Czwartek 26 maja 2022 Wydanie nr 5204

Cywilne materialne

nakład z majątku wspólnego

kaska napisał w dniu 11.02.2010 o godzinie 20:38:51 :

pomóżcie, bo nie mam pomysłu na sprawę:
w czasie trwania małżeństwa małżonkowie wybudowali dom i kilka budynków gospodarczych na działce stanowiącej majątek odrębny żony. Budowali sposobem gospodarczym, mąż pracował fizycznie przy pomocy kolegów i rodziny, żona w tym czasie zajmowała się małymi dzieciakami i co mogła - pomagała.
Teraz przy podziale majątku były mąż domaga się rozliczenia jako nakładu:
a) wartości wzniesionych budynków,
b) pracy własnej włożonej w budowę domu i bud gosp.

Czytałam orzeczenie SN z 1980 r. dotyczące takiej sytuacji, ale nie umiem zastosować go w praktyce i nadal nie wiem jak ustalić wartość tych nakładów, szczególnie, że co do pracy wlasnej - żaden ze świadków ani stron nie potrafi dokładnie powiedzieć ile godzin były mąż pracował dziennie, czy codziennie, świadkowie podają różny okres poszczególnych budów etc. W czasie budowy domu zdarzało się, że mąż wyjeżdzał za granicę żeby zarobić a na budowie pracowali wynajęcie ludzie.
Z drugiej strony - pracował, wybudował dom (choć oczywiście nie sam w całości), a teraz żona go eksmitowała. Coś niewątpliwie mu sie z tego należy, ale jak to wycenić?

Joasia napisał w dniu 11.02.2010 o godzinie 21:12:13 :

Nakład to nie jest to, ile włożył, ale to, o ile wzrosła wartość rzeczy dzięki temu, że coś w nią włożono. Czyli nakład - to wzrost wartości rzeczy, a nie to, po jakim koszcie wzrosło.
Mówiąc jeszcze prościej:
jak na działce zbudują dom, to kwota, o jaką wzrosła wartość tej zabudowanej działki w stosunku do niezabudowanej - to jest nakład. Jak dom się zawali przed rozwodem, to choćby nie wiem ile kasy w niego wpakowali w czasie małżeństwa - nie ma nakładu.

Czyli w Twojej sprawie: nieważne dla wartości nakładu, ile tam pracował; ważne, że dom postawili w czasie małżeństwa - masz domniemanie, że był to ich wspólny nakład na majątek odrębny/osobisty żony. Biegły szacuje, ile jest warta działka z tymi zabudowaniami, a ile byłaby warta bez nich - i masz wartość nakładu.

Jeśliby mąż twierdził, że nie postawili tych budowli wspólnie, tylko on sam stawiał - temi ręcami - to niech to wykaże; śmiem wątpić, czy mu się uda, zważywszy, że małżeństwo to nie spółka prawa handlowego; jak małżonkom (we wspólności majątkowej) odpowiada, że mąż zarabia, a żona leży i pachnie - to nic nikomu do tego, i cały ich dorobek jest wspólny, choć tylko jedno go wypracowuje; tym bardziej w Twojej sprawie, gdzie, jak piszesz, żona nie leżała, tylko zasuwała przy dzieciach.

kaska napisał w dniu 11.02.2010 o godzinie 21:38:09 :

jesli dobrze rozumiem Twoim zdaniem fakt, że on temi ręcami, budował dom na jej działce, poświęcał na to czas, oszczędzał (bo nie było ekipy budowlanej etc.) - nie podlega rozliczeniu w żaden sposób, tak?
ustalam wyłącznie różnicę pomiędzy wartością działki zabudowanej i niezabudowanej i zasądzam na jego rzecz połowę?
W pierwszym odruchu też mi sie wydawało, że jego praca nie bedzie w żaden sposób podlegać rozliczeniu, ale potem naszy mnie wątpliwości, że może jednak.

Beatka napisał w dniu 11.02.2010 o godzinie 21:52:01 :

Kaska, przeczytaj jeszcze raz dobre rady Joasi.
Zbudowali dom i coś jeszcze, razem w czasie trwania małżeństwa na działce żony, zatem wszystkie te części składowe stanowią nakład z majątku wspólnego na osobisty. Nie piszesz, że mąż dodatkowo domaga się ustalenia nierównych udziałów.Bez znaczenia pozostaje,co konkretnie zrobił samodzielnie, a na co zapracował. Jeżeli pokusi się o nierówne udziały, to proszę bardzo - musi obalić domniemanie równości. Nawet, gdyby wszystko zbudował własnoręcznie i do tego osobiście wytworzył wszystkie materiały niezbędne do budowy, to nie będzie czegokolwiek więcej poza nakładami.

Hakoss napisał w dniu 11.02.2010 o godzinie 21:59:51 :

Popieram to co pisze Joasia i Beatka,
jak mi któryś z panów opowiada, że tymi ręcami budował a w dodatku jeszcze jego rodzice, brat, kuzyn i td. a od strony żony nawet szwagier z kulawą nogą się nie pofatygował,
uprzejmie pytam a po cóż on to budował (i ta jego rodzina też po co),
a on opowiada, że nie mieli domu, teście dali żonie działkę, to budował, aby rodzina miała gdzie mieszkać
a więc - przekładając na przepisy - to jego budowanie ręcami było przyczynianiem się do zaspokajania potrzeb (mieszkaniowych) rodziny. I nie rozliczam! Pracy rodziny także nie, bo budowali dla rodziny wnioskodawcy i uczestniczki.
chyba że nie równe udziały, ale to się rzadko zdarza i raczej nie w takich sytuacjach

kaska napisał w dniu 11.02.2010 o godzinie 22:05:05 :

ustalenia nierównych udziałów się nie domaga. no to widzę, że nieźle dałam się wmanewrować pełnomocnikowi męża w tej sprawie ..

Beatka napisał w dniu 12.02.2010 o godzinie 10:13:16 :

"kaska" napisał:

ustalenia nierównych udziałów się nie domaga. no to widzę, że nieźle dałam się wmanewrować pełnomocnikowi męża w tej sprawie ..



Spokojnie To się wymanewrujesz

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.