Poniedziałek 15 sierpnia 2022 Wydanie nr 5285

Karne materialne

czyn ciągły poprzez zaniechanie ?

esinuhe44 napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 07:35:28 :

Może ktoś zechce się wypowiedzieć na temat takiego kazusu:
Matka nie opiekuje się dzieckiem. Nie karmi i zostawia same w zimnym pokoju. Dziecko uratowane w ostatniej chwili przez pracownika socjalnego.
Zarzut usiłowania zabójstwa poprzez zaniechanie.
Czy do kwalifikacji czynu można dodać art. 12 kk? Że w okresie, w którym matka zaniechała sprawowania opieki działała czynem ciągłym?
Czy możliwy jest tutaj kumulatwyny zbieg przepisów z art. 160 par.2kk?, czy też zarzut usiłowania zbójstwa konsumuje ten art.?

Oklahoma napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 19:47:06 :

Art. 162 kk. jest skonsumowany przez zabójstwo i usiłowanie zabójstwa, bo jeżeli ktoś doprowadza celowo do śmierci człowieka lub usiłuje popełnić zabójstwo nie musi swej ofierze udzielać pomocy bo byłoby to nielogiczne.
Jeżeli chodzi o zastosowanie art. 12 k.k. to uważam, że jak najbardziej w tym przypadku wchodzi w grę, bo zapewne zaniechała kilku karmień...

totep napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 19:51:10 :

Takie zabóstwo na raty??

koko napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 19:51:17 :

z jakim zamiarem matka działała? ustalono?

totep napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 19:53:34 :

w art 12 kk musi być ustalony "z góry powzięty zamiar"

[ Dodano: Pią 18 Mar, 2011 19:54 ]
No i ile to trwało? jeżeli 1-2 dni to raczej bym przyjmował jeden czyn i jedno zachowanie

Oklahoma napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 20:13:53 :

To zależy, czy czasem przerywała "głodówkę" i coś jednak dawała dziecku jeść. Bo jeżeli po prostu zaprzestała karmienia to faktycznie jedno zachowanie. Jak je podjęła (tzn. jak przestała karmić) to po prostu dalej je kontynuowała. Z góry powzięty zamiar wchodziłby w grę jeżeli faktycznie dziecko chciała zabić - bo jak nie chciała albo się na to nie godziła to w ogóle nie ma mowy o usiłowaniu zabójstwa.

Dred napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 20:16:09 :

zastanawiam się czy chodzi o rozwiązanie kazusu czy poradę prawną...

romanoza napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 21:00:50 :

"Dred" napisał:

zastanawiam się czy chodzi o rozwiązanie kazusu czy poradę prawną...
Ty zawsze wszystko zepsujesz Już w jakimś innym wątku napisałem: wiem, ale nie powiem

totep napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 21:12:54 :

"romanoza" napisał:

zastanawiam się czy chodzi o rozwiązanie kazusu czy poradę prawną...
Ty zawsze wszystko zepsujesz Już w jakimś innym wątku napisałem: wiem, ale nie powiem

Gdybym ci powiedział, musiałbym cię zabić

Dred napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 21:28:39 :

"romanoza" napisał:

Ty zawsze wszystko zepsujesz

censor napisał w dniu 18.03.2011 o godzinie 22:32:59 :

"esinuhe44" napisał:

Zarzut usiłowania zabójstwa poprzez zaniechanie
Gdzie tu masz zamiar i jak go udowodnisz?

esinuhe44 napisał w dniu 19.03.2011 o godzinie 11:14:37 :

"Dred" napisał:

zastanawiam się czy chodzi o rozwiązanie kazusu czy poradę prawną...


hm, być może rzeczywiście, to był kazus na wczorajszy konkurs krasomówczy, oczywiście przedstawiony przeze mnie w bardzo okrojonej postaci, wylosowałem rolę osk. pos.
Twierdziłem, że wchodzi w grę zamiar ewentualny, w sumie to jest chyba podręcznikowy przykład, jednakże było jeszcze kilka okoliczności komplikujących, jak np. 31 par. 2 kk.

Powołałem się m.in. na to, że matka jest prawnym gwarantem szczególnego obowiązku niedopuszczenia do popełnienia na dziecku czynu zabronionego ( wyr. SA w Krakowie z 29.5.2007 r., II AKa 80/07, KZS 2007, Nr 7-8, poz. 60) co wynika z art 95 KRiO.
Jeśli chodzi o zbieg, ze 160 par. 2.kk, to chodziło mi o to, że zabójstwo jednak nie zostało dokonane, natomiast ze stanu faktycznego wynikało (kilka godzin dłużej i nastąpiłby zgon) że skutek z art. 160 wystąpił, bo przecież było narażenie dziecka na utratę życia, zatem to przestępstwo zostało dokonane. Dlatego zastanawiałem się czy można tutaj zastosować zbieg. Ale nie wiedziałem czy to dobry pomysł i ostatecznie tego nie podnosiłem.
Wg kazusu, matka nie sprawowała należytej opieki ok. 1 ms., czyli czasami coś musiała dać jeść.
Aha, niestety nie wygrałem ale nawet nie było tak źle. Dziwne, że byłem bardziej zestresowany niż wystąpieniem przed Sądem

censor napisał w dniu 19.03.2011 o godzinie 12:48:36 :

"esinuhe44" napisał:

wczorajszy konkurs krasomówczy
Było coś w Golubiu-Dobrzyniu? Napisz coś więcej.

esinuhe44 napisał w dniu 19.03.2011 o godzinie 13:48:33 :

"censor" napisał:

wczorajszy konkurs krasomówczy
Było coś w Golubiu-Dobrzyniu? Napisz coś więcej.

Golub-Dobrzyń? Nie , tam jest chyba konkurs dla przewodników PTTK, fajna sprawa ale w tej tematyce nie miałbym szans, no chyba że chodziłoby o oprowadzenie po lansiarskich klubach na Śląsku
Konkurs był izbowy, w ORA w Katowicach. Niedużo osósb ale stres był. Zwyciężczyni pojedzie na konkurs środowiskowy, zdaje się w Wałbrzychu. Śląsk od lat przegrywa z Krakowem dlatego oczekiwania są duże..;-)
A tak z ciekawości, czy zdarza się, że mowa obrończa zmieni rzeczywiście Waszą ocenę sprawy? Zasieje nowe wątpliwości?

censor napisał w dniu 19.03.2011 o godzinie 15:31:15 :

"esinuhe44" napisał:

czy zdarza się, że mowa obrończa zmieni rzeczywiście Waszą ocenę sprawy
Sąd przystępuje do narady (gdy jest jednoosobowy - do "narady z samym sobą" ) niezwłocznie po przemówieniach stron (art.408 kpk). I wtedy rodzi się ocena. Do wydania wyroku sąd siedzi jak mumia i - umówmy się - nie ma oceny, a jeśli ją ma, to pary z ust i mimiki z twarzy nie puszcza.
Osobiście mam zwyczaj - zwłaszcza w sprawach złożonych, gdzie często dochodzić może do odroczenia ogłoszenia wyroku (art.411 par.1 kpk), że notuję sobie tezy wystąpienia obrońcy. To czasem może pomóc we właściwej ocenie dowodów. Cenię postawę tych obrońców, którzy do tego etapu procesu (przemówienia stron) podchodzą rzetelnie; regułą to nie jest. Prokuratorzy z kolei najczęściej ograniczają się do odczytania wniosków końcowych, zatwierdzonych przez szefa jednostki.

giedrys napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 13:35:45 :

"censor" napisał:

czy zdarza się, że mowa obrończa zmieni rzeczywiście Waszą ocenę sprawy
Sąd przystępuje do narady (gdy jest jednoosobowy - do "narady z samym sobą" ) niezwłocznie po przemówieniach stron (art.408 kpk). I wtedy rodzi się ocena. Do wydania wyroku sąd siedzi jak mumia i - umówmy się - nie ma oceny, a jeśli ją ma, to pary z ust i mimiki z twarzy nie puszcza.
.......
No chyba że nie zgadza się z kwalifikacją z a.o. wtedy musi przez mowami końcowymi powiedzieć, za co ma zamiar skazać

romanoza napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 13:42:18 :

"giedrys" napisał:

No chyba że nie zgadza się z kwalifikacją z a.o. wtedy musi przez mowami końcowymi powiedzieć, za co ma zamiar skazać
Albo wysłuchać w trybie art. 74 par. 1 kk: czy gdyby sąd ewentualnie uznał pańską winę, to czy zgadza się pan na nałożenie obowiązku podjęcia leczenia odwykowego

ossa napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 13:58:34 :

Zdarzyło mi się,ze sprawa szła mi na skazanie bez mydła, poczym gość se wziął adwokata i ten tak odkręcił kota ogonem, że umorzyłam na znikomą społeczną i w odowoławczyn się utrzymało!

giedrys napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 14:18:32 :

"ossa" napisał:

Zdarzyło mi się,ze sprawa szła mi na skazanie bez mydła, poczym gość se wziął adwokata i ten tak odkręcił kota ogonem, że umorzyłam na znikomą społeczną i w odowoławczyn się utrzymało!

Mi zdarzalo się odwrotnie. Sprawy były dowodowo "takie sobie", ale wskutek znacznej aktywności dowodowej obrońcow ulegały znacznemu wzmocnieniu

ossa napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 14:46:04 :

"giedrys" napisał:

Zdarzyło mi się,ze sprawa szła mi na skazanie bez mydła, poczym gość se wziął adwokata i ten tak odkręcił kota ogonem, że umorzyłam na znikomą społeczną i w odowoławczyn się utrzymało!

Mi zdarzalo się odwrotnie. Sprawy były dowodowo "takie sobie", ale wskutek znacznej aktywności dowodowej obrońcow ulegały znacznemu wzmocnieniu

Aaaaa!!!! To też się zdarza!!!

Lepiej by zrobił jakby nic nie robił, a zwłaszcza nie mówił.

giedrys napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 15:00:47 :

"ossa" napisał:

.....

Lepiej by zrobił jakby nic nie robił, a zwłaszcza nie mówił.

Zgodnie ze starą prawniczą mądroscią (stosowaną zresztą przeze mnie ) "Lepiej nic nie mówić i wydawać się durniem, niz odezwac się i rozwiać wszelkie wątpliwości "

Darkside napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 15:04:36 :

"giedrys" napisał:

"Lepiej nic nie mówić i wydawać się durniem, niz odezwac się i rozwiać wszelkie wątpliwości "
<hahaha> <hahaha> <hahaha>

romanoza napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 15:05:22 :

"giedrys" napisał:

Zgodnie ze starą prawniczą mądroscią (stosowaną zresztą przeze mnie ) "Lepiej nic nie mówić i wydawać się durniem, niz odezwac się i rozwiać wszelkie wątpliwości "
Czy to z tego powodu prokuratorzy na rozprawach starają się jak najmniej odzywać

giedrys napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 15:12:20 :

...co czasem tez przydało by się innym uczestnikom rozpraw

censor napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 16:14:27 :

"giedrys" napisał:

No chyba że nie zgadza się z kwalifikacją z a.o. wtedy musi przez mowami końcowymi powiedzieć, za co ma zamiar skazać
Ależ oczywiście, Giedrysie, tak chce procedura. Dyktuje się postanowienie do protokołu; "uprzedzić, że na wypadek uznania winy...". Chcąc nie chcąc jest to danie ze strony sądu sygnału, że skazanie sąd przynajmniej rozważa. Ale tu nie ma wyjścia, tak chce ustawodawca. Śmiać się wszak nie ma z czego.

[ Dodano: Wto Mar 22, 2011 4:17 pm ]
"romanoza" napisał:

Albo wysłuchać w trybie art. 74 par. 1 kk: czy gdyby sąd ewentualnie uznał pańską winę, to czy zgadza się pan na nałożenie obowiązku podjęcia leczenia odwykowego
To akurat przez gardło by mi nie przeszło. Sprytny gościu od razu zgłasza wniosek o wyłączenie.

suzana22 napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 17:02:45 :

"censor" napisał:

[ Dodano: Wto Mar 22, 2011 4:17 pm ]
romanoza napisał/a:
Albo wysłuchać w trybie art. 74 par. 1 kk: czy gdyby sąd ewentualnie uznał pańską winę, to czy zgadza się pan na nałożenie obowiązku podjęcia leczenia odwykowego
To akurat przez gardło by mi nie przeszło. Sprytny gościu od razu zgłasza wniosek o wyłączenie.


...tak chce ustawodawca, śmiać się nie ma z czego....

censor napisał w dniu 22.03.2011 o godzinie 17:32:13 :

"suzana22" napisał:

...tak chce ustawodawca, śmiać się nie ma z czego....
Dajemy to do postępowania wykonawczego i robimy w trybie art.74 par.2 kk.

Inaczej będzie tak:
(Hipotetyczna rozmowa sądu z oskarżonym - scenariusz z podziałem na role ):

Sąd: Proszę oskarżonego... a na wypadek, gdyby sąd skazał oskarżonego, to czy oskarżony byłby tak łaskaw wyrazić zgodę na poddanie go leczeniu odwykowemu?
Oskarżony: Co? Ja ? Skazany? Przecież ja jestem niewinny! Niech się sąd odpier.... !
Sąd: No to przepraszamy bardzo oskarżonego za to, że żyjemy.

I potem Strasburg, Helsinki, Bruksela. Nie chce mi się nawet wymieniać tych miast związanych z Nowym Wspaniałym Światem. A sędziemu - dyscyplinara, bo się niewłaściwie odezwał do oskarżonego.

romanoza napisał w dniu 23.03.2011 o godzinie 08:17:17 :

"censor" napisał:

I potem Strasburg, Helsinki, Bruksela
Dodałbym jeszcze Piotrków Trybunalski, ale po dożynkach

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.