Forum sędziów
nasz czas pracy
"Trebor" napisał:
nasz czas pracy
jeszcze się nie skończył
Niestety przepisy kodeksu pracy mają odpowiednie zastosowanie do pracy sędziego tylko w takim zakresie, w jakim nakładają one na niego jakieś obowiązki.
Proszę o odpowiedź na pytanie jaki przepis określa , że mamy w jakimś terminie coś rozpatrzyć
odpowiedzi dotyczące klauzul, skarg nas czynności komornika, zbiegów egzekucji, aresztów
odpadają itp.
Moje pytanie dotyczy mitycznego pojęcia tzw. opanowanie wpływu
Bez obrazków , bez kawałów, tylko przepisy
a zadaniowy czas pracy nas nie dotyczy, co wynika z kodeksu pracy
[ Dodano: Pią Kwi 01, 2011 11:30 pm ]
usp czas pracy regulowany wymiarem zdań ( czy jakoś tak) nie równa się "opanowaniem wpływu"
a co to jest "opanowanie wpływu" ?
ja do tego podchodzę w ramach normy indywidualnej równoważonej własnej, iż Konstytucja 8 h dziennie, wiadomym jest, że przez te 8 h non stop się nie działa jak perszing, tylko człowiek musi tu otam pójśc, przegadać też itp., więc w granicach rozsądku ... (aczklowiek wyrzuty sumienia, że gdzieś się za późno zaczęło dzień roboczy czy co innego wypadło w nim sprawiają, że po 15.30 się odpracowuje ...)
cześć , ale mi chodzi o odpowiedź jakbyś pisała uzasadnienie , a nie tam takie tam
"Trebor" napisał:
cześć , ale mi chodzi o odpowiedź jakbyś pisała uzasadnienie , a nie tam takie tam
to również wiąże się z tym...ponadto wydaje mi się, iż uzasadnienie..."owinno" być "isane", zwłaszcza ,jeżeli sprawa jest skomplikowana "równo"ze sprawą...albo rozpoczynane, kiedy zbliża się ona ku końcowi(wiadomo bowiem przy pewnym doświadczeniu, kiedy trzeba kończyć)...im lepiej poprowadzona sprawa tym szybciej się je pisze...ale to wszystko ma związek z tym, co pisał falki w swym blogu
-a mianowicie z obciążeniem sędziego--
(akurat b. ładny to był tekst (robi furorę w mojej firmie, bo rozdałem na półki--bez--pośrednictwa prezesa...kazanna) o "eliminowaniu" "zbędnych" czynności...z powodu przeładowania nas "ilno-pilniejszymi czynnościami)
twierdzę, że świadomość pracownicza sędziów jest bardzo wysoka.Jak wszędzie są wyjątki,które tu tą akurat regułę potwierdzają..
nasza dyskusja o godzinach pracy, o pensum jest wywołana nieustannym wciskaniem nam bzdury tego rodzaju , że trzeba nam dokręcić śruby , bo jesteśmy leniami...zatem tu odpowiadamy--chcemy "racować" 8 godzin dziennie...za te wasze grosze...a nawet dziękujemy za więcej waszcyh pieniędzy, jeżeli życie ma być koszmarem nocno-senno-dziennym... z wyrwaniem się na wakacje...czy wspomagające życie imprezy...ponieważ charakter naszego zawodu, naszej pracy...nie jest taki jak w byle firmie , robiącej "wyniki"..
...nie można bowiem, najogólniej rzecz ujmując, wyroków wydawać "na czas"...kto tego nie rozumie nie powinien byc w ogóle Ministrem Sprawiedliwości, a przejść do COCa Coli...albo innego Amwaya...
pomijam pewien automatyzm przy pewnych czynnościach, ale i tam mozna nieźle się "rzejechać" po człowieku...poddanym przyjemności bycia osądzenia jego sprawy w dany sposób
dlatego system ocen jest tak niebezpieczny, tak perfidny i tak naruszający niezawisłość sędziowską..wszelkie wypowiedzi ministra kwiatkowskiego, że to wejdzie w życie w tej kadencji sejmu są brakiem odpowiedzialności za wymiar sprawiedliwości
Trebor, nie ma żadnych innych norm prawnych regulujacych naszą "wydajność.." poza zapisem usp, ten natomiast jest interpretowany przez przełożonych w zależności od ilości spraw, kognicji sądu, wytycznych odgórnych oraz samopoczucia prezesa. Krótko mówiąc to worek bez dna..
Pudlonka
"Trebor" napisał:
cześć , ale mi chodzi o odpowiedź jakbyś pisała uzasadnienie , a nie tam takie tam
no ale to w tej sytuacji to chyba było to pytanie jednak retoryczne
a co do konstytucji do podtrzymuję, jak i to co i chyba na forum było - żeby odnosić się do koncepcji z osobą sprawującą kierownicze /przypadkowa zbieżność / stanowisko , iż mimo jakby zwieszonych obowiązków, to jednak wciąż w ramach czasu pracy jak dla pracownika
mnei do tego jednak jeszcze zastanawia uwzględnienie w tym czasie wymogu dokształcania, no bo u Falk ana blogu jeden koszykarz się oburzał, że to już w czasie własnym, jednak apeluje się do nas byśmy czytali literaturę i poszerzali swą wiedzę, niby w innych zawodach robią to w czasie własnym, ale jakoś mnie nie do końca to przekonuje ...
Dla tych, którzy nie mają Kwarty, trzy zdania z artykułu profesora Leona Tyszkiewicza o ochronie naszego czasu pracy. Do powielenia i rozpowszechnienia!
"Fakt przeciążenia wielu sędziów pracą ponad siły nie może być tolerowany jako będący rzekomo normalnym atrybutem służby sędziego, której nie da się zamknąć w limicie określonych godzin, lecz jest ewidentną patologią, którą trzeba radykalnie zlikwidować różnymi sposobami, z regulacją ustawową na czele. Nie może być tak, że sędziemu, który buntuje się przeciwko przydzielaniu mu zbyt dużej liczby spraw, sugeruje się, by się zwolnił, bo do pracy w sądownictwie się nie nadaje"
"Służba sędziego (...) jest w ścisłym tego słowa znaczeniu pracą, której muszą przysługiwać wszystkie przywileje i ochrona wypracowane w cywilizowanym świecie i zagwarantowane prawami: krajowym, unijnym i międzynarodowym"
dziękuję Panie Profesorze za ten głos
"kzawislak" napisał:
dziękuję Panie Profesorze za ten głos
przyłączam się
Niestety są też głosy przeciwne, na przykład taki, że służba - rzecz święta i jak trzeba to i 16 godzin na dobę trzeba pracować...dodam, ze to wypowiedź sędziego...
"katelra" napisał:
Niestety są też głosy przeciwne, na przykład taki, że służba - rzecz święta i jak trzeba to i 16 godzin na dobę trzeba pracować...dodam, ze to wypowiedź sędziego...
Oczywiście, że ten sędzia ma rację.
Zapomniał tylko zapewne dodać, że takie ekstremalne szczególne sytuacje mogą być jedynie rzadkimi wyjątkami, a nie codziennością przez lata całe. Taka codzienność sędziego - woła roboczego byłaby zachowaniem niegodnym urzędu sędziego.
"katelra" napisał:
dodam, ze to wypowiedź sędziego
może napisze więc ten sedzia polemikę do kwarty ...
ale jaki stąd wniosek? brak wg mnie takich przepisów
"fp74" napisał:
ale jaki stąd wniosek? brak wg mnie takich przepisów
jakich przepisów brak ?
"fp74" napisał:
ale jaki stąd wniosek? brak wg mnie takich przepisów
na pewno brak przepisów, które nakazywałaby opanowywanie wpływu
ten artykuł wydaje się być bardzo obiecujący ...
czekam więc na kwartę
"katelra" napisał:
dodam, ze to wypowiedź sędziego...
taa, sędziego - prezesa
my też przez całe lata ostatnio słuchaliśmy w okręgu mantry: "to nie jest praca, to jest służba" i że jak się ma wniosek o uzasadnienia, to trzeba w nocy nie spać, a w terminie napisać
"kzawislak" napisał:
Dla tych, którzy nie mają Kwarty, trzy zdania z artykułu profesora Leona Tyszkiewicza o ochronie naszego czasu pracy. Do powielenia i rozpowszechnienia!
"Fakt przeciążenia wielu sędziów pracą ponad siły nie może być tolerowany jako będący rzekomo normalnym atrybutem służby sędziego, której nie da się zamknąć w limicie określonych godzin, lecz jest ewidentną patologią, którą trzeba radykalnie zlikwidować różnymi sposobami, z regulacją ustawową na czele. Nie może być tak, że sędziemu, który buntuje się przeciwko przydzielaniu mu zbyt dużej liczby spraw, sugeruje się, by się zwolnił, bo do pracy w sądownictwie się nie nadaje"
"Służba sędziego (...) jest w ścisłym tego słowa znaczeniu pracą, której muszą przysługiwać wszystkie przywileje i ochrona wypracowane w cywilizowanym świecie i zagwarantowane prawami: krajowym, unijnym i międzynarodowym"
dziękuję Panie Profesorze za ten głos
brawo, brawo <oklaski> tyle, ze kto jeszcze oprocz nas sie tym przejmuje ? polityczy niezaleznie od barw klubowych maja to gdzies
"Darkside" napisał:
tyle, ze kto jeszcze oprócz nas sie tym przejmuje ? politycy niezależnie od barw klubowych maja to gdzieś
Co tam politycy, ja bym chciała żebyśmy zaczęli od siebie i od naszej środowiskowej świadomości. Żeby te słowa wzbudziły refleksję u tych, co to nie dostrzegają (lub nie chcą dostrzegać) tego, że przeciążenie pracą ponad siły narusza prawa człowieka i standardy demokratycznego państwa prawa.
"kzawislak" napisał:
tyle, ze kto jeszcze oprócz nas sie tym przejmuje ? politycy niezależnie od barw klubowych maja to gdzieś
Co tam politycy, ja bym chciała żebyśmy zaczęli od siebie i od naszej środowiskowej świadomości. Żeby te słowa wzbudziły refleksję u tych, co to nie dostrzegają (lub nie chcą dostrzegać) tego, że przeciążenie pracą ponad siły narusza prawa człowieka i standardy demokratycznego państwa prawa.
popieram twój głos !! a zmiana mentalności w naszym środowisku to tez niełatwa sprawa...
"kazanna" napisał:
zmiana mentalności w naszym środowisku to tez niełatwa sprawa...
slysząc niektóre głosy obawiam się, że tymczasem niemożliwa....
"kzawislak" napisał:
tyle, ze kto jeszcze oprócz nas sie tym przejmuje ? politycy niezależnie od barw klubowych maja to gdzieś
Co tam politycy, ja bym chciała żebyśmy zaczęli od siebie i od naszej środowiskowej świadomości. Żeby te słowa wzbudziły refleksję u tych, co to nie dostrzegają (lub nie chcą dostrzegać) tego, że przeciążenie pracą ponad siły narusza prawa człowieka i standardy demokratycznego państwa prawa.
zgoda ale wyjście poza środowisko tej oczywistej oczywistości jest nie mniej ważne
kolega sędzia został spisany w wiadomy spisie powszechnym
okazuje się, że należało podać zawód (uznał, że otoczka jego i otoczenia jego wzbudziała u pani wątpliwość, czy nie blefuje )
na pytanie ile pracuje - podał 120 h tygodniowo, pani rachmistrz protestowała, ale on konsekwentnie, aczkolowiek nie wie, co odhaczyła no ale wszak jak służba to służba, czyli na okrągło (pani rachmistrz uzasadnił, że śpi tylko 1 h na godzinę, więc osiąga ten wynik )
ps. no i tym sposobem nasz czas pracy dziś był zakłóćony no ale przecież trzeba ustalić wzajemnie się uzupełniające i potwierdzające zeznania
"Włóczykij" napisał:
...(pani rachmistrz uzasadnił, że śpi tylko 1 h na godzinę, więc osiąga ten wynik )i łyknęła to?!
no kolega był stanowczy, a swój upór chłopski zawsze podkreśla aczkolowiek no pewności nie miał, czy wiernie go zacytowała ...no ale chyba etyka nie pozwoiliła jej inaczej (aczkolowiek jak się w jednym momencie podjarała politycznie, no to nie wiem, jak to z nią było do końca )
"Trebor" napisał:
nasz czas pracy
nigdy się nie kończy...
zachęcam do wpisywania dalszych skojarzeń
JAk to Śluńsku godajom:
Trza dupać do nonstopu
"Nad zbadaniem czasu pracy polskich nauczycieli pracuje też Instytut Badań Edukacyjnych. Wstępne wyniki będą znane w styczniu, całościowe – pod koniec przyszłego roku. W badaniu weźmie udział 8 tys. nauczycieli. Na jego potrzeby będą oni m.in. wypełniać dzienniczki czasu pracy, w których rejestrują czynności i zajęcia związane z pracą. Nauczyciele będą je wypełniać od listopada tego roku do listopada przyszłego."
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/550080,premier_tusk_oecd_nie_ma_pojecia_o_pracy_nauczycieli.html
"markosciel" napisał:
JAk to Śluńsku godajom:Jeszcze mówią: "durch"
Trza dupać do nonstopu
Ja! Mosz recht chłopie
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/561906,urzednicy_pracuja_w_nadgodzinach_ale_wciaz_bez_wynagrodzenia.html
jak widać Europejska Karta Społeczna zmusza Państwo do rozwiązań w przedmiocie ochrony czasu pracy
myśle, że powinniśmy mieć to na uwadze i w razie potrzeby wykorzystać
nadmienię, że na ten m. in. akt prawny powoływaliśmy się przed SN w sprawie naszej koleżanki katelrii, ktora była niedawano wspomniana w innym wątku
Czy pojawiły się w któryms z sądów "elektroniczne rejestratory czasu pracy", którymi obdarzono sedziów z obowiazkim codziennego "odbijania" czytników, czyli rejestracją czasu pracy?, czasu pobytu ? godziny wejscia i wyjścia z budynku sadu? czyli inwigilacją sędziów pod pozorem nieoczekiwanego pożaru i sprawnie prowadzonej ewakuacji lub ustalania przyczyn do ewentualnego odszkodowania za majace zaistnieć zdarzenia tzw.wypadków przy pracy. Słyszałem o takiej nowej inicjatywie
bez komentarza...
<mysli2> <zegar> <urwanie glowy> <czas> <boje się> <olaboga> <w8>
[ Dodano: Pią Lut 03, 2012 6:18 pm ]
to niech mi może jeszcze w domu zainstalują, będę podbijał przy siadaniu do uzasa <chatownik>
Po prostu pisz uzasy w pracy.
"przem" napisał:
Czy pojawiły się w któryms z sądów "elektroniczne rejestratory czasu pracy", którymi obdarzono sedziów z obowiazkim codziennego "odbijania" czytników, czyli rejestracją czasu pracy?, czasu pobytu ? godziny wejscia i wyjścia z budynku sadu? czyli inwigilacją sędziów pod pozorem nieoczekiwanego pożaru i sprawnie prowadzonej ewakuacji lub ustalania przyczyn do ewentualnego odszkodowania za majace zaistnieć zdarzenia tzw.wypadków przy pracy. Słyszałem o takiej nowej inicjatywie
Czyja ta inicjatywa ?
to bym musiał długo siedzieć w tej pracy; a obiadek to kto mi przyniesie <obiad>; a kolację <zab> <zab> ponadto jak codziennie bym siedzial do 19-20 to serwis sprzątający omijałby mój pokój a po miesiącu to <boisie>
[ Dodano: Pią Lut 03, 2012 6:36 pm ]
"karuzelka" napisał:
Czy pojawiły się w któryms z sądów "elektroniczne rejestratory czasu pracy", którymi obdarzono sedziów z obowiazkim codziennego "odbijania" czytników, czyli rejestracją czasu pracy?, czasu pobytu ? godziny wejscia i wyjścia z budynku sadu? czyli inwigilacją sędziów pod pozorem nieoczekiwanego pożaru i sprawnie prowadzonej ewakuacji lub ustalania przyczyn do ewentualnego odszkodowania za majace zaistnieć zdarzenia tzw.wypadków przy pracy. Słyszałem o takiej nowej inicjatywie
Czyja ta inicjatywa ?
Jak to czyja; oddolna przecież takie ustrojstwa kosztują;
e tam podpucha, wkręca nas <killer>
"przem" napisał:
Czy pojawiły się w któryms z sądów "elektroniczne rejestratory czasu pracy", którymi obdarzono sedziów z obowiazkim codziennego "odbijania" czytników, czyli rejestracją czasu pracy?, czasu pobytu ? godziny wejscia i wyjścia z budynku sadu? czyli inwigilacją sędziów pod pozorem nieoczekiwanego pożaru i sprawnie prowadzonej ewakuacji lub ustalania przyczyn do ewentualnego odszkodowania za majace zaistnieć zdarzenia tzw.wypadków przy pracy. Słyszałem o takiej nowej inicjatywie
ja znam osobiście sąd, w którym obdarzono kartami "do odbijania elektronicznego" pracowników administracyjnych i sekretariat. nie wiem czy sędziów też
to nie podpucha . sędziowie wzieli karty do rąk i potwierdzili podpisami odbiór urządzeń teraz myślą, że nikt nie będzie tego kontrolował i przestrzegał naiwność czy brak wyobraźni?
"przem" napisał:
sędziowie wzieli karty do rąk i potwierdzili podpisami odbiór urządzeń
Takich mi nigdy nie żal
"suzana22" napisał:
sędziowie wzieli karty do rąk i potwierdzili podpisami odbiór urządzeń
Takich mi nigdy nie żal
Jeżeli coś takiego będą chcieli u mnie wprowadzić, zapytam o podstawę prawną i poproszę o decyzję na piśmie, która jak każda decyzja administracyjna a taką jest zarządzenie Prezesa podlega zaskarżeniu zgodnie z KPA na skardze do WSA czy NSA kończąc.
"Adek" napisał:
to bym musiał długo siedzieć w tej pracy; a obiadek to kto mi przyniesie <obiad>; a kolację <zab> <zab> ponadto jak codziennie bym siedzial do 19-20 to serwis sprzątający omijałby mój pokój a po miesiącu to <boisie>
[ Dodano: Pią Lut 03, 2012 6:36 pm ]
Czy pojawiły się w któryms z sądów "elektroniczne rejestratory czasu pracy", którymi obdarzono sedziów z obowiazkim codziennego "odbijania" czytników, czyli rejestracją czasu pracy?, czasu pobytu ? godziny wejscia i wyjścia z budynku sadu? czyli inwigilacją sędziów pod pozorem nieoczekiwanego pożaru i sprawnie prowadzonej ewakuacji lub ustalania przyczyn do ewentualnego odszkodowania za majace zaistnieć zdarzenia tzw.wypadków przy pracy. Słyszałem o takiej nowej inicjatywie
Czyja ta inicjatywa ?
Jak to czyja; oddolna przecież takie ustrojstwa kosztują;
e tam podpucha, wkręca nas <killer>
Nie podpucha
Słyszałam o dwóch systemach sprawdzania.
Jeden to osoba na portierni rejestruje przyjście sędziego, gdy pobiera klucz.
Drugi to poprzez komunikator. Jak ktoś uruchamia komputer automatycznie włącza się komunikator i wiedzą w jakich godzinach sędzia pracuje na komputerze.
"aj111" napisał:
Jeden to osoba na portierni rejestruje przyjście sędziego, gdy pobiera klucz.
Drugi to poprzez komunikator. Jak ktoś uruchamia komputer automatycznie włącza się komunikator i wiedzą w jakich godzinach sędzia pracuje na komputerze.
He, he, he klucz od gabinetu to ja sobie noszę w torebce, a nie pobieram z portierni. I póki co nie pracuję tylko na komputerze (sądowym).
Nie każdy może sobie nosić w torebce. U nas zabroniono dorabiać
ale o co chodzi ? to już nie mamy nienormowanego czasu pracy ? nastała interpretacja jak od dawna w prokuraturze ? pracujecie od 8.00 do 16.00 a potem jest czas nienormowany ?
"kazanna" napisał:
ale o co chodzi ? to już nie mamy nienormowanego czasu pracy ? nastała interpretacja jak od dawna w prokuraturze ? pracujecie od 8.00 do 16.00 a potem jest czas nienormowany ?
Skąd taki wniosek?
[ Dodano: Pią Lut 03, 2012 10:05 pm ]
Oj tak się tu rozpisałam, że aż awansowałam.
Ale przem czy to aby na pewno nie są karty magnetyczne służące otwieraniu drzwi. Na prawdę są to "elektroniczne rejestratory czasu pracy" ? Bo jeśli chodzi o karty magnetyczne to u nas wielu sędziów takie ma i zapewniam, że nikt na nich niczego nie rejestruje. A nawet jak rejestruje to nigdy nikt sędziemu czasu spędzonego w sądzie nie wypominał.
I myślę, że gdyby naprawdę chcieli "inwigilować" to żadne karty nie są do tego potrzebne bo większość komputerów sądowych jest monitorowana więc wiadomo kto, gdzie się loguje po co i jak długo.
Sędziemu nie trzeba normować czasu pracy. Pracujemy w systemie wielozmianowym.
I zmiana praca w sądzie
II zmiana praca w domu
Nawet jak idziesz do WC to tam też rozmyślasz co z daną sprawą zrobić
skąd ja to znam ?
"aj111" napisał:
Sędziemu nie trzeba normować czasu pracy. Pracujemy w systemie wielozmianowym.
I zmiana praca w sądzie
II zmiana praca w domu
Nawet jak idziesz do WC to tam też rozmyślasz co z daną sprawą zrobić
nie, co to to nie
"Darkside" napisał:
Sędziemu nie trzeba normować czasu pracy. Pracujemy w systemie wielozmianowym.
I zmiana praca w sądzie
II zmiana praca w domu
Nawet jak idziesz do WC to tam też rozmyślasz co z daną sprawą zrobić
nie, co to to nie
Jak u Ciebie jest inaczej, to daj namiary zastanowię się nad przeniesieniem
ja tak mam jak włączę zdalnie lexa na serwerze sądowym, to mój szef widzi później wydruki z czasem korzystania z lexa, jak kończę o 02:00...
"aj111" napisał:
Sędziemu nie trzeba normować czasu pracy. Pracujemy w systemie wielozmianowym.
I zmiana praca w sądzie
II zmiana praca w domu
Nawet jak idziesz do WC to tam też rozmyślasz co z daną sprawą zrobić
Popieram najciekawsze koncepcje wtedy przychodzą do głowy; podobnie jak przy goleniu
"Adek" napisał:
Sędziemu nie trzeba normować czasu pracy. Pracujemy w systemie wielozmianowym.
I zmiana praca w sądzie
II zmiana praca w domu
Nawet jak idziesz do WC to tam też rozmyślasz co z daną sprawą zrobić
Popieram najciekawsze koncepcje wtedy przychodzą do głowy; podobnie jak przy goleniu
Mnie przy prasowaniu.
Ale nie mam czasu na częste prasowanie i jest, jak jest
No tak ale na wc i golenie musi być czas zwłaszcza na to pierwsze
"Adek" napisał:
No tak ale na wc i golenie musi być czas zwłaszcza na to pierwsze
Czynności te można połączyć...
bez komentarza...
"aj111" napisał:
Nie każdy może sobie nosić w torebce. U nas zabroniono dorabiać
Chyba żartujesz, szkoda by mi było budzić ciecia w okolicach północy jak się zdarza wychodzić
"Łukasz" napisał:
Nie każdy może sobie nosić w torebce. U nas zabroniono dorabiać
Chyba żartujesz, szkoda by mi było budzić ciecia w okolicach północy jak się zdarza wychodzić
To Ty nawet klucz od budynku sądowego posiadasz?
Coś ściemniasz
"Adek" napisał:
Przy odrobinie dobrej woli i przy dobrej organizacji czasu......
"przem" napisał:
to nie podpucha . sędziowie wzieli karty do rąk i potwierdzili podpisami odbiór urządzeń teraz myślą, że nikt nie będzie tego kontrolował i przestrzegał naiwność czy brak wyobraźni?
też dostałam taki prezent .... w formie breloczka do kluczy .... póki co jeszcze nie dostałam regulaminu tego urządzenia ... i leży sobie grzecznie w szufladzie biurka w pracy ...
z kluczami u ochrony i zmuszaniem do podpisywania listy miałem do czynienia u siebie ale podobnie jak suzanna 22 narzedzia do popełnienia czynu nosze przy sobie od lat. W sumie czekam, czy uszczęśliwianie gadżetami trafi również pod naszą strzechę
praca w tygodniu, praca w weekendy i tak do emerytury
"marylu" napisał:
praca w tygodniu, praca w weekendy i tak do emerytury
ale z tego powodu- napisany został pierwszy post <hejka>
PS.nie do samej, nie do samej-sporo z nas jej nie dożyje
"aj111" napisał:
Nie każdy może sobie nosić w torebce. U nas zabroniono dorabiać
Chyba żartujesz, szkoda by mi było budzić ciecia w okolicach północy jak się zdarza wychodzić
To Ty nawet klucz od budynku sądowego posiadasz?
Coś ściemniasz
Nie ściemniam - nikt nie ma kluczy do budynku sądowego - są drzwi rozsuwane, które wychodząc można otworzyć (wot technika!). Jeżeli przychodzę do budynku w weekend albo wieczorem (niestety się zdarza) to muszę dzwonić - ale wyjść albo wyjechać z podziemnego garażu mogę zawsze nikomu snu nie zakłócając
Pewien pracoholik dostawał od pewnego czasu mniejsza pensje,już się zaczął martwic,a okazało się tylko,ze spędzał tak dużo czasu w pracy,ze pracodawca zaczął mu potrącać czynsz z wypłaty.
owocnej pracy w pracy
"Łukasz" napisał:
Nie każdy może sobie nosić w torebce. U nas zabroniono dorabiać
Chyba żartujesz, szkoda by mi było budzić ciecia w okolicach północy jak się zdarza wychodzić
To Ty nawet klucz od budynku sądowego posiadasz?
Coś ściemniasz
Nie ściemniam - nikt nie ma kluczy do budynku sądowego - są drzwi rozsuwane, które wychodząc można otworzyć (wot technika!). Jeżeli przychodzę do budynku w weekend albo wieczorem (niestety się zdarza) to muszę dzwonić - ale wyjść albo wyjechać z podziemnego garażu mogę zawsze nikomu snu nie zakłócając
Ja jestem stałym gościem w sądzie po godzinach i w weekendy, inni z całym szacunkiem - sporadycznie. Pytanie: czy ja się nie wyrabiam czy inni mają mniej? ano pewno na dwoja babka wróżyła... Ja np. schrzanionej przez prokuratora 335 nie puszczam, inni? nie wiem, nie sprawdzam, nikomu w referat nie patrzę i w jego akta, bo nmnie to nie pasjonuje, ale czasem słyszę, że widać za mało mam pracy, że jestem taki skrupulatny... taki mój los.
"kawa" napisał:
czasem słyszę, że widać za mało mam pracy, że jestem taki skrupulatny... taki mój los.
też czasem to słyszę
Trzeba jednak robić swoje i się takim gadaniem nie przejmować.
Może niektórzy akta zabierają do domu i pracują po godzinach i w weekendy w domu, a nie w sądzie.... skąd ja to znam
"Alicja" napisał:
czasem słyszę, że widać za mało mam pracy, że jestem taki skrupulatny... taki mój los.
też czasem to słyszę
Trzeba jednak robić swoje i się takim gadaniem nie przejmować.
Może niektórzy akta zabierają do domu i pracują po godzinach i w weekendy w domu, a nie w sądzie.... skąd ja to znam
u mnie po godzinach siedzą głównie ci, którzy nie mają małżonka i dzieci
ja sam nie mogę siedzieć godzinami w pracy, bo mam też dzieci, ale nie czuję się komfortowo z tym, że ton nadają osoby bez życia rodzinnego
"jarocin" napisał:
u mnie po godzinach siedzą głównie ci, którzy nie mają małżonka i dzieci
ja sam nie mogę siedzieć godzinami w pracy, bo mam też dzieci, ale nie czuję się komfortowo z tym, że ton nadają osoby bez życia rodzinnego
to właśnie miałam napisać, ale bałam się, że ktoś się poczuje utrażony, skoro jednak nie jestem sama - dopisuję się do diagnozy
u mnie jescze są to osoby (i nie mam na myśli wcale panów), którzy mają rodzinę, ale dziećmi zajmują się głównie małzonek i babcie
u mnie jescze są to osoby (i nie mam na myśli wcale panów), którzy mają rodzinę, ale dziećmi zajmują się głównie małzonek
Niestety, to prawda. I dziwić się potem, że wśród sędziów jest tyle osób rozwiedzionych. Kto normalny to wytrzyma, tzn. życie z sędzią jako żoną czy mężem?
"Joasia" napisał:
Kto normalny to wytrzyma, tzn. życie z sędzią jako żoną czy mężem?
mój monsz absolutnie normalny
"kazanna" napisał:
Kto normalny to wytrzyma, tzn. życie z sędzią jako żoną czy mężem?
mój monsz absolutnie normalny
a może tylko na razie normalny
to co ma powiedzieć sędzia co za żonę/męża ma sędziego
"jano1976" napisał:
to co ma powiedzieć sędzia co za żonę/męża ma sędziego
Wszystko się zrównoważy i będą żyć długo i szczęśliwie obok siebie
"suzana22" napisał:
będą żyć długo i szczęśliwie obok siebieobok tak, ale czy ze sobą
"romanoza" napisał:
będą żyć długo i szczęśliwie obok siebieobok tak, ale czy ze sobą
Przeca piszę, że obok
dla dobrych żon i mężów mamy osobny wątek tutaj : http://sedziowie.kei.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=4998
Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻
Sprawa rzecz jasna cywilna.
Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.
Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…
Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?
sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌
Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.
Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.
Pozdrawiam.
co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.