Poniedziałek, 20 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5929
Poniedziałek, 20 maja 2024

Forum sędziów

bte

seszele
08.10.2009 20:00:20

sytuacja zmusza mnie do zapytania i ogromnej prośby o szczere odpowiedzi (chociażby na priv).

Ile średniostatystycznie w dłuższej skali czasu (dziennie, tygodniowo, m-cznie) można/powinno się realnie i właściwie (rzetelnie) załatwiać spraw o nadanie klauzuli wykonalności na bte.

Nie żebym sugerował, albo wyrażał swoją opinie, ale aby uprościć sprawę orientacyjnie czy jest to:
a. ok. 30 dziennie
b. między 60 a 80 dziennie
c. 120 - "na jeden raz"
d. ok. 400 m-cznie
e. zdecydowanie conajmniej 600 m-cznie
d. albo więcej - w sensie ok. 300 tygodniowo, czyli ok 1500 m-cznie.

Sesz.

ps. naprawdę potrzebuję możliwie największej liczby zdań na ten temat. Szczególnie proszę o odpowiedź osoby które mają doświadczenie w tym zakresie tzn. które orzekały przez dłuższy czas w post.klauzulowym tzn. przy kilkuset załatwieniach, a nie okazjonalnie w sensie załatwiania przy okazji 30-50 wniosków m-cznie.

Tomasz Zawiślak
08.10.2009 20:19:47

Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek wydał więcej niż 20-30 takich postanowień dziennie. Oczywiście już przy tej ilości można mieć dość... Nie jestem w stanie określić ile maksymalnie rozpoznałem takich wniosków miesiecznie. Do minimum ogranicza sie także badanie tytułów. Jak sie nabierze pewnej wprawy i dysponuje odpowiednio dużą ilościa dobrze przegotowanych (czytaj zawierajacych jak najmniej elementów wymagających każdorazowego wklepania) wzorów, to wiadomo co sprawdzać i idzie to szybko. Jest to jednak ogłupiająca robota.
Obecnie w moim wydziale robi to referendarz, a do mnie trafiaja co najwyżej skargi na jego orzeczenia.

Joasia
08.10.2009 21:33:37

24 dziennie to moje rekordy z końcówek miesiąca. Nie jestem w stanie zrobić tego więcej, bo już po 15-tu mnie mdli. W ogóle staram się to dawać asystentowi (teraz mam baaardzo sensownego).
U nas bte są rozdzielone pomiędzy wszystkich sędziów. Wychodzi po ok. 30 - 50 na osobę na miesiąc, choć ostatnio zaczęło niepokojąco wzrastać (ale może to tylko ten wrzesień był taki zwariowany).
Przy czym my to w zasadzie w 90 % teraz oddalamy. Idą tylko lucasy i chyba AIG, bo reszta nie wpisuje do bte maksymalnej kwoty z oświadczenia. Wszystko żalą, nic jeszcze nie wróciło.
W poniedziałek mogę Ci wysłać (ale przypomnij mi, proszę) takie formularze w wordzie, które sobie zrobiłam - mocno ułatwiają życie, ale nie chodzą pod vistą.

mamaciek
08.10.2009 22:16:37

Myślę, że 30 rozpoznanych wniosków dziennie to max. Mam na myśli rozpoznanie a nie podstawienie danych do wcześniej opracowanego wzoru postanowienia.
Poza tym należy zachować higienę pracy

RogerMortimer
09.10.2009 11:23:22

my robimy średnio koło 100 miesięcznie. wtedy można to nazwać "rzetelnie". niektóre banki ułatwiają robotę , a niektóre utrudniają. jak to w życiu

Joasia
09.10.2009 22:04:49

100 samych klauzul? A kiedy robicie RESZTĘ?

RogerMortimer
11.10.2009 14:36:14

ano, robimy resztę. a mamy wyjście inne? pytanie retoryczne...

seszele
11.10.2009 19:01:57

pięknie dziękuję wszystkim odpowiadającym.

Różnie to w życiu bywa i człowiek często jest mniej lub bardziej zmuszony robić dziwne rzeczy. Tym zapytaniem musiałem jednak po prostu zrobić coś aby przypomnieć sobie jaka w tym szaleństwie jest norma(lność), bo do samego siebie już zaufanie straciłem.

Ciekawi mnie też w jaki sposób na te kwestie spojrzałoby MS w ramach tzw. mapowania czynność sądowych. O statystycznym wyliczeniu czasu niezbędnego na wszystkie czynności dokonywane przez orzekających wspominano przy jakiejś okazji ostatnio.
Zważywszy, że czas pracy sędziego nie byłby zadaniowym czasem pracy z KP tych wyliczeń nie byłoby do czego przyrównać - chyba jedynie do zdrowego rozsądku.

pozdrawiam
Sesz.

SRS
12.10.2009 19:21:33

"RogerMortimer" napisał:

my robimy średnio koło 100 miesięcznie. wtedy można to nazwać "rzetelnie". niektóre banki ułatwiają robotę , a niektóre utrudniają. jak to w życiu



czy też macie problemy z Euro b-k?

RogerMortimer
14.10.2009 08:21:50

a jakiej natury problemy? problemów to nie mamy tylko z lukas i ge, a inne banki są niereformowalne.

seszele
14.10.2009 18:24:26

z Ojro B problem jest taki że normą jest konieczność nadawania 2 lub 3 sygnatur dla jednej sprawy w ramach zwrotów wniosku a i kilka spraw z 4 sygnaturą też się zdarzało, nie wspominając o oddaleniach z powodu podstawowych błędów.

Do tego dochodzą regularnie pisma o info na jakim etapie jest ich kilkaset spraw z ostatnich 6 m-cy gdy 90% jest dawno prawomocnie zakończonych.

Sesz.

kate
15.10.2009 04:36:01

dopiero dziś natknęłam się na wątek BTE, a w chwili obecnej to większość spraw jakie wpływa do mojego wydziału. Od początku roku wpływ systematycznie wzrastał, a w chwili obecnej to jakiś koszmar. Od 3 miesięcy mamy referendarza więc można jakoś przeżyć, ale i tak w miesiącu robimy ok. 100 bte, a ref. ok. 400. Całe szczęście, że mamy asystenta, który świetnie sobie radzi z KW, bo byłoby kiepsko. Zadano pytanie ile mona zrobić dziennie. Myślę, że 25 to maks, bo to przecież tylko niewielki fragment pracy. Kilka lat temu, jeden z Sędziów z mojego wydziału zwrócił się z pytaniem do TK - chodziło o zmianę w prawie bankowym i przez kilka miesięcy wszystkie sprawy z bte leżały. Potem trzeba było wyrabiać zaległości - wychodziło ok. 350 bte na miesiąc. Nie było asystentów do pomocy. Nawet nie chce mi się wspominać tego okresu, zwłaszcza że byłam asesorem.
My jakoś nie mamy problemów z Euro. Zdarzają się jakieś pisma, ale sporadycznie; podobnie zwroty i wpisywanie pod nowy numer.

RogerMortimer
16.10.2009 11:13:15

"seszele" napisał:

z Ojro B problem jest taki że normą jest konieczność nadawania 2 lub 3 sygnatur dla jednej sprawy w ramach zwrotów wniosku a i kilka spraw z 4 sygnaturą też się zdarzało, nie wspominając o oddaleniach z powodu podstawowych błędów.

Do tego dochodzą regularnie pisma o info na jakim etapie jest ich kilkaset spraw z ostatnich 6 m-cy gdy 90% jest dawno prawomocnie zakończonych.

Sesz.


taaaa, nadajemy na jeden wniosek dwie , trzy czasem sygnatury. ogólnie głupiego robota jak to się mowi

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.