Sobota, 18 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5927
Sobota, 18 maja 2024

Forum sędziów

zasiedzenie nieruchomości otrzymanej od gminy żydowskiej

lodzsr
26.02.2010 14:51:21

Ochotnicza Straż Pożarna wniosła o zasiedzenie zabudowanej nieruchomości. We wnioksu napisano, iż w latach 50-tych XX wieku OSP otrzymała budynek - zdewastowaną synagogę- od gminy żydowskiej. Nieruchomość nie ma urządzonej księgi wieczystej ani zbioru dokumentów. Czy obecnie działąjący Związek Żydowskich Gmin Wyznaniowych jest uczestnikiem postępowania ? Czy musi być wykazana sukcesja praw gminy z lat 50 -tych. czy też wystarczy ogłoszenie o toczącej się sprawie o zasiedzenie? Bedę wdzięczny za wszelkie uwagi.

falkenstein
26.02.2010 16:23:54

Ja bym bardzo ostrożnie podchodził do kwestii roszczeń gmin, i poszukał informacji - może przedwojennych - jaki charakter miały gminy wyznaniowe. Wydaje się bowiem, że ów "Związek" chce, żeby traktowano go tak samo jak np kościół katolicki - czyli jako nadrzędną jednolitą organizację wyznaniową. Wydaje mi się jednak, że gminy żydowskie były autonomiczne, to były bardziej stowarzyszenia faktyczne, Żydów z danej okolicy. Na pewno nie miały takiego charakteru jak parafie. Niewykluczone, że ów związek gmin miał osobowość prawną i własny majątek, ale to nie oznacza, że miał prawo do majątku poszczególnych gmin.

Trzeba by też się zastanowić, czy majątek zlikwidowanej faktycznie gminy nie został przejęty przez SP jako majątek opuszczony lub poniemiecki.

Joasia
26.02.2010 16:39:35

Ze sprawy prowadzonej kilka lat temu, ale niedokończonej (ciąża ) i nie wiem jak zakończonej ostatecznie:

przed wojną gminy żydowskie miały osobowość prawną, rządziły się swoim prawem wyznaniowym, które stanowiło m.in., że majątek, który nie ma spadkobieców, przechodzi na własność gminy
obecnie (ale to wiedza na ok. rok 2000) związki gmin żydowskich były dwa, i się kłócily o to, który jest ważny, a który nie; nawet był proces o to, żeby jeden związek zwrócił dewocjonalia drugiemu związkowi; przewodniczącym jednego z tych związków był rabin z Łodzi, drugiego - z USA

Niewiele pomogłam, ale to wszystko, co pamiętam

Co do dekretu o majątkach opuszczonych - to majątek gminy żydowskiej podpadał pod ten dekret; tam nie było automatycznego przejścia prawa własności (to dotyczyło tylko Niemców i volksdojczów, z wyłączeniami Kaszub, Śląska i ziem odzyskanych), ale przemilczenie (nazwane w tym dekrecie zasiedzeniem - ale nazwa była myląca). Właność przechodziła na SP przez przemilczenie po upływie 10-ciu lat od zakończenia wojny, o ile sie właściciel nie zgłosił. Przez te 10 lat SP był zarządzającym powiernikiem.

Volver
26.02.2010 16:55:52

"lodzsr" napisał:

Ochotnicza Straż Pożarna wniosła o zasiedzenie zabudowanej nieruchomości. We wnioksu napisano, iż w latach 50-tych XX wieku OSP otrzymała budynek - zdewastowaną synagogę- od gminy żydowskiej. Nieruchomość nie ma urządzonej księgi wieczystej ani zbioru dokumentów. Czy obecnie działąjący Związek Żydowskich Gmin Wyznaniowych jest uczestnikiem postępowania ? Czy musi być wykazana sukcesja praw gminy z lat 50 -tych. czy też wystarczy ogłoszenie o toczącej się sprawie o zasiedzenie? Bedę wdzięczny za wszelkie uwagi.



Wydaje się, że art.30 ustawy z 20.02.1997 r.o stosunku Państwa do gmin zydowskich (Dz.U.97.41.251) wyklucza niepokój o istnienie interesu prawnego Związku tych Gmin w twojej sprawie, albowiem w tzw.p"ostepowaniu regulacyjnym" zakreslono granice ewentualnych wniosków o "zwrot mienia etc"- dotyczy to nieruchomości p r z e j ę t y c h przez Państwo ... Jak wynika z twego casusu OSP dostała to od owej Gminy???(niech to wykażą?)- a zatem, "odpada" niepokój , iz jakiekolwiek postępowanie regulacyjne się toczy, bądź będzie wszczęte- Owo "będzie" byłoby bardzo nikłym łącznikiem dla wykazania jakiegokolwiek interesu prawnego wspomnainego Związku w tej sprawie.Jednak, jak trafnie wskazuje przedmówca, nalezy rzecz rozważać w świetle zasad wskazywanych w ICKN 1359/00 SN z 21.05.2002 i IICRN 5/96 SN z 14.02.1996, a odnoszących się do wykładni art.510 paragraf 1 i 2 K.p.c. Jestem wprawdzie wrogiem wszelkiego dziłania z urzędu, ale zakresie nieprocesu, jest to wiadomo -szczególne...Myslę, że powinieneś na wstępie zobowiązać wnioskodawcę do przedstawienia informacji czy nieruchomość ta nie została przejęta przez SP i czy nie figuruje jako mienie skomunalizowane, bądź w innego rodzaju rejestrach, pomimo braku ksiąg,pod rygorem zawieszenia postępowania, w razie braku rzetelenej i udokumentowanej odpowiedzi w terminie np.1 miesiąca.Następnie- rozważałbym ogłoszenie o toczącym się postepowaniu...Tak, to widzę na wstepie...na szybko

Johnson
26.02.2010 20:15:32

Obecne gminy żydowskie nie mają nic wspólnego z poprzednimi gminami żydowskimi (poza nazwą).

Volver
26.02.2010 21:19:08

"Johnson" napisał:

Obecne gminy żydowskie nie mają nic wspólnego z poprzednimi gminami żydowskimi (poza nazwą).


Tak.To prawda. Ale taka obecna Gmina może domagać się zwrotu nieruchomości na której była wybudowana np. synagoda przed 1.09.1939 r. i gdyby toczyło się takie postępowanie , to taka obecna Gmina mogłaby domagać się dopuszczenia do sprawy o "zasiedzenie" takiej nieruchomości przez wnioskodawcę x,a ona- w charakterze uczestnika.Czyż nie?

lodzsr
28.02.2010 11:39:58

Dzięki za podpowiedzi. Dodatkowo uzupełnię kazus o informację, że nieruchomość nie była przedmiotem postępowania o przejęcie na własność SP na podstawie dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich, nie została również skomunalizowana, OSP nie dysponuje również żadnym dokumentem o przejęciu nieruchomości od gminy żydowskiej. Pewne jest natomiast to, że nieruchomość była zabudowana budynkiem synagogi, który w wyniku działań wojennych został częściowo zniszczony.
Mój problem sprowadza się w zasadzie do tego, czy należy (bądź to z tzw. ostrożności procesowej, bądź na podstawie niestety nieznanych mi przepisów, dopuścić do udziału w sprawie jakąś organizację wyznaniową żydowską jako generalnego sukcesora przedwojennej gminy żydowskiej- obecnie w miejscowości nie funkcjonuje żadna gmina żydowska, ani kontynuatorka przedwojennej, ani reaktywowana nowa)

Volver
28.02.2010 11:57:28

"lodzsr" napisał:

Dzięki za podpowiedzi. Dodatkowo uzupełnię kazus o informację, że nieruchomość nie była przedmiotem postępowania o przejęcie na własność SP na podstawie dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich, nie została również skomunalizowana, OSP nie dysponuje również żadnym dokumentem o przejęciu nieruchomości od gminy żydowskiej. Pewne jest natomiast to, że nieruchomość była zabudowana budynkiem synagogi, który w wyniku działań wojennych został częściowo zniszczony.
Mój problem sprowadza się w zasadzie do tego, czy należy (bądź to z tzw. ostrożności procesowej, bądź na podstawie niestety nieznanych mi przepisów, dopuścić do udziału w sprawie jakąś organizację wyznaniową żydowską jako generalnego sukcesora przedwojennej gminy żydowskiej- obecnie w miejscowości nie funkcjonuje żadna gmina żydowska, ani kontynuatorka przedwojennej, ani reaktywowana nowa)


Skoro ustaliłeś te informacje, to zgodnie z informacjami podanymi przez moich kolegów,"nie ma "nieznanej organizacji żydowskiej, będącej generalnym następcą prawnym gmin żydowskich i jeśli się nie toczy postępowanie regulacyjne(co też w zasadzie byłoby wątpliwą podstawą do wezwania tego podmiotu do udziału w sprawie) to wystarczając moim zdaniem będzie droga ogłoszenia.

Joasia
01.03.2010 17:15:22

nieruchomość nie była przedmiotem postępowania o przejęcie na własność SP na podstawie dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich

Nie musiała być. Przemilczenie następowało z mocy prawa - w zasiedzeniu trzeba to uwzględnić.
M.zd. wystarczy wezwać jako uczestnika SP (bo przemilczenie), a jak ktoś chce koniecznie - to zawsze można dać ogłoszenie. Ale jako ostatni właściciel jawi mi się SP - właściciel w wyniku przemilczenia - skoro
OSP nie dysponuje również żadnym dokumentem o przejęciu nieruchomości od gminy żydowskiej.

a nie gmina żydowska (to był właściciel poprzedni przed Skarbem Państwa).

[ Dodano: Pon Mar 01, 2010 5:16 pm ]
Po przemyśleniu - dałabym te ogłoszenia. Jak mawiał Pawlak - dla spokojności.

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.