Czwartek 11 sierpnia 2022 Wydanie nr 5281

Karne materialne

Refundacja do decyzji NFZ a treść art. 271 k.k.

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 14:15:51 :

Ponieważ na dokumentach recept są przybijane pieczęci o treści „Refundacja do decyzji NFZ” w związku z własnymi doświadczeniami z ostatniej wizyty lekarskiej stwierdziłem, że w określonych okolicznościach wystawienie takiej recepty przez lekarza może realizować znamiona przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. W celu zakreślenia problemu odpowiedzialności karnej przeanalizowałem przepisy ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych ( Dz.U. 2011 r. Nr 122, poz. 696 ). Ustawa niniejsza zawiera tzw. pozakodeksowe przestępstwa, nieistotne z punktu widzenia analizy. Problem dotyczy art. 271 k.k.

Art. 271 k.k.
§ 1. „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonej w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

Art. 1 pkt 14 osoba uprawniona:
a) lekarza ubezpieczenia zdrowotnego lub felczera ubezpieczenia zdrowotnego w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych,
b) lekarza, lekarza dentystę, felczera, starszego felczera, z którymi Fundusz zawarł umowę upoważniającą do wystawiania recept refundowanych,
c) lekarza, lekarza dentystę, felczera, starszego felczera posiadającego prawo wykonywania zawodu, który zaprzestał wykonywania zawodu, a z którym Fundusz zawarł umowę upoważniającą do wystawiania recept refundowanych dla wystawiającego, jego małżonka, wstępnych i zstępnych w linii prostej oraz rodzeństwa;


Art. 48. 1. Realizacja świadczeń, o których mowa w art. 15 ust. 2 pkt 14, 17 i 18 ustawy o świadczeniach, przysługuje świadczeniobiorcy na podstawie recepty wystawionej przez osobę uprawnioną.
2. Umowa upoważniająca lekarza, lekarza dentystę, felczera, starszego felczera, o którym mowa w art. 2 pkt 14 lit. b i c, do wystawiania recept refundowanych zawierana jest na czas nieokreślony. Przepisy art. 42 stosuje się odpowiednio.
3. Umowa określa w szczególności:
1) zobowiązania osoby uprawnionej i Funduszu;
2) wskazanie miejsc udzielania świadczeń zdrowotnych, na terenie właściwego oddziału wojewódzkiego;
3) kary umowne;
4) warunki jej wypowiedzenia albo rozwiązania.
4. Umowę zawiera dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu właściwy ze względu na miejsce udzielania świadczeń zdrowotnych przez lekarza, lekarza dentystę, felczera albo starszego felczera. W przypadku, gdy właściwym do zawarcia umowy jest więcej niż jeden dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu, umowa jest zawierana z każdym z tych dyrektorów.
5. W przypadku prawomocnego skazania za przestępstwo określone w art. 54 ust. 2, 3 lub 5 ustawy lub art. 228-230, art. 286 lub art. 296a ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny Fundusz niezwłocznie rozwiązuje z osobą uprawnioną umowę upoważniającą do wystawiania recept na refundowane leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyroby medyczne.
6. Fundusz nie zawiera umowy upoważniającej do wystawiania recept na refundowane leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyroby medyczne z osobą uprawnioną, prawomocnie skazaną za przestępstwo, o którym mowa w ust. 5.
7. Osoba uprawniona oraz świadczeniodawca, z którym Fundusz zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, są obowiązani poddać się kontroli przeprowadzanej lub zlecanej przez Fundusz w zakresie wystawiania recept na refundowane leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne. Do kontroli stosuje się odpowiednio przepisy art. 64 ust. 1-10 ustawy o świadczeniach.
8. Osoba uprawniona jest obowiązana do zwrotu Funduszowi kwoty stanowiącej równowartość kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia dokonania refundacji, o której mowa w art. 46 ust. 7, w przypadku:
1) wypisania recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi;
2) wypisania recepty niezgodnej z uprawnieniami świadczeniobiorcy;
3) wypisania recepty niezgodnie ze wskazaniami zawartymi w obwieszczeniach, o których mowa w art. 37.
9. Przepisu ust. 8 nie stosuje się w przypadku, w którym recepta lub dokument poświadczający prawo do świadczeń opieki zdrowotnej zostały sfałszowane przez świadczeniobiorcę lub osobę trzecią.
10. Fundusz rozwiązuje umowę, o której mowa w ust. 2 ze skutkiem natychmiastowym w przypadku:
1) uniemożliwiania lub utrudniania czynności kontrolnych;
2) niewykonania w terminie zaleceń pokontrolnych.
11. Fundusz nie zawiera kolejnej umowy przez okres:
1) jednego roku - w przypadku pierwszego rozwiązania umowy, o którym mowa w ust. 10;
2) trzech lat - w przypadku drugiego rozwiązania umowy, o którym mowa w ust. 10.


Istotne z punktu widzenia realizacji znamion typu czynu zabronionego jest udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy lekarz wystawiający receptę jest „inną osobą uprawniona do wystawienia dokumentu” ?
2. Jaki charakter prawny ma dokument o nazwie recepta ?
3. Jaką treść intelektualną i prawną zawiera zespół słów: „Refundacja do decyzji NFZ” ?
4. W jakich okolicznościach możemy mieć do czynienia z przyjęciem, że przystawienie pieczęci „Refundacja do decyzji NFZ” to poświadczenie nieprawdy ?
a) lekarz wie, że pacjent ma ubezpieczenie i pomimo tego przystawia pieczęć ( np. rencista okazuje legitymację Zus-owską );
b) lekarz nie weryfikuje, a pacjent nie oświadcza, że posiada ubezpieczenie;
c) lekarz pomimo chęci sprawdzenia ubezpieczenia nie ma takiej możliwości faktycznej ( np. pacjent nie posiada dowodu ubezpieczenia ze sobą, a z innych posiadanych danych przez lekarza nie wynika, aby takowe posiadał );
5. Czy lekarz posiada kompetencję do dokonywania takiego zapisu jak „„Refundacja do decyzji NFZ” i czy ma to umocowanie jakichkolwiek obowiązujących w przepisach ?

Jak wiadomo przestępstwo z art. 271 k.k. jest przestępstwem indywidualnym.
Uprawnioną osobą uprawnioną będzie taka osoba, która czyni to w ramach pewnych, specyficznych, szczególnych uprawnień związanych z zakresem swoich zadań powiązanych z przedmiotem swojego działania. Takie kompetencje w szeregu wypadków są przyznawane lekarzom – wystawianie zaświadczeń, prowadzenie dokumentacji medycznej. Lekarz w ramach kontraktu z NFZ nie jest zwykłym uczestnikiem obrotu prawnego, a realizuje swoje czynności działanie w ramach uprawnień szczególnych nadanych przez szereg ustaw, poczynając od ustawy o z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty. W doktrynie i orzecznictwie przyjęty jest pogląd, że uprawnienie musi odnosić się do poświadczania jakichś okoliczności mających znaczenie prawne, a nie oświadczania o nich we własnym interesie. Lekarz nic nie oświadcza we własnym interesie, tylko poświadcza to, co wynika z obowiązków i uprawnień wynikających z ustaw i rozporządzeń.
Przedmiotem czynu jest dokument - recepta w rozumieniu art. 115 k.k. Poświadczenie nieprawdy nie musi dotyczyć całego dokumentu na tle art. 271 kk. Może to być jego fragment. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 17.V.2007 roku w sprawie recept lekarskich szczegółowo charakteryzuje ten dokument. § 2. 1. Wystawienie recepty polega na czytelnym oraz trwałym naniesieniu na awersie recepty treści obejmującej dane określone w rozporządzeniu oraz złożeniu własnoręcznego podpisu przez osobę uprawnioną na podstawie odrębnych przepisów do wystawiania recept, zwaną dalej "osobą wystawiającą receptę". 2. Na recepcie mogą być dokonywane poprawki wyłącznie przez osobę wystawiającą receptę, z zastrzeżeniem § 16 ust. 1 pkt 1 lit. a i f oraz pkt 3 i 4. Każda poprawka dokonywana na recepcie wymaga dodatkowego odciśnięcia pieczątki i podpisu tej osoby, umieszczonych przy poprawionej informacji.3. Na recepcie nie mogą być zamieszczane informacje niezwiązane z jej przeznaczeniem, w tym reklamy.
Poświadczenie nieprawdy musi się odnosić do okoliczności mającej znaczenie prawne. Wysokość refundacji oraz fakt posiadania ubezpieczenia przez pacjenta ma bez żadnych wątpliwości znaczenie prawne. Poświadczenie nieprawdy może polegać zarówno na potwierdzeniu okoliczności, która w ogóle nie miała miejsca jak i na zatajeniu jakiejś okoliczności, przeinaczeniu. Przystawienie pieczęci „Refundacja do decyzji NFZ” bez wypełnienia innych rubryk wydaje się, że jest poświadczeniem nieprawdy. W komentarzu do KK pod red. A. Wąska zawarto pogląd: „Przestępstwo to dotyczy sytuacji, w której osoba obdarzona formalnym zaufaniem wystawia dokument, który jest autentyczny, jednakże zawiera materialną nieprawdę.” Ustawodawca kryminalizuje przekłamania, co do faktów mających znaczenie prawne’. Jeżeli lekarz wie, że pacjent jest ubezpieczony to takie przekłamanie następuje poprzez pominięcie w treści dokumentu niezbędnych elementów; poprzez nie wskazanie w recepcie refundowanej danych wymaganych, a dodatkowo pośrednie poświadczenie nieprawdziwych danych, gdyż skutkiem zaniechania jest 100 % odpłatność na lek.

romanoza napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 14:35:02 :

Ewentualnie w pewnych sytuacjach może dojść do przestępstwa z art. 231 par. 1 kk a innych chyba nie doszukiwałbym się.

wanam napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 14:58:27 :

nic nie będzie ani 271, ani 231

w jakim zakresie następuje poświadczenie nieprawdy

- wiem, że jest ubezpieczony, nie wiem, że jest ubezpieczony - pieczątka jest jasna nie wypowiadam się w tym zakresie z uwagi na brak danych [z tego wynika protest, były legitymacje, system elektroniczny identyfikacji ubezpieczonych, nie byłoby problemu]

231
mam obowiązek podjąć decyzję co do zakresu refundacji, jako funkcjonariusz publiczny? wątpliwe - jak dla mnie jest to umowa łącząca NFZ z lekarzem, ale nie przekazująca żadnych elementów władztwa publicznego, czym innym jest wystawianie zwolnień lekarskich

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 15:02:23 :

"romanoza" napisał:

Ewentualnie w pewnych sytuacjach może dojść do przestępstwa z art. 231 par. 1 kk a innych chyba nie doszukiwałbym się.


Przyznam, że stanowisko intrygujące. Lekarz i 231 k.k. W mojej ocenie zatajenie informacji, którą lekarz ma obowiązek prawny, zgodnie z posiadaną wiedzą w przedmiocie posiadanego ważnego ubezpieczenia przez pacjenta zamieścić na recepcie jest poświadczeniem nieprawdy. Pieczęć do "decyzji NFZ" oznacza, że lekarz posiadaną wiedzę może posiadać, ale nie chce jej umyślnie wbrew obowiązkowi wykazać na dokumencie recepty.

[ Dodano: Sro Sty 11, 2012 3:05 pm ]
nic nie będzie ani 271, ani 231

w jakim zakresie następuje poświadczenie nieprawdy

- wiem, że jest ubezpieczony, nie wiem, że jest ubezpieczony - pieczątka jest jasna nie wypowiadam się w tym zakresie z uwagi na brak danych [z tego wynika protest, były legitymacje, system elektroniczny identyfikacji ubezpieczonych, nie byłoby problemu]

A jeżeli mam dane, bo pacjent pokazuje lekarzowi w gabinecie dokuemnt i oswiadcza, tu mam ubezpieczenie, jest ważne, a lekarz i tak stwierdza na recepcie "wiem, że jest ubezpieczony, nie wiem, że jest ubezpieczony" : Mówiąc wprost KŁAMIE

wanam napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 15:06:56 :

w tym problem, że lekarze nie posiadają wiedzy, nie mają żadnych realnych możliwości weryfikacji twierdzeń, iż ktoś jest ubezpieczony

mają dostęp do jakiejś bazy danych, czy też samodzielnie mają oceniać, czy przedłożony druk RMUA jest autentyczny ?

to tak, jakbym miał skazywać na podstawie deklaracji prokuratora, że ktoś jest winny
oczywiście nie mam powodów, żeby nie wierzyć prokuratorowi, ale... część osób jest niewinnych i mam możliwości dokonania weryfikacji tego
- lekarz nie ma

romanoza napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 15:08:29 :

"wanam" napisał:

mam obowiązek podjąć decyzję co do zakresu refundacji, jako funkcjonariusz publiczny? wątpliwe - jak dla mnie jest to umowa łącząca NFZ z lekarzem, ale nie przekazująca żadnych elementów władztwa publicznego, czym innym jest wystawianie zwolnień lekarskich
Ja się nie upieram.

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 15:16:20 :

"wanam" napisał:

w tym problem, że lekarze nie posiadają wiedzy, nie mają żadnych realnych możliwości weryfikacji twierdzeń, iż ktoś jest ubezpieczony

mają dostęp do jakiejś bazy danych, czy też samodzielnie mają oceniać, czy przedłożony druk RMUA jest autentyczny ?


Rozumiem, że w każdej sprawie każdy dokument badasz pod wzgledem autentyczności. Począwszy od aktu oskarżenia, przez dokumenty np. z banków, kserówki innych dokumentów, pisma z innych instytucji. No, nie ośmieszajmy się. Przedłożenie fałszywych dokuentów przez pacjenta nie powoduje odpowiedzialności lekarza na podstawie ustawy refundacyjnej. Przepis mówi o tym wprost.



[ Dodano: Sro Sty 11, 2012 3:20 pm ]
Przepisu ust. 8 nie stosuje się w przypadku, w którym recepta lub dokument poświadczający prawo do świadczeń opieki zdrowotnej zostały sfałszowane przez świadczeniobiorcę lub osobę trzecią.

[ Dodano: Sro Sty 11, 2012 3:33 pm ]
Jeszcze trochę argmentacji na okoliczność, że darczyńca pieczątek "Refudnada do doecyzji NFZ" zakpił z lekarzy.

Poświadczać" to w rozumieniu słownika języka polskiego - stwierdzać, poręczać (zwykle prawdziwość, wiarygodność, tożsamość kogoś lub czegoś), zaświadczać, potwierdzać

Cytuję: Monografię Piórkowskiej-Flieger: Według m.in. J. Makarewicza poświadczenie nieprawdy może być popełnione w obu formach czynu. Stanowisko to wydaje się słuszne. W przypadku bowiem, gdy określony podmiot nie potwierdza w dokumencie okoliczności, którą powinien potwierdzić , nie spełnia ciążącego na nim obowiązku działania, a więc dopuszcza się czynu zabronionego przez zaniechanie.
Przestępstwo poświadczenia nieprawdy w dokumencie ma charakter materialny. Skutkiem zachowania sprawcy jest dokument zawierający poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne.

romanoza napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 16:10:28 :

"rbk" napisał:

Przyznam, że stanowisko intrygujące. Lekarz i 231 k.k.
Toczyła się kiedyś tutaj dyskusja, czy lekarzowi przysługuje ochrona taka jak funkcjonariuszowi publicznemu. Jak ostatnio archiwizowałem akta z lat 1971-1976, to widziałem czynną napaść na pracownika myjki.

Brus napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 17:05:26 :

Nie analizowałem przepisów branżowych dotyczących służby zdrowia ale na pierwszy rzut oka mam wątpliwość, czy recepta cokolwiek poświadcza w rozumieniu art. 271 k.k.

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 17:44:30 :

Recepta poswiadcza fakt posiadania uprawnienia przez pacjenta do nabycia leku z refundacja czyli ubezpieczenia. Niechec do tego poswiadczania to glowny powod protestu, podobno.

Johnson napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 17:55:16 :

A jest jakiś przepis który mówi że lekarz musi wystawić receptę i jej elementem obowiązkowym jest wskazanie poziomu refundacji ? Bo jak nie ma to nie ma moim zdaniem żadnego przestępstwa.
Zapis "Refundacja do decyzji NFZ" nie jest zwrotem ustawowym i z niego nic nie wynika (prawo z takim zwrotem nie wiąże żadnych skutków - nie daje prawa do refundacji nie go też nie pozbawia - utrudnia tylko jego realizację). Zapis na recepcie bez znaczenia nie może być uznany za poświadczenie nieprawdy. Również dobrze można by ścigać lekarzy za napisanie na recepcie - ta recepta jest różowa (a ona byłaby biała).

Jak już szukamy paragrafów na lekarzy to prawo karne to nie cały świat Większe możliwości widzę w tym wypadku w sferze prawa cywilnego

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 18:17:15 :

Zgodnie z przepisami taka informacja - do decyzji nfz uniemozliwia refundacje, a nie utrudnia. Wylacznie w drodze informacji prezesa nfz bez podstawy normatywnej aptekarze sami ustalaja to prawo o ile pacjent wylegitymuje sie takim samym dokumentem ubezpieczenia jak u lekarza, ale wcale nie jest pewne, ze na koniec miesiaca otrzymaja refundacje, bo rownie dobrze powiedza aptekarzom, aby ci lekarze co wstawili takie recepty je poprawili. W ten sposob politycy moga to rozegrac.

Johnson napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 18:51:43 :

"rbk" napisał:

Zgodnie z przepisami taka informacja - do decyzji nfz uniemozliwia refundacje, a nie utrudnia.


To czemu ta wieść nie przyjęła się w niektórych aptekach, NFZ i MZ. Sam minister zdrowia "kazał" refundować Wychodzi na to że trzeba ich też ścigać. To będzie po stronie ministra podżeganie do ...

Ale dla mnie istotniejsze jest czy lekarz ma obowiązek określać na recepcie stopień refundacji ?!

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 19:00:45 :

Lekarz ma i zawsze miał taki obowiązek.

Morg napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 19:09:21 :

"Johnson" napisał:

To będzie po stronie ministra podżeganie do ...

A nie raczej 255, czyli publiczne nawoływanie?

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 19:14:19 :

"Johnson" napisał:

Zgodnie z przepisami taka informacja - do decyzji nfz uniemozliwia refundacje, a nie utrudnia.


To czemu ta wieść nie przyjęła się w niektórych aptekach, NFZ i MZ. Sam minister zdrowia "kazał" refundować Wychodzi na to że trzeba ich też ścigać. To będzie po stronie ministra podżeganie do ...

Ale dla mnie istotniejsze jest czy lekarz ma obowiązek określać na recepcie stopień refundacji ?!

No cóż, ze strony Ministra to nie będzie, ani żadne podżeganie, ani żadne nawoływanie, bo kogo i do czego miałby nawoływać. Aptekarze na awersie recepty wytworzonej przez lekarza niczego chyba nie dopisują. Ne są "inna osobą uprawnioną" i informacje przez nich zawarte są oświadczeniami wiedzy o dokumencie przedstawionym przez klienta apteki.

Johnson napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 19:20:16 :

"rbk" napisał:


No cóż, ze strony Ministra to nie będzie, ani żadne podżeganie, ani żadne nawoływanie, bo kogo i do czego miałby nawoływać.


Nawołuje jak rozumiem do niezgodnego z prawem rozporządzenia środkami publicznymi przez NFZ (refundacja wbrew ustawie, sokoro ona wymaga zapisku lekarza) - to dla tych co wypłacają refundację, a aptekarzy to w ogóle wprowadza w błąd i doprowadza do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (bo jak rozumiem ustawa wyklucza wypłatę refundacji bez zapisku lekarza)

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 19:39:02 :

"Johnson" napisał:


No cóż, ze strony Ministra to nie będzie, ani żadne podżeganie, ani żadne nawoływanie, bo kogo i do czego miałby nawoływać.


Nawołuje jak rozumiem do niezgodnego z prawem rozporządzenia środkami publicznymi przez NFZ (refundacja wbrew ustawie, sokoro ona wymaga zapisku lekarza) - to dla tych co wypłacają refundację, a aptekarzy to w ogóle wprowadza w błąd i doprowadza do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (bo jak rozumiem ustawa wyklucza wypłatę refundacji bez zapisku lekarza)

http://www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=0&dzialnr=2&artnr=4744
Obiecali, ze za niektóre recepty zapłacą.

wanam napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 21:49:13 :

"rbk" napisał:

Rozumiem, że w każdej sprawie każdy dokument badasz pod wzgledem autentyczności.


nie, ale jak mam przykładowo wątpliwość co do tożsamości osoby, to sprawdzam dowód osobisty, i tylko o tego rodzaju działania mi chodziło

a o odpowiedzialności lekarza finansowej sam pisałeś

Osoba uprawniona jest obowiązana do zwrotu Funduszowi kwoty stanowiącej równowartość kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia dokonania refundacji, o której mowa w art. 46 ust. 7, w przypadku:
1)
2) wypisania recepty niezgodnej z uprawnieniami świadczeniobiorcy;

jak lekarze mają to sprawdzać?

[ Dodano: Sro Sty 11, 2012 9:54 pm ]
a i miałem dodać na początku

nie dajmy się żontowi napuszczać na lekarzy, nie dajmy się napuszczać na kogokolwiek

nie szukajmy podstaw odpowiedzialności lekarzy, bo zaraz dowiemy się w ... że sędziowie uważają, że lekarze powinni odpowiadać za...

za nic nie powinni odpowiadać, odpowiadać powinni politycy przed trybunałem stanu za prowokowanie konfliktów społecznych, brak konsultacji wprowadzanych przepisów prawa i produkcję gniotów prawnych

czy zawsze co roku muszę słyszeć o nowym konflikcie z lekarzami? i o biednych pacjentach... sam jestem pacjentem, ale popieram lekarzy, są bowiem takim samym chłopcem do bicia jak my

[ Dodano: Sro Sty 11, 2012 9:59 pm ]
jasne że przepis wyłącza odpowiedzialność lekarza za podrobiony/przerobiony RMUA

lekarz będzie twierdził, że widział RMUA [zdjęcie ma robić, odbierać oświadczenie, że mu przedłożono?]

na kim będzie ciążyć ciężar dowodu, że RMUA było podrobione/przerobione
pacjent wspaniałomyślnie się przyzna, że się posłużył miesiąc, dwa a może pół roku temu
pacjent nic nie będzie pamiętam, a lekarz będzie płacił

nie dziwię się protestowi
lekarze mieli wystarczająco dużo pozytywnych doświadczeń z NFZ i ministerstwem, które jak obiecują, to obiecują

rbk napisał w dniu 11.01.2012 o godzinie 23:28:55 :

W Polsce ciezar dowodu to czesto ciezar pieczatki proka. Odbieglismy od tematu. Widze, ze jednak z pkt widzenia k.k. nikt nie jest w stanie takiej odpowiedzialnosci lekarza za czyn z art. 271 wykluczyc. Falyszywego druku RMUA jeszcze nie widzialem w zadnej sprawie, a recepty...

giedrys napisał w dniu 12.01.2012 o godzinie 20:47:06 :

A według mnie, jeśli odbywa się to ramach zorganizowanej akcji mającej na celu (przynajmniej werbalnie) dobro społeczne, to każdy taki czyn i tak nalezy umorzyć z uwagi na znikomy stopień społeczonej szkodliwości ...

ossa napisał w dniu 12.01.2012 o godzinie 21:53:17 :

"giedrys" napisał:

A według mnie, jeśli odbywa się to ramach zorganizowanej akcji mającej na celu (przynajmniej werbalnie) dobro społeczne, to każdy taki czyn i tak nalezy umorzyć z uwagi na znikomy stopień społeczonej szkodliwości ...


Amen

Johnson napisał w dniu 12.01.2012 o godzinie 23:10:45 :

"giedrys" napisał:

A według mnie, jeśli odbywa się to ramach zorganizowanej akcji mającej na celu (przynajmniej werbalnie) dobro społeczne, to każdy taki czyn i tak nalezy umorzyć z uwagi na znikomy stopień społeczonej szkodliwości ...


A tak konkretnie to jakie "dobro społeczne" - oszczędności w NFZ ?

insert napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 09:06:49 :

Lekarzom chodzi o dwie rzeczy: 1/ obowiązek weryfikowania uprawnień do ubezpieczenia i kary jakie za to mają płacić, gdy okaże się, że pacjent nie był ubezpieczony - NIE MA takiej bazy, która im to umożliwia, 2/ sposób określenia refundacji jest tak skomplikowany, że pochłania wiele czasu; a już za skandal uważam wprowadzenie listy leków refundowanych dosłownie tuż przed północą 31.12.2011 i zamieszczenie jej na serwerze, który od razu się zawiesił.
Pieczątka " Refundacja..." to rodzaj protestu lekarzy a doszukiwanie się tutaj odpowiedzialności z art.271 kk uważam za chybione.

rbk napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 11:27:23 :

"insert" napisał:

Lekarzom chodzi o dwie rzeczy: 1/ obowiązek weryfikowania uprawnień do ubezpieczenia i kary jakie za to mają płacić, gdy okaże się, że pacjent nie był ubezpieczony - NIE MA takiej bazy, która im to umożliwia, 2/ sposób określenia refundacji jest tak skomplikowany, że pochłania wiele czasu; a już za skandal uważam wprowadzenie listy leków refundowanych dosłownie tuż przed północą 31.12.2011 i zamieszczenie jej na serwerze, który od razu się zawiesił.
Pieczątka " Refundacja..." to rodzaj protestu lekarzy a doszukiwanie się tutaj odpowiedzialności z art.271 kk uważam za chybione.


Ja nie patrzę na to z punktu widzenia, czy protest jest słuszny, czy niesłuszny. Przecież sami wiemy jaki jest poziom ustaw adresowanych także do nas. Może też zaczniemy stosować na wyrokach pieczątki „do decyzji ustawodawcy, albo do decyzji posłów”. Z kwestią stopnia społecznej szkodliwości możemy podyskutować, a są już przypadki osób chorych psychicznie ( niebezpiecznych ), które otrzymują takie recepty i po przyjściu do apteki dowiadują się, że z lek zamiast 0 zł, mają zapłacić 300 zł. Oczywiście go nie kupują, czyli się przestają leczyć. Jak taki człowiek kogoś zamorduje, to co, znowu będzie winna policja albo sąd, który na podstawie ustawy psychiatrycznej nie umieścił człowieka w szpitalu. Zaznaczam, to nie są rozważania teoretyczne, tak właśnie zaczyna się dziać. Do 31.12.2011 roku lekarze w istocie weryfikowali ubezpieczenia. Sam Bukiel przyznał, że np. z emerytami nie powinno być problemów w zakresie stwierdzenia posiadania ubezpieczenia, a i tak otrzymują recepty z nadrukiem „Do decyzji…..”. Więc analiza dotyczy sytuacji, gdy lekarz wie, że pacjent ma ubezpieczenie, a twierdzi, że: „może ma, a może nie ma”.

romanoza napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 14:30:49 :

Ale, skoro wspomniałem o "Newsweeku" - celowo powołuję się tu na tygodnik oddany establishmentowi i histerycznie antyprawicowy - to zamieszcza on także rozmowę z lekarzem, który nie bierze udziału w proteście, wypisuje recepty, nie stempluje ich, a i tak wracają one z aptek, bo w świetle nowej ustawy są nieważne. I to jest najlepszy numer, który udało się przykryć dzięki protestom.

Otóż nowa ustawa wprowadziła od pierwszego stycznia nowy system informatyczny, z 22-cyfrowymi kodami identyfikacyjnymi w miejsce dawnych 20-cyfrowych. Tylko że nowy system nie ruszył (he, będę zgadywał, kto wygrał nań przetarg - pewnie ten sam pan, który produkuje jedyną insulinę umieszczoną przez ministerstwo na liście refundacyjnej?), a stary przestał działać, nic do niczego nie pasuje, wszystkie recepty są nielegalne, wszystkie refundacje na słowo honoru, które wiadomo, co jest warte... Wcale się nie dziwie aptekarzom, że w tej sytuacji zapowiadają, że w ogóle nie będą sprzedawać żadnych refundowanych leków, dopóki władza z tym burdelem nie skończy, i to ustawą, bo w obietnice, podobnie jak lekarze, przestali już wierzyć. Rychło w czas.


http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz-mysli_nowoczesnego-endeka/news/czasem-sie-nie-udaje,1745814

wanam napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 14:38:03 :

"romanoza" napisał:

Ale, skoro wspomniałem o "Newsweeku" - celowo powołuję się tu na tygodnik oddany establishmentowi i histerycznie antyprawicowy - to zamieszcza on także rozmowę z lekarzem, który nie bierze udziału w proteście, wypisuje recepty, nie stempluje ich, a i tak wracają one z aptek, bo w świetle nowej ustawy są nieważne. I to jest najlepszy numer, który udało się przykryć dzięki protestom.

Otóż nowa ustawa wprowadziła od pierwszego stycznia nowy system informatyczny, z 22-cyfrowymi kodami identyfikacyjnymi w miejsce dawnych 20-cyfrowych. Tylko że nowy system nie ruszył (he, będę zgadywał, kto wygrał nań przetarg - pewnie ten sam pan, który produkuje jedyną insulinę umieszczoną przez ministerstwo na liście refundacyjnej?), a stary przestał działać, nic do niczego nie pasuje, wszystkie recepty są nielegalne, wszystkie refundacje na słowo honoru, które wiadomo, co jest warte... Wcale się nie dziwie aptekarzom, że w tej sytuacji zapowiadają, że w ogóle nie będą sprzedawać żadnych refundowanych leków, dopóki władza z tym burdelem nie skończy, i to ustawą, bo w obietnice, podobnie jak lekarze, przestali już wierzyć. Rychło w czas.


http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz-mysli_nowoczesnego-endeka/news/czasem-sie-nie-udaje,1745814


a ja myślałem, że nie ma osób, które bardziej od nas nie lubią żontu

CR napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 14:59:51 :

"rbk" napisał:

Więc analiza dotyczy sytuacji, gdy lekarz wie, że pacjent ma ubezpieczenie, a twierdzi, że: „może ma, a może nie ma”.

"Wiedza" lekarza co do ubezpieczenia to jedno, a możliwość udokumentowania tego przed kontrolerem NFZ, to całkiem co innego. Nie mamy prawa odbierać pacjentom ich legitymacji, czy RMUA i załączać je do dokumentacji będącej przedmiotem ewentualnej późniejszej kontroli. Ustawa w sytuacjach braku zawinienia lekarza stwarza ryzyko wysunięcia przez NFZ w stosunku do niego skutecznego roszczenia finansowego.
Jeśli chodzi o aktualizowane co 2 miesiące (!) listy refundacyjne, zawierają one 150 str. tabel pisanych czcionką "ósemką". Wyobrażam sobie ich lekturę w trakcie wizyty pacjenta w poradni i kolejce oczekujących za drzwiami.

("Biada prawodawcom ustaw bezbożnych i tym, co ustanowili przepisy krzywdzące. Iz 10, 1"

rbk napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 16:05:52 :

"CR" napisał:

Więc analiza dotyczy sytuacji, gdy lekarz wie, że pacjent ma ubezpieczenie, a twierdzi, że: „może ma, a może nie ma”.

"Wiedza" lekarza co do ubezpieczenia to jedno, a możliwość udokumentowania tego przed kontrolerem NFZ, to całkiem co innego. Nie mamy prawa odbierać pacjentom ich legitymacji, czy RMUA i załączać je do dokumentacji będącej przedmiotem ewentualnej późniejszej kontroli. Ustawa w sytuacjach braku zawinienia lekarza stwarza ryzyko wysunięcia przez NFZ w stosunku do niego skutecznego roszczenia finansowego.
Jeśli chodzi o aktualizowane co 2 miesiące (!) listy refundacyjne, zawierają one 150 str. tabel pisanych czcionką "ósemką". Wyobrażam sobie ich lekturę w trakcie wizyty pacjenta w poradni i kolejce oczekujących za drzwiami.

Problem nie dotyczy dokumentowania czegokolowiek, tylko poświadczania okoliczności majacej znaczenie prawne w dokumencie. Nikt nie wymaga poświadczanie, czegoś o czym nie ma wiedzy lekarz, tak samo jak nie będzie odpowiadał lekarz za to, że ktoś posłuży się podrobionym lub nieaktualnym dowodem ubezpieczenia. Dyskusja dotyczy umyślnego działania. Czyli działania w ramach protestu. Dużo bardziej podoba mi się wpisywanie nazw międzynarodowych substancji, a nie nazw handlowych leków.

("Biada prawodawcom ustaw bezbożnych i tym, co ustanowili przepisy krzywdzące. Iz 10, 1"

anpod napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 18:21:41 :

ja tak z drugiej ręki, czyli ręki znajomych lekarzy ...

CR już wprawdzie napisał większość, ale:

Lekarz ma obowiazek określić w recepcie poziom refundacji, ale robi to na podstawie oświadczenia pacjenta, nie ma możliwości, powinności, instrumentów, by kontrolować takie oświadczenie.

a moim zdaniem nie wyczerpuje żadnego przepisu kk, bo 271- nie poswiadcza, wrecz przeciwnie- odmawia poświadczenia

231 kk..jaka szkoda wchodzi tu w grę ?

rosan napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 19:23:04 :

o politykę idzie a nie o normy prawne,i serdecznie pozdrawiam

CR napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 20:30:09 :

"rbk" napisał:

Problem nie dotyczy dokumentowania czegokolowiek, tylko poświadczania okoliczności majacej znaczenie prawne w dokumencie

Raczej nie poświadczenia tej okoliczności: pieczątka "refundacja do decyzji NFZ" dowodzi jedynie braku określenia przez lekarza poziomu refundacji na recepcie - nie jest poświadczeniem nieprawdy, a odwrotnie - próbą uniknięcia poświadczenia nieprawdy w postaci potwierdzenia ubezpieczenia, którego lekarz nie jest w stanie jednoznacznie zweryfikować.

romanoza napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 22:01:15 :

"anpod" napisał:

231 kk..jaka szkoda wchodzi tu w grę ?
Opisywana w prasie, dzisiaj w PR3 też słyszałem na ten temat. A napisałem wiele postów temu, że się nie upieram. Taką po prostu miałem pierwszą myśl, bo sam się zastanawiałem nad swoją sytuacją. Mam nadciśnienie, niedługo skończą mi się leki i będę musiał pójść do lekarza. Całkiem możliwe, że lekarz przybije mi pieczęć, o której tyle się mówi i ostatecznie w aptece nie dostanę leków za dotychczasową cenę (nawet nie wiem, czy moje lekarstwa są refundowane), tylko za wyższą. Zakładając teoretycznie, że jestem w kosmicznym dołku finansowym, nie będzie mnie stać na wykupienie leków. Lekarz powiedział mi, że nie mogę przestać ich brać. Ja tutaj widzę naruszenie mojego interesu, a jeżeli taki lekarz nie wie, że odstąpienie od przyjmowania leków jest szkodliwe, czyli działa nieumyślnie to dostrzegam tutaj nawet istotną szkodę. Nie wiem natomiast, chociaż wcześniej wydawało mi się oczywiste, czy lekarz będzie tutaj funkcjonariuszem publicznym (nadal się nad tym zastanawiam, bo to przecież państwo nie daje mi możliwości odstąpienia od odprowadzania składki zdrowotnej) i czy pomiędzy postawieniem pieczątki a niemożnością przyjęcia leków da się wyprowadzić związek przyczynowy.

rbk napisał w dniu 13.01.2012 o godzinie 22:10:07 :

Może wróćmy na chwilę do brutalnej rzeczywistości i przepisów, a nie gdyba jak by było, żeby było fajnie i bezstresowo. Ja tylko stwierdzam, że organizatorzy akcji i fundatorzy pieczątek: „Refundacja do decyzji NFZ” wpuścili lekarz w kanał. I tak kończy się każda akcja bez należytego przygotowania aspektów prawnych. Można powiedzieć: Lekarz uczy się na błędach i może mieć naprawdę ciepło. Ostatnio w tej sprawie przeprowadziłem dyskusję z Prorokami i przyznali mi rację, a nawet stwierdzili, że będzie można tani nabić statystykę jak w pijanych rowerach. Wystarczy recepta z pieczątką, policjant przesłucha pacjent i zada pytanie: Mówił Pan/Pani doktorowi, że ma ubezpieczenie ? Tak, tak mówiłem. Następnie postanowienie o przedstawieniu zarzutów, a potem a/o i już mamy fajną sprawę w sądzie.

Art. 45. 1. Lekarz może ordynować te środki farmaceutyczne i materiały medyczne, które są dopuszczone do obrotu w Rzeczypospolitej Polskiej na zasadach określonych w odrębnych przepisach.
1a. Lekarz może również wystawiać recepty na leki osobom, o których mowa w art. 43-46 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz. 2135, z późn. zm.3)), na zasadach określonych w tej ustawie.
2. W uzasadnionych przypadkach lekarz może ordynować środki farmaceutyczne i materiały medyczne dopuszczone do obrotu w innych krajach, z jednoczesnym szczegółowym uzasadnieniem w dokumentacji medycznej.
3. Minister właściwy do spraw zdrowia po zasięgnięciu opinii Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Naczelnej Rady Lekarskiej i Naczelnej Rady Aptekarskiej określi, w drodze rozporządzenia:
1) sposób i tryb wystawiania recept lekarskich,
2) wzory recept uprawniających do nabycia leku lub wyrobu medycznego, w tym wzór recepty wystawianej dla osób, o których mowa w art. 43-46 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, oraz na leki lub wyroby medyczne wydawane bezpłatnie, za opłatą ryczałtową lub za częściową odpłatnością,
3) sposób zaopatrywania w druki recept i sposób ich przechowywania,
4) sposób realizacji recept oraz kontroli ich wystawiania i realizacji
- uwzględniając konieczność prawidłowej realizacji zadań kontrolnych oraz przepisy ustawy, o której mowa w ust. 1a

§ 1. Rozporządzenie określa:
1) sposób i tryb wystawiania recept lekarskich, zwanych dalej "receptami";

§ 2. 1. Wystawienie recepty polega na czytelnym oraz trwałym naniesieniu na awersie recepty treści obejmującej dane określone w rozporządzeniu oraz złożeniu własnoręcznego podpisu przez osobę uprawnioną na podstawie odrębnych przepisów do wystawiania recept, zwaną dalej "osobą wystawiającą receptę".
2. Na recepcie mogą być dokonywane poprawki wyłącznie przez osobę wystawiającą receptę, z zastrzeżeniem § 16 ust. 1 pkt 1 lit. a i f oraz pkt 3 i 4. Każda poprawka dokonywana na recepcie wymaga dodatkowego odciśnięcia pieczątki i podpisu tej osoby, umieszczonych przy poprawionej informacji.
3. Na recepcie nie mogą być zamieszczane informacje niezwiązane z jej przeznaczeniem, w tym reklamy.

§ 3. 1. Należy wpisać w odpowiedniej rubryce na recepcie dane niezbędne do wystawienia recepty, jeżeli co najmniej jeden z przepisanych leków lub wyrobów medycznych ma być wydany za opłatą ryczałtową, za częściową odpłatnością lub bezpłatnie, zwanych dalej "refundowanymi lekami i wyrobami medycznymi. Obejmują one:
1) dane określone w § 4 dotyczące podmiotu, zwanego dalej "upoważnionym podmiotem", z którym Narodowy Fundusz Zdrowia, zwany dalej "Funduszem", zawarł umowę upoważniającą do wystawiania recept na refundowane leki i wyroby medyczne zgodnie z przepisami ustawy;
2) dane dotyczące pacjenta:
a) imię i nazwisko,
b) adres miejsca zamieszkania lub miejsce pełnienia służby wojskowej, jeżeli dotyczy; w przypadku osoby bezdomnej - miejsce zamieszkania albo siedzibę świadczeniodawcy, który udzielił świadczenia,
c) wiek - w przypadku pacjenta do lat 18,
d) kod uprawnień dodatkowych pacjenta, określony w załączniku nr 1 do rozporządzenia; jeżeli pacjentowi nie przysługują te uprawnienia, wpisuje się w odpowiedniej rubryce recepty znak "X",
e) (1) kod uprawnień dla pacjentów chorujących na choroby określone w przepisach wydanych na podstawie art. 37 ust. 2 ustawy, w postaci znaku "P", a w przypadku pacjentów chorujących na schorzenie epidermolysis bullosa w postaci znaku "P-EB"; jeżeli pacjentowi nie przysługują te uprawnienia, wpisuje się w odpowiedniej rubryce recepty znak "X",
f) w przypadku korzystania ze świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji - numer poświadczenia o prawie do świadczeń zdrowotnych, a w razie braku poświadczenia - numer identyfikacyjny znajdujący się na dokumencie uprawniającym do korzystania ze świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji,
g) numer PESEL, a w przypadku dziecka do pierwszego roku życia nieposiadającego numeru PESEL albo niemożności ustalenia tego numeru - numer PESEL jednego z rodziców, a w przypadku cudzoziemca - numer paszportu lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość;
3) identyfikator płatnika:
a) oddziału wojewódzkiego Funduszu właściwego dla miejsca zamieszkania pacjenta, określony w załączniku nr 2 do rozporządzenia, lub
b) znak "X", który wpisuje się w odpowiedniej rubryce recepy w przypadku pacjentów nieubezpieczonych w Funduszu i nieposiadających dokumentu potwierdzającego prawo do świadczeń zdrowotnych, lub
c) symbol państwa, w którym znajduje się instytucja właściwa dla osoby korzystającej ze świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji, określony w załączniku nr 3 do rozporządzenia;
4) dane dotyczące przepisanych leków lub wyrobów medycznych określone w § 6;
5) datę wystawienia recepty;
6) datę realizacji recepty, w przypadkach, o których mowa w § 8 ust. 3; jeżeli nie dotyczy, wpisuje się w odpowiedniej rubryce recepty znak "X";
7) dane dotyczące osoby wystawiającej receptę, w tym co najmniej:
a) imię i nazwisko,
b) numer prawa wykonywania zawodu lekarza określony w odrębnych przepisach.
2. Dane, o których mowa w ust. 1, mogą być dodatkowo przedstawione na recepcie techniką służącą do ich automatycznego odczytu, a w szczególności w postaci jedno- lub dwuwymiarowych kodów kreskowych.
3. Jeżeli osoba wystawiająca receptę wystawia ją dla siebie albo dla małżonka, zstępnych lub wstępnych w linii prostej oraz dla własnego rodzeństwa, w części recepty przeznaczonej na wpisanie danych pacjenta wpisuje dodatkowo adnotację: "ro auctore" lub "ro familia". Na recepcie wystawianej z adnotacją "ro auctore" dane dotyczące pacjenta, o których mowa w ust. 1 pkt 2, nie muszą zawierać elementów, które są umieszczone na pieczątce lekarskiej.
4. Na recepcie, o której mowa w ust. 1, umieszcza się dodatkowo:
1) numer recepty nadawany przez Fundusz w przypadku, o którym mowa w § 9 ust. 2, którego sposób budowy określa załącznik nr 4 do rozporządzenia;
2) numer potwierdzający identyfikację pacjenta nadawany przez Fundusz w przypadku, o którym mowa w § 9 ust. 5, którego sposób budowy określa załącznik nr 4 do rozporządzenia.
5. Dane, o których mowa w ust. 4, przedstawia się dodatkowo techniką służącą do ich automatycznego odczytu, a w szczególności w postaci jedno- lub dwuwymiarowych kodów kreskowych.
6. Sposób przedstawiania danych w postaci kodu kreskowego, o którym mowa w ust. 2 i 5, określa załącznik nr 5 do rozporządzenia.
7. Dane, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 7, nanoszone są za pomocą:
1) nadruku lub
2) pieczątki, lub
3) naklejki przymocowanej do recepty w sposób uniemożliwiający jej usunięcie bez zniszczenia druku recepty
- przy czym wszystkie dane muszą być czytelne.

I przestańmy być naiwni, bo jak każdy z nas dostanie sprawę takiego lekarza to szybko zobaczy, że ma niewielkie pole manewru, a sponsorzy pieczątek może i zapłacą grzywny, ale co będzie jak będą orzeczone zakazy wykonywania zawodu lekarza ? Stańmy na ziemi, za chwile jak lekarze się nie uspokoją to może być cyrk. Zaznaczam, że 271 to dochodzenie i policja może wszystko od początku do końca zrobić sama, a który Prorok po otrzymaniu projektu a/o go nie zatwierdzi i powie, ze trzeba umorzyć na znikomość, ŻADEN.

CR napisał w dniu 14.01.2012 o godzinie 19:12:49 :

"rbk" napisał:

Wystarczy recepta z pieczątką, policjant przesłucha pacjent i zada pytanie: Mówił Pan/Pani doktorowi, że ma ubezpieczenie ? Tak, tak mówiłem. Następnie postanowienie o przedstawieniu zarzutów, a potem a/o i już mamy fajną sprawę w sądzie.


Stosując ten tok rozumowania:
Wystarczy recepta odpowiadająca wszelkim wymogom, pacjent nieuprawniony do refundacji, przedstawiający "coś" jako dowód ubezpieczenia, zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa od NFZ, policjant przesłucha pacjenta i zada pytanie: Mówił Pan/Pani doktorowi, że nie ma ubezpieczenia ? Tak, tak mówiłem. Następnie postanowienie o przedstawieniu zarzutów, a potem a/o i już mamy fajną sprawę w sądzie.

rbk napisał w dniu 15.01.2012 o godzinie 11:28:26 :

Może i jest to tok jakiegoś rozumowania, ale nic niego absolutnie nie wynika. Krótko mówiąc tylko lekarz może być podmiotem czynu z art. 271 k.k. i tylko lekarz poświadcza okoliczności mające znaczenie prawne w dokumencie.

CR napisał w dniu 15.01.2012 o godzinie 14:19:29 :

Tu dochodzimy do konkluzji, że przy tej wykładni w pewnych sytuacjach niezależnie od tego, co w istocie znajdzie się na recepcie, lekarz i tak może ponieść odpowiedzialność karną.
Weźmy taki przykład: zgłasza się pacjent bez dowodu ubezpieczenia, oświadcza że jest ubezpieczony, a dowód dostarczy w terminie 7 dni (na co pozwala mu art. 50 ust. 3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych). Lekarz ma wypisać receptę. Jak ma to zrobić? Napisać na niej, że pacjent nie jest uprawniony i wystawić na pełną odpłatność? Naraża się na zarzut poświadczenia nieprawdy, bo pacjent później okazuje się być uprawniony. Czy może odwrotnie: zaufać i napisać z refundacją? Ale wtedy ma zarzut, że poświadczył uprawnienie, którego nie ma.

rbk napisał w dniu 15.01.2012 o godzinie 15:44:47 :

Analizujemy sytuacje wyjątkowe. A przecież rzeczywistość jest zupełnie inna. W ciągu tygodnia w NZOZ lekarz przyjmuje np. przez trzy dni. Wszyscy są przyjęci bez żadnych problemów na wizyty lekarskie, ale każdy po opuszczeniu gabinetu dostaje na recepcie pieczątkę „Refundacja do decyzji NFZ”. Doskonale wiemy, że prawie 100 % pacjentów tego NZOZ-u ma ubezpieczenie. Wszyscy zostali przyjęci na wizytę w ramach kontraktu NZOZ z NFZ. W ciągu tych trzech dni lekarz przyjął powiedzmy 80 pacjentów z czego 40 w wieku powyżej 65 roku życia, czyli z całą pewnością emerytów posiadających ubezpieczenie, a oni także dostali recepty z pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ”, a więc treść zawierającą tzw. fałsz intelektualny. W takiej sytuacji żaden sąd nie da wiary lekarzowi, że wszyscy ci ludzie w jego ocenie nie udowodnili, że mają ubezpieczenie. Dlaczego więc zostali przyjęci na same wizyty lekarskie. Mamy wprost do czynienia z działaniem umyślnym i zaklinanie rzeczywistości nic nie zmieni. I tu pojawia się rzeczywisty problem, bo ktoś kto wpadł na ten taką idiotyczną formę protestu zaniechał sprawdzenia aspektów prawnych tego działania. Po prostu mają teraz w NFZ bat na lekarzy i mogą to wykorzystać. I właśnie OZZL Bukiela wycofał się z pieczętowania – chyba ktoś przejrzał na oczy. Aby było ciekawiej ten bat będzie wisiał przez wiele lat – do momentu przedawnienia i teraz może nie będzie wykorzystany, ale za jakiś czas. Taka sytuacja może wręcz służyć do zastraszenia środowiska lekarzy, bo za to teoretycznie można orzec zakaz wykonywania zawodu lekarza do 10 lat. Pozdrawiam Biegłego CR, jak rozumiem lekarza.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.