Czwartek, 23 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5932
Czwartek, 23 maja 2024

Forum sędziów

Dziwne zlecenie ["powiernicze"]

Johnson
30.07.2010 15:21:13

Załóżmy że X ma wierzytelność wobec Y.
X (zleceniodawca) zawiera umowę z Z (zleceniobiorca), nazwijmy ją umową zlecenia, w które X zleca Z czynności prawne zmierzające do odzyskania dług jaki X ma wobec Y, umocowuje zleceniobiorce do działań polubownych, sądowych, itd. Na koniec zapisu do czego Z jest uprawniony strony zawarły sobie w umowie zapis: "Zleceniobiorca działa w imieniu własnym, ale na rzecz Zleceniodawcy" (??)
No i teraz Z (w dodatku działający z zawodowym pełnomocnikiem), jako powód wytacza powództwo przeciwko Y o ten dług. Ma legitymację procesową czynną? Jak myślicie ?

SSR
31.07.2010 04:55:07

tak na szybko - bez spoglądania w przepisy -

jak rozumiem, powód kombinuje z jakimś podstawieniem procesowym (kto inny występuje w procesie, a kto inny jest materialnoprawnym wierzycielem) - w taki sam sposób działa np. syndyk (występuje w imieniu własnym, ale działa na rzecz upadłego, więc zasądzamy na rzecz upadłego a nie na rzecz syndyka, który jest stroną i który ma legitymację procesową).

z tym, że w przypadku syndyka mamy konkretną podstawę do tzw. podstawienia procesowego - art 144 pun. Podobnie w przypadku określonym w 192 pkt 3 k.p.c.

Mam jednak poważne wątpliwości, czy tego rodzaju podstawienie może mieć swe źródło w umowie. Gdy chodzi o prawo materialne to ok. ale procesowo to chyba musi być konkretna podstawa do tego, aby zasądzać na rzecz kogoś kto nie jest stroną procesu.

ergo - niezależnie od tego, czy wnosi o zasądzenie na swoją rzecz, czy na rzecz zleceniodawcy - powództwo należałoby oddalić.

....swoją drogą niektórzy lubią komplikować sobie życie...

plesser
31.07.2010 08:37:27

Widziałbym to tak: rozwiązanie jest, moim zdaniem, kwestią wykładni umowy. Jeśli jest ona (pomimo ewentualnych rozbieżności idących w innych kierunkach) suma sumarum umową przelewu, powód nabył materialnoprawnie wierzytelność i występuje we własnym imieniu. Może się jednocześnie w stosunku wewnętrznym zobowiązać, że np. po realizacji wierzytelności zapłaci zbywającemu określony % jej wartości, ale w takim wypadku ma to skutek zobowiązujący a wierzytelność została już przelana. Jeśli elementu skutecznego przelewu wierzytelności nie ma i jest tylko zobowiązanie do windykacji, problemem staje się procesowe uprawnienie do występowania w imieniu wierzyciela. Jeśli powód wystąpił o zasądzenie na swoją rzecz, jego sprawą jest udowodnienie, że wierzytelność skutecznie nabył.
Myślę, jak SSR, że strony nie mogą w umowie skutecznie ustalić wyłącznie procesowego podstawienia powierniczego bez elementu materialnoprawnego przelania wierzytelności.
A teraz proszę Cię Johnsonie o wypowiedź na wątku dotyczącym zajmującego mnie od dwóch dni dziedziczenia dzieci pozamałżeńskich

koko
31.07.2010 09:27:31

nie ma tu quasi cesji?

doctor
31.07.2010 11:56:57

No cóż, plesser ma rację: albo ta umowa obejmuje przelew wierzytelności na rzecz Z (choćby strony nazwały ten przelew "owierniczym", albo nie. W pierwszym przypadku Z nabywa tym samym legitymację procesową czynną do występowania z pozwem przeciwko Y, a w drugim przypadku takiej legitymacji nie posiada.

Z tego co napisał Johnson wynika, że ta konkretna umowa nie obejmowała przelewu wierzytelności, a skoro tak, to umowa ta nie daje Z legitymacji procesowej w procesie przeciwko Y.

Johnson
31.07.2010 17:09:35

Nie ma tam przelewu.
A jak chcecie zobaczyć jak wygląda umowa to sobie ją wygenerujcie z fikcyjnymi danymi
http://www.kartapojazdu.net.pl/dokumenty

a i u mnie w sprawie nie ma §8 - widocznie coś ulepszyli

doctor
31.07.2010 22:20:25

Nie ma przelewu, nie ma legitymacji (bo niby jak ma być - zleceniobiorca nie nabył wierzytelności, więc na jakiej podstawie miałby realizować we własnym imieniu uprawnienia wierzyciela?). W sumie nie rozumiem, skąd się biorą wątpliwości Johnsona.

Dodajmy jednak, że Sąd Najwyższy w jednym ze swoich składów przyjął, że taka dziwaczna konstrukcja prawna (tj. umowa rodząca uprawnienie do wykonywania uprawnień wierzyciela przez osobę, która nie nabywa wierzytelności) jest jak najbardziej OK (III CZP 7/09) - chodziło o uprawnienie zarządcy umownego nieruchomości do występowania we własnymi imieniu z powództwem eksmisyjnym. Oczywiście, jest to pogląd błędny, w szczególności dlatego, że dłużnik jest zobowiązany do określonego zachowania w stosunku do określonej osoby (tj. wierzyciela), a nie w stosunku do innych osób (choćby nawet działały one na "rzecz" wierzyciela). Innymi słowy - dłużnik nie zwolni się od zobowiązania, jeśli zapłaci dług takiemu "owierniczemu" quasi-wierzycielowi (chyba że ten mu przekaże pokwitowanie podpisane przez wierzyciela).

Johnson
01.08.2010 06:46:10

"doctor" napisał:

W sumie nie rozumiem, skąd się biorą wątpliwości Johnsona.



Biorą się z tego że pozew podpisał zawodowy pełnomocnik ... Choć słowo "wątpliwości" to może za dużo powiedziane.
W związku z tym chciałem się upewnić że to jakiś dziwactwo.
Choć skoro tak - przez internet - są zbierane sprawy to pewnie było ich już parę w sądach ... i jakoś to powoda niczego nie nauczyło ?!

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.