrzebni. Miałam już sprawy przeciwko sądom. I z naszego SO przychodzi radca prawny i sprawa jakoś się toczy. Ale kiedy prezes sąsiedniego sądu występuje na rozprawie w imieniu pozwanego sądu to czuję się trochę ... nieswojo.

censor napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:48:38 :

Co to oznacza "IMHO"?

ludzka napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:50:42 :

In My Humble Opinion.

jarocin napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:51:01 :

"censor" napisał:

Co to oznacza "IMHO"?


http://pl.wikipedia.org/wiki/Slang_internetowy

Modern_judge napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:51:32 :

"censor" napisał:

Co to oznacza "IMHO"?


In-house lawyers?

[ Dodano: Sro Lut 04, 2009 10:52 pm ]
hehe, ale ja zacofany. Dzięki Niedorzeczniku :P

censor napisał w dniu 04.02.2009 o godzinie 22:59:36 :

łOmatko, cóż to za makaronizmy!

wanam napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 00:03:43 :

IMHO połączyć wątek z wątkiem Okapiego. Mamy w kilku miejscach wpisywać te same propozycje?

anpod napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 01:54:17 :

"Rose" napisał:

8. Eliminacja etatów radców prawnych w sądach.
"censor" napisał:


?????????????????????????????????????????????????
A gdzie takie są i co ci ludzie robią? Komu doradzają? Sędziom?
IMHO są bardzo potrzebni. Miałam już sprawy przeciwko sądom. I z naszego SO przychodzi radca prawny i sprawa jakoś się toczy. Ale kiedy prezes sąsiedniego sądu występuje na rozprawie w imieniu pozwanego sądu to czuję się trochę ... nieswojo.


ale to tylko margines tego, czy radca prawny w sądzie powinien sie zajmowac.
Sady stały sie ogromnymi zakładami pracy, zatrudniają po kilkadziesiąt, a wielokrotnie po kilkaset pracowników.
Chocby na tym tle powstaje wiele problemów pracowniczych.

Aczkolwiek prezes jest śedzią, ale niekoniecznie musi być specjallistą z zakresu prawa pracy i wielokrotnie dobrze byloby, gdyby opinię w kontrowersyjnych sprawach wydawał radca.
Ponadto jest cała masa procedur sformalizowanych, np. zamowienia publiczne, gdzie obsługa prawna przydałaby sie.

Uwazam, że błedne jest stanowisko, zgodnie z ktorym obslugą prawną Sadu miałby sie prezes zajmować. Owszem w małym sadzie jest to łatwiejsze, ale i tak zajmuje ogromną ilosc czasu, w duzym- nie do wykonania.

A pracownicy - urzędnicy sądowi, to nie są specjalisci.

Nata napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 08:22:37 :

A u nas prezes daje pełnomocnictwo sędziemu, który jest z odpowiedniego Wydziału i tenże sędzia reprezentuje nasz Sąd w postępowaniu np. pracowniczym. No i zazwyczaj wygrywamy!

Rafał R napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 08:33:05 :

A czy tenże prezes równie chętnie wypłaca temu sędziemu pełnomocnikowi wynagrodzenie za prowadzenie sprawy jak adwokatowi?

chomik napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 08:34:19 :

????
7. Likwidacja funkcji dyrektora finansowego i kierownika finansowego kosztem zewnętrznej instytucji fachowej.
8. Eliminacja etatów radców prawnych w sądach.

Te dwa zagadnienie budzą jak widzę dużo emocji. ostatnio miałem kilka sytuacji, które wymusiły pochylenie głowy nad tym zagadzieniem.
Podział kompetancji między dyrektorem sądu, czy kierownikiem finansowym a prezesem jest dosyć konkretny. Prezes so co prawda jest przełożonym słuzbowym dyrektora, ale to do wyłącznych kompetencji dyrektora należą sprawy finansowe sądu, gospodarowania mieniem sądowym, kontroli finansowej i audytu wewnętrzenego oraz inwestycji. To dyrektor w takich sprawach reprezentuje sąd. Co pozostaje w gestii prezesa? Otóż to, co wprost jest wymienione w ustawach, np. umarzanie, odraczanie czy rozkładanie na raty należności sądowych. Ale już nie czynności związane z dochodzeniem tych należności, gdyż rozp. o dziłalności finansowej sądów wprost pozostawia tą sferę w kompetancji dyrektorów. Myślę więc że przy ścisłym i rygorystycznym przestrzeganiu podziału kompetencji prezesi sądów byli by odbarczeni dokonywaniem czynności które mocą ustawy są powierzone dyrektorom, tudzież kierownikom finansowym. Maginalnie zadam pytanie, chociaż nie miejsce w tym wątku na to: kto reprezentuje, wg was Skarb Państwa SR, czy SO w sprawie egzekucyjnej należności sądowych?
Co do radców prawnych. O ile uznacie trafny wywód powyższy to kwestia zatrudnienia radcy prawnego leży w wyłącznej gestii dyrektora. Sprawy pracownicze, sprawy egzekucyjne, inwestycje, przetargi - to dziedziny wymagające często specjalistycznej wiedzy prawniczej. Pół biedy jak prezes czy wiceprezesi wyrażają entuzjazm w tych sprawach i nimi się zajmują (chociaż chyba nie muszą), ale gdy tak nie jest bo np. prezes dba bardziej o swoją karierę zyciową i częściej chadza na delagację niż odwiedza swój oddział finansowy, to co ma zrobić dyrektor.

anpod napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 09:24:02 :

"chomik" napisał:


Co do radców prawnych. O ile uznacie trafny wywód powyższy to kwestia zatrudnienia radcy prawnego leży w wyłącznej gestii dyrektora. Sprawy pracownicze, sprawy egzekucyjne, inwestycje, przetargi - to dziedziny wymagające często specjalistycznej wiedzy prawniczej. Pół biedy jak prezes czy wiceprezesi wyrażają entuzjazm w tych sprawach i nimi się zajmują (chociaż chyba nie muszą), ale gdy tak nie jest bo np. prezes dba bardziej o swoją karierę zyciową i częściej chadza na delagację niż odwiedza swój oddział finansowy, to co ma zrobić dyrektor.


Chociaz sie generalnie zgadzam z tym, co piszesz, to w ocenie działalności prezesa, jest sporo jadu..

A ja jednak to uproszczę. Bez przerwy pojawiają sie głosy o tym, że Prezesi mają poł, cwierc, czy zero etatów w macierzystych wydziałach. Jednoczesnie wymagacie, by jako prawnicy, wykonywali całą obslugę prawną Sądu. To jest po prostu nierealne.

Juz w takim sądzie, jak moj, gdzie jest c/a 70 pracowników, jesli zbiegnie sie sporo spraw, to pogodzenie tych obowiazków jest trudne, a w duzych sądach, gdzie jest 200 , 300 i wiecej pracowników- niemozliwe.

Nato, sędziowie nie są od obsługi prawnej Sądu, to po prostu nie powinno miec miejsca .
Szanujmy sie !!!

censor napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 09:33:35 :

Ja po prostu dlatego zrobiłem takie wielkie gały na wieść o tym, że są radcy prawni w sądach, bo się z tym nie zetknąłem, mimo że pracuję w sądzie dużym. U nas prezesi muszą się znać na sprawach pracowniczych.

chomik napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 13:04:33 :

Anpod, staraam się nie być jadowity, ale patrzę, widzę i opisuję. Dostrzegam, iż prezesi w jakiś nieformalny sposób "ubezwłasnowalniają" dyrektorów pozostawiając sobie ostatnie słowo we wszystkich nawet nieistotnych sprawach sądu. A efekt jest taki, iż bez decyzji prezesa nie jest dokonywany nawet zakup papieru, oczywiście do pisania. Honor nie pozwala prezesowi na wyrażenie zgody na zatrudnienie radcy prawnego w sądzie. Pokutują również stare przyzwyczajenia, bo i oszczędniej będzie posłać na sprawę jako pełnomocnika sędziego. Efekt tego jest taki, że prezesowi trudni znaleźź czas na istotne sprawy sądu, a dyrektor często nie czuje się władnym do podjęcia takiej czy innej dezyji. Dlatego uważam, iż funkcja dyrektora czy kierownika jest potrzebna, ale po to aby prezesi i sędziowie nie musieli się zamartwiać o kwestie techniczne związane z funkcjonowanem sądów. To, że sędziowie chadzają jako pełnomocnicy Skarbu Panstwa to ich wybór, może jakby odmówili to prezesi by się zastanowili nad problemem.

Sandman napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 13:16:52 :

"censor" napisał:

Ja po prostu dlatego zrobiłem takie wielkie gały na wieść o tym, że są radcy prawni w sądach, bo się z tym nie zetknąłem, mimo że pracuję w sądzie dużym. U nas prezesi muszą się znać na sprawach pracowniczych.

U nas w SO jest radca prawny.....Zakres spraw, którymi się zajmuje jest dość szeroki, ale najważniejsza to kwestie wynikające z planów budowy sądu: przetargi, zamówienia publiczne itp.....

skorpion napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 13:26:37 :

Anpod i chomik - według mnie oboje macie racje. Ale o ile anpod pisze słusznie o tym,jak być powinno, to chomik - zapewne na podstawie własnej wiedzy o tym,jak działają niektórzy prezesi - pisze o tym jak jest czasem nieprawidłowo.
Co do zatrudniania radców - nie wiem, czy jest to dobre rozwiązanie by mieć kolejny "etat", ale w kokretnych sprawach często radca jest potrzebny, bo tylko wtedy dobrze można prowadzić kontrolę toczących się przeciwko sądowi postępowań. A tych jest w skali kraju coraz więcej, więc jeżeli jakis sąd reprezentujący go prezes) ma kilka spraw , gdzie jest pozwwanym, ponadto toczy postepowania przeciwko kilku podmiotom, większość czasu prezes spędzałby na obsłudze tychże spraw, zamiast na kierowaniu sądem. W moim okręgu ani rejonie nie ma radcy.

anpod napisał w dniu 05.02.2009 o godzinie 13:33:52 :

Ja mam wrazenie, ze jednak u nas co kraj, to obyczaj.

I mimo funkcjonowania róznych obyczajów, w tym kompletnie róznych, wiekszosc z osób piszących się skarży. Ty sie skarzysz na nadmierne "spacyfikowanie" dyrektorów finansowych przez prezesów, co postrzegasz jako sytuację wokół Ciebie powszechną, a powodującą utrudnienia, a wiele osób tu się skarzy, na nadmierne uprawnienia kierowników finansowych.

A ja sobie mysle, ze czasem trzeba troche zobiektywizować punkt widzenia, nie ma pewnie regulacji idealnych, bo wszystko zależy od ludzi i umiejętnosci ulożenia przez nich współpracy.

Natomiast uwaga o lekkiej jadowitości, chyba wynikała ze zgeneralizowania przez Ciebie problemu. Ja tymczasem widzę wokół siebie wielu prezesów, których w ogole kwestia awansów i delegacji nie zajmuje. Może orzekam zbyt daleko od siedziby SA i SO, by takie parcie występowało , a moze mam szczęscie do ludzi :D

magda,n napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 16:21:26 :

Oszczędności należy poszukiwać w zmianie procedury karnej.Wyeliminowanie bezsensownych uchyleń wyroków po kilka razy(z tego powodu że sprawa jest trudna, a sędziemu nie chce się przeczytać akt lub boi się kasacji) spowodowałoby znaczne oszczędności. Przy czym chodzi tu o sprawy w których po uchyleniu zapada kilkakrotnie wyrok tej samej treści, a więc nie ma tu mowy o błędach popełnionych przez sędziów rejonowych.

Bet napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 16:38:02 :

Może administarcja winna się przyjrzeć wydatkom w sądach - bezsensownych, kosmetycznych remontów typu: najpierw malujemy korytarze sądowe a za 2 miesiące kujemy na tych korytarzach tynk, zakupy typu nowe kalmki, nowe zegary, nowe lampy aby tylko wydać wszystko do cna na koniec roku, aby tylko nic nie oddac do budżetu- paranoja

może za takie wydatki powinni odpowiedzieć dyrektorzy sądów, czy wszystkie te wydatki naprawde sa konieczne, czy naprawdę trzeba co roku, co dwa lata wymieniać meble w gabinetach

my nie jestesmy od szukania oszczedności tylko od sprawiedliwego osądzenia ludzi

a i tak o to, jak zaoszczedzić, nikt nas nie pyta

larakroft napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 16:39:38 :

Zgadzam się z przedmówcą. Nadmierny formalizm procedury karnej utrudnia rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie, dając jednocześnie podstawę do uchylenia nawet słusznych wyroków. U nas często zdarzają się wyroki uchylone z powodu pominięcia w protokole np. postanowienia o prowadzeniu rozprawy pod nieobecnosć oskarżonego,

anpod napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 16:53:31 :

"Bet" napisał:

zakupy typu nowe kalmki, nowe zegary, nowe lampy aby tylko wydać wszystko do cna na koniec roku, aby tylko nic nie oddac do budżetu- paranoja

może za takie wydatki powinni odpowiedzieć dyrektorzy sądów, czy wszystkie te wydatki naprawde sa konieczne, czy naprawdę trzeba co roku, co dwa lata wymieniać meble w gabinetach


a ja tam jestem zdania, że wydatki, to nie tylko konieczne winny być robione, nowe wyposazenie pokoi, sal rozpraw, chocby w porządne zegary, lampki, czy inne akcesoria pomocnicze, czy nawet ozdobne, moze nie są konieczne, ale poprawiają komfort pracy, jak i poprawiają wizerunek Sądu.

Jako przecietny petent miałabym chyba duzo mniejszy respekt wchodząc do pokoju umeblowanego meblami z wczesnych lat 80-tych, z plastikowym zegarem i wytartą wykładziną, niż wyposażonego w porzadne meble gabinetowe z porządnymi dodatkami.
uwazam, ze myslenie minimalistyczne, także w aspekcie wygladu Sądów, jest niewskazane.

robak napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 16:57:46 :

"anpod" napisał:

zakupy typu nowe kalmki, nowe zegary, nowe lampy aby tylko wydać wszystko do cna na koniec roku, aby tylko nic nie oddac do budżetu- paranoja

może za takie wydatki powinni odpowiedzieć dyrektorzy sądów, czy wszystkie te wydatki naprawde sa konieczne, czy naprawdę trzeba co roku, co dwa lata wymieniać meble w gabinetach


a ja tam jestem zdania, że wydatki, to nie tylko konieczne winny być robione, nowe wyposazenie pokoi, sal rozpraw, chocby w porządne zegary, lampki, czy inne akcesoria pomocnicze, czy nawet ozdobne, moze nie są konieczne, ale poprawiają komfort pracy, jak i poprawiają wizerunek Sądu.

Jako przecietny petent miałabym chyba duzo mniejszy respekt wchodząc do pokoju umeblowanego meblami z wczesnych lat 80-tych, z plastikowym zegarem i wytartą wykładziną, niż wyposażonego w porzadne meble gabinetowe z porządnymi dodatkami.
uwazam, ze myslenie minimalistyczne, także w aspekcie wygladu Sądów jest niewskazane.

Dobrze, ale ja wolałbym siedzieć w gabinecie z lat 80-tych z plaskikowym zegarem a zarabiać więcej niż zarabiać tyle co zarabiam a mieć super wyposażony gabinet. I co by mi z tego przyszło? Przecież to i tak nie moje tylko sądowe. O szukaniu oszczedności rozmawiamy tu przecież, jak rozumiem, w aspekcie naszych pensji.

censor napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 17:03:55 :

"magda,n" napisał:

Oszczędności należy poszukiwać w zmianie procedury karnej.Wyeliminowanie bezsensownych uchyleń wyroków po kilka razy(z tego powodu że sprawa jest trudna, a sędziemu nie chce się przeczytać akt lub boi się kasacji) spowodowałoby znaczne oszczędności. Przy czym chodzi tu o sprawy w których po uchyleniu zapada kilkakrotnie wyrok tej samej treści, a więc nie ma tu mowy o błędach popełnionych przez sędziów rejonowych.


[ Dodano: Nie Lut 08, 2009 5:04 pm ]
"larakroft" napisał:

Zgadzam się z przedmówcą. Nadmierny formalizm procedury karnej utrudnia rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie, dając jednocześnie podstawę do uchylenia nawet słusznych wyroków. U nas często zdarzają się wyroki uchylone z powodu pominięcia w protokole np. postanowienia o prowadzeniu rozprawy pod nieobecnosć oskarżonego,

anpod napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 17:05:05 :

no to mamy chyba zupełnie inny punkt widzenia, dla mnie wybor, o ktorym mowisz, jest wyborem między dzumą, a cholerą.

Wiec zdecydowanie takich wyborów nie będę dokonywać.
odpadające tynki też są ok ?

censor napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 17:06:48 :

"larakroft" napisał:

Zgadzam się z przedmówcą. Nadmierny formalizm procedury karnej utrudnia rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie, dając jednocześnie podstawę do uchylenia nawet słusznych wyroków. U nas często zdarzają się wyroki uchylone z powodu pominięcia w protokole np. postanowienia o prowadzeniu rozprawy pod nieobecnosć oskarżonego,

Żyjemy w czasach w których rządzą profesorowie uniwersyteccy mający największy wpływ na kształtowanie prawa, w tym procedur karnych. Ci zaś są ogarnięci dominującą ideologią praw człowieka (czytaj oskarżonego, bo w aspekcie tej ideologii mówi się tylko o oskarżonym).

rbk napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 17:43:57 :

Elektroniczna wokanda - szpan za wielkie pieniądze.

falkenstein napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 17:59:03 :

"rbk" napisał:

Elektroniczna wokanda - szpan za wielkie pieniądze.


ja nie rozumiem czemu to ma słuzyć. Co jest nie tak z papierową wokandą? Może jeszcze w glównym holu zamontowac tablice ze zmieniającymi sie literkami, jak na dworcu. I zatrudnic megafonowego do zapowiadania "rozprawa w sprawie przeciwko kowalskiemu oskarżonemu z art 280 kk odjedzie z opóźnieniem około 20 minut?"

Wydaje się kupe pieniędzy na niepotrzebne gadżety. Wystarczy popatrzeć na nasze komputery. Jak już kupia nowe to są one zwykle koszmarnie wypasione zupełnie jakby autor zamówienia przepisywał specyfikację z pudełka swojej ulubionej gry. A przecież nam potrzebne są w zasadzie tylko komputerowe maszyny do pisania. Kupuje się laptopy które następnie stawia na biurkach i stamtąd nie rusza. Słowem wydaje mnóstwo pieniędzy na przewartościowany sprzęt. A materiały biurowe? Nikt nas nie pyta czego potrzebujemy. W efekcie dostaliśmy zamiast uczciwych długopisów głupawe cienkopisy żelowe które starczają na dwa dni pracy. Zapas gumek do ścierania wystarczy mi na następne 300 lat pracy. ale ołówki muszę kupic sam. Nie przewidziano. Sa za to wkłady do ołówków automatycznych, które były w modzie jakieś 10 lat temu. Moim zdaniem jakby kierownik sekretariatu dostał co miesiąc 100 - 200 zł gotówką na zakup materiałów biurowych (oczywiście do rozliczenia) to te pieniądze byłyby wydawane znacznie lepiej niż teraz przy systemie centralnych zamowień. Bo nie kupowano by tylu rzeczy nieprzydatnych.

anpod napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 18:12:28 :

"falkenstein" napisał:



Wydaje się kupe pieniędzy na niepotrzebne gadżety. Wystarczy popatrzeć na nasze komputery. Jak już kupia nowe to są one zwykle koszmarnie wypasione zupełnie jakby autor zamówienia przepisywał specyfikację z pudełka swojej ulubionej gry. A przecież nam potrzebne są w zasadzie tylko komputerowe maszyny do pisania. .


Maszyny do pisania ?? nie wiem, jak u Was, ale u nas na komputerze musi chodzic- lex, currenda, intranet, internet. Ja do niedawna mialam taki zakupiony kilka lat temu sprzęt z pamiecią ram 256 mb, nie dało sie na nim nic robic, kazdy program uruchamiał sie 15, 20 minut. A jesli pamietam, to te kilka lat temu, był to zupełnie przyzwoity sprzet. Informatyzacja postępuje, jest i bedzie coraz więcej oprogramowania, więc dla komfortu korzystania niezbędne są w miare dobre parametry.

Z laptopami, to sie zgadzam w pełni, jesli maja sluzyc za sprzet nabiurkowy w pracy, ale przeciez to mozna wszystko rozwiazać . U mnie to sprzęt przenosny jednak.

krysia59 napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 18:14:12 :

To idiotyczne wydawanie pieniędzy- powiem tak, w gabinecie kierownika finansowego wypasiony fotel, a my sędziowie jeździmy na rozwalających się krzesłach, w gabinecie kierownika finansowego- kadzidełka- a w sekretariatach psujące się kopiarki i żenujące prośby o wkład do pióra( w księgach) albo długopis ( który od dawna kupujemy sami). Myślę sobie, że warto byłoby podjąć wątek na temat prawidłowości albo raczej sensowności wydawania środków na poziomie SR pozdrawiam

falkenstein napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 18:48:09 :

"krysia59" napisał:

To idiotyczne wydawanie pieniędzy- powiem tak, w gabinecie kierownika finansowego wypasiony fotel, a my sędziowie jeździmy na rozwalających się krzesłach, w gabinecie kierownika finansowego- kadzidełka- a w sekretariatach psujące się kopiarki i żenujące prośby o wkład do pióra( w księgach) albo długopis ( który od dawna kupujemy sami). Myślę sobie, że warto byłoby podjąć wątek na temat prawidłowości albo raczej sensowności wydawania środków na poziomie SR pozdrawiam


Tu pełna racja. W pracy zajeździłem już trzy krzesła, bo kupuje się oczywiście najtańszy chłam. W domu od samego początku mam jedno i to samo krzesło, które jeszcze dłucgo mi chyba posłuży. Fakt było dwa razy droższe niz to w pracy, ale zasada, że biednego nie stać na kupowanie tanich rzeczy sprawdza się w każdym przypadku. Nawet przy kupowaniu materiałów biurowych wystarczy - tak jak proponowałem - dać kierownikowi sekretatriatu określony budżet z poleceniem zrobienia tak, żeby wszystko działało. Beda potrzebne długopisy to się je kupi przy następnej okazji w zwykłym sklepie czy w Makro. Jak "w praniu" okaże się ze te akurat długopisy są z jakiegokolwiek powodu niedobre to się ich po prostu więcej nie kupi. Będzie znacznie mniejsze marnotrawstwo, bo nie będzie kupowane tyle zbędnych rzeczy.

censor napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 19:01:56 :

Niestety, wydaje mi się, że ustawa o zamówienich publicznych powoduje, że kupuje się chłam. Ona sama w sobie ma tę wadę, że nie da się wszystkiego sprowadzić do kategorii ekonomicznych. Tak jak w życiu, na "czuja " kupuje się coś, co do czego ma się przeświadczenie, ze będzie dobre albo nawet najbardziej ekonomiczne, ale w perspektywie, poprzez swą trwałość. Dla takiego właśne dalekosiężnego, gospodarskiego spojrzenia nie ma jednak miejsca w ustawie o zamówieniach publicznych, pisanej przez ludzi, którzy nie rozumieją, że powierzchowny rachunek ekonomiczny to nie wszystko.

okapi napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 19:52:23 :

Ponieważ temat..zespół "sprawny sąd" rozpączkowął sie na inne tematy d/s oszczędnosci,kognicji i innych chciałbym byśmy tu wklejali wszystkie nasze pomysły tak by zespół mógł je wziąść pod uwagę

http://sedziowie.kei.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2004

bea napisał w dniu 08.02.2009 o godzinie 20:28:27 :

"falkenstein" napisał:

ja nie rozumiem czemu to ma słuzyć. Co jest nie tak z papierową wokandą? Może jeszcze w glównym holu zamontowac tablice ze zmieniającymi sie literkami, jak na dworcu.


Nie wiem jak u Ciebie, ale w moim tut. sądzie jest TELEBIM zaraz przy wejściu nad głową ochroniarza, więc spełniło się........

pozdr.

rjaw napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 18:18:54 :

"ania" napisał:

a co myślicie o zlikwidowaniu stanowiska kierownika finansowego w sądach , chociażby o obsadzie do 20 sędziów

Jeśli będą sądy "funkcjonalne" - to tak ma właśnie wg. planów MS być.

M.A.E. napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 18:32:19 :

"bea" napisał:

ja nie rozumiem czemu to ma słuzyć. Co jest nie tak z papierową wokandą? Może jeszcze w glównym holu zamontowac tablice ze zmieniającymi sie literkami, jak na dworcu.


Nie wiem jak u Ciebie, ale w moim tut. sądzie jest TELEBIM zaraz przy wejściu nad głową ochroniarza, więc spełniło się........

pozdr.

u mnie też wisi telebim przy wejściu - niekoniecznie dokładnie informujący, bo jak zmieni się rano salę z jakiegoś powodu to na telebimie się nie wyświetli, godziny o ile się orientuję też ma z góry ustalone, o spóźnieniu nie poinformuje...
do tego elektroniczne wokandy...
to jest dobre pytanie " Co jest nie tak z papierową wokandą?"
czy ktoś z Wrocławia wie czy edytor tekstu w połączeniu z wyświetlającym się na monitorze "rotokolantem" gdzieś to dalej przekazuje ( jest jakiś podgląd?)?
pozdr.

Dżoana napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 18:32:59 :

nie wiem czy ktoś już o tym mówił ale możnaby zrezygnować z obligatoryjenj obrony w razie powstania uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności osk. i ewentualnie taką obronę ustanawiać już po wydaniu opinii przez biegłych - których nota bene tez możnaby zredukowac do jednego w miejsce dwóch. Fajnym pomysłem jest też wprowadzenie odpłatności za uzasadnienie wyroku - założe się że ilośc pisanych przez nas uzasadnień obniżbyłaby się co najmniej o połowę Poza tym oszczędności dałaby też rezygnacja z ławników. Jestem również za "wywaleniem" wykroczeń z sądów.

Adek napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 18:46:45 :

Tyle, że oskarzony musi mieć obrońcę od daty wydania postanowienia o zasięgnięciu opinii biegłych psychiatrów a wydaniem opinii, chyba, że ustawa będzie zabraniała podejmowania jakichkolwiek decyzji w tym okresie, ponieważ jak wyjdzie, że musi mieć dalej obrońcę to jego prawo do obrony w w/w okresie nie będzie zachowane. Często, zwłaszcza w przygotowawczym, pomiędzy wydaniem postanowienia a wydaniem opinii dokonywanych jest szereg istotnych dla podejrzanego czynności

rjaw napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 18:48:24 :

Podstawowe dane z elektronicznej wokandy mają być także na internetowych stronach sądu.
Były też wcześniej zarządzenia, że obok elektronicznej wokandy nie można wywieszać papierowej. Ale u nas wiszą, bo nie każdy umie czytać tę nowoczesną - a przy długich wokandach trzeba też czekać, aż się "rzewinie".
Ale ogólnie to mi się podoba (choć nie odnoszę się do kosztów).

rbk napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 21:04:36 :

"Dżoana" napisał:

nie wiem czy ktoś już o tym mówił ale możnaby zrezygnować z obligatoryjenj obrony w razie powstania uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności osk. i ewentualnie taką obronę ustanawiać już po wydaniu opinii przez biegłych - których nota bene tez możnaby zredukowac do jednego w miejsce dwóch. Fajnym pomysłem jest też wprowadzenie odpłatności za uzasadnienie wyroku - założe się że ilośc pisanych przez nas uzasadnień obniżbyłaby się co najmniej o połowę Poza tym oszczędności dałaby też rezygnacja z ławników. Jestem również za "wywaleniem" wykroczeń z sądów.


W sprawach o wykroczenia powinno być tak, ze organ wystawia mandat jak stwierdza wykroczenie, bez prawa odmowy przyjecia tylko z prawem do odwołania. Osoba niezadowolona może wnieść odwołanie z wyjaśnieniami, a orzekał by o tym sąd na niejawnym bez wzywania stron po uzyskaniu infomacji ( notatki funkcjonariusza publicznego- trzeba mieć jakieś zaufanie do urzędników, który ustosunkowałby się do zarzutów odwołujacego )z organu nakładajacego mandat. W wypadku nieuwzglednienia odwołania orzekało by się obligatoryjnie opłatę. Apelacja tylko w tym samym sądzie i tylko po uiszczeniu opłaty np. 300 zł. Taka konstrukcja byłaby zgodna z Konstytucja oraz prawem do sądu zagwarantowanym w EKPC.
Sąd zawsze mógłby wyznaczyć rozprawę, gdyby były jakieś wyjątkowe okoliczności. Można by było wprowadzić formularze odwołania.

Dżoana napisał w dniu 15.02.2009 o godzinie 22:11:37 :

"Adek" napisał:

Tyle, że oskarzony musi mieć obrońcę od daty wydania postanowienia o zasięgnięciu opinii biegłych psychiatrów a wydaniem opinii, chyba, że ustawa będzie zabraniała podejmowania jakichkolwiek decyzji w tym okresie, ponieważ jak wyjdzie, że musi mieć dalej obrońcę to jego prawo do obrony w w/w okresie nie będzie zachowane. Często, zwłaszcza w przygotowawczym, pomiędzy wydaniem postanowienia a wydaniem opinii dokonywanych jest szereg istotnych dla podejrzanego czynności



Właśnie chodzi o to, żeby miał obrońcę dopierp wtedy jak biegli/ły stwierdzą/i, że jest niepoczytalny lub poczytalny ale w stopniu znacznie ograniczonym i do momentu wydania takiej opinii rzeczywiście wstrzymałabym się z podejmowaniem jakichkolwiek czynności

epokutycka napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 17:40:17 :

U nas zrobili w grudniu nowe łazienki ( ekstra kafelki, wypaśne baterie i odlotowe kibelki) - przy czym te stare też były niczego sobie.

Adek napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 17:53:29 :

Oj koleżanko nie znasz się na finasach jak na koniec roku zostaje na koncie kasa to musowo ją wydać; jak zwrócisz to następnego roku dostaniesz mniej bo widać nie potrzeba; od dekad jest taka praktyka; wydać co do grosza to co zostało na rzeczówkę i remonty

[ Dodano: Pon Lut 16, 2009 5:55 pm ]
"Dżoana" napisał:

Tyle, że oskarzony musi mieć obrońcę od daty wydania postanowienia o zasięgnięciu opinii biegłych psychiatrów a wydaniem opinii, chyba, że ustawa będzie zabraniała podejmowania jakichkolwiek decyzji w tym okresie, ponieważ jak wyjdzie, że musi mieć dalej obrońcę to jego prawo do obrony w w/w okresie nie będzie zachowane. Często, zwłaszcza w przygotowawczym, pomiędzy wydaniem postanowienia a wydaniem opinii dokonywanych jest szereg istotnych dla podejrzanego czynności



Właśnie chodzi o to, żeby miał obrońcę dopierp wtedy jak biegli/ły stwierdzą/i, że jest niepoczytalny lub poczytalny ale w stopniu znacznie ograniczonym i do momentu wydania takiej opinii rzeczywiście wstrzymałabym się z podejmowaniem jakichkolwiek czynności
Tylko, że czasami nie da się epowstrzymać jak np. przy aresztówce gdy klient wnosi o uchylenie ta

epokutycka napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 18:27:18 :

tak oczywiście, nie znam się na takich chorych finansach - tym bardziej, że w sądzie, moim skromnym niefachowym zdaniem są inne pilniejsze potrzeby np. rozwalające się biurka...

iskaw napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 18:29:55 :

a czy stawki minimalne dla adwokatów, radców, notariuszy muszą być tak wysokie i jak je wyliczono skoro naszą pracę ceni sie tak marnie? Oczywiście nie mam nic przeciwko jeśli klient dobrowolnie chce dobremu prawnikowi zapłacić tyle na ile go stać a prawnik ten zapłaci od pełnej kwoty podatek i to nie ryczałtowy a dochodowy . Natomiast odgórne ustalanie przez Państwo minimalnych stawek jakie należą się tym prawnikom funkcjonujacym w końcu na wolnym rynku, to już chyba przesadna "opiekuńczość "aństwa No i brak tych kas fiskalnych- ewenement.

robak napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 18:35:18 :

"iskaw" napisał:

a czy stawki minimalne dla adwokatów, radców, notariuszy muszą być tak wysokie i jak je wyliczono skoro naszą pracę ceni sie tak marnie? Oczywiście nie mam nic przeciwko jeśli klient dobrowolnie chce dobremu prawnikowi zapłacić tyle na ile go stać a prawnik ten zapłaci od pełnej kwoty podatek i to nie ryczałtowy a dochodowy . Natomiast odgórne ustalanie przez Państwo minimalnych stawek jakie należą się tym prawnikom funkcjonujacym w końcu na wolnym rynku, to już chyba przesadna "opiekuńczość "aństwa No i brak tych kas fiskalnych- ewenement.


Czy musisz doprawdy rzucać kamieniami do cudzych ogródków? Na zasadzie sam nie mam i drugiemu nie dam? Dla wielu z nas przejście do tych zawodów to jedyna alternatywa na godziwe zarobki. Chcesz nam to też odebrac?, Zebyśmy nie mieli już żadnych perspektyw?
Sorki za ytochę ostry ton ale wkurzam się, bo jak sobie pomyślę, że miałbym do końca życia tyle zarabiać co teraz to wole chyba się powiesić.

selena napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 19:54:16 :

Odpowiem koledze Robakowi - to jest Twoja propozycja co do oszczędności, na Twoich zarobkach. Kolego nie trzeba się, aż tak poświęcać.

Adek napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 20:49:59 :

"epokutycka" napisał:

tak oczywiście, nie znam się na takich chorych finansach - tym bardziej, że w sądzie, moim skromnym niefachowym zdaniem są inne pilniejsze potrzeby np. rozwalające się biurka...

z tym, że nie zawsze z konta remonty można dokonać zakupów rzeczowych i odrotnie i w tym cały cyrk na koniec każdego roku

iskaw napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 21:18:17 :

Drogi Robaku.To nie jest rzucanie kamieni do cudzych ogródków i nie podoba mi się myślenie typu- nie należy tego zmieniać bo jeśli odejdę do adwokatury czy notariatu to też chcę mieć tak dobrze. Według mnie to nie jest uczciwe od początku i koniec ,i aby było jasne - od dawna mam uprawnienia , które pozwalałyby mi przejść do któregoś z tych zawodów ale jednocześnie mam jakieś głupie przekonanie, że z moim "skrzywieniem" w zakresie sprawiedliwego traktowania ludzi jestem na właściwym miejscu , ta praca jest dla mnie satysfakcjonująca moralnie i mam nadzieję, że jej wyniki w dużej mierze satysfakcjonują ludzi z którymi w pracy się stykam. Jeśli przyjąć taką wykładnię, że te wyjątkowo dobrze traktowane zawody są tego rodzaju , iż powinny mieć stosowane takie wyjątkowe przywileje to jak usytuujesz nas wśród tych prawników i jak wytłumaczysz, że nam według niektórych osób nie przystoi nawet upominanie się o godne, zgodne z konstytucją wynagrodzenie? Co z nami jest nie tak ?

agarodzinna napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 22:04:36 :

także jestem za całkowitą likwidacją ławników - przez okres 10 lat mojej pracy może ze cztery razy miałam z nich jakiś pożytek , raz nawet pani ławniczka - po wygłoszeniu przeze mnie uzasadnienia orzeczenia zwróciła się do strony i powiedziała ...Panie to nie tak jest, nie martw się Pan, bo ja mam szwagra gdzieś tam i on mówi , że to tak jest i tak - myśłałam , że z butów wyskoczę ...... instytucja zupełnie bez sensu, zgadzam się co do liczby biegłych psychiatrów - jeden wystarczy no i fakt postepowania z alkoholikami są bez sensu - albo leczenie zamknięte ma być zamkniete i jak sąd nakaże leczenie to się już "alka"nie pyta tylko zamyka - albo niech się w tym babrają komisje i bardzo podoba mi sie pomysł interneteowych doręczeń ....

[ Dodano: Pon Lut 16, 2009 10:11 pm ]
a i jeszcze co do ogródków i kamieni - każdy z nas chyba mysli o odejściu do innych zawodów - ale jak ostatnio przyznawałam adwokatowi 660 zł za 10 minut na nielacie z urzędu to mi przykro trochę było - bo z tego wniosek, że za niecałe 2 godziny ma więcej niż ja za miesiac .... jeszcze się chłopak pożalił, że z urzędówek miał w minonym roku zaledwie 12 000 zł ( nasze trzy miesiące) - chyba chodzi o zachowanie właciwych proporcji ..... adwokat powinien zarobić - ale sędzia tyle, aby nie zniżać się do zazdroszczenia mu...

Joasia napisał w dniu 16.02.2009 o godzinie 22:47:00 :

Chcecie, to Wam opowiem jak w Stanach są robione wykroczenia drogowe. Otóż jednego dnia o jednej godzinie wyznacza się tyle spraw, żeby pomieściły tylu ilu pomieści połowa sali (na stojąco). Drugą połowę przestrzeni zajmują szeryfowie, którzy ich złapali. Gdy się już wszyscy zbiorą, to wchodzi sędzia i pyta, kto się przyznaje. Prawie wszyscy podnoszą rękę, a kilka matołów nie. Do tych, co podnieśli rękę, sędzia zwraca się z krótkim spiczem, że tak nie wolno jeździć, i żeby więcej nie łamali przepisów, po czym kieruje ich do sali obok, gdzie oglądają film o b. drastycznych skutkach różnych wypadków. "Ich" szeryfowie mają już wówczas wolne. Tych kilka matołów, którzy się nie przyznali, sędzia przesłuchuje kolejno z udziałem "ich" szeryfów - po czym daje wiarę słowom szefyfa (to w końcu funkcjonariusz państwowy, nie?) i skazuje ich na niemało dolegliwe sankcje (areszt, zabranie prawa jazdy, spore grzywny).
Tylko że Stany to taki pragmatyczny kraj, który nie podpisał Konwencji o ochronie praw i człowieka. No i nie maja Prof. Hołdy.

A np. sprawa o podział majątku wygląda tak: faktyczny przymus adwokacki, negocjacje między pranikami - wreszcie: sąd. Sędzia dostaje spis wszystkich składników majątku wspólnego jako numerowaną listę: składnik - wartość - dwa kwadraciki (Mąż i Żona) - i zakreśla krzyżykiem przy każdym składniku komu ma przypaść. W razie sporu co do konkretnego składnika lub wartości - dwie opcje plus załączniki w postaci prywatnych wycen (sędzia wybiera tę, która jest wedle jego oceny wiarygodniejsza) i ewentualnych wniosków dowodowych (dokumenty; świadków każda strona przyprowadza sama na posiedzenie).
Pełna kontradyktoryjność. Raj dla prawników. Szybkie tempo rozpoznania spraw. Jak za tego rzymskiego pretora, co to siedział na zydlu, przynosili mu dowody, on je oglądał i wydawał wyrok.

Fajnie mają.

suzana22 napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 00:01:24 :

"Joasia" napisał:




Fajnie mają.


U nas wykluczone; konstytucyjna zasada państwa prawnego realizującego zasady sprawiedliwości społecznej udławiłaby się takim pragmatyzmem (albo raczej jej utytułowani egzegeci ). U nas muszą być dla każdego obszczymura 2 instancje plus kasacja. Boso, ale w ostrogach, a co

robak napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 12:49:04 :

"iskaw" napisał:

Drogi Robaku.To nie jest rzucanie kamieni do cudzych ogródków i nie podoba mi się myślenie typu- nie należy tego zmieniać bo jeśli odejdę do adwokatury czy notariatu to też chcę mieć tak dobrze. Według mnie to nie jest uczciwe od początku i koniec ,i aby było jasne - od dawna mam uprawnienia , które pozwalałyby mi przejść do któregoś z tych zawodów ale jednocześnie mam jakieś głupie przekonanie, że z moim "skrzywieniem" w zakresie sprawiedliwego traktowania ludzi jestem na właściwym miejscu , ta praca jest dla mnie satysfakcjonująca moralnie i mam nadzieję, że jej wyniki w dużej mierze satysfakcjonują ludzi z którymi w pracy się stykam. Jeśli przyjąć taką wykładnię, że te wyjątkowo dobrze traktowane zawody są tego rodzaju , iż powinny mieć stosowane takie wyjątkowe przywileje to jak usytuujesz nas wśród tych prawników i jak wytłumaczysz, że nam według niektórych osób nie przystoi nawet upominanie się o godne, zgodne z konstytucją wynagrodzenie? Co z nami jest nie tak ?



Nikt przecież nie każe Ci odchodzić do innych zawodów. To bardzo pięknie i szlachetnie z Twojej strony że tak podchodzisz do zawodu sędziego. Ale zostaw szansę tym którzy nie mają takiego podejścia chcą poprawić poziom swego życia. Nie rozumiem co w tym jest nieuczciwego, że człowiek chce dobrze zarabiać i myżli o tym perspektywicznie. Jednemu przynosi wystarczającą satysfakcję to, że robi coś pożytecznego dl ainnych a drugiemu to nie wystarcza gdy nie może żyć na takim poziomie na jakim uważa że powinien. Nie jest to nic złego. Taka jest natura większości ludzi żyjących w gospodarce rynkowej. Ty jesteś widocznie chlubnym wyjątkiem - podziwiam ale nie zamierzam naśladować. I jeszce jedno. Jeżeli nie będziemy mieli gdzie pójść bo adwokaci, radcowie i notariusze będą zarabiali tyle samo co my albo i mniej, to odpoadnie nam argument, że potrzebne są podwyżki dla sędziów bo jest to zawód niekonkurencyjny względem innych zawodów prawniczych.

rbk napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 13:22:37 :

"Joasia" napisał:

Chcecie, to Wam opowiem jak w Stanach są robione wykroczenia drogowe. Otóż jednego dnia o jednej godzinie wyznacza się tyle spraw, żeby pomieściły tylu ilu pomieści połowa sali (na stojąco). Drugą połowę przestrzeni zajmują szeryfowie, którzy ich złapali. Gdy się już wszyscy zbiorą, to wchodzi sędzia i pyta, kto się przyznaje. Prawie wszyscy podnoszą rękę, a kilka matołów nie. Do tych, co podnieśli rękę, sędzia zwraca się z krótkim spiczem, że tak nie wolno jeździć, i żeby więcej nie łamali przepisów, po czym kieruje ich do sali obok, gdzie oglądają film o b. drastycznych skutkach różnych wypadków. "Ich" szeryfowie mają już wówczas wolne. Tych kilka matołów, którzy się nie przyznali, sędzia przesłuchuje kolejno z udziałem "ich" szeryfów - po czym daje wiarę słowom szefyfa (to w końcu funkcjonariusz państwowy, nie?) i skazuje ich na niemało dolegliwe sankcje (areszt, zabranie prawa jazdy, spore grzywny).
Tylko że Stany to taki pragmatyczny kraj, który nie podpisał Konwencji o ochronie praw i człowieka. No i nie maja Prof. Hołdy.

A np. sprawa o podział majątku wygląda tak: faktyczny przymus adwokacki, negocjacje między pranikami - wreszcie: sąd. Sędzia dostaje spis wszystkich składników majątku wspólnego jako numerowaną listę: składnik - wartość - dwa kwadraciki (Mąż i Żona) - i zakreśla krzyżykiem przy każdym składniku komu ma przypaść. W razie sporu co do konkretnego składnika lub wartości - dwie opcje plus załączniki w postaci prywatnych wycen (sędzia wybiera tę, która jest wedle jego oceny wiarygodniejsza) i ewentualnych wniosków dowodowych (dokumenty; świadków każda strona przyprowadza sama na posiedzenie).
Pełna kontradyktoryjność. Raj dla prawników. Szybkie tempo rozpoznania spraw. Jak za tego rzymskiego pretora, co to siedział na zydlu, przynosili mu dowody, on je oglądał i wydawał wyrok.

Fajnie mają.


To ja dorzucę opowieść naszego biegłego, który był kiedyś na skasach w USA.

Po zatrzymaniu zaproponowano mu mandat 30 $. Powiedział, ze nie zapłaci.
Od razu zaprowadzono go przed oblicze dyżurującego sędziego, który po wysłuchaniu policjanta zaproponował 100 $ i zapytał się czy chciałby coś dodać. Powiedział, że jest imigrantem, ma na utrzymaniu dzieci i jest biedny. Sędzia podwyższył karę do 150$ i na tym się skończył cały proces. A u nas w sprawach o wykroczenia fanaberie. Pomoc prawna w sprawie oddania moczu na peronie dworca PKP, bo zeznanie funkcjonariusza SOK nie jest wystaczajace. Taki model procesu zafundowała nam władza ustawodawcza i pewnie nawet nie jest tego świadoma.

censor napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 13:29:35 :

Dlatego że żyjemy w kraju, a może nawet na kontynencie, dotkniętym dominacją ideologii praw człowieka, opacznie pojmowanej. Będę to powtarzał jak mantrę. Ideologie mają to do siebie, że mają swe wzloty i upadki, okresy prosperity i zapomnienia. Dziś to co piszę może wyglądać szokująco, bo na dźwięk słów „rawa człowieka” wszyscy stają na baczność. Tyle że - jak powiedziałem - te prawa człowieka u ans funkcjonują jako synonim praw oskarżonego.
Czy zatem, chcąc dorobić się przymiotu człowieczeństwa, trzeba popełnić przestępstwo lub wykroczenie?

rbk napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 13:32:45 :

"censor" napisał:

Dlatego że żyjemy w kraju, a może nawet na kontynencie, dotkniętym dominacją ideologii praw człowieka, opacznie pojmowanej. Będę to powtarzał jak mantrę. Ideologie mają to do siebie, że mają swe wzloty i upadki, okresy prosperity i zapomnienia. Dziś to co piszę może wyglądać szokująco, bo na dźwięk słów „rawa człowieka” wszyscy stają na baczność. Tyle że - jak powiedziałem - te prawa człowieka u ans funkcjonują jako synonim praw oskarżonego.
Czy zatem, chcąc dorobić się przymiotu człowieczeństwa, trzeba popełnić przestępstwo lub wykroczenie?



Cenna myśl. W ten sposób generuje sie koszty funkcjonowania nie tylko wymiaru sprawiedliwosci, ale całej gospodarki.

Beatka napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 16:41:58 :

Piszecie wszyscy o bardzo istotnych kwestiach. Dla mnie faworytem wśród bubli, na które przeznaczono kwoty, których wysokości nie znam, ale z pewnością ogromne, jest elektroniczna księga wieczysta: zagmatwana, nieczytelna, niejasna (poza wąskim gronem sędziów i referendarzy). To jednak raczej nie jest "grupa docelowa".

rjaw napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 18:38:59 :

"Beatka" napisał:

Piszecie wszyscy o bardzo istotnych kwestiach. Dla mnie faworytem wśród bubli, na które przeznaczono kwoty, których wysokości nie znam, ale z pewnością ogromne, jest elektroniczna księga wieczysta: zagmatwana, nieczytelna, niejasna (poza wąskim gronem sędziów i referendarzy). To jednak raczej nie jest "grupa docelowa".

Przyszło wczoraj pismo by przedstawć propozycje uproszczenia odpisu z NKW. Coś tam nagryzmoliliśmy, ale wątpę by z "tego czegoś" udało sie wydusić czytelny dokument. A ile to kosztowało !! (kosztuje ! - i zmiany też nie będą darmo).
No i takie kwiatki plus więziennictwo dają powody do mówienia o kosztach całego wymiaru sprawiedliwosci.

Adek napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 18:43:37 :

"rjaw" napisał:

Piszecie wszyscy o bardzo istotnych kwestiach. Dla mnie faworytem wśród bubli, na które przeznaczono kwoty, których wysokości nie znam, ale z pewnością ogromne, jest elektroniczna księga wieczysta: zagmatwana, nieczytelna, niejasna (poza wąskim gronem sędziów i referendarzy). To jednak raczej nie jest "grupa docelowa".

Przyszło wczoraj pismo by przedstawć propozycje uproszczenia odpisu z NKW. Coś tam nagryzmoliliśmy, ale wątpę by z "tego czegoś" udało sie wydusić czytelny dokument. A ile to kosztowało !! (kosztuje ! - i zmiany też nie będą darmo).
No i takie kwiatki plus więziennictwo dają powody do mówienia o kosztach całego wymiaru sprawiedliwosci.
Dasz na pw co nagryzmoliliście żonie by się przydało bo biedactwo nie ma pomysłu na reformy odpisów ??:

[ Dodano: Wto Lut 17, 2009 6:46 pm ]
Co do kosztów NKW to w papierowej odpis mieścił się na jednej kartce a obecnie drukuje się niezłą książeczkę i to za każdym razem [papier, tuner, zużycie drukarki]

Dred napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 18:52:59 :

Nie róbcie z tego problemu. Odpisałem, że nie mam żadnych propozycji.
Ja mam inną robotę, a za sytem NKW ktoś (wiemy kto) wziął duże pieniądze. Jeżeli coś jest nie tak, to niech poprawia. Oczywiście w ramach zapłaconej ceny.

Adek napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 19:03:04 :

Zależy jak spisano umowę

iskaw napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 19:25:04 :

Przepraszam Robak ale skąd u Ciebie przekonanie, że jeśli te zawody stracą te przywileje to zarobią mniej od nas, może po prostu aby tyle zarobić będą musieli trochę popracować więcej i już. Nam nikt nie współczuje, że na niewielką w końcu jak na prawników pensję często pracujemy na sali od rana do późnego popołudnia w pełnej mobilizacji władz umysłowych i fizycznych a nagrodą dla niektórych jest 30 % stawka podatku dochodowego pod koniec roku( tylko wtedy możemy poczuć, że jesteśmy krezusami ??: ).Mnie raczej irytuje nonszalancja z jaką się "remiuje" tamte zawody w sytuacji gdy do przedstawicieli innych grup zawodowych mówi się - nie ma środków finansowych więc nie otrzymacie podwyżki. Przecież środki finansowe na nasze wynagrodzenia w części pochodzą także z podatków tamtych grup. Im mniej płacą oni tym mniej mamy my. I jeszcze jedno- czy ktoś potafi logicznie wytłumaczyć dlaczego kasę fiskalną ma mieć kioskarz czy fryzjerka a adwokat nie? Czy nie potrafiłby obsługiwać tak skomplikowanego urządzenia?
A na marginesie - co się stanie gdy już te podwyżki dostaniemy i nie daj Bóg wynagrodzenie zrówna się choć z najsłabiej zarabiającym adwokatem( nie ma co marzyć o notariuszu), czy przez to starcą sens nasze starania o "godne wynagrodzenie sędziego"?Chyba nie,nie stoimy w kolejce po ochłap tylko realizację konstytucyjnego podziału władz

Beatka napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 20:05:41 :

"Adek" napisał:


Dasz na pw co nagryzmoliliście żonie by się przydało bo biedactwo nie ma pomysłu na reformy odpisów ??:



Wiem, że nie ode mnie oczekiwałeś odzewu, jednak moim zdaniem odpowiedź jest banalnie prosta: nie ma sposobu na uproszczenie takiego paskudztwa. Dotyczy to nie tylko odpisów, ale wszystkiego, co z tym wynalazkiem (księga elektroniczna) jest związane. Wystarczyło swego czasu popracować nad feniksem, to pewnie rezultaty byłyby lepsze. I żeby była jasność - nie jestem przeciwnikiem informatyzacji, uważam tylko, że "lepsze" jest wrogiem dobrego, przy czy w kwestii nkw nawet nie potrafię dostrzec, by była czymś lepszym od księgi wieczystej prowadzonej w systemie feniks.

selena napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 21:16:54 :

Ogromne koszty w sądzie są ekspediowane na opłaty pocztowe. Uważam, że umowy wynegocjowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości z Pocztą Polską nie sa korzystne. Koszt przesyłki poleconej jest taki sam niezaleznie, czy jest ona kierowana do adresata z miejscowości będącej siedzibą sądu, czy też o 400 km dalej. Korespondencja za zwrotnym potwierdzeniem odbioru jest przesyłką poleconą, zatem cała korespondencja wychodząca z sekretariatów to przesyłki polecone.

robak napisał w dniu 17.02.2009 o godzinie 21:34:28 :

"iskaw" napisał:

Przepraszam Robak ale skąd u Ciebie przekonanie, że jeśli te zawody stracą te przywileje to zarobią mniej od nas, może po prostu aby tyle zarobić będą musieli trochę popracować więcej i już. Nam nikt nie współczuje, że na niewielką w końcu jak na prawników pensję często pracujemy na sali od rana do późnego popołudnia w pełnej mobilizacji władz umysłowych i fizycznych a nagrodą dla niektórych jest 30 % stawka podatku dochodowego pod koniec roku( tylko wtedy możemy poczuć, że jesteśmy krezusami ??: ).Mnie raczej irytuje nonszalancja z jaką się "remiuje" tamte zawody w sytuacji gdy do przedstawicieli innych grup zawodowych mówi się - nie ma środków finansowych więc nie otrzymacie podwyżki. Przecież środki finansowe na nasze wynagrodzenia w części pochodzą także z podatków tamtych grup. Im mniej płacą oni tym mniej mamy my. I jeszcze jedno- czy ktoś potafi logicznie wytłumaczyć dlaczego kasę fiskalną ma mieć kioskarz czy fryzjerka a adwokat nie? Czy nie potrafiłby obsługiwać tak skomplikowanego urządzenia?
A na marginesie - co się stanie gdy już te podwyżki dostaniemy i nie daj Bóg wynagrodzenie zrówna się choć z najsłabiej zarabiającym adwokatem( nie ma co marzyć o notariuszu), czy przez to starcą sens nasze starania o "godne wynagrodzenie sędziego"?Chyba nie,nie stoimy w kolejce po ochłap tylko realizację konstytucyjnego podziału władz


Adwokaci zarabiają bardzo różnie. Są tacy ,kórzy zarabiają niewiele więcej iż sędziowie a są tacy którzy zarabiają kokosy. Nawet w systemach anglosaskich, gdzie sędziowie zarabiają naprawdę bardzo dużo, wspólnik w dużej renomowanej kancelarii zarobi nawet kilkakrotnie więcej. W Niemczech zaś, gdzie sędziowei zarabiają dużo lepiej niż u nas notariusz zarabiją przeciętnie trzy cztery razy więcej. Tak jest i tak będzie. I nic tego nie zmieni bo takie są prawa wolnego rynku. Ja im nie zazdroszczę. Pracowali udało im się - super. A jeśli są wśród nich tacy, którzy mają to po układach, no cóż unas też takich nie brakuje co dostają funkcje i awansują po układach. Tak jest w każdym środowisku. Mnie za to wkurza (chciałem użyć innego wyrazu ale by mnie wykreślili), że są w tym kraju ludzie, którzy dostali mieszkania za złotówkę, albo rolnicy którzy płacą jakieś grosze na KRUS prowadzać sobie przy tym działalność gposdarczą. A jakże. Paniusie, które specjalnie nie biorą ślubu, żeby na dzieciaka zapomogi dostawać jako samotne matki. To przez tego rodzaju wydatki głównie nie ma dla nas pieniędzy. A nie przez adwokatów czy notariuszy. Tego najbadziej w tym państwie nienawidzę - rozdawnictwa, które prowadzi do tego, że najbardziej opłaca się być nierobem na którego musi zasuwać uczciwie pracujący podatnik - czytaj my.

iskaw napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 08:48:39 :

Nareszcie Robak mogę się z Tobą zgodzić. Piszę o adwokatach i notariuszach bo są najbliżej naszego podwórka i dość ostro widać jaka jest różnica zamożności ( i to nie wynikająca z zaplecza rodzinnego budowanego od pokoleń - to jeszcze byłoby ok.) ale wynikająca właśnie z wylobbowanych stawek, zasad rozliczania z klientem i Urzędem Skarbowym. Chyba nie chcesz powiedzieć, że wrzucenie do kosztów działalności Kancelarii zakupu wypasionej bryki lub wymiany mebli kuchennych to jest normalność. Zastanów się kiedy i ile oraz jak ( przy jakim wysiłku ) ostatnio zapłaciłeś/aś za tego typu dobra a może przyjdzie opamiętanie.Dla mnie jest to nierówne traktowanie obywateli ( czytaj prawników) i tyle a są to wcale niemałe sumy.Może gdyby te same zasady dotyczyły wszystkich prawników byłoby inaczej Podobno przed II wojną sędziowie byli wogóle zwolnieni z podatków, ciekawe czy prawda i ciekawe dlaczego.

chomik napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 09:03:46 :

nie wiem czy sędziowie byli przed wojną zwolnieni z podatków, ale były osobne przepisy dotyczące ograniczenia egzekucji z ich wynagrodzenia za pracę.

krzysieks1975 napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 09:33:29 :

"selena" napisał:

Ogromne koszty w sądzie są ekspediowane na opłaty pocztowe. Uważam, że umowy wynegocjowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości z Pocztą Polską nie sa korzystne. Koszt przesyłki poleconej jest taki sam niezaleznie, czy jest ona kierowana do adresata z miejscowości będącej siedzibą sądu, czy też o 400 km dalej. Korespondencja za zwrotnym potwierdzeniem odbioru jest przesyłką poleconą, zatem cała korespondencja wychodząca z sekretariatów to przesyłki polecone.


Pełna zgoda, w moim sądzie (sąd w mieście powiatowym - 15 sędziów i asesorów, 4 wydziały) miesięczny wydatek na pocztę to ok. 100.000 (sto tysięcy) złotych. A przecież można i to ominąć, i to nie łamiąc ustawowego monopolu poczty - 3 czy 2 pracowników do doręczania miejscowej korespondencji (na terenie powiatu). Wyjdzie na pewno taniej, a z usług poczty korzystać w przypadku korespondencji do dalszych miejscowości. Pomijam już fakt, że np. listonosze zwracają przesyłkę z adnotacją iż kod nie taki jak trzeba i od nowa trzeba przesyłać i wtedy 5,50 zł. jak psu w ...

Trebor napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 09:33:40 :

Piszecie o notariuszach, adwokatach ale tam jest chociaż jakaś konkurencja , a ponadto chcesz to się wpisuj na listę i też będziesz adwokatem notariusze i jeżeli zdobędziesz klientów będziesz miał kokosy. Jeżeli mowa o rozdawnictwie to najlepszym przykładem są komornicy . Za marne 19 % podatku kilkuset osobom oddano najlepszy kąsek. Znacjonalizować egzekucje i starczy na drugi a nawet i 3 matysiak .

ropuch napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 09:43:48 :

"Trebor" napisał:

Piszecie o notariuszach, adwokatach ale tam jest chociaż jakaś konkurencja , a ponadto chcesz to się wpisuj na listę i też będziesz adwokatem notariusze i jeżeli zdobędziesz klientów będziesz miał kokosy. Jeżeli mowa o rozdawnictwie to najlepszym przykładem są komornicy . Za marne 19 % podatku kilkuset osobom oddano najlepszy kąsek. Znacjonalizować egzekucje i starczy na drugi a nawet i 3 matysiak .


O i tu się zdecydowanie zgadzam z Treborem, a w zasadzie uważam, że ustawodawca powinien się na coś zdecydować albo Komornicy sa prywatni i wtedy precz z całym nadzorem, a jak chce mieć nad nimi kontrolę to z powrotem do sądów jako urzędnicy. Chora jest sytuacja w której komornik za egzekucję zgarnia całą kasę ale za błędy odpowiada solidarnie z nim Skarb Państwa.

iskaw napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 10:33:43 :

a może coś takiego z onetu.pl?


a jakimi kryteriami kierował się Krauze zatrudniając córkę ...
... prezydenta Martę ??A jakim cudem w kancelarii adwokackiej ta pani zarobiła ponad 2 miliony złotych w 3 miesiące na długach szpitala.Antek może coś o tym ... ~krakus dzisiaj, 09:59

robak napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 13:19:11 :

"iskaw" napisał:

Nareszcie Robak mogę się z Tobą zgodzić. Piszę o adwokatach i notariuszach bo są najbliżej naszego podwórka i dość ostro widać jaka jest różnica zamożności ( i to nie wynikająca z zaplecza rodzinnego budowanego od pokoleń - to jeszcze byłoby ok.) ale wynikająca właśnie z wylobbowanych stawek, zasad rozliczania z klientem i Urzędem Skarbowym. Chyba nie chcesz powiedzieć, że wrzucenie do kosztów działalności Kancelarii zakupu wypasionej bryki lub wymiany mebli kuchennych to jest normalność. Zastanów się kiedy i ile oraz jak ( przy jakim wysiłku ) ostatnio zapłaciłeś/aś za tego typu dobra a może przyjdzie opamiętanie.Dla mnie jest to nierówne traktowanie obywateli ( czytaj prawników) i tyle a są to wcale niemałe sumy.Może gdyby te same zasady dotyczyły wszystkich prawników byłoby inaczej Podobno przed II wojną sędziowie byli wogóle zwolnieni z podatków, ciekawe czy prawda i ciekawe dlaczego.


Z tymi meblami kuchennymi to trzeba uważać. Tak samo z bryką. Bo w razie gdy w rodzinie jest tylko jeden samochód do porzdny Urząd Skarbowy potrafi się przyczepiś i zapytać- to czym Państwo w takim razie jeżdżą na wakacje. Niestety w naszym kraju dużao zależy od interperacji Urzędów Skarbowych. Co do tych odpisów podatkowych, to uważam , że jeżli odebrać tą możliwośc to wszystkim a nie akurat tylko adwokatom i notariuszom. A dlaczego chłop na Krusie prowadzący sklep spożywczy może sobie odpisać samochód a adwokat lub notariusz nie? Dlaczego koskarz mógłby a adwokat lub notariusz nie? Jeżeli zaś mją być te przywileje to powinny oboiwiązywać wszystkich. Ja jako pracownik rozumiem, że nie mogę sobie odpisać od podatku kosztów sprzętu który kupuje pracodawca czy też prądu ktory zużywam w pracy. Ale dlaczego nie mogę odpisać samochodu, który w 90% służy mi do dojazdów do pracy? Albo komputera domowego, który w 50% także służy mi do pracy. Dlaczego nie mogę sobie odpisać książki albo zafundować sobie jakichś fajnych studiów podyplomowych i tego odpisać, bo oferta ministerialna niekoniecznie zawsze mnie interesuje?

gilgamesz napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 15:25:05 :

Podobno w Lublinie w ramach oszczędności wykręcono część żarówek w żyrandolach na korytarzu sądu

...no i proszę jednak są aktywni kierownicy sądów, z materiału wynikało, że Pan Prezes Sadu dowiedział się o tym od dziennikarza

totep napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 15:27:15 :

POtwierdzam wprowadzono oszczędności a wypowiadał się sędzia okręgowy. Prezesi SRu wiedzą, bo mogą się potkąć na słabo oświetlonych schodach

gilgamesz napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 15:57:51 :

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6291600,W_lubelskim_sadzie_z_oszczednosci_powykrecali_zarowki.html

selena napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 18:47:51 :

Sądem Rejonowym w Lublinie winna zainteresować się Państwowa Inspekcja Pracy czy natężenie światła jest zgodne z obowiązującymi przepisami. W moim sądzie były dokonywane odpowiednie badania. Uważam, iż taka inicjatywa wykręcania części żarówek w żyrandolach ośmiesza wymiar sprawiedliwości i z prawidłową gospodarką finansową nie ma nic wspólnego.

Trebor napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 19:42:15 :

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=06ec35e0-82eb-4a67-b5cd-3fce1ed56c4d
na tej stronie (tekst pod tekstem o strajku w Hiszpanii jest mowa o cenie uniformu motocyklowego IRD . 10.000 pln 1 komplet .

Pepel napisał w dniu 11.03.2009 o godzinie 20:42:40 :

Dla mnie marnotrawieniem pieniędzy publicznych w sądzie jest w dalszym ciągu trwanie instytucji obowiązkowej obrony dla oskarżonego w trybie przyspieszonym;dla przykładu parę dni temu trafiły mi się takie 4 sprawy w jeden dzień i adwokat za obecność w sądzie około 1.5 godziny zainkasował łącznie ponad 1700 zł. Dla jasności wszyscy osk. byli rowerzystami jadącymi w stanie nietrzeźwości i przyznawali sie do winy. Likwidacji ulec powinny; stanowiska dyrektorów i kierowników finansowych, które okazały się całkowitym nieporozumieniem, instytucja ławników, kuratorów społecznych.
Z ogólnych wskazówek jetem za wprowadzeniem kas fiskalnych dla adwokatów, radców prawnych i przede wszystkim lekarzy. Dziwnym trafem władza kazała zamontować takie urządzenia np. taksówkarzom a te grupy są skutecznie omijane przez fiskusa.
Natomiast największym kuriozum obecnych czasów jest oczywiście KRUS. Kolejny element z którego niestety zrezygnowano juz wcześniej to weryfikacja rent zusowskich.

falkenstein napisał w dniu 25.02.2011 o godzinie 20:25:41 :

Ano warto by wznowić ten temat... po prawie 2 latach... Choć nie wiem czy nie warto by go podzielić na część karna i cywilną.

A merytorycznie to wpadło mi do głowy, że można by tak zlikwidować doręczanie wyroków zaocznych. Bo skoro strona wie o rozprawie to jak na nią nie przyszła to powinna się zainteresować co się działo. Zysk roczny równy ilości wydanych wyroków zaocznych x minimum 2 doręczenia.

gilgamesz napisał w dniu 25.02.2011 o godzinie 20:51:23 :

"falkenstein" napisał:

skoro strona wie o rozprawie to jak na nią nie przyszła to powinna się zainteresować co się działo.


Nie wszyscy podzielaja ten pogląd

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9163375,Obywatel_w_sadowych_trybach__Za_zapalki_do_aresztu.html

brzdąc napisał w dniu 26.02.2011 o godzinie 00:34:33 :

Bardzo, ale to bardzo ciekawy temat ...

falkenstein napisał w dniu 26.02.2011 o godzinie 10:13:30 :

Właśnie jednym sposobów na oszczędności (bezpośrednie i pośrenie) jest zmniejszenie ilości pouczeń udzielanych stronom. Na początku każdy powinien dostać pouczenie na piśmie co ma składać. NIe standardowe tylko konkretne do sprawy. A leżeli się do niego nie zastosuje to jego problem.

Włóczykij napisał w dniu 26.02.2011 o godzinie 10:30:42 :

czy widzisz te ilości wniosków o przywrócenie terminu ...

bruno napisał w dniu 26.02.2011 o godzinie 12:50:27 :


a po co wy myślicie o oszczędnościach???
martwicie się , ze nie będzie na podwyżki dla parlamentarzystów , ekip ministerialnych , człnków zarządów i rad nadzorczych państwowych spółek itd, itp.- bo tam te środki pewnie by zostały pzreznaczone.
uspokajam was , nie martwciwe się - tam zawsze będzie ile ma być i co roku więcej.

Adek napisał w dniu 01.09.2012 o godzinie 16:00:29 :

http://lublin.gazeta.pl/lublin/56,35640,12383160,Tu_wyszkola_sie_sedziowie__Warunki__Luksusowe__ZOBACZ_.html

i na to jest 20 melonów; a pracować trzeba przy wiatraku

[ Dodano: Sob Wrz 01, 2012 4:02 pm ]
strona zwłaszcza 7 i 10

verwolf napisał w dniu 17.09.2012 o godzinie 20:30:45 :

Przede wszystkim pierwszym krokiem ku oszczędnościom należy szukać w zmniejszeniu liczby wszelkiej maści sędziów "funkcyjnych " w sądach . To co jest obecnie, to jakaś totalna paranoja, przypominająca najgorsze z możliwych struktury biurokratyczne. Jest to zarazem najlepszy sposób na zmniejszenie zaległości w sądach, poprzez zniwelowanie ogromnych różnic w obciążeniu zwykłych "liniowych " sędziów wobec funkcyjnych, zniesienie wydawania jakiś nonsensownych zarządzeń , itp .
Potem dochodzi do takich anomalii, że jeden ma zawsze czas na wyjazdy szkoleniowe, studiowanie na bieżąco orzecznictwa ,itp. a drugi nie ma nawet czasu spokojnie przygotować się do sesji.
Jeżeli tego MS nie zmieni, to nie ma szans na poprawę chociażby w z kwestii szybkości postępowania.
Najlepszy przykład z tak zwalczaną, niby likwidacją sądów. Rozmawiałem ostatnio z wieloma kolegami z " małych " sądów ( sam pracuje obecnie w dużym sądzie) , którzy pytani czy chcą przejść do "dużego" sądu w którym mieszkają, zdecydowanie odmówili,mimo trudu codziennych dojazdów, wiedząc jak wygląda porównanie obciążenia....

Włóczykij napisał w dniu 17.09.2012 o godzinie 21:00:00 :

a jakie dokładnie widzisz tu nieprawidłowości, zwł. w znanych Ci przypadkach (chodzi mi o to, by porównać, jakie sytaucje uważamy za przesadne w zróżnicowaniu obciążeń, dodatków, by pomyśleć, kiedy są one uzasadnione)

małami napisał w dniu 17.09.2012 o godzinie 21:06:29 :

"zniwelowanie ogromnych różnic w obciążeniu zwykłych "liniowych " sędziów wobec funkcyjnych, zniesienie wydawania jakiś nonsensownych zarządzeń , itp .
Potem dochodzi do takich anomalii, że jeden ma zawsze czas na wyjazdy szkoleniowe, studiowanie na bieżąco orzecznictwa ,itp. a drugi nie ma nawet czasu spokojnie przygotować się do sesji" d o k ł a d n i e ! jako sędzia liniowy jestem dokładnie w takiej sytuacji

Włóczykij napisał w dniu 17.09.2012 o godzinie 21:09:25 :

no to podaj proszę, ilu sędziów ma Twoj wydział i jak się to przekłada na podział czynności (takie konkrety naprawdę pomogą tej sprawie, gdy przyjdzie możnośc jej omawiania)

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.