Piątek 03 grudnia 2021 Wydanie nr 5030

Karne procedura

Fax będzie dowodem złożenia wniosku czy nie?

Dreed napisał w dniu 29.12.2007 o godzinie 18:37:16 :

Mając na uwadze niedawny post jednego z naszych kolegów, który uznał, że nie powinien pytać w sprawach oczywistych - teraz ja zadam takie pytanie....

Stan faktyczny...hihiii:
Macie pecha i macie dyżur aresztowy na weekendzie. W międzyczasie zostaje zatrzymany pewien pan i toczą się wobec niego odpowiednie procedury. 48 godzin mija wcześnie rano o godzinie 5.20. Oczywiście wcześniej (poprzedniego dnia) dostajecie telefon i słuchacie: Panie sędzio, jest tak i tak ale na chwilę obecną nie wiemy czy wystąpimy do Sądu z wnioskiem. Będziemy wiedzieli dopiero po np 22-23. Czy możemy wysłać w razie czego faxem wniosek na Sąd a Pan rano nam potwierdzi odbiór jak się spotkamy dowożąc klienta, bo chyba to bezsensowne żebyśmy załatwiali sprawę nad ranem....

I co teraz - uznacie, że fax będzie wystarczajacy? Patrząc przykładowo na 124 kpk?

Klara napisał w dniu 29.12.2007 o godzinie 20:00:01 :

Tak o ile w terminie 7 dni uzupełnią brak z art. 119

[ Dodano: Sob Gru 29, 2007 8:01 pm ]
Tak o ile w terminie 7 dni uzupełnią brak z art. 119 par. pkt 4 kpk ;-)
a w tym przypadku regulamin jasno mówi gdzie się składa wniosek - w miejscu zamieszkania dyżurującego sędziego

bladyswit napisał w dniu 29.12.2007 o godzinie 22:56:17 :

Złożenie wniosku faksem jest bezskuteczne. Powinno się uznać, że wniosek wpłynął nie w godzinie, gdy prok. go wysłał, ale w godzinie, gdy ktoś go w sądzie odebrał. W przypadku faksu nie mamy bowiem do czynienia ani z biurem podawczym sądu, ani z polskim urzędem pocztowym (faksy obsługują firmy telekomunikacyjne, a nie poczta).
Poza tym jest jeszcze wspomniany przez Klarę przepis regulaminu odnośnie doręczenia pisma bezpośrednio sędziemu.
Moim zdaniem - w kazusie mielibyśmy bezprawne zatrzymanie.

remiusz napisał w dniu 30.12.2007 o godzinie 10:14:00 :

A może wystarczy przedyktować wniosek przez telefon. Sędzia go zanotuje na serwetce, tudzież chustce do nosa, sraj-taśmie itp., a rano się przepisze. Sorki, ale d... w troki i do sędziego z papierami !!! To brzmi, jak słynny dowcip-wypowiedź sekretarki: "Panie Dyrektorze, oryginał przesyłam faksem".

Aleks napisał w dniu 30.12.2007 o godzinie 20:03:47 :

"bladyswit" napisał:

Złożenie wniosku faksem jest bezskuteczne. Powinno się uznać, że wniosek wpłynął nie w godzinie, gdy prok. go wysłał, ale w godzinie, gdy ktoś go w sądzie odebrał. W przypadku faksu nie mamy bowiem do czynienia ani z biurem podawczym sądu, ani z polskim urzędem pocztowym (faksy obsługują firmy telekomunikacyjne, a nie poczta).
Poza tym jest jeszcze wspomniany przez Klarę przepis regulaminu odnośnie doręczenia pisma bezpośrednio sędziemu.
Moim zdaniem - w kazusie mielibyśmy bezprawne zatrzymanie.


a niby dlaczego bezskuteczny? Skoro mozna apelację faksem wnieść to i wniosek. Kwestia kiedy uznamy, ż4 wpłynął to co innego. Ja wole dostać telefon z "wnioskiem" niż o 23 czy jeszcze póxniej witać niebieskiego w drzwiach z aktami

remiusz napisał w dniu 30.12.2007 o godzinie 20:05:49 :

Gdyby to tylko od woli zależało ...

Aleks napisał w dniu 30.12.2007 o godzinie 20:11:14 :

a od czego?

remiusz napisał w dniu 30.12.2007 o godzinie 20:33:16 :

Sorki, ale w moim sądzie, a generalnie chyba w całej Warszawie faksem to można przesłać usprawiedliwienie nieobecności, ewentualnie, choć z coraz większymi problemami zawiadomienie do AŚ o przedłużeniu TA, jako zapowiedź korespondencji przesłanej pocztą, tudzież w niektórych przypadkach zawiadomienie strony o posiedzeniu, lub rozprawie. Nie wyobrażam sobie, by przyszedł do nas faksem wniosek o areszt, akt oskarżenia, czy wniosek w trybie przyśpieszonym, choćby z uwagi na zawartych w ten sposób multum braków formalnych, od podpisu, po odpisy.

bladyswit napisał w dniu 30.12.2007 o godzinie 21:38:34 :

"Aleks" napisał:

Złożenie wniosku faksem jest bezskuteczne. Powinno się uznać, że wniosek wpłynął nie w godzinie, gdy prok. go wysłał, ale w godzinie, gdy ktoś go w sądzie odebrał. W przypadku faksu nie mamy bowiem do czynienia ani z biurem podawczym sądu, ani z polskim urzędem pocztowym (faksy obsługują firmy telekomunikacyjne, a nie poczta).
Poza tym jest jeszcze wspomniany przez Klarę przepis regulaminu odnośnie doręczenia pisma bezpośrednio sędziemu.
Moim zdaniem - w kazusie mielibyśmy bezprawne zatrzymanie.


a niby dlaczego bezskuteczny? Skoro mozna apelację faksem wnieść to i wniosek. Kwestia kiedy uznamy, ż4 wpłynął to co innego. Ja wole dostać telefon z "wnioskiem" niż o 23 czy jeszcze póxniej witać niebieskiego w drzwiach z aktami

A jakim cudem mozna złożyć apelację faksem ? W jakim sądzie ? Jakiś inny kpk obowiązuje ?

Aleks napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 14:51:25 :

czasem warto orzecznictwo SN czytać

bladyswit napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 14:59:43 :

Alex, pewnie masz na myśli:

2006.12.20 uchwała SN I KZP 29/06 OSNKW 2007/1/1
przegląd orzeczn.: Stefański R.A. WPP 2007/2/92 
Środek odwoławczy może być wniesiony za pomocą telefaksu, jednak skuteczność tego pisma procesowego warunkuje uzupełnienie wymogu formalnego, polegającego na złożeniu na nim własnoręcznego podpisu przez wnoszącego środek.


Co to oznacza? Apelacja złożona faksem jest bezskuteczna, chyba że zostanie podpisana własnoręcznie przez wnoszącego pismo. Do momentu uzupełnienia braku jest bezskuteczna i za taką zostanie formalnie uznana, jeśli wnoszący własnoręcznie jej nie podpisze.

W kazusie chodziło o wniosek o rozpoznanie sprawy w przyśp. - wniesiony faksem jest całkowicie bezskuteczny, a zatrzymanie staje się bezprawne. To jasne dla każdego , kto nie tylko "czyta orzecznictwo SN", ale też stara się je rozumieć.

Dred napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 15:07:05 :

A ja nie czytam OSN, bo nie mam na to czasu....

bladyswit napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 15:20:47 :

Przede wszystkim obowiązuje kodeks, a nie OSN. SN ma różne dziwne poglądy, z którymi często nie sposób się zgodzić. Nie rozumiem ludzi, którzy na pytanie, dlaczego mają taki a nie inny pogląd na jakieś zagadnienie, mówią: "Bo SN tak powiedział".

Klara napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 16:55:31 :

"Aleks" napisał:

Złożenie wniosku faksem jest bezskuteczne. Powinno się uznać, że wniosek wpłynął nie w godzinie, gdy prok. go wysłał, ale w godzinie, gdy ktoś go w sądzie odebrał. W przypadku faksu nie mamy bowiem do czynienia ani z biurem podawczym sądu, ani z polskim urzędem pocztowym (faksy obsługują firmy telekomunikacyjne, a nie poczta).
Poza tym jest jeszcze wspomniany przez Klarę przepis regulaminu odnośnie doręczenia pisma bezpośrednio sędziemu.
Moim zdaniem - w kazusie mielibyśmy bezprawne zatrzymanie.


a niby dlaczego bezskuteczny? Skoro mozna apelację faksem wnieść to i wniosek. Kwestia kiedy uznamy, ż4 wpłynął to co innego. Ja wole dostać telefon z "wnioskiem" niż o 23 czy jeszcze póxniej witać niebieskiego w drzwiach z aktami

a ja wolę przystojnego niebieskiego o 23 niż wysłuchiwanie jęków przez telefon;-)))

Dred napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 16:56:44 :

Trudno się Tobie dziwić Klaro...

Aleks napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 17:42:12 :

"bladyswit" napisał:

Przede wszystkim obowiązuje kodeks, a nie OSN. SN ma różne dziwne poglądy, z którymi często nie sposób się zgodzić. Nie rozumiem ludzi, którzy na pytanie, dlaczego mają taki a nie inny pogląd na jakieś zagadnienie, mówią: "Bo SN tak powiedział".


jakoś bardziej ufam SN - mozna przeczytac uzasadnienie ich uchwały - niż Tobie :P

Dred napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 18:34:20 :

etam....nie ma jak własna radosna twórczość...już zdarzyło mi się parę razy wprost niezgodzić z SN i nawet SO mi utrzymał!

Aleks napisał w dniu 31.12.2007 o godzinie 19:42:07 :

niezgodzic się mozna SN nie jest nieomylny, ale czasem warto przeczytać co madrzy ludzie myslą i piszą

bladyswit napisał w dniu 01.01.2008 o godzinie 17:18:59 :

Warto, warto .... Ale nie trzeba zawsze na ślepo wierzyć.

bladyswit napisał w dniu 01.01.2008 o godzinie 17:19:22 :

"Klara" napisał:

Złożenie wniosku faksem jest bezskuteczne. Powinno się uznać, że wniosek wpłynął nie w godzinie, gdy prok. go wysłał, ale w godzinie, gdy ktoś go w sądzie odebrał. W przypadku faksu nie mamy bowiem do czynienia ani z biurem podawczym sądu, ani z polskim urzędem pocztowym (faksy obsługują firmy telekomunikacyjne, a nie poczta).
Poza tym jest jeszcze wspomniany przez Klarę przepis regulaminu odnośnie doręczenia pisma bezpośrednio sędziemu.
Moim zdaniem - w kazusie mielibyśmy bezprawne zatrzymanie.


a niby dlaczego bezskuteczny? Skoro mozna apelację faksem wnieść to i wniosek. Kwestia kiedy uznamy, ż4 wpłynął to co innego. Ja wole dostać telefon z "wnioskiem" niż o 23 czy jeszcze póxniej witać niebieskiego w drzwiach z aktami

a ja wolę przystojnego niebieskiego o 23 niż wysłuchiwanie jęków przez telefon;-)))

a jak przyjdzie jakiś taki nieprzystojny, a do tego zgryźliwy i nieuśmiechnięty ?

dorota napisał w dniu 01.01.2008 o godzinie 20:53:41 :

Jak się nie mylę - podobne orzeczenie co wcześniej cytowane wydał także SA w Warszawie. Chodziło także o kwestię złożenia za pośrednictwem faxu pisma procesowego. Stanowisko było jednoznaczne - nie wywołuje skutków prawnych do czasu podpisania.

Klara napisał w dniu 01.01.2008 o godzinie 21:38:28 :

Dla mnie jest to całkiem logiczne - bez orzeczeń sądów wszelakich,
a jak przyjdzie taki niebieski jak opisałeś Blady Świcie - to otworzy mąż;-)

Krzych napisał w dniu 02.01.2008 o godzinie 18:52:46 :

"Klara" napisał:

a w tym przypadku regulamin jasno mówi gdzie się składa wniosek - w miejscu zamieszkania dyżurującego sędziego

Ja w kwestii formalnej Z jakiego przepisu to wynika Mam chyba pomroczność ciemną, bo nie mogę tego znaleźć

remiusz napisał w dniu 02.01.2008 o godzinie 19:43:07 :

bez komentarza...

Krzych napisał w dniu 02.01.2008 o godzinie 21:15:46 :


Pytam się, bo już widzę miny, jak mieliby jechać do mojego domu, tj. 80 parę km od sądu

Klara napisał w dniu 04.01.2008 o godzinie 23:09:01 :

odpracowujemy Wigilię - chyba albo sama nie wiem co - ale w sumie to i tak bez różnicy, bo z reguły w soboty jestem on duty - to jedyny czas kiedy mogę spokojnie popracować, bo nikt ode mnie nic nie chce;-)

bladyswit napisał w dniu 04.01.2008 o godzinie 23:25:18 :

"Klara" napisał:

odpracowujemy Wigilię - chyba albo sama nie wiem co - ale w sumie to i tak bez różnicy, bo z reguły w soboty jestem on duty - to jedyny czas kiedy mogę spokojnie popracować, bo nikt ode mnie nic nie chce;-)


Skarżypyty nie przychodzą ? Nikt nie chce być rehabilitowany ?

Klara napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 09:34:42 :

nie, tylko ochroniarz na fajkę;-) Wiesz poza tym, że rehabilitacja nie zajmuje dużo czasu;-)

§ 293. Wnioski o zastosowanie tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym, po godzinach urzędowania sądu i w dniach wolnych od pracy, kierowane są bezpośrednio do sędziów pełniących dyżury.
§ 294. Bezpośrednio po wpłynięciu wniosku o zastosowanie środka zapobiegawczego sędzia wydaje zarządzenie o wyznaczeniu posiedzenia.

No i u nas przynajmniej jest to tak interpretowane, że o jakiś nieludzkich porach mają przywieźć Ci wniosek do domu, no bo niby gdzie masz przyjąć?

Krzych napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 11:20:21 :

"Klara" napisał:


§ 293. Wnioski o zastosowanie tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym, po godzinach urzędowania sądu i w dniach wolnych od pracy, kierowane są bezpośrednio do sędziów pełniących dyżury.
§ 294. Bezpośrednio po wpłynięciu wniosku o zastosowanie środka zapobiegawczego sędzia wydaje zarządzenie o wyznaczeniu posiedzenia.

Faktycznie. Dzięki. U nas prokurator dzwonił do sekretarki, która przyjeżdżała i przyjmowała wniosek. Czas to zmienić.

Vlaad napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 12:26:51 :

Cóż, nie każdy chce, aby policjanci przywożący wniosek poznali jego miejsce zamieszkania. Tym bardziej, że i tak z reguły trzeba niezwłocznie przystąpić do rozpoznania wniosku. U mnie sędzia przyjeżdżał do sądu i przyjmował wniosek, w oparciu o obszreność akt ustalał przypuszczalną godzinę posiedzenia, informował o tym dyżurnego prokuratora, po czym kontaktował się z protokolantką (o ile nie pełniła dyżuru w sądzie), aby przjechała na ok. 15 minut przezd posiedzeniem.
Na ładnych kilka lat pracy jedynie raz zdarzył mi się wniosek po 19.00, przy czym już wcześniej wiedziałem, ze zostanie złożony. Wszystko zależy od relacji z Prokuraturą.

Co do tematu - pamiętam jak razu pewnego wieźli nam bandytę na areszt (wnioski mieli ze sobą). Niestety, jak to w Warszawie, utkwili gdzieś w korku. 48h upływało na pół godziny, jasne było, że nie zdążą. Konieczne byłoby wypuszczenie bandyty gdzieś na Marszałkowskiej . Poleciłem wówczas telefonicznie prokuratorowi, aby przesłał wniosek faksem (sam wniosek). Gdy wpłynął, zarejestrowałem go z godziną nadesłania faksu. Oczywiście dotknięty był brakiem (brak oryginalnego podpisu). Godzinę później przyjechali z zatrzymanym i oryginalnymi wnioskami. Prokurator (autor wniosku) po prostu złożył na nadesłanym faksie swój podpis z zaznaczeniem godziny złożenia. I było po problemie.
Uważam, że można przesłać wniosek faksem pod warunkiem, że wysyłający ma pewnosć, że sędzia dyżurny wniosek ów otrzyma natychmiast. Tylko wtedy można powiedzieć, że został spełniony wymóg bezpośredniego skierowania go do sędziego pełniącego dyżur (Par. 293 Reg.). Samo wysłanie go do pustego (o godz. 5.20) Sądu nie spełnia tego wymogu. Można zrobić też tak, że wniosek wysłać faksem do Sądu i równoecześnie telefonicznie powiadomić o tym sedziego dyżurnego. Jeśli ów nie będzie żądał doręczenia mu wniosku bezpośrednio i zaakceptuje taką formę - IMO wszystko jest OK i godziną złożenia wniosku w Sądzie jest godzina nadesłania go faksem. Są to rozwiązania do zastosowania w nadzwyczanych sytucjach (jak opisana wyżej). Sędzia dyżurny zawsze może zażądać doręczenia mu wniosku bezpośrednio.
Jeśli oryginalny podpis prokuratora zostaie złożony po upływie 24 h od nadesłania wniosku faksem do sądu - zatrzymanego należy zwolnić. Podobnie, samo nadesłnaie faksem wniosku nie nakłada obowiązku przystąpienia do jego - rozpoznania trzeba go jedynie zarejestrować w Kp. Dopiero złożenie oryginalnego podpisu nakłada obowiązek podjęcia dalszych czynności. Datego tak ważne jest zaznaczenie godziny uzupełnienia braku.

bladyswit napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 12:34:27 :

Przy czym za godzinę złożenia wniosku nalezy uznać czas jego odebrania z faksu (przy założeniu późniejszego podpisania wniosku przez Proka). Natomiast zgadzam się, że wysłanie wniosku na faks, z którego nikt wniosku nie odbierze, jest bezskuteczne.

Krzych napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 13:05:07 :

"Vlaad" napisał:

Cóż, nie każdy chce, aby policjanci przywożący wniosek poznali jego miejsce zamieszkania.

I bez tego mogą poznać. :smile: Miałem parę lat temu przypadek, gdy po zastosowaniu aresztu, pojechałem sobie do domu, a okazało się, że na jakimś dokumencie nie było mojego podpisu i areszt nie przyjął klienta. Więc Policjanci wspaniałomyślnie, wraz z podejrzanym zamkniętym w konwojowym pojedzie, tym dużym, jakiś Star czy coś takiego, przyjechali pod mój dom, bym im to podpisał. Cóż wzbudzili niemałe zainteresowanie wśród sąsiadów. U niektórych zapewne rozczarowanie, że nie wyprowadzili mnie w kajdankach

Dred napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 13:08:09 :

Dobrze, że podejrzany zobaczył jak mieszka "jego" sędzia...
Zrobiłeś mu herbatę?!

Vlaad napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 13:09:41 :

IMO godzina nadesłania = godzina odebrania. Dodatkowym warunkiem sine qua non jest wszak bezpośredniość doręczenia go sędziemu (który de facto stoi przy faksie lub jest o jego przysłaniu niezwłocznie zawiadomiony i formę taką akceptuje). Rozwiązanie to ma na celu uchronienie prokuratorów przed niemożnością złożenia wniosku w terminie z powodu nadzwyczajnych wydarzeń (nie może być zasadą), stąd wymóg akceptacji takiego rozwiązania.
Sądzę, że nadesłanie wniosku faksem w godzinach urzędowania sądu do sekretariatu wydziału karnego (sekcji postępowania przygotowawczego) rodzi domniemanie prawidłowości (pozostaje jedynie kwestia uzupełnienia brakującego oryginalnego podpisu)

Klara napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 13:19:04 :

"Krzych" napisał:

Cóż, nie każdy chce, aby policjanci przywożący wniosek poznali jego miejsce zamieszkania.

I bez tego mogą poznać. :smile: Miałem parę lat temu przypadek, gdy po zastosowaniu aresztu, pojechałem sobie do domu, a okazało się, że na jakimś dokumencie nie było mojego podpisu i areszt nie przyjął klienta. Więc Policjanci wspaniałomyślnie, wraz z podejrzanym zamkniętym w konwojowym pojedzie, tym dużym, jakiś Star czy coś takiego, przyjechali pod mój dom, bym im to podpisał. Cóż wzbudzili niemałe zainteresowanie wśród sąsiadów. U niektórych zapewne rozczarowanie, że nie wyprowadzili mnie w kajdankach

Dokładnie i tak Cię znajdą;-)

Vlaad napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 13:40:07 :

Może i fakt. W takim razie - nie każdy chce, aby sąsiedzi widzieli, jak o dwunastej w nocy podjeżdżą pod Twój dom "suka" i niebiescy czegoś tam od Ciebie chcą. Wiecie - człowiek ukradł, człowiekowi ukradli - grunt , że jest zamieszany w kradzież.
Moi sąsiedzi nie widzą czym się zajmuję. I niech tak zostanie.

Justine napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 13:43:08 :

to też charakterystyczne, żeby lepiej sąsiedzi nie wiedzieli czym się zajmujemy,
a jak przyjedzie taki konwój z papierami -to potem przy wywiadze środowiskowym będą mogli z całą odpowiedzialnością przez dzielnicowym stwierdzić, że do tego spod 4 to cały czas policja z interwencją przyjeżdża

bladyswit napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 14:29:41 :

A co powiecie na dzielnicowego chodzącego po sąsiadach i wypytującego, czy "ten spod piątki" (kandydat na asesora/sędziego) to szasem nie awanturuje się po nocach, albo pijany nie przysypia na wycieraczce ?

Klara napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 16:26:40 :

ile cię kosztowało, żeby nie zostać sypniętym
koledze policjant wyciągnął, że zapłacił mandat parę lat temu, gdy kolega powiedział, że to już się przedawniło usłyszał "u nas się nic nie przedawnia!" ale strachu się kolega najadł bo jakiś sędzia miał dyscyplinarkę za to że przyjął mandat!

bladyswit napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 19:46:19 :

Mnie dzielnicowy nawet wypytywał, czy nie miałem jako nielat do czynienia z sądem rodzinnym

to_tylko_ja napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 19:47:07 :

Gdy o mnie wywiad policyjny w miejscu zamieszkania robili (pod koniec asesury), to policjant prawdopodobnie nie pofatygował się, żeby sąsiadom powiedziec, dlaczego sie pyta o to, czy utrzymuję kontakty ze środowiskiem przestępczym i czy na pewno nie widzieli przy mnie narkotyków. Sąsiedzi dopiero po jakimś miesiącu delikatnie napomknęli (uprzejmie donieśli), że policja o mnie rozpytuje... Musiałam wyjaśnic, bo patrzyli na mnie delikatnie mówiąc podejrzliwie.

[ Dodano: Sob Sty 05, 2008 7:49 pm ]
Aaaa... dzielnicowy nawet z szefową mojego męża rozmawiał... (w związku z tym wywiadem)

Klara napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 19:50:14 :

ja się prześliznęłam - za moich czasów szczęśliwie żaden policjant o nic nie pytał;-)

bladyswit napisał w dniu 05.01.2008 o godzinie 19:51:21 :

"Klara" napisał:

ja się prześliznęłam - za moich czasów szczęśliwie żaden policjant o nic nie pytał;-)


To naprawdę Ci się udało !

ankutek napisał w dniu 07.01.2008 o godzinie 16:02:50 :

Jak do mie przyszli, to wysłali delegację dwóch dzielnicowych, taka byłam ważna ! Jeden pytał, a drugi go wspierał psychicznie. Oczywiście przyszli w dzień wolny od pracy w takcie największego sprzątania i mycia okien. Przyjmowałam panów pomiędzy rozłożonym odkurzaczem a ściagniętymi firanami. Codziennie mnie w sądzie widzą a kazali się legitymować! Po sąsiadach chodzili tydzień, bo komendantowi nie podobało sie, ze tak mało sąsiadów rozpytali (środek okresu urlopowego i chodzili przed południem). Nawiązujac do waszych postwów - moi sasiedzi wiedzą czym się zajmuję, za mała miejscowość, aby nie było wiadomo, a w szczególności jeśli kilka razy w tygodniu przyjeżdża policja pod blok. Doby skutek tego taki, że przestali rysować samochody na parkingu hi,hi.

[ Dodano: Pon Sty 07, 2008 4:12 pm ]
dodajac kamyczek do ogródka z wnioskami o tryb przspieszony - wniosek zgłoszony faxem w godzinach urzędowania sądu???? W takim przypadku można wnieśc wnioesek bezpośrednio na piśmie. U nas coś takiego nie przechodzi. Prokurator też człowiek, ale nie należy przesadzać. Gdybym wniosek dostała faxem, zawiadomienie o rozprawie też bym faxem wysłała! Co to za porządki! Wolę, aby niebiescy przywiezli mi wszystko do domu, gdzie mogę sprawdzić i ewentulanie od razu prokuratorowi zwrócić do poprawki! Bywały okresy, że miałam 11 wniosków dziennie składanych w niedzielę od 18.00 do 1.00 w nocy. Miałabym wtedy warowac przy faxie w sądzie? A kiedy miałbym pisać uzasadnienia? U nas wymysliliśmy prosty system - wszystko na piśmie bezpośrednio do rączki po godzinach urzędowania - dotyczy to i prokuratury i sądu. Nie ma od tego wyjątków i naparwde się sprawdza, zaś mamy widocznie myslących niebieskich, bo najczęściej przyjeżdząja nieoznakowani po cywilu.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.