Sobota, 18 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5927
Sobota, 18 maja 2024

Forum sędziów

Ograniczenie czy cofnięcie powództwa?

johan
06.05.2009 11:49:46

Stan faktyczny;
16 czerwca 2008 wniesiono pozew przeciwko sp.j. 14.08.2008r. wydano nakaz zaplaty. w dniu 20.08.2008r. dluznik uiscil pelna kwotę wraz z kosztami zastepstwa procesowego.

W dniu 20.06.2008r. jednoczesnie (w mysl art. 31 ksh) wytoczono powodztwo o to samo roszcenie przeciwko dwom wspolnikom wyzej wskazanej spolki jawnej.
w lutym 2009 wydano nakaz zaplaty przeciwko wspolnikom. Zlozyli skutecznie sprzeciw.

Powod uznajac sprzeciw, ograniczyl powodztwo w ten sposob ze dochodzi nadal tylko kosztow zastepstwa procesowego od wspolnikow tytulem drugiego ze wskazanych powodztw.

Zastanawiam sie czy to nie jest zbyt daleko idaca gra słów : cofniecie a ograniczenie? W tej sytuacji wydaje sie chyba, że powód calkowicie cofnal powództwo, co negatywnie odbije sie dla niego w zasadzonych kosztach.
Jednakże, z drugiej strony, skoro ustawodawca dopuscil mozliwosc wniesienia pozwu takze przeciwko wspolnikom sp.j. (oczywiscie oprocz egzekucji z ich majatku na wypadek braku bezskutecznosci egzekucji z majatku spolki), wydaje sie ze skoro wspolnicy czy spolka nie zaspokoila zadania powoda przed wszczeciem postepowania przeciwko wspolnikom, to pelnomocnikowi naleza sie koszty zastepstwa procesowego.
Pozdrawiam

Johnson
06.05.2009 12:00:26

"johan" napisał:


Powod uznajac sprzeciw, ograniczyl powodztwo w ten sposob ze dochodzi nadal tylko kosztow zastepstwa procesowego od wspolnikow tytulem drugiego ze wskazanych powodztw.


A to tak można Nie można dochodzić samych kosztów sądowych bez powództwa.
Jak cofnął roszczenie objęte powództwem - umorzyć i orzec o kosztach. Przy umorzeniu możesz zasądzić koszty jeśli powództwo było uzasadnione w chwili jego wniesienia.

johan
06.05.2009 12:11:34

Zgadzam sie absolutnie.Jak dla mnie tego typu ograniczenie równoznaczne jest z cofnięciem pozwu. Co do umorzenia-mialem tez taka koncepcję.

SSR
06.05.2009 13:32:26

Niezależnie od tego, czy napisze:
1. cofam powództwo, podtrzymuję wniosek o zasądzenie kosztów procesu
2. ograniczam powództwo w ten sposób, że je cofam w zakresie kwoty głównej,
3. cofam powództwo

zawsze chodzi o to samo - trzeba umorzyć i orzec o kosztach

ale w tej sytuacji wsadzę kij w mrowisko:
czy wytoczenie osobnego powództwa przeciwko wspólnikom było potrzebne? i czy koszty z tym związane są kosztami niezbędnymi do celowego dochodzenia praw w rozumieniu 98 k.p.c.? Przecież nic nie stało na przeszkodzie, aby pozwać solidarnie w ramach jednego postępowania spółkę i wspólników - i przy okazji - jeśli powód jest przedsiębiorcą - dać spokój wydziałom gospodarczym
z drugiej strony powód może sobie dowolnie dzielić roszczenia (a tym samym generować koszty) i to on decyduje kogo, o co i w jakiej konfiguracji pozywa, a zasadność wytoczenia powództwa oceniana jest odrębnie w każdej sprawie

Hakoss
06.05.2009 20:43:48

Wytoczenie odrębnego powództwa przeciwko wspólnikom spółki jawnej ma wtedy sens
gdy chcemy uzyskać zabezpieczenie na ich majątkach.
Innych sensownych przyczyn nie widzę. Ale czy wszstko musi być zawsze z sensem...? może wytoczyć to wytacza, i jeżeli powództwo zostanie uwzględnione, to przecież jego wniosek o zasądzenie kosztów należałby uwzględnić, no chyba że zapadł już prawomocny wyrok (nakaz) przeciwko spółce.

SSR
06.05.2009 21:06:28

"Hakoss" napisał:

Wytoczenie odrębnego powództwa przeciwko wspólnikom spółki jawnej ma wtedy sens
gdy chcemy uzyskać zabezpieczenie na ich majątkach.
Innych sensownych przyczyn nie widzę. Ale czy wszstko musi być zawsze z sensem...? może wytoczyć to wytacza, i jeżeli powództwo zostanie uwzględnione, to przecież jego wniosek o zasądzenie kosztów należałby uwzględnić, no chyba że zapadł już prawomocny wyrok (nakaz) przeciwko spółce.


ja absolutnie nie podważam sensu wytoczenia powództwa przeciwko wspólnikom spółki jawnej, poddaję jedynie w wątpliwość celowość wytaczania odrębnego powództwa, zamiast pozwać solidarnie spółkę i wspólników w ramach jednego procesu, ale mam świadomość, że skoro tak można to chyba koszty też się należą

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.