Niedziela 25 października 2020 Wydanie nr 4626

Cywilna procedura

W.P.Z. a dopuszczalność zadania pytania prawnego

Tomasz Zawiślak napisał w dniu 15.03.2010 o godzinie 19:03:14 :

W uzasadnieniu postanowienia SN z dnia 20.11.2009 r., III CZP 90/09 czytamy:

"Na koniec, trzeba zauważyć, że proces cywilny zapewnia ochronę jednostce
tylko w ramach określonych zasad społecznych; nie można zatem absorbować
środków publicznych w celach zbędnych i nadużywania uprawnień. Nie podlega
ochronie taki interes jednostki, który zgodnie z ogólnym postrzeganiem, jest aż tak
nikły, iż nie usprawiedliwia absorbowania pracy sądu. Wartość przedmiotu
zaskarżenia określono w zażaleniu na 4,71 zł. Kwota ta jest rażąco niska, a realne
koszty postępowania - ponoszone przez społeczeństwo - wysokie. W tych
okolicznościach za nieporozumienie należy uznać angażowanie Sądu Najwyższego
w rozstrzygnięcie przedstawionego zagadnienia prawnego.
"

I co Wy na to? Wskazany fragment wydaje mi się dość emocjonalny jak na SN. Jakie z tego płyną wnioski dla prowadzonych przez nas tzw. spraw "o pietruszkę"?
Ja myślę, że wartość przedmiotu zaskarżenia nie jest jedynym kryterium oceny wagi interesu chronionego prawem. Czasami chodzi o zasadę...

cin napisał w dniu 16.03.2010 o godzinie 05:12:04 :

Bardzo mi się podoba. Nie wiem tylko, czy zasada nieangażowania się w sądu w rozpoznawanie takich spraw obowiązuje również w odniesieniu do sądów niższego szczebla. Jeżeli tak, to SN powinien wskazać, czy takie sprawy trzeba umarzać, czy oddalać powództwa, czy jeszcze coś innego. A może by tak wystąpić z pytaniem prawnym? Z pewnością SN odmówi udzielenia odpowiedzi, ale może w uzasie zamieści jakieś wskazówki

Joasia napisał w dniu 16.03.2010 o godzinie 06:02:36 :

Skandaliczne.

A jaki był interes społeczny prawnie chroniony, gdy kazali nam zwracać opłaty poniżej minimalnej?

Jaka jest granica angażowania Sądu Najwyższego? 4 zł - nie. A 5 zł? A 10? A 20 zł?
A jaka jest granica absorbowania Sądów Apealcyjnych? A Okręgowych? A czy jest jakaś dla Rejonów?

To fajne hasło: pieniactwo powinno być tępione. Też mnie trafia, jak przychodzi mi rozliczać opłaty za ciepło w Spółdzielni, bo powodowi wydaje się, że nadpłacił 3 zł.
Ale z drugiej strony - gdzie jest ta granica? Gdzie jest granica prawa do sądu? Czy jak taka spółdzielnia obejmująca pół Ursynowa każdemu zawyży o 3 zł, i zarobi na tym 150 tys. zł, to czy taka sprawa już się nadaje do sądu, czy nie? Czy ktoś może za obywatela decydować, ile pieniędzy ma odpuścić, a o ile może już walczyć w sądzie? A przede wszystkim - czy taką decyzję może podjąć nie ustawodawca, tylko sąd, choćby i Najwyższy?

Sąd zadaje pytanie SN-owi w razie poważnych wątpliwości prawnych. Te wątpliwości nie zależą od w.p.s. Jeśli ustawodawca każe sądom państwowym angażować się w każdą sprawę bez względu na w.p.s., to nie można spraw o małą w.p.s. rozstrzygać po łebkach. To kpiny z wymiaru sprawiedliwości.

Najgorzej jest wtedy, gdy sąd zaczyna bardziej martwić się o budżet Państwa, niż o prawa obywatelskie.

SSR napisał w dniu 16.03.2010 o godzinie 07:36:21 :

Oczom nie wierzę... chyba zmierzamy ku bananowej republice.

Tomasz Zawiślak napisał w dniu 16.03.2010 o godzinie 07:43:42 :

A może SN chce wywołać dyskusję na temat nowej przesłanki dopuszczalności drogi sądowej? Jeżeli tak, to pozew podlegałby odrzuceniu. W dyskusjach z kolegami po fachu czasami takie pomysły się pojawiają. Np. przed sądem można dochodzić jedynie roszczeń w których wps przekracza 50 czy 100 zł . Oczywiście nie wiem jak to pogodzić z konstytucyjną zasadą prawa do sądu, ale sugetia wynikajaca z uzasadnienia ww. postanowienia jest moim zdaniem wyraźna.

beatah napisał w dniu 18.03.2010 o godzinie 10:34:01 :

Jeżeli mnie pamięć nie myli, to w sprawie zakończonej wyrokiem TK (P 9/01) wps odpowiadała kwocie 5 zł. I właśnie wybór padł na tę sprawę z uwagi na znikomą wps, aby oczekiwanie na orzecznie TK nie miało negatywnego wpływu na sytuację stron. Jakoś TK nie odnosił się do kwestii tych 5 zł, bo problem dotyczył przepisu, zapewne podnobnie jak w pytaniu skierowanym do SN. Rzeczywiście, uchwała SN może rozczarowywać.

mitesek napisał w dniu 18.03.2010 o godzinie 10:51:06 :

może w sprawach "o pietruszkę" wzywać o uzupełnienie braków formalnych pozwu, wniosku poprzez wskazanie, iż "interes jednostki, zgodnie z ogólnym postrzeganiem, nie jest aż tak nikły, aby nie usprawiedliwił absorbowania pracy sądu"?

pod rygorem zwrotu?

cin napisał w dniu 18.03.2010 o godzinie 20:07:43 :

Kiedyś spotkałem się z taką propozycją pewnej pani sędzi, żeby po prostu "nie przyjmować" pozwów. Może w tę stronę powinna pójść praktyka. Od razu rozwiąże się problem zaskarżalności takiej decyzji, bo przecież przepisy nie przewidują zażalenia na "odmowę przyjęcia pozwu".

Beleg napisał w dniu 18.03.2010 o godzinie 21:22:37 :

"cin" napisał:

Kiedyś spotkałem się z taką propozycją pewnej pani sędzi, żeby po prostu "nie przyjmować" pozwów. Może w tę stronę powinna pójść praktyka. Od razu rozwiąże się problem zaskarżalności takiej decyzji, bo przecież przepisy nie przewidują zażalenia na "odmowę przyjęcia pozwu".


Moja mama pracowała w Poradni Zdrowia Psychicznego. Kiedyś powiedziała mi, że gdyby w tej instytucji wszystkie pisma przyjmowali, tak jak to się robi w sądzie, to nigdy z zaległości by nie wyszli, o rozpoczęciu leczenia nie wspomnę

beta napisał w dniu 18.03.2010 o godzinie 22:23:22 :

Kilka lat temu u mnie w wydziale była sądzona z całą powagą sprawa o ..... czary. Powódka twierdziła, że jak wychodzi z mieszkania "ktoś" zamienia jej duże jajka na małe, a nową klepke parkietową na starą za pomocą czarów. Pozwała chyba trzy lub cztery instytucje, których pełnomocnicy przychodzili na rozprawy(apelacja także była wniesiona)

Johnson napisał w dniu 23.03.2010 o godzinie 13:12:22 :

"SSR" napisał:

Oczom nie wierzę... chyba zmierzamy ku bananowej republice.


Niekoniecznie. W takiej na przykład Francji apelację (nie mówiąc już o kasacji) można składać w sprawach gdzie wps > 4000 Euro.

mitesek napisał w dniu 23.03.2010 o godzinie 13:21:44 :

"Johnson" napisał:

Oczom nie wierzę... chyba zmierzamy ku bananowej republice.


Niekoniecznie. W takiej na przykład Francji apelację (nie mówiąc już o kasacji) można składać w sprawach gdzie wps > 4000 Euro.

ale chyba nie "ichni" SN decyduje o tym, tylko jest na to jakiś przepis?
bo "bananowy" jest tu nie sam fakt określenia takiej granicy tylko sposób w jaki tego dokonano... no, chyba, że przyjmiemy, że każdy sąd tak może ale i na to przydałby się jakiś przepis...

Johnson napisał w dniu 23.03.2010 o godzinie 13:29:27 :

"mitesek" napisał:


ale chyba nie "ichni" SN decyduje o tym, tylko jest na to jakiś przepis?


Prawdę mówiąc nie wiem. Tak mam napisane w skrypcie

"mitesek" napisał:


bo "bananowy" jest tu nie sam fakt określenia takiej granicy tylko sposób w jaki tego dokonano... no, chyba, że przyjmiemy, że każdy sąd tak może ale i na to przydałby się jakiś przepis...


Być może nie zrozumiałem określenia "bananowy" i niepotrzebnie odniosłem je do tego że każde roszczenie jest super ważne i istotne.

Zgadzam się że w Polsce w obowiązującym stanie prawnym wps wprost (językowo) nie ma żadnego znaczenia.
Ale pogląd że (... edycja mod.) stron są naprawdę nieistotne według mnie jest słuszny i należałoby coś z tym zrobić. Najlepiej odpowiednio znowelizować przepisy. Choć może interpretacja zwrotu "istotne zagadnie prawne" rzeczywiście nie powinna być odrywana do przedmiotu sporu.

Ale jeśli wprowadzenie uregulowań prawnych z niczego poprzez sądy miałoby być wyrazem "bananowości" to już dawno żyjemy w czymś takim. Taki na przykład ETS robi to prawie cały czas.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.