Piątek 24 września 2021 Wydanie nr 4960

Cywilna procedura

Zachowanie się pełnomocników na sali

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 19:36:22 :

Witam, ciekawy jestem waszego doświadczenia. Czy zwracacie uwagę pełnomocników na ich zachowanie i kulturę, np. że togę mają niezapiętą albo ubierają się na sali, albo zamiast przesłuchiwać świadka, to trudnią się nękaniem świadka, dyskutowanie z decyzjami procesowymi, wchodzą w słowo, nie reagują na upomnienia? Ja akurat zwracam uwagę, co oczywiście im się nie podoba. Ja dzisiaj np. odebrałem głos pani mecenas, bo zadawała pytania "od czapy" niezwiązane w ogóle z tezą dowodową (oczywiście ona uważała inaczej ), najpierw uprzedziłem, że jak dalej będzie zadawać pytania niezwiązane z tezą, to nie tylko uchylę pytanie, ale również odbiorę głos. Co powiedziałem to i uczyniłem i oczywiście naraziłem się na 162 k.p.c.

iga napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:00:48 :

coraz częściej zdarzają mi się sytuacje, gdy pełnomocnik zadaje pytania tylko po to by coś zadać...
u nas w wydziel był ostatnio powazny problem - taki adwokat doprowadzil sędziego na skraj wyczerpania - sędzia uchylał jego głupie pytania a ten dalej swoje. I oczywiście wszystko kazał protokołować. Prawdę mówiąc zastanawiam się czy w takich sytuacjach byłoby dopuszczalne wysłanie ksera protokołu do rady adwokackiej - co o tym myślicie?

adela napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:08:36 :

A miał w tym jakiś cel? np był po stronie pozwanej i dążył do odroczenia i przedłużenia postępowania? Jak tak, to bym wysyłała do rady. Jeśli zaś po prostu wydawało mu się, że korzysta ze swoich praw, to ORA mu nic nie zrobi.
Zastanowiłabym się w takim przypadku czy nie przerwać przesłuchania i odroczyć z uwagi na zmęczenie sędziego. Uważam, że jest podstawa. No chyba że pełnomocnik dążył (o czym pisałam wyżej) do odroczenia, by przedłużyć sprawę. Wtedy bym nie przerwała a protokół wysłała do ORA.

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:15:32 :

Ja właśnie dzisiaj miałem taką sytuację i odebrałem głos z uwagi na jego nadużywania, chyba usp dopuszcza coś takiego W przeciwnym przypadku przesłuchiwałbym chyba do końca dnia. Sprawa była o eksmisję, a pani mecenas pytała się o życie rodzinne stron.

[ Dodano: Pon Mar 05, 2012 10:16 pm ]
Swoją drogą pozdrawiam Igę robiłem aplikację w Krakowie i jestem po UJ

iga napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:20:06 :

"Stasiek999" napisał:


Swoją drogą pozdrawiam Igę robiłem aplikację w Krakowie i jestem po UJ


jak miło

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:24:23 :

orzekam w warszawie: )

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:36:28 :

"adela" napisał:

A miał w tym jakiś cel? np był po stronie pozwanej i dążył do odroczenia i przedłużenia postępowania?


Z doświadczenia własnego uważam, że zwykle takim celem jest chęć popisania się przed klientem (jaki to z niego ostry gość, jak on sobie radzi z wszystkimi łącznie z sędzią), zwłaszcza gdy klient dobrze zapłacił (i jest szansa, że jeszcze więcej da się z niego wyciągnąć), a nie za bardzo się orientuje we własnej sytuacji procesowej i obowiązującym prawie.

marciano napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:41:02 :

Jest dokładnie tak jak pisze Suzana, zazwyczaj jest to tzw. marketing. Do szalu mnie doprowadza, kiedy adwokat zadaje te same pytania, które przed chwilą ja zadałem albo zadał prokurator, a u niektórych adwokatów jest to nagminne. Ja grzecznie informuję, iż na takie pytanie świadek/biegły przed chwilą udzielił odpowiedzi. Po dwóch, trzech próbach zazwyczaj rezygnują.

Sandman napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:46:32 :

"marciano" napisał:

Jest dokładnie tak jak pisze Suzana, zazwyczaj jest to tzw. marketing. Do szalu mnie doprowadza, kiedy adwokat zadaje te same pytania, które przed chwilą ja zadałem albo zadał prokurator, a u niektórych adwokatów jest to nagminne. Ja grzecznie informuję, iż na takie pytanie świadek/biegły przed chwilą udzielił odpowiedzi. Po dwóch, trzech próbach zazwyczaj rezygnują.

Dokładnie.....popisówa przed klientem to dobre narzędzie marketingowe.....

Powtarzające się pytania kwituję stwierdzeniem, że świadek zeznał już na tę okoliczność....

Regularnie upominam pełnomocników utrudniających zeznawanie świadkom przez przerywanie, komentowanie itp. Głosu jeszcze nie odebierałem....

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:47:05 :

"marciano" napisał:

Do szalu mnie doprowadza, kiedy adwokat zadaje te same pytania, które przed chwilą ja zadałem albo zadał prokurator, a u niektórych adwokatów jest to nagminne.


W takiej sytuacji pozwalam sobie na wyrażenie swego oburzenia tym , że pełnomocnik/obrońca do tego stopnia lekceważy swe obowiązki wobec klienta, że nawet nie słucha uważnie tego, co na rozprawie mówi sędzia i pozostali uczestnicy postępowania. Oczywiście wszystko to w trosce o dobro stron i należyty poziom usług profesjonalnych pełnomocników

procontra napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:47:24 :

Wierzcie mi, popisywanie się przed klientem potrafi zdziałać cuda.
A akceptujecie rękę w kieszeni?

Co do przedłużania: wiele umów z klientem jest godzinowych. Każde dodatkowe 20 minut rozprawy to tykanie licznika... Wszystko zależy od tego, jak ma się sprawy w grafiku. Zamiast czekać na korytarzu na następną można ten czas pożytecznie zagospodarować.

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:50:44 :

"procontra" napisał:

Wierzcie mi, popisywanie się przed klientem potrafi zdziałać cuda.


Wierzę, ale nie będzie mi taki jeden z drugim robił cudów kosztem MOICH nerwów

adela napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:51:02 :

Hmmm, aż żałuję, że nie wypada postąpić "o amerykańsku" - podać broń i zaproponować jak ten amerykański sędzia
Warto jednak uzmysłowić stronie, do czego prowadzi zachowanie jej pełnomocnika, tj. do zbędnego przedłużania sprawy i dodatkowych JEJ kosztów. Powinno zadziałać.

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:53:20 :

"adela" napisał:

Warto jednak uzmysłowić stronie, do czego prowadzi zachowanie jej pełnomocnika, tj. do zbędnego przedłużania sprawy i dodatkowych JEJ kosztów. Powinno zadziałać.


A równie dobrze wnioskiem o moje wyłączenie i skargami do wszystkich świętych

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:54:09 :

ODBIERAJMY IM GŁOS!!!! Ja odebrałem p. mecenas głos, to od razu spokorniała

[ Dodano: Pon Mar 05, 2012 10:55 pm ]
NIE BÓJMY SIĘ TEGO!

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:56:19 :

"Stasiek999" napisał:

ODBIERAJMY IM GŁOS!!!! Ja odebrałem p. mecenas głos, to od razu spokorniała


Hmmm, jest jeden szkopuł (przynajmniej w karnym), a mianowicie święta krowa doktryny i orzecznictwa sądów odwoławczych - tzw. prawo do obrony

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 22:58:59 :

w cywilnym chyba prościej

[ Dodano: Pon Mar 05, 2012 11:00 pm ]
A akceptujecie rękę w kieszeni? Jeszcze tego nie miałem, ale za to miałem bawienie się komórką w trakcie przesłuchiwania świadka, oczywiście musiałem zwrócić uwagę.

bzyk napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:01:27 :

Kolega Stasiek999 jakiś taki wyrywny. Nieelegancką stronę pacyfikuje się kulturą osobistą i kodeksem, kodeksem i jeszcze raz kodeksem.

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:03:21 :

Tak uczynię następnym razem

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:05:25 :

"Stasiek999" napisał:

Tak uczynię następnym razem


Polecam takie solidniejsze wydania, w twardych okładkach, na dobrym papierze

romanoza napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:05:45 :

"bzyk" napisał:

kodeksem, kodeksem i jeszcze raz kodeksem
W twardych okładkach ?? <lol2>

bzyk napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:10:29 :

Tak najłatwiej stronie kodeks wryje się w pamięć (oby nie w w głowę)

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:11:07 :

to może komentarzami

Darkside napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:11:32 :

idźmy na całość , młotki i łańcuchy

bzyk napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:12:41 :

Oczywiście cały czas mówimy o twardych kodeksowych regułach.

suzana22 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:13:08 :

"Stasiek999" napisał:

to może komentarzami


No, z tym to trzeba uważać, bo ludzie niektóre honorne som

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:13:31 :

oj chciałoby się chciałoby się i nie jeden raz

[ Dodano: Pon Mar 05, 2012 11:14 pm ]
trzeba uważać, ale czasami emocje sięgają szczytu i nie jestem w stanie kontrolować się

Ama napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:18:18 :

"bzyk" napisał:

Kolega Stasiek999 jakiś taki wyrywny. Nieelegancką stronę pacyfikuje się kulturą osobistą i kodeksem, kodeksem i jeszcze raz kodeksem.


ale tak od razu ... kodeksem ... (no i aż trzy razy ) chyba po coś te młotki na tych salach są ...

Stasiek999 napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:21:51 :

oczywiście, że chodzi o twarde kodeksowe reguły, a ktoś miał wątpliwości?

adela napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:22:37 :

To mój pomysł by podać broń stronie i zaproponować by strzeliła do swojego pełnomocnika to wcale nie taki straszny był. Sofcik wręcz w porównaniu z pomysłem własnoręcznego rozwiązwania problemu przez sędziego przy użyciu młotków i kodeksów

bzyk napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:28:00 :

[ Dodano Pon Mar 05, 2012 1114 pm ]
trzeba uważać, ale czasami emocje sięgają szczytu i nie jestem w stanie kontrolować się -D

A po co aż takie emocje. To t y l k o praca jest (a właściwie marnie wynagradzana służba)

Ama napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:33:02 :

poza tym osobiście stosuję jedną metodę:
kieruję spojrzenie na takiego pełnomocnika ... i nie wiem jak to jest ... ale oni zawsze wiedzą o co mi chodzi i ich zachowanie staje się bez zarzutu, wzorcowy profesjonalizm

Darkside napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:34:45 :

"Ama" napisał:

poza tym osobiście stosuję jedną metodę:
kieruję spojrzenie na takiego pełnomocnika ... i nie wiem jak to jest ... ale oni zawsze wiedzą o co mi chodzi i ich zachowanie staje się bez zarzutu, wzorcowy profesjonalizm
musisz to w przy najbliższej okazji zademonstrować

ujw napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:38:40 :

Chyba nie ma podstaw do odebrania głosu. Dyktuję pytania (lub każę podyktować temu co zadaje) do protokołu i cierpliwie uchylam. Żadne spojrzenia, żadne miny, zero zniecierpliwienia w głosie. Po trzecim takim uchylonym pytaniu, każdy wymięka. Jak pytania są baaardzo długie, to nawet po dwóch. Bardzo spokojnie, bardzo kodeksowo i bardzo skutecznie.

iga napisał w dniu 05.03.2012 o godzinie 23:39:04 :

dość często bywa, że przesłuchanie zaczynam od pytań pełnomocników. Chyba, że mam opóźnienie, albo rozmowa schodzi na manowce, to wtedy przejmuję inicjatywę.

bzyk napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 00:00:54 :

I dlatego kultura i kodeks rządzą

buszmen napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 00:08:03 :

Są różne opinie na ten temat i nie tylko na temat pełnomocników

http://nawokandzie.ms.gov.pl/dobre-praktyki-ii/news/23/jak-widza-tak-pisza

http://nawokandzie.ms.gov.pl/wokanda-11/news/345/sedzia-idealny

http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/22647

Tak jak różni są pełnomocnicy tak różni są sędziowie.

Kultura zachowania i ubioru obowiązuje wszystkie strony.

[ Dodano: Wto Mar 06, 2012 12:10 am ]
http://www.kancelaria.lex.pl/czytaj/-/artykul/sedziowie-obwiniani-sa-o-arogancje-brak-kompetencji-i-stronniczosc

suzana22 napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 08:47:56 :

"bzyk" napisał:

A po co aż takie emocje. To t y l k o praca jest (a właściwie marnie wynagradzana służba)


Otóż to
Więc jak tylko atmosfera się podgrzewa, to włączam sędziego-automata: mówię nie za głośnym, wolnym, monotonnym głosem, językiem drętwym, jakbym kij połknęła, ale w pełni prawniczym (a nawet językiem ustawy, o ile się tylko da, a co drugie zdanie opatrzone numerem artykułu oczywiście "kodeksu postępowania karnego". Zero kontaktu emocjonalnego z osobami na sali. Wtedy widzę, że ludzie jakoś nieswojo się czują z takim odhumanizowanym sędziowskim cyborgiem, są zdezorientowani, bo każdy chciałby przynajmniej odrobinę informacji zwrotnej...

Nawet się zastanawiałam, czy by może nie było profesjonalniej , gdyby tak cały czas takim sędziowskim automatem lecieć... ale niestety nie wytrzymałabym

ropuch napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 09:10:22 :

"ujw" napisał:

Chyba nie ma podstaw do odebrania głosu. Dyktuję pytania (lub każę podyktować temu co zadaje) do protokołu i cierpliwie uchylam. Żadne spojrzenia, żadne miny, zero zniecierpliwienia w głosie. Po trzecim takim uchylonym pytaniu, każdy wymięka. Jak pytania są baaardzo długie, to nawet po dwóch. Bardzo spokojnie, bardzo kodeksowo i bardzo skutecznie.


Ja podobnie, wcześniej zaś informuję, że odpowiedź na pytanie już padła lub pytam jaki sens ma zadanie konkretnego pytania i wtedy albo każę odpowiedziec albo uchylam.
Kiedy czuję, że zaraz weźmie mnie cholera ogłaszam przerwę i tyle.
Co do innych zachowań ręce w kieszeni to raczej u świadków i zwykle upominam.
Ze strony pełnomocników to zdarza się, chodzenie po sali, zabieranie głosu bez zezwolenia, podawanie pism procesowych w czasie kiedy mówi drugi. Raz jeden to nawet przytargał mi do stołu grubaśny komentarz do KC żeby coś pokazać. Odpowiedziałem grzecznie (i zgodnie z prawdą), że zdarzyło mi się już w życiu przeczytać komentarz do KC i jak odcuje taką przemożną potrzebę to zrobię to ponownie.
A raz jeden baaaaardzo zanany telewizyjny adwokat wszedł mi na salę z okularami słonecznymi fantazyjnie na grzywkę naciągniętymi. Zastanawiałem się jakiś czas czy mu nie zwrócić uwagi ale ponieważ na sali był tylko pełnomocnik drugiej strony machnąłem ręką. W końcu to on głupio wyglądał.

buszmen napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 10:11:42 :

A raz jeden baaaaardzo zanany telewizyjny adwokat wszedł mi na salę z okularami słonecznymi fantazyjnie na grzywkę naciągniętymi. Zastanawiałem się jakiś czas czy mu nie zwrócić uwagi ale ponieważ na sali był tylko pełnomocnik drugiej strony machnąłem ręką. W końcu to on głupio wyglądał.


Mam koleżankę, która w okresie letnim nosi w ten sam sposób okulary - przytrzymując włosy - na sali, jako opaskę na włosy

romanoza napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 10:19:20 :

"buszmen" napisał:

Mam koleżankę, która w okresie letnim nosi w ten sam sposób okulary - przytrzymując włosy - na sali, jako opaskę na włosy
Jak dla mnie to metoda jednak nieco plażowa...

buszmen napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 10:20:24 :

"romanoza" napisał:

Jak dla mnie to metoda jednak nieco plażowa...

Dla mnie też.

Ama napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 10:21:51 :

"ujw" napisał:

Chyba nie ma podstaw do odebrania głosu. Dyktuję pytania (lub każę podyktować temu co zadaje) do protokołu i cierpliwie uchylam. Żadne spojrzenia, żadne miny, zero zniecierpliwienia w głosie. Po trzecim takim uchylonym pytaniu, każdy wymięka. Jak pytania są baaardzo długie, to nawet po dwóch. Bardzo spokojnie, bardzo kodeksowo i bardzo skutecznie.


pytania bez sensu też pacyfikuję w ten sposób .... ale na dzwoniący telefon, pisanie sms, półgłośną rozmowę z klientem lub prowadzoną rozmowę telefoniczną (tak tak też się to zdarzyło ) albo podniesiony ton głosu "spojrzenie" jest niezbędne

ropuch napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 10:56:52 :

"romanoza" napisał:

Mam koleżankę, która w okresie letnim nosi w ten sam sposób okulary - przytrzymując włosy - na sali, jako opaskę na włosy
Jak dla mnie to metoda jednak nieco plażowa...

Plażowa, nie plażowa, u kobiety takie okulary się po prostu gubią we włosach i pewnie bym nawet nie zwrócił uwagi. Z resztą uważam, że kobieta ma prawo do ozdób także na sali sądowej więc jesli uważa, że dodaje jej to uroku ... coż o gustach się nie dyskutuje.

Dred napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 11:50:01 :

"ropuch" napisał:

Mam koleżankę, która w okresie letnim nosi w ten sam sposób okulary - przytrzymując włosy - na sali, jako opaskę na włosy
Jak dla mnie to metoda jednak nieco plażowa...

Plażowa, nie plażowa, u kobiety takie okulary się po prostu gubią we włosach i pewnie bym nawet nie zwrócił uwagi. Z resztą uważam, że kobieta ma prawo do ozdób także na sali sądowej więc jesli uważa, że dodaje jej to uroku ... coż o gustach się nie dyskutuje. Teraz zapunktowałeś u kilku forumowiczek

ropuch napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 13:30:59 :

Ba ...

Dred napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 14:22:28 :

"ropuch" napisał:

Ba ...
no....dokończ!

Joasia napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 21:02:16 :

Stasiu, sąd ma przede wszystkim wysłuchać. Tak od Rzymu już było. Że sesja do 18:30 - no cóż, to się czasem zarza. Ale proszę, nie odbieraj głosu pełnomocnikom - trybu nie ma...

Na głupie wnioski proceduralne - pytasz grzecznie i nienamiętnie "na jakiej podstawie" "w jakim trybie" "roszę o podstawę w kpc" lub t.p. Jak słyszysz, że nie ma przy sobie kpc - gerzecznie odpowiadasz: "Ależ proszę Panie mecenasie, Sąd Panu pożyczy swój". Po chwili gorączkowego przeglądania kartek zazwyczaj pada cofnięcie wniosku.

Jeśli pełnomocnik tępy - po prostu protokołujesz, co do słowa, jego teksty. Co do słowa, nie poprawiając granmatyki, i koniecznie jako cytat. Typu: Na pytanie pełnomocnika powoda: "......." świadek odpowiada, albo : Pytanie pełnomocnika powoda: "....." Przewodniczący uchyla.

Jeśłi pełnomocnik tępy nieodwracalnie - zgłasza zastrzeżenie w trybie 162 kpc - co oczywiście protokołujesz.

Ostatnio przeżywamy najazdy młozieży z Płocka, która to młodzież żąda protokołowania pełnych ich pytań i dopiero potem odpowiedzi świadka. No cóż - nie ma rady... Bo nawet jak nie chcesz zaprotokołować - to i tak musisz jako treść pytania uchylonego albo element zastrzeżenia ze 162. I tak i tak dyktujesz te teksty. Ale - po to jest sąd, żeby wysłuchał i zaprotokołował... i nie ma na to rady.

Jak Cię trafia cholera, to zarządzasz przerwę i idziesz na kawę. Wracasz - i protokołujesz dalej. To tylko praca.

[ Dodano: Wto Mar 06, 2012 9:10 pm ]
Pociechą w tym wszystkim jest to, że wielu pełnomocników jest naprawdę profesjonalnych, znają procedurę, część nawet nie jest specjalnie wrogo nastawiona do przeciwników, a w każdym razie nie podkłada im świni... Tacy też są, trzeba o nich pamiętać... Dzięki nim sprawy prowadzą się łatwiej i przyjemniej...

Johnson napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 22:00:51 :

"Joasia" napisał:


Na głupie wnioski proceduralne - pytasz grzecznie i nienamiętnie "na jakiej podstawie" "w jakim trybie" "roszę o podstawę w kpc" lub t.p.


"A na jakiej podstawie prawnej Pani sędzia mnie pyta o podstawę prawną? W kpc nie ma obowiązku bym ja jako pełnomocnik podawał podstawy prawne swoich wniosków Wniosek zgłosiłem i nie mam nic więcej do dodania."

Joasia napisał w dniu 06.03.2012 o godzinie 22:05:25 :

Pewnie, że mogą i tak. Ale po pierwsze - stosuję to wobec tych, którzy się popisują przed klientami. Czy nie znajdą podstawy (której nie ma), czy odmówią jej szukania - to już wszystko jedno, nadęty balonik pęka...

A jeśli chodzi o wskazywanie podstaw prawnych - to już na serio, gdy chodzi o podstawę prawną nie jakiegoś wpadkowego wnioseczku, tylko powództwa - żądam jej podania w imię dochowania szczególnie należytej staranności pełnomocnika - i pod rygorem odmowy zasądzenia wynagrodzenia. W przypadku pełnomocników z urzędu - jak do tej pory działało.

[ Dodano: Wto Mar 06, 2012 10:09 pm ]
A tak przy okazji - dzisiaj na sesji zdarzył mi się najgłupszy wniosek proceduralny w życiu. Otóż pewnien pełnomocnik wniósł w imieniu klienta dwa pozwy o to samo i uzyskał dwa nakazy upominawcze. W obu sprawach pozwany wniósł sprzeciwy. Moja sprawa była tą później zawisłą, a tamta wcześniejsza nadal trwała. Po doręczeniu odpisu sprzeciwu ów pełnomocnik na dzień przed rozprawą wniósł pismo, w którym wyjaśnił, że dwie sprawy o to samo nie mogą się toczyć - i dlatego wniósł o... odrzucenie sprzeciwu.

Powiadomiłam samorząd...

ropuch napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 09:20:41 :

"Joasia" napisał:

Stasiu, sąd ma przede wszystkim wysłuchać. Tak od Rzymu już było. Że sesja do 18:30 - no cóż, to się czasem zarza. Ale proszę, nie odbieraj głosu pełnomocnikom - trybu nie ma...

Na głupie wnioski proceduralne - pytasz grzecznie i nienamiętnie "na jakiej podstawie" "w jakim trybie" "roszę o podstawę w kpc" lub t.p. Jak słyszysz, że nie ma przy sobie kpc - gerzecznie odpowiadasz: "Ależ proszę Panie mecenasie, Sąd Panu pożyczy swój". Po chwili gorączkowego przeglądania kartek zazwyczaj pada cofnięcie wniosku.

Jeśli pełnomocnik tępy - po prostu protokołujesz, co do słowa, jego teksty. Co do słowa, nie poprawiając granmatyki, i koniecznie jako cytat. Typu: Na pytanie pełnomocnika powoda: "......." świadek odpowiada, albo : Pytanie pełnomocnika powoda: "....." Przewodniczący uchyla.

Jeśłi pełnomocnik tępy nieodwracalnie - zgłasza zastrzeżenie w trybie 162 kpc - co oczywiście protokołujesz.

Ostatnio przeżywamy najazdy młozieży z Płocka, która to młodzież żąda protokołowania pełnych ich pytań i dopiero potem odpowiedzi świadka. No cóż - nie ma rady... Bo nawet jak nie chcesz zaprotokołować - to i tak musisz jako treść pytania uchylonego albo element zastrzeżenia ze 162. I tak i tak dyktujesz te teksty. Ale - po to jest sąd, żeby wysłuchał i zaprotokołował... i nie ma na to rady.

Jak Cię trafia cholera, to zarządzasz przerwę i idziesz na kawę. Wracasz - i protokołujesz dalej. To tylko praca.


Matko jedyna ..... <boisie> <boisie> <stres>

Mam nadzieję, że pełnomocnicy wrocławscy tego nie czytają, a jak czytaja to sobie do serca nie wezmą

Volver napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 11:13:27 :

"iga" napisał:

I oczywiście wszystko kazał protokołować. Prawdę mówiąc zastanawiam się czy w takich sytuacjach byłoby dopuszczalne wysłanie ksera protokołu do rady adwokackiej - co o tym myślicie?


a może rozwiązaniem byłoby zobowiązanie pana mecenasa do złożenia wszystkich pytań na piśmie?i uchylenie ich "razem";wedle załącznika;jeden z kolegów to zrobił, oczywiście było o wpisanie zastrzeżenia w trybie 162 K.p.c.,

a co zrobić jeżeli mecenas nie zauważył, że sędzia został w sali i na głos pod tą salą opowiadał, także dobiegało to do sali rozpraw,że biegły jest pewnie znajomym sędziego i dlatego akta z opinią zostały przesłane do tak daleko mieszkającego biegłego (to jest powyżej 50 km bo wtedy biegły może sobie więcej "zarobić" rzecz jasna , że rynek biegłych w najbliższej okolicy" się wyczerpał" i prezesi okręgowi poszerzają go o nowych specjalistów.

Dred napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 11:15:59 :

"Volver" napisał:

a co zrobić jeżeli mecenas nie zauważył, że sędzia został w sali i na głos pod tą salą opowiadał, także dobiegało to do sali rozpraw,że biegły jest pewnie znajomym sędziego i dlatego akta z opinią zostały przesłane do tak daleko mieszkającego biegłego (to jest powyżej 50 km bo wtedy biegły może sobie więcej "zarobić" rzecz jasna , że rynek biegłych w najbliższej okolicy" się wyczerpał" i prezesi okręgowi poszerzają go o nowych specjalistów.
wezwać wszystkich na salę i uzupełnić protokół

Stasiek999 napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 17:09:59 :

Joasiu co ja biedny w takim razie mam zrobić, ponownie tego świadka nie będę wzywał, przecież nie będę się wygłupiał, a głos odebrałem, bo już nie mogłem wytrzymać z panią mecenas w sprawie o eksmisję zadawała pytania typu kto brudził łazienkę, kto robił remont i kiedy zostały zdjęte drzwi, albo jakie pani uważa rzeczy za staromodne i jakie były przyczyny rozwodu, po takim 100 uchyleniu pytania ręce mi opadły i musiałem odebrać, a pani mecenas zastrzeżenie do protokołu.

Joasia napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 18:34:08 :

Pewnie że trzeba to zostawić jak jest, no bo rzeczywiście, co tu można zrobić? Nieraz się tak trafia, niestety... Raz pouczyłam w trybie art. 5 kc stronę, że sąd widzi potrzebę zmiany pełnomocnika (adwokata) na profesjonalnego - ale dziś sądzę, że przegięłam. Coż, każdy ma jakiś próg odporności.

Pablo napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 21:35:34 :

"ujw" napisał:

Chyba nie ma podstaw do odebrania głosu. Dyktuję pytania (lub każę podyktować temu co zadaje) do protokołu i cierpliwie uchylam. Żadne spojrzenia, żadne miny, zero zniecierpliwienia w głosie. Po trzecim takim uchylonym pytaniu, każdy wymięka. Jak pytania są baaardzo długie, to nawet po dwóch. Bardzo spokojnie, bardzo kodeksowo i bardzo skutecznie.


Choć dawno nie zabieram już głosu na forum, ten ciekawy wątek mnie zaintrygował. Wszcząłem dzisiaj w wydziale dyskusję i mnie "oświęcono", bo podstawa do odebrania głosu jest oczywiście w art. 155 k.p.c. i ma on również zastosowanie do "niestosownych" pytań zawodowych pełnomocników. Więc śmiało, bez ceregieli kodeksem i komentarzem w ... na sali sądowej ("Jasiu no jak piszesz chamstwo..., no tak panie majster, no tak..., aaa, może i dobrze - wężykiem Jasiu, wężykiem..."

buszmen napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 23:26:55 :

"Joasia" napisał:

Raz pouczyłam w trybie art. 5 kc stronę, że sąd widzi potrzebę zmiany pełnomocnika (adwokata) na profesjonalnego - ale dziś sądzę, że przegięłam.


Za Bladowskim
...”Nie wolno sędziemu przedwcześnie ujawniać własnego przekonania co do zasadności żądań lub obrony strony przez komentowanie treści jej wypowiedzi oraz formułowanie własnych wypowiedzi lub zachowanie się w jej obecności..”

falkenstein napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 23:50:49 :

no, po wejściu w życie noweli kpc to stwierdzenie chyba straci aktualność...

Włóczykij napisał w dniu 07.03.2012 o godzinie 23:56:59 :

"Johnson" napisał:


Na głupie wnioski proceduralne - pytasz grzecznie i nienamiętnie "na jakiej podstawie" "w jakim trybie" "roszę o podstawę w kpc" lub t.p.


"A na jakiej podstawie prawnej Pani sędzia mnie pyta o podstawę prawną? W kpc nie ma obowiązku bym ja jako pełnomocnik podawał podstawy prawne swoich wniosków Wniosek zgłosiłem i nie mam nic więcej do dodania."

to starsza koleżanka przypomni, że taka możność wynikała z regulaminu /wew. urzędowania sądów/, by na wezwanie sądu zawodowy pełnomocnik przedstawił wywód prawny

Joasia napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 17:19:59 :

Joasia napisał/a:
Raz pouczyłam w trybie art. 5 kc stronę, że sąd widzi potrzebę zmiany pełnomocnika (adwokata) na profesjonalnego - ale dziś sądzę, że przegięłam.


Za Bladowskim
...”Nie wolno sędziemu przedwcześnie ujawniać własnego przekonania co do zasadności żądań lub obrony strony przez komentowanie treści jej wypowiedzi oraz formułowanie własnych wypowiedzi lub zachowanie się w jej obecności..”


Nie wyraziłam żadnych przekonań na temat zasadności żądań lub obrony, tylko na temat profesjonalizmu tego... pełnomocnika. Nie można się wypowiedzieć w żaden sposób na temat zasadności stanowiska, którego pełnomocnik nie potrafi w zrozumiały sposób wyartykułować.
A sądzę, że niedobrze zrobiłam, bo nie powinnam deprecjonować pełnomocnika wobec jego klienta, ponieważ to niegrzeczne.

[ Dodano: Czw Mar 08, 2012 5:27 pm ]
A z ciekawszych wystąpień pełnomocników: co myślicie o czymś takim?:

Powód wnosi o zapłatę. Opowiada w uzasadnieniu historię relacji z pozwanym. Na podstawie tej historii myślę, że może ona stanowić podstawę dla roszczeń z odpowiedzialności kontraktowej, deliktowej albo z bezpodstawnego wzbogacenia. Rozumiem, że wybór należy do powoda. Ale powód sam z siebie tego nie konkretyzuje. Proszę o wskazanie - odpowiada, że daje mi factum, a ja mam mu dać ius. No dobra, zobaczymy, co na to pozwany. Pozwany na to, że nie ma jak się bronić, bo nie wie przed czym ma się bronić. Bo jak z kontraktu - to wykaże przesłanki egzoneracyjne inne, niż przy delikcie, a jak bezpodstawne wzbogacenie, to będzie dowodził w tym kierunku.
proszę grzecznie pełnomocnika powoda, żeby się na coś zdecydował - odmawia. Proszę ponownie, z zagrożeniem, że nie dostanie wynagrodzenia.
I tu bomba: Nie sprecyzuję, bo to by było działanie wbrew interesowi mojego klienta. Ja powiem coś, a pani sędzia mi oddali żądanie łapiąc mnie na jakims terminie albo czyms podobnym. Żądam zapłaty - i tyle.

Uważam, że za szybko to poszło na rozprawę - trzeba było zwrócić, jak nie wiadomo o co biega, a jak się nie dało - to zawiesić na 177 1 pkt 5.
A może nie? Jak myślicie?

Mira napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 17:47:25 :

wezwać do złożenia wniosków dowodowych i zobaczyć w jakim kierunku one pójdą i wedle tego zdecydować z jakiej podstawy dochodzi roszczenia

Johnson napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 20:21:54 :

"Joasia" napisał:


Powód wnosi o zapłatę. Opowiada w uzasadnieniu historię relacji z pozwanym. Na podstawie tej historii myślę, że może ona stanowić podstawę dla roszczeń z odpowiedzialności kontraktowej, deliktowej albo z bezpodstawnego wzbogacenia. Rozumiem, że wybór należy do powoda. Ale powód sam z siebie tego nie konkretyzuje. Proszę o wskazanie - odpowiada, że daje mi factum, a ja mam mu dać ius. No dobra, zobaczymy, co na to pozwany. Pozwany na to, że nie ma jak się bronić, bo nie wie przed czym ma się bronić. Bo jak z kontraktu - to wykaże przesłanki egzoneracyjne inne, niż przy delikcie, a jak bezpodstawne wzbogacenie, to będzie dowodził w tym kierunku.
proszę grzecznie pełnomocnika powoda, żeby się na coś zdecydował - odmawia. Proszę ponownie, z zagrożeniem, że nie dostanie wynagrodzenia.
I tu bomba: Nie sprecyzuję, bo to by było działanie wbrew interesowi mojego klienta. Ja powiem coś, a pani sędzia mi oddali żądanie łapiąc mnie na jakims terminie albo czyms podobnym. Żądam zapłaty - i tyle.

Uważam, że za szybko to poszło na rozprawę - trzeba było zwrócić, jak nie wiadomo o co biega, a jak się nie dało - to zawiesić na 177 1 pkt 5.
A może nie? Jak myślicie?


W ramach tego ius było mu zawiesić. Czyli wezwać go do sprecyzowania powództwa pod rygorem zawieszenia i jak on tylko factum to Ty mu ius - zawieszenie z uwagi na niesprecyzowanie powództwa.

Joasia napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 20:29:47 :

Też się do tego skłaniam.
Bo jednak żeby wzywac do wniosków dowodowych, jak sugeruje Mira, to muszę wiedzieć, czy te wnioski, które zostaną zgłoszone, będą do rzeczy czy od rzeczy. Zresztą, tak na podstawie wniosków dowodowych wkładać w pozew podstawę... Hm... To jakbym za stronę prowadziła jej sprawę...

Mira napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 20:40:13 :

Joasiu, zapraszam do naszej apelacji - co wiele by wyjaśniło. Ja bym tak zrobiła jak napisałam, bo jednak powiesić sprawę podając podstawę braku możliwości jej prowadzenia, w sytuacji kiedy mamy jednak stanowisko strony (nieudolne to fakt) jakoś mi nie bardzo pasuje. Przepis ten mówi bowiem o sytuacji gdy wobec braku działania strony istnieje niemożność (chyba chodzi o obiektywną niemożliwość) prowadzenia postępowania. Tu taka możliwość jest a tylko strona nie radzi sobie z rozpoznaniem różnych podstaw.

Joasia napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 20:44:29 :

Wiem, że to nie do końca to, o co chodzi w 177 1 pkt 5, ale ja naprawdę nie wiem, jak prowadzić taką sprawę. Co gorsza, nie wie także pozwany.
W końcu uczono mnie zawsze, że wybór pomiędzy reżimem odpowiedzialności należy do stanu faktycznego powództwa. Czyli że np. sąd nie może sam z siebie przejść z kontraktu na bezpodstawne wzbogacenie.
Z drugiej strony - może taką odmowę potraktować jako pozew ze wskazaniem trzech alternatywnych podstaw powództwa? Czyli kontraktu, deliktu i b.wzb.? To by jednak stawiało pozwanego w dość beznadziejnej sytuacji. Dlatego powoli skłaniam się do zawieszenia.

Johnson napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 20:46:35 :

Zawiesić. W zażaleniu będzie musiał napisać o co mu chodzi. Jak napisze można samemu uwzględnić zażalenie i tyle.

buszmen napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 22:57:09 :

"Joasia" napisał:

Nie wyraziłam żadnych przekonań na temat zasadności żądań lub obrony, tylko na temat profesjonalizmu tego... pełnomocnika. Nie można się wypowiedzieć w żaden sposób na temat zasadności stanowiska, którego pełnomocnik nie potrafi w zrozumiały sposób wyartykułować.
A sądzę, że niedobrze zrobiłam, bo nie powinnam deprecjonować pełnomocnika wobec jego klienta, ponieważ to niegrzeczne.


Tak tez to zrozumiałem ale moim zdaniem nie tyle niegrzeczne ile nie to należy do oceny sądu.
Można ewentualnie w uzas. wspomnieć o zaniedbaniach ale wybór pełnom. zawsze należy do strony.
Kodeksy etyki dają duże możliwości do prostowania zachowań pełnomocników

Dla radcy stosuje się
art. 30
Radca prawny powinien dbać, aby jego zachowanie nie naruszyło powagi sądu, urzędu i instytucji , przed którymi występuje oraz o to, aby jego wystąpienia nie naruszyły godności osób uczestniczących w postępowaniu......

art. 31
Radca prawny nie może publicznie okazywać swego osobistego stosunku do pracowników wymiaru sprawiedliwości, klientów oraz osób, których dotyczą czynności przez niego wykonywane.

Z kolei z kodeksu etyki adwokatów

§ 16

W razie konieczności przytoczenia drastycznych okoliczności lub wyrażeń adwokat powinien nadać swemu wystąpieniu taką formę, aby nie uchybiać powadze sądu, władz i godności zawodu adwokackiego. W korespondencji zawodowej należy przestrzegać właściwych form. Nie wolno używać wyrażeń czy zwrotów obraźliwych ani grozić ściganiem karnym lub dyscyplinarnym.
§ 18

1. Adwokat powinien unikać publicznego demonstrowania swego osobistego stosunku do klienta, osób bliskich klientowi oraz innych osób uczestniczących w postępowaniu.
2. Niedopuszczalne jest okazywanie przez adwokata zażyłości z osobami zatrudnionymi w sądzie, w urzędach i organach ścigania.
§ 27

1. Adwokat obowiązany jest zachować umiar i takt wobec sądu, urzędów i instytucji, przed którymi występuje.
2. Nawet w razie niewłaściwego zachowania osób biorących udział w postępowaniu sądowym adwokat powinien wykazać się opanowaniem i taktem.
§ 28

Adwokat powinien zwracać uwagę na to, by jego wystąpienia, wypowiedzi i zadawane pytania nie naruszały godności osób biorących udział w sprawie.

Włóczykij napisał w dniu 08.03.2012 o godzinie 23:47:31 :

co do sprawy Joasi, no to z tego co ci dał poddajesz badaniu do każdej znanej podstawy (no bo to jest to danie prawa, z tym, że jak w grę wchodzi delikt czy umowa, to już o bezpodstawnym nie ma mowy)
chyba że strona sama by się dookreśliła, że ją interesuje tylko rozpoznanie w kierunku np. deliktu
ewentualnie, jeśli z żądań coś by się płatało (trudno mi teraz o konkretny przykłąd np. żąda zadośćuczynienia, a idzie w umowę innymi wskazaniami), to bym w ramach pouczenia tak zadała pytanie, że wynikałoby, iż jednak umowa lub jednak czyn niedozwolny (uważam, że jest to możliwe bez naruszania porcedury itp., jest kwestia jak przy znjamości kpc posługujemy się nim)
zawieszenie, to jak by w ogóle nie było jakiegoś elemntu dotyczącego zakresu (rozmiaru) żądania w ramach którego badamy zasadność powództwa

ropuch napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 09:11:27 :

Zgadzam się z Mirą i Włóczykijem.

Ja też bardzo bym chciał by profesjonalny pełnomocnik miał obowiązek wskazania podstawy prawnej i by ona była wiążąca.
Tym nie mniej jest jednak tak, że sąd ma obowiązek oceny żądania na podstawie zaoferowanych przez stronę dowodów w kontekście przepisów prawa. W Twojej sytuacji niestety w kontekście wszystkich trzech możliwych podstaw prawnych.

Joasia napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 10:56:46 :

Zaczyna sie robić coraz ciekawiej
A popatrzcie na taką np. sprawę z powództwa miasta o zapłatę odszkodowania za korzystanie z mieszkania po wypowiedzeniu najmu. Czy miasto żąda tej zapłaty jako właściciel lokalu - jako roszczenie uzupełniające? Czy jako wynajmujący - z powodu braku zwrotu rzeczy po zakończeniu najmu? Czy jako zwrot bezpodstawnego wzbogacenia, bo się ci ludzie kosztem miasta bogacą mieszkając za darmo? Czy jako odszkodowanie za delikt polegający na w dużym przybliżeniu zajęciu cudzego mienia?
Wyobraźmy sobie, że ci ludzie to nędzarze, a w nędzę popadli dlatego, że od urodzenia są niepełnosprawni i niezdolni do żadenj pracy i utrzymują się z zasiłku stałego wypłacanego przez miasto w wysokości maksymalnej czyli 440 zł i nie mają żadnej rodziny (osób zobowiązanych do alimentacji) i nie mają innego lokalu, w którym mogliby zamieszkać.
I teraz:
jak z deliktu - to oddalić, bo nie ma ich winy;
jak z bezpodstawnego wzbogacenia - to oddalić, bo to swoje wzbogacenie oczywiście zużyli (na jedzenie i leki);
jak z kontraktu - to oddalić, bo nie ma zawinienia (nie oddają rzeczy po najmie z przyczyn przez siebie niezawinionych - art. 471 kc: gdy "niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi"
jak z prawa rzeczowego - to zasądzić, o ile spełnione przesłanki, czyli: miasto wykaże, że jest właścicielem, oraz nie będzie przeszkód z art. 5 kc.

No i co zrobić z pozwem o zapłatę, gdzie pełn. miasta wezwany do sprecyzowania, na jakiej podstawie (faktycznej - bo przecież nie proszę o nnumery artykułów) żąda pieniędzy - odpowiada, że żąda ich dlatego, że pomimo wyroku eksmisyjnego pozwani nie opuścili mieszkania???

Czy to jest pozew ze wskazaną podstawą faktyczną?
Czy to się nadaje do obsądzenia?
Jak prowadzić takie postępowanie? Badać wszystkie przesłanki i w uzasadnieniu pisać: "Jeśli powód jako podstawę wskazywał ..., to Sąd zważył:... Jeśli jednak powód wskazywał jako podstawę to, to.... A jak wskazywał to, to... itd.? Co to za uzasadnienie?!)

(na marginesie - skoro miasto nie kieruje wyroku do eksmisji - to może samo się przyczynia do swojej szkody? a nie kieruje - bo musiałoby dać lokal socjalny? czy tu miarkowanie odszkodowania Waszym zdaniem jest dopuszczalne z tego powodu? czy jednak nie - bo wyrok powinien wykonać sam dłużnik, i to bez wzywania i bez komornika? nawet gdy ma zasądzone prawo do lokalu socjalnego? czy może jednak dojdziemy do wniosku, że przy eksmisji wstrzymanej na lokal socjalny - miasto nie może żądać odszkodowania za korzystanie z lokalu dopóty, dopóki ludziom nie przedstawi oferty lokalu socjalnego?)

ropuch napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 11:26:09 :

Ale Joasiu zapominasz przecież, że Ty uzasadniasz swoje rozstrzygnięcie, a nie żądanie pozwu. Ja prowadzić taką sprawę ? Ano przeprowadzić postępowanie dowodowe, a następnie rozstrzygnąć czy żądanie pozwu jest zasadne czy nie i na jakiej podstawie.

gilgamesz napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 11:48:41 :

"Joasia" napisał:

.

No i co zrobić z pozwem o zapłatę, gdzie pełn. miasta wezwany do sprecyzowania, na jakiej podstawie (faktycznej - bo przecież nie proszę o nnumery artykułów) żąda pieniędzy - odpowiada, że żąda ich dlatego, że pomimo wyroku eksmisyjnego pozwani nie opuścili mieszkania ???



jeśli tylko tyle, to nie z rzeczowego, nie z bezpodstawnego wzbogacenia, nie z kontraktu - bo nie przywołuje żadnych tego rodzaju okoliczności faktycznych

romanoza napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 14:04:36 :

Zaproponujcie jakąś nazwę tematu to wydzielimy posty, bo tutaj bardziej o prawie niż zachowaniu pełnomocnika.

Johnson napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 14:16:31 :

"romanoza" napisał:

Zaproponujcie jakąś nazwę tematu to wydzielimy posty, bo tutaj bardziej o prawie niż zachowaniu pełnomocnika.


Tytuł" "Porady w sprawie zawodowych pełnomocników nie będących profesjonalistami"

romanoza napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 14:18:35 :

"Johnson" napisał:

Zaproponujcie jakąś nazwę tematu to wydzielimy posty, bo tutaj bardziej o prawie niż zachowaniu pełnomocnika.


Tytuł" "Porady w sprawie zawodowych pełnomocników nie będących profesjonalistami" Johnson, a co ja się będę, przecież sam możesz wydzielić temat

TGC napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 15:03:07 :

"Johnson" napisał:

Zaproponujcie jakąś nazwę tematu to wydzielimy posty, bo tutaj bardziej o prawie niż zachowaniu pełnomocnika.


Tytuł" "Porady w sprawie zawodowych pełnomocników nie będących profesjonalistami"
Albo: "Porady w sprawie profesjonalnych pełnomocników nie będących zawodowcami"

buszmen napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 15:32:53 :

"Joasia" napisał:

No i co zrobić z pozwem o zapłatę, gdzie pełn. miasta wezwany do sprecyzowania, na jakiej podstawie (faktycznej - bo przecież nie proszę o nnumery artykułów) żąda pieniędzy - odpowiada, że żąda ich dlatego, że pomimo wyroku eksmisyjnego pozwani nie opuścili mieszkania???

A może po prostu sam nie wie jaką przytoczyć podstawę a kazali mu wnosić pozwy, aby było że miasto coś robi, a jak zostanie żądanie oddalone to będzie, że sąd nie zasądził i są kryci.
To polityka

Mira napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 18:31:51 :

proponuję nazwę tematu: co robić gdy powód nie wie o co mu chodzi?

Joasia napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 19:30:03 :

Myślałam nad tym, co proponowała Mira i Ropuch, ale to nie takie proste. Bo pół biedy, gdy powództwo oddalę. Ale jeśli je uwzględnię - to jaką mam wskazać podstawę? Jaki przepis przytoczyć w uzasadnieniu? Gdy np. zasadne będzie na podstawie dwóch albo i trzech reżimów odpowiedzialności? Wybrać podstawę ZA powoda? Toż ja mam być sądem, a nie pomocnikiem strony.

Im bardziej o tym myślę, tym bardziej mi wychodzi zwrot pozwu (ewentualnie gdy już się nie da - to zawieszenie).

ropuch napisał w dniu 09.03.2012 o godzinie 23:51:02 :

Jeju Joasiu co Ty piszesz ?

Powód nie ma żadnego obowiązku podawać Ci podstawy prawnej więc niczego za niego nie wybierasz. Wskazujesz podstawę prawną swojego rozstrzygnięcia, nie żądania powoda.
Jeżeli powód sam nie może się zecydować czego chce, a w rezutlacie jego twierdzenia i wnioski nie prowadza do niczego konstruktywnego konsekwencją jest oddalenie powództwa.

Joasia napisał w dniu 10.03.2012 o godzinie 08:16:00 :

Ale Ropuch, zrozum: jak nie chcę podstawy prawnej, tylko faktycznej. To znaczy czy jesteśmy w odpowiedzialności umownej, czy deliktowej, czy w bezpodstawnym wzbogaceniu. To nie jest podstawa prawna. To jest element stanu faktycznego.

Jeśłi tego elementu nie mam, to co mam przywołać w uzasadnieniu? Wybrać za powoda? A jak z każdej z tych podstaw dałoby się uwzględnić powództwo - to na podstawie której z nich zasądzić? Przecież nie mogę zasądzić jednocześnie z umowy, z deliktu i z b.wzb. Muszę COŚ wybrać. Tylko właśnie czy mogę to wybrać ja - sąd - gdy uchyla się od tego wyboru powód?
A z drugiej strony - oddalić powództwo, które się należy z każdej z podstaw, tylko dlatego, że powód nie dokonuje wyboru - i żeby miał res iudicata? To jakoś mi się z kolei nie bardzo podoba. Sttąd ten pomysł z zawieszeniem (zwrotem).

ropuch napisał w dniu 10.03.2012 o godzinie 15:07:47 :

Chyba rzeczywiście się nie rozumiamy bo jak kompletnie nie rozumiem problemu. Pytając o nienalezyte wykonanie umowy, delikt lub bezpodstawne wzbogacenie pytasz przecież o podstawe prawną. Chyba, że czegos nie rozumiem

Pomyśl nad takim przykładem.
Powód piszę dochodze na podstawie gwarancji zapłaty 1.500 zł. I pisze. Kupiłem u pozwanego towar, który ma wady. niezwłocznie po ich wykryciu wezwałem do ich usunięcia. Pozwany wad nie usunął ale poniewaz nie są istotne żądam zapłaty 1.500 zł jako różnicy w wartości towaru dobrego i uszkodzonego.
I tyle słowa o umowie czy gwarancji ludzie bowiem mylą gwarancję z rekojmia dośc powszechnie.

Pozwany na to : nie zaprzeczamy stanowi faktycznemu jednakże zarzucami, że po pierwsze powód nie wykazał by ktokolwiek udzielał mu gwarancji, po drugie gwarantem jest producent nie sprzedawca. Wnosimy o oddalenie powództwa.

Powód na to. Nie wiem jak to to się nazywa ale dochodze zapłaty od pozwanego i kropka.

I co robisz ?

Oddalasz ? Wzywasz do sprecyzowania żądania i zawieszasz czy zasądzasz z rękojmi ?

kam napisał w dniu 10.03.2012 o godzinie 19:56:57 :

Zawiesić. W zażaleniu będzie musiał napisać o co mu chodzi. Jak napisze można samemu uwzględnić zażalenie i tyle.

nic nie będzie musiał, obojętnie co napisze i tak uchylą
albo i nie
zależy na kogo trafi...

Johnson napisał w dniu 10.03.2012 o godzinie 21:12:10 :

"kam" napisał:

Zawiesić. W zażaleniu będzie musiał napisać o co mu chodzi. Jak napisze można samemu uwzględnić zażalenie i tyle.

nic nie będzie musiał, obojętnie co napisze i tak uchylą
albo i nie
zależy na kogo trafi...


U mnie nie, bo jak tak robię.

Hakoss napisał w dniu 10.03.2012 o godzinie 21:35:28 :

"Joasia" napisał:

Zaczyna sie robić coraz ciekawiej
A popatrzcie na taką np. sprawę z powództwa miasta o zapłatę odszkodowania za korzystanie z mieszkania po wypowiedzeniu najmu. Czy miasto żąda tej zapłaty jako właściciel lokalu - jako roszczenie uzupełniające? Czy jako wynajmujący - z powodu braku zwrotu rzeczy po zakończeniu najmu? Czy jako zwrot bezpodstawnego wzbogacenia, bo się ci ludzie kosztem miasta bogacą mieszkając za darmo? Czy jako odszkodowanie za delikt polegający na w dużym przybliżeniu zajęciu cudzego mienia?

(na marginesie - skoro miasto nie kieruje wyroku do eksmisji - to może samo się przyczynia do swojej szkody? a nie kieruje - bo musiałoby dać lokal socjalny? czy tu miarkowanie odszkodowania Waszym zdaniem jest dopuszczalne z tego powodu? czy jednak nie - bo wyrok powinien wykonać sam dłużnik, i to bez wzywania i bez komornika? nawet gdy ma zasądzone prawo do lokalu socjalnego? czy może jednak dojdziemy do wniosku, że przy eksmisji wstrzymanej na lokal socjalny - miasto nie może żądać odszkodowania za korzystanie z lokalu dopóty, dopóki ludziom nie przedstawi oferty lokalu socjalnego?)


Jak dla mnie to jest to roszczenie "uzupełniające" kierowane przez właściciela przeciwko posiadaczowi samoistnemu tj. roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy, co wyłącza -jak się wydaje - bezpodstawne wzbogacenie.


Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2000 r. IV CKN 1159/00
Przepisy art. 224 par. 2 i art. 225 k.c. w zakresie wymienionych w nich roszczeń wyłączają inne podstawy odpowiedzialności posiadacza wobec właściciela.
LEX nr 52472, Wokanda 2000/10/8, Biul.SN 2000/10/10

Jak ktoś nie podaje podstawy to "lecę" przez wszystkie hipotetyczne, niestety.
Ale na sali czasem pytam "anie mecenasie, proszę wyrazić - jako znany autorytet - swój pogląd prawny odnośnie przedstawionego roszczenia". Z reguły nie odmawiają (poza substytucyjnymi aplikantami)

Rose napisał w dniu 11.03.2012 o godzinie 23:45:12 :

U mnie jest jeszcze lepiej, bo czasami powód w pozwie opisuje np. historię swojego konfliktu z pracodawcą / szefem. I chcę pieniędzy. A ja muszę wiedzieć, czy sądzę mobbing czy dobra osobiste czy jeszcze coś innego ZANIM postępowanie rozpocznie się na dobre, bo nie wiem, jaki ma być skład sądu.

Przyduszam powoda na pierwszym terminie, pouczam co mu może przysługiwać, w najgorszym razie sugeruję pełnomocnika z urzędu. A z profesjonalistów jeszcze nikt mi nie odmówił sprecyzowania.

buszmen napisał w dniu 12.03.2012 o godzinie 20:00:01 :

"Joasia" napisał:

A jeśli chodzi o wskazywanie podstaw prawnych - to już na serio, gdy chodzi o podstawę prawną nie jakiegoś wpadkowego wnioseczku, tylko powództwa - żądam jej podania w imię dochowania szczególnie należytej staranności pełnomocnika - i pod rygorem odmowy zasądzenia wynagrodzenia. W przypadku pełnomocników z urzędu - jak do tej pory działało.


Ha, ha ha - i juz przestanie działać

Adwokatowi ustanowionemu z urzędu przysługuje zażalenie na postanowienie sądu I instancji w kwestii przyznania mu od Skarbu Państwa kosztów pomocy prawnej, tzw. urzędówki, a przyznana kwota nie może być niższa od minimalnych stawek określonych w taksie adwokackiej – to sedno czwartkowej uchwały Sądu Najwyższego (sygnatura akt III CZP 2/12)

http://www.rp.pl/artykul/757738,835216-Adwokat-z-urzedu--SN-orzekl-ile-placic-adwokatom-za-urzedowki.html

Joasia napisał w dniu 12.03.2012 o godzinie 20:44:15 :


Ha, ha, ha?

I co ma do rzeczy to, że zaskarżalne? Sądzisz, że to, czy coś jest zaskarżalne, czy nie, wpływa na moją - sędziego - decyzję co do treści orzeczenia?

buszmen napisał w dniu 12.03.2012 o godzinie 21:02:37 :

"Joasia" napisał:

I co ma do rzeczy to, że zaskarżalne? Sądzisz, że to, czy coś jest zaskarżalne, czy nie, wpływa na moją - sędziego - decyzję co do treści orzeczenia?


Masz rację że nie wpływa, ale przy zaskarżeniu pełnomocnik podeprze sie tym orzeczeniem.
A z tego co przeglądałem jest to chyba na razie jedyne co mówi o wynagrodzeniu

Johnson napisał w dniu 12.03.2012 o godzinie 21:12:45 :

"buszmen" napisał:


przyznana kwota nie może być niższa od minimalnych stawek określonych w taksie adwokackiej – to sedno czwartkowej uchwały Sądu Najwyższego (sygnatura akt III CZP 2/12)


Myślę że nie należy tego rozumieć tak jednoznacznie. Obniżać wynagrodzenia nie można gdy adwokat robi wszystko prawidłowo, tylko dlatego że powiedzmy sprawa była banalna (jak w stanie faktycznym sprawy w której zapadła uchwała). Natomiast jak nie postępuje profesjonalnie to jak najbardziej należy mu się obniżka bądź nawet zero. I też są na to orzeczenia SN

buszmen napisał w dniu 12.03.2012 o godzinie 22:00:08 :

"Johnson" napisał:

Natomiast jak nie postępuje profesjonalnie to jak najbardziej należy mu się obniżka bądź nawet zero.

Przytoczyłem to do uwagi Joasi odnośnie podania podstawy i tyle.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.