Czwartek, 23 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5932
Czwartek, 23 maja 2024

Forum sędziów

współlokator w ustawie o ochronie praw lokatorów...

Małgorzata
15.01.2008 20:42:55

Mam banalną sprawę o eksmisję a się zakręciłam, myślenie szkodzi Kobieta wystąpiła o usunięcie z lokalu byłego konkubenta; pijaka i znęciarza. Problem polega jednak na tym, że on jest najemcą lokalu, a ona 15 lat temu zamieszkała tam za jego zgodą, wyłącznie na zasadzie użyczenia. Nigdy nie nabyła innych praw do tego lokalu. Mają troje dzieci, mężczyzna od 10lat rzeczywiście trzeźwy nie chodzi i znęca się regularnie, a ona z dziećmi nie ma gdzie się podziać (dokładnie już to ustaliłam). Zgodnie a art.13ust.2 ustawy o ochronie...o eksmisję może wystąpić współlokator, a zgodnie z art.2 ust.1 pkt3 gdy mowa o współlokatorze - należy przez to rozumieć lokatora, któremu przysługuje tytuł prawny do używania lokalu wspólnie z innym lokatorem. Czy to wspólnie należałoby rozumieć, że przysługuje takie samo prawo jak drugiemu (czyli np. najem jednemu i drugiemu), czy wystarczy, że w ogóle jakieś przysługuje obojgu. Przyznam, że skłaniałabym się ku drugiej interpretacji - oboje tytuł prawny mają, on w razie eksmisji traci nie tytuł, tylko uprawnienie do zamieszkiwania no i dlaczego kobieta z drobiazgiem ma uciekać z domu przed sadystą.
Macie jakiś pomysł?

elew
15.01.2008 21:17:07

na pierwszy rzut oka, nie można odmówić Twojemu rozumowaniu słuszności.

Dorota Korman-W
15.01.2008 22:20:43

Niestety nie przyjelabym takiej interpretacji. ustawa wyraźnie mówi, że wspólokatro jest to osoba, której przysluguje prawo do lokalu wspólnie z inną osobą i można to rozumieć dowjako, alebo jest to to samo prawo na przyklad malżonkowie zawarli wspólnie umowę najmu, albo jest to takie samo prawo na przyklad wspomniani konkubenci zawarli każde we wlasnym imieniu umowę najmu. W sytuacji opisywanej -kobieta wywodzi swoje parwo od swojego konkubenta a nie od wynajmującego (od którego swoje prawo wywodzi mężczyzna). Niestety nie będzie tu też dzialala ochorna z art. 28 ze znaczkiem 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która jest wyraźnie skierowana do malżonków. tak więc kobiecie nie przysluguje roszczenie o eksmisję. ja w bardzo podobnej sytuacji oddalilam powództwo, tyle że dzieci nie bylo. dla kobiety jedyna droga to wystąpić do wlaściciela mieszkania (pewnie gmina) żeby rozwiązal umowę z najemcą i zawarl umowę z nią, wedlug mnie nie ma innej możliwości. Pozdr Dorota

[ Dodano: Wto Sty 15, 2008 10:23 pm ]
A tak przy okazji to jakich dokumnetów wymagacie od wierzyciela dla nadania klauzuli wykonalności wyrokowi eksmisyjnemu, gdy przyznaliście prawo do lokalu socjalnego, u nas jeszcze nie nadal żadnemu wyrokowi w tym zakresie klauzli odkąd zażądalam przedstawienia oferty zlożonej przez gminę eksmitowanemu

Małgorzata
15.01.2008 23:14:18

Żądamy właśnie przedstawienia oferty Gminy. Nawet przedstawiają.

Vilgefortz
16.01.2008 10:34:16

"Małgorzata" napisał:

Żądamy właśnie przedstawienia oferty Gminy. Nawet przedstawiają.


U nas tak samo.
PZDRV

grubson
16.01.2008 11:48:46

I u nas też. Zresztą teraz od razu załączają do wniosku ofertę dla osoby uprawnionej

Małgorzata
16.01.2008 18:11:47

Dzięki za odpowiedzi :smile:

jack
16.01.2008 23:04:36

ustwa ustawą a życie życiem. Wywal go i się nie zastanawiaj. Wszystko się da uzasadnić, w szczególności przy tak beznadziejnie skonstruowanej ustawie. Przynajmnije sumienie będziesz miała czyste. Ja bym tak zrobił. Jak chce to niech się dowołuje, może okręgpwy mu pomoże, ale to ich problem. Chwasty nalezy wyrywać z korzeniami. Troche więcej empatii dziewczyny.

aktopek
16.01.2008 23:24:17

Dziwi mnie tez trochę, dlaczego tak jednoznacznie przyjmujesz, że nie nabyła żadnych praw.
Nie da sie "wyciągnąć" jakoś inaczej??
Przecież dla zawarcia umowy najmu nie jest wymagana forma pisemna, tylko przy wypowiedzeniu.
Poza tym spojrzałam w komentarz Becka "Prawo mieszkaniowe" i tam oczywiście piszą, że współlokator to też użytkownik, czy podnajemca, czyli mający jakiekolwiek prawo do lokalu; może niekoniecznie chodziło o to, że podnajemca może próbować eksmitować najemcę ale przy takim stanie faktycznym, może się tego uczepić

Fajne są te ludziki z zębami

[ Dodano: Sro Sty 16, 2008 11:25 pm ]
W zasadzie nie ludziki, tylko główki

Dorota Korman-W
16.01.2008 23:34:36

Akurat w tej sytuacji nie mam zamiaru wyręczać ustawodawcy w pomocy uciśnionym, zaożenie jest takie że wspólokatorzy mają takie same prawa, a tu kobieta ma prawo pochodne od lokatora, poza tym idąc tym tokiem rozumowania możemy dojść do eksmitowania wlaściciela bo zupa byla za slona, life is brutal and full of zasadzkas

aktopek
17.01.2008 00:01:34

Zasadnicza różnica - lokator nie może żądać eksmisji właściciela; natomiast prawo takie przysługuje między współlokatorami, ustawa nie dzieli ich na posiadających prawa "ierwotne" i "ochodne", trudno ustalić czy jest to zamierzone, czy nie.
Poza tym, nie znany dokładnie stanu faktycznego; stąd nie jestem przekonana, czy dyskusja nie jest obarczona błędnym założeniem, że powódka jest użytkownikiem. :

Małgorzata
17.01.2008 10:39:07

Powódka zamieszkała na zasadzie użycznenia i dalej tak jest - pozwany na rozprawie zarzekał się, że chce, żeby ona dalej mieszkała z dziećmi w jego lokalu, nigdy nie kazał jej go opuścić itd. Ona to potwierdza. Więc prawo do używania ma.
Oczywiście, że jej prawo jest pochodne od niego, tym niemniej wydaje mi się, że dałoby się uzasadnić tezę, że to wspólne prawo to nie nie "wspólne" w rozumieniu "takie samo", ale "do wspólnego zamieszkiwania". Zgodnie z przepisem "rzysługuje tytuł prawny do używania lokalu wspólnie z innym lokatorem" więc może być - "do używania wspólnie z innym lokatorem" lub "tytuł prawny wspólnie"... A gad zasłużył na eksmisję.

Dorota Korman-W
17.01.2008 14:27:16

Muszę Cię pocieszyć F.Zoll w swoim komentarzu do ustawy Dom Wydawniczy ABC z 2002 roku twierdzi, że za współlokatora można uznać osobę która ma prawo pochodne od lokatora, tak więc możesz zastoswać swoją koncepcję, chociaż ja nadal uważam, że nie powinno się iśc tak daleko, ale to jest moje zdanie i w swojej sprawie bym oddaliła, jeżeli nie masz dostępu do tego kometarza to mogę zeskanować i wysłać mailem, ale dopiero jutro

Małgorzata
17.01.2008 17:35:26

Dorota - serdecznie dziękuję za pomoc. Ustalę, czy ktoś blisko to ma, jeśli nie, to napiszę prośbę o materiał, przyda się do uzasadnienia :smile:

ubilexibi
18.01.2008 12:33:25

Tak na marginesie F.Zoll był autorem projektu tej ustawy.
Ja też uważam, że konkubina jest współlokatorem, a faceta można spokojnie eksmitować.

Co do klauzuli wykonalności:
Art. 786. § 1. k.p.c. Jeżeli wykonanie tytułu egzekucyjnego jest uzależnione od zdarzenia, które udowodnić powinien wierzyciel, sąd nada klauzulę wykonalności po dostarczeniu dowodu tego zdarzenia w formie dokumentu urzędowego lub prywatnego z podpisem urzędowo poświadczonym.

Wierzyciele składają wam dokumenty w tej formie? A skąd je mają?

Przecież art. 14 ust. 6 u.o.p.l. mówi, że ,,Orzekając o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego, sąd nakazuje wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu do czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego".

Warunkiem uprawniającym do nadania klauzuli wykonalności jest więc wykazanie, że została złożona oferta. Jakiż to dokument składają wierzyciele, że wam to wykazują?

Dorota Korman-W
18.01.2008 12:46:22

Mi nic nie wykazują i już nie składają wniosków o klauzulę, bo nie mają żadnych dokumnetów, wydaje się jednak, że wystarczy odpsi oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego z dowodem doręczenia, według mnie jest to proste do zdobycia, ale u nas wierzyciele jakoś nie mogą sobie z tym poradzić, ale dziwi mnie fakt że nie odnotowaliśmy pozwów przeciwko gminie o odszkodowanie za brak lokalu socjalnego

ubilexibi
18.01.2008 12:53:44

No ale przecież odpis oferty i dowód doręczenia to nie są dokumenty urzędowe, ani prywatne z podpisem urzędowo poświadczonym.

Dorota Korman-W
18.01.2008 13:00:24

jak będą miały pośwaidczenie przez notariusza to będą prywatne z podpisem urzędowy poświadczonym

ubilexibi
18.01.2008 13:04:19

Teoretycznie tak ..., ale jak sobie wyobrażasz poświadczenie podpisu dłużnika na potwierdzeniu odbioru odpisu oferty? Przecież notariusz musiałby być przy tym obecny.

Małgorzata
18.01.2008 13:33:16

Składają właśnie tę ofertę, kierowaną przez gminę uprawnionemu do lokalu socjalnemu. Dokładniej - odpis tej oferty, oryginalnie podpisany. Praktyka jest taka, że gmina wysyłając ofertę uprawnionemu, egzemplarz pisma przesyła wierzycielowi. Uważam to za wystarczające.

Dorota Korman-W
18.01.2008 13:35:46

co do doręczenia trzeba zastosować analogię z ksiąg wieczystych-podstawą wpisu hipoteki przymusowej na podstawie decyzji administracyjnej jest ta decyzja (spełniająca odpowiednie wymogi) z dowodem droęczenia. ten dowód doręczenia nie musi mieć podpisu notarialnie poświadczonego, pomimo, że zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece; skoro w tak sformalizowanym postępowaniu takie doręczenie jako podsatwa wpisu jest przyjmowane, nie ma żadnych przeciwskazań aby było podstawą nadania klauzuli wykonalności

ubilexibi
18.01.2008 13:37:56

No tak, ale nadal brak tu dokumentów wymaganych przez k.p.c.

Małgorzata
18.01.2008 13:38:41

Podzielam zdanie Doroty. Formalizm - jak najbardziej, ale do granic rozsądku.

ubilexibi
18.01.2008 13:41:39

Dowód doręczenia decyzji administracyjnej w trybie k.p.c. jest dokumentem urzędowym. Podobnie jak nasze zwrotki. Nie ma tu więc podstaw do analogii. Natomiast, doręczenie nie dokonywane w ramach postępowania (administracyjnego, karnego, cywilnego) jest tylko dokumentem prywatnym.

[ Dodano: Pią Sty 18, 2008 1:43 pm ]
Co do nadmiaru formalizmu to oczywiście możemy dyskutować - de lege ferenda.
Natomiast, obowiązujące przepisy trzeba stosować.

Dorota Korman-W
18.01.2008 13:50:43

Jeżeli się tak upierasz to i tak widzę wyjście z sytuacji, gmina oferując lokal socjalny (bo to ona ma to zrobić) działa w ramach swoich zadań ustawowych-ma obowiązek dostarczenia lokalu, a nie jako strona stosunku cywilno-prawnego, więc będzie to doręczenie w ramach postępowania administracyjnego, osobiście jestem formalistką, ale nawet ja znam pewne granice

ubilexibi
18.01.2008 14:05:59

Otóż, nie. Gmina składając ofertę zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego nie działa jako organ władzy publicznej, ale właśnie jako strona stosunku cywilnoprawnego. Realizacja zadań publicznym może przecież odbywać się w sferze cywilnoprawnej. Nie twierdzisz chyba, że umowa najmu to stosunek administracyjnoprawny, a gmina wydaje decyzję administracyjną w tym przedmiocie? Zatem oferta gminy nie jest dokumentem urzędowym, ale prywatnym. Podpobnie jak umowa najmu zawarta z gminą. Albo świadectwo pracy wydane pracownikowi urzędu.
I wracamy do moich pytań.

Dorota Korman-W
18.01.2008 14:20:36

Argument ostateczny-czepiasz się

[ Dodano: Pią Sty 18, 2008 2:21 pm ]
Oczywiście bez obrazy

[ Dodano: Pią Sty 18, 2008 2:21 pm ]

ubilexibi
18.01.2008 14:29:52

Nie sądzę. Ta konstrukcja, o której piszemy, to jest właśnie odpowiedź na pytanie dlaczego wierzyciele nie składają wniosków o nadanie kw. U nas już dawno zaniechali.
To jest również jedna z przyczyn, dla których z roku na rok wykonuje się coraz mniej eksmisji.
Poza tym przepisy są w tej materii bezwzględne i jednoznaczne.

Vilgefortz
18.01.2008 20:00:35

"ubilexibi" napisał:

Ta konstrukcja, o której piszemy, to jest właśnie odpowiedź na pytanie dlaczego wierzyciele nie składają wniosków o nadanie kw.


Nie sądzę. To raczej gminy nie mają lokali socjalnych - ewentualny tw można sobie zatem na ścianie powiesić. Gdyby były lokale - byłyby i wnioski. Argumenty typu brak dokumentu urzędowego jako przeszkoda do wydania klauzuli szybciutko wyjaśniłaby II instancja .

ubilexibi
18.01.2008 21:47:08

Dlatego napisałem, że jest to jedna z przyczyn, a nie jedyna.

Co do argumentu, że II instancja szybciutko to wyjaśni, to nie jest on najlepszy. Mówiąc wprost - zdarza mi się orzekać w II instancji.

Vilgefortz
19.01.2008 10:32:51

Mi też to się zdarza - nazywam to " na murzyna" ...

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.