Czwartek, 23 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5932
Czwartek, 23 maja 2024

Forum sędziów

Nabycie służbności przesyłu przez zasiedzenie

Hakoss
22.02.2010 00:21:57

Mam serdeczne pytanie odnośnie nabycia służebności przesyłu przez zasiedzenie,
myślę, że spraw w tym zakresie toczy się w kraju dość sporo, w związku z aktywnością firm energetycznych, ciekawi mnie jak Państwo formułują sentencje orzeczeń, zwłaszcza w świetle najnowszego orzecznictwa SN,
Poprzednio przyjmowało się, że służebność "korzystania" z urządzeń przesyłowych (słupy, linie energetyczne, inne urządzenia) jest służebnością gruntową (w elastycznym, nowoczesnym podejściu) tak, przede wszystkim SN w uchwale z dnia 17 stycznia 2003 r. III CZP 79/02, SN w postanowieniu z dnia 8 września 2006 r. II CSK 112/ 06, w nowszym orzecznictwie od wpływem krytycznych wypowiedzi odnośnie braku nieruchomości władnącej w tym przypadku SN skłania się do nabycia służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorstwa,
Np. Uchwała z dnia 7 października 2008 r. Sąd Najwyższy III CZP 89/08
Przed ustawowym uregulowaniem służebności przesyłu (art. 3051-3054 k.c.) dopuszczalne było nabycie w drodze zasiedzenia służebności odpowiadającej treści służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorstwa.

i innych nowszych, a więc:

1) czy nadal w sentencjach postanowień wskazują Państwo nieruchomości władnące traktując tą służebność jako gruntową, według jakich kryteriów ją określacie (miejsce urządzeń zmieniających napięcie wysokie na średnie do lokalnej linii przesyłowej) w inny sposób, czy też zdarza się określać bez wskazania nieruchomości władnącej (SN wskazał, w jednym z judykatów, że określenie nieruchomości władnącej w tym przypadku nie jest konieczne), czy też jako nieruchomość przesyłu jak wówczas określone jest przedsiębiorstwo uprawnione (tylko nazwa czy w inny sposób)?
2) czy zdarzają się sprawy, gdy wnioskodawca jest innym podmiotem aniżeli uprawniony do nabycia służebności (np. spółka córka);
3) od kiedy liczy się termin początku biegu zasiedzenia (postawienie słupów, podłączenie linii do sieci inne...)?

Joasia
25.02.2010 14:55:08

Nie skończyłam jeszcze, ale prowadzę aktualnie kilka takich spraw.
1) służebność przesyłu - a nie gruntowa; na rzecz przedsiębiorstwa;
2) w moich sprawach wnioskodawcy to następcy prawni przedsiębiorstw, któe rozpoczęły zsiadywanie - stwierdzenie, o ile nastąpi, to na ich rzecz
3) początek biegu zasiedzenia - m.zd. od podłączenia do sieci, bo dopiero wtedy można mówić o przesyle; wcześniej (np. słupy) - to tylko przygotowania do przesyłu. A zasiadują służebność przesyłu, a nie służebność przygotowań do przesyłu

U mnie największym problemem jest problem techniczny polegający na znalezieniu wszystkich uczestników, jak zwykle...

Hakoss
25.02.2010 22:41:25

Przywracasz mi wiarę w forum!
Co do tej służebności mam mieszane uczucia, zwłaszcza do nabycia służebności przesyłu,
w okresie kiedy nie była ona uregulowana w kc. Kłóci się to co nie co z zasadą numerus clausus praw rzeczowych, takie trochę zaklinanie rzeczywistości i to wstecz. Ktoś sobie wyobrażał w latach 70 - tych, że w nowym wieku nabędzie służebność przesyłu. Zdaje się, że SN trochę wyszedł przed szereg reagując na zarzut, że w przypadku gruntowych nie ma nieruchomości władnących.

chomik
26.02.2010 12:32:24

moje spostrzeżenie jest takie, iż 90% spraw dotyczy tych samych uczestników enea i sp lasy państwowe. Tu raczej orzecznictwo jest jednolite - wnioski oddalano. służebność ta jakkolwiek byśmy jej nie nazwali dotyczy korzystania z części gruntu pod słupami i drutami, będzie to zawsze służebność gruntowa. Zaczynają się sprawawy z udziałem enei operator, ale to chyba nieewiele zmienia w kwestii rozpoczęscia zasiadywania przez spółkę matkę.

Joasia
27.02.2010 14:34:22

Wy z tą eneą to musicie oddalać choćby z powodu jednolitości własności Skarbu Państwa w PRL-u. I Lasy Państwowe, i przedsiębioprtswo energetyczne - wszystko to był po prostu SP, więc nie mieli co zasiadywać, bo nie można zasiedzieć swojego. Początek zasiedzenia - dopiero od uwłaszczenia tych osób - a ponieważ oczywiście z łej wierze, to i na oddalenie wprost, na niejawnym

Ale ja mam sprawy o zasiedzenie służebności elektrycznych czy gazowych przez prywatne działki. Nikomu nic nie przeszkadzało, póki do gry nie weszli deweloperzy...

Ten pomysł SN-u z zasiadywaniem nieistniejącego [jeszcze] prawa był odważny, ale lubię ich za to.

W sumie uświadomiłam sobie, że jesteśmy świadkami czegoś naprawdę dużego - oto na naszych oczach tworzy się nowe prawo rzeczowe, i to takie prawdziwe, a nie wydumane w ganbinetach. To jak z prawem własności - najpierw było, a dopiero potem je skodyfikowano.

Hakoss
01.03.2010 21:01:21

Mam całkiem odmienne wrażenie,
zwłaszcza jak słucham na szkoleniach tych naszych kodyfikatorów,
część ogólna dotycząca umów zawieranych przez internet bazuje na doświadczeniu portalu Allegro, aktualne przepisy rażą swoją kazuistyką i (co z tego wynika) blędami redakcyjnymi. Czasem brakuje tam prostu sensu.
Pomysł nowej kodyfikacji k.c. uważam za chybiony. Nie wierzę, że nasi legislatorzy są w stanie stworzyć coś sensownego.
Co do tworzenia prawa "na żywo" - mam poważne wątpliwości w przypadku prawa rzeczowego (mojego ulubionego). Tam zdaje się, że cenioną cechą powinna być stabilność i pewność prawa, a nie takie przypadki, że ktoś nawet nie wie, że jego prawo ulega uszczupleniu, co za 30 lat ustawodawca skodyfikuje.

Joasia
01.03.2010 21:20:42

Ależ ja się z Tobą całkowicie zgadzam. Pisząc o nowym prawie rzeczowym nie miałam na myśli nowego KC (którego projekt oceniam jako totalnie fatalny; cóż, nie każdy, kto ma ambicję bycia Napoleonem potrafi nim być, a do przedwojennych twórców kodeksów obecnym uzurpatorom dalej niż stąd na Antarktydę). Chodziło mi o to, że jesteśmy świadkami powstania nowej służebności - i to nie wymyślonej przez ustawodawcę, tylko faktycznego zdarzenia, które następnie usiłują skodyfikować.
A prawo rzeczowe - jako gałąź prawa - też najbardziej lubię.

dżordan23
07.04.2010 23:31:18

witam. w związku z tym tematem i ostatnim orzeczeniem SN z dnia 9 grudnia 2009 roku zgodnie z którym np. Enea nie może zaliczyć sobie okresu potrzebnego do zasiedzenia przed 1990 rokiem. w sytuacji, gdy zasiedzenie wychodzi mi przed tą datą, np. 1977, na rzecz Skarbu Państwa, to kto w takiej sprawie powinien SP reprezentować? Odpowiedni Starosta? no bo muszę kogoś wezwać w trybie 510 kpc, bo mój wnioskodawca nie jest jego reprezentantem, tylko następcą przedsiębiorstwa państwowego...
pozdrawiam

ps. teraz mi to wpadło do głowy - a może Minister Infrastruktury ?

Joasia
09.04.2010 15:17:29

Ale kto zasiaduje (zasiadywał)? Skarb Państwa? A przeciwko komu?

dżordan23
11.04.2010 21:16:48

witam. odpowiadając na pytanie w poście poprzednim - zasiedzenie może nastąpić na rzecz Skarbu Państwa, w jednym przypadku w 1977 roku, w drugim - w 1985 roku. Sprawy toczą się przeciwko osobie fizycznej, właścicielce nieruchomości, przez którą biegnie linia wysokiego napięcia i średniego napięcia (stąd dwie sprawy). Ale rozwiązując swój problem wezwałem do udziału w sprawie w imieniu SP Ministra Gospodarki, jako właściwego obecnie w sprawach energetyki...zobaczymy, co odpisze w odpowiedzi na wniosek
pozdrawiam

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.