Poniedziałek 27 września 2021 Wydanie nr 4963

Cywilna procedura

zasiedzenie jako przesłanka rozstrzygnięcia

magda1311 napisał w dniu 09.02.2008 o godzinie 22:06:51 :

Mam prośbę. Może ktoś z forumowiczów dysponuje tekstem uchwały 7 SN z 10 lutego 1951 r., OSN z 1951 r., nr I, poz. 2 i mógłby ją tu wrzucić? Jest powoływana w monografiach o zasiedzeniu przy możliwości ustalenia faktu nabycia własności przez zasiedzenie w innej sprawie niż w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia a nie ma jej w lexie. Może ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem ale nijak nie mogę dojść co to znaczy, że ustalenie takie jest dopuszczalne tylko gdy nie należy do samego rozstrzygnięcia w dane sprawie a stanowi jego przesłankę :sad: . To że nie można żądać ustalenia w trybie art. 189 kpc nabycia przez zasiedzenie, to rozumiem, są zresztą na to orzeczenia. Podobnie przy uzgodnieniu treści księgi wieczystej. A przy żądaniu wydania nieruchomości? Czy ustalenie zasiedzenia na zarzut pozwanego należy do rozstrzygnięcia czy nie? Coś na ten temat gdzieś czytałam ale nie mogę sobie przypomnieć co i gdzie. I nie mogę znaleźć. W którymś kościele dzwoni . Pomożecie?

Vilgefortz napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 09:32:59 :

Pomożemy

Jeżeli w procesie o wydanie nieruchomości pada zarzut zasiedzenia to w wyroku wprost nigdzie się do niego nie ustosukowujesz.
Jeżeli zarzut chwyta - po prostu oddalasz powództwo w całości lub w części (w granicach ustalonego zasiedzenia) - a tłumaczysz się z motywów rozstrzygnięcia w uzasadnieniu.

PZDRV

magda1311 napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 10:18:52 :

Dzięki.
Jasne, że w wyroku nie napiszę, że pozwany nabył nieruchomość przez zasiedzenie. Mam tylko wątpliwości, czy w tym procesie mogę przeprowadzać właściwe całe postępowanie jak przy zasiedzeniu, ustalać czy pozwany nabył własność w ten sposób i czy to właśnie nie oznacza, że takie ustalenie należy do istoty rozstrzygnięcia. Czy pozwany nie powinien złożyć odrębnego wniosku o zasiedzenie i wtedy sprawę o wydanie należałoby zawiesić. Jest jeszcze inny problem. Zasiedzenie biegłoby przeciwko Skarbowi Państwa, który nie jest powodem, bo nieruchomość nabyła gmina przez komunalizację. Z jednej strony z 365 § 1 kpc orzeczenie wiąże tylko strony, ale coś mi się tu nie zgadza. Chyba mam za mały rozumek żeby pojąć co SN miał na myśli z tą istotą rozstrzygnięcia . Ale może wymyślam problem, którego nie ma. Czasem coś nakombinuję a potem się okazuje, że rozwiązanie jest proste.

Vilgefortz napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 11:05:47 :

"magda1311" napisał:

Mam tylko wątpliwości, czy w tym procesie mogę przeprowadzać właściwe całe postępowanie jak przy zasiedzeniu, ustalać czy pozwany nabył własność w ten sposób i czy to właśnie nie oznacza, że takie ustalenie należy do istoty rozstrzygnięcia. Czy pozwany nie powinien złożyć odrębnego wniosku o zasiedzenie i wtedy sprawę o wydanie należałoby zawiesić.
Jest jeszcze inny problem. Zasiedzenie biegłoby przeciwko Skarbowi Państwa, który nie jest powodem, bo nieruchomość nabyła gmina przez komunalizację. Z jednej strony z 365 § 1 kpc orzeczenie wiąże tylko strony, ale coś mi się tu nie zgadza.


Co do pierwszej kwestii to taka jest natura zarzutu zasiedzenia - prowadzisz jakby odrębne postępowanie w tej materii w ramach procesu o własność.

Pozwany mógł co prawda wystąpić z odrębnym wnioskiem o zasiedzenie, ale skoro wybrał zarzut, to nie można go zmuszać do wytaczania nowej sprawy.

Co do drugiej kwestii, to badanie zarzutu zasiedzenia w procesie o własność ma swoją odrębność w stosunku do klasycznego postępowania o zasiedzenie (z nieprocesu) -
nie musisz m. in poszukiwać innych zainteresowanych jak w nieprocesie (więc w tym aspekcie Skarbem Państwa się nie przejmuj - nie jest on współuczestnkiem koniecznym po stronie pozwanej).

Pamietaj natomiast, że był taki okres, że zasiedzenie nieruchomości Skarbu Państwa było wyłączone - zdaje się że chodzi o lata 1961 - 1990. W ustawie nowelizującej kc z lipca 1990 zniesiono to wyłączenie i wprowadzono specjalną regulację co do trwającego biegu zasiedzenia takich nieruchomości - szczególy w art. 10 tej ustawy.
Nie mam także pewności jakie jest aktualne stanowisko SN co do możliwości doliczenia sobie przez posiadacza okresu zasiedzenia sprzed 1961 roku - jak uczyłem się do eg. sędziowskiego to chyba obowiązywał pogląd, że można ten okres doliczać.

To tyle co mi się kojarzy w temacie.

PZDRV

elew napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 12:31:18 :

okresu sprzed 1961r nie można doliczać -jest siódemka SN

ale należy pamiętać, że komunalizacja miała miejsce bodajże w maju 1990 i własność nieruchomości ze Skarbu Państwa przeszła na gminy z mocy prawa -a co gmin zakaz posiadania prowadzącego do nabycia własności w drodze zasiedzenia nie obowiązywał

magda1311 napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 17:43:32 :

Termin zasiedzenia upłynąłby jeszcze przed 1961 rokiem. Czyli mam ustalać to zasiedzenie? Trochę mi się to nie podoba bo jak ustalę, że pozwany zasiedział i oddalę powództwo o wydanie, to nadal w księdze jest wpisany powód. I tak żeby mieć formalny tytuł pozwany musi wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie.

AQUA napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 18:36:47 :

Jeśli termin upłynąłby przed 1961r- to trzeba zajrzeć do przepisów wprowadzających kc i tam jest odpowiedź, co z tym zrobić - art. XLI i XLLII ( czyli przepisy prawa rzeczowego).

Coś mi jeszcze dzwoni, że SN wielokrotnie wypowiadał się na temat zarzutu zasiedzenia zgłaszanego w innych postępowaniach i zarzut ten nie w każdym procesie może być zgłoszony, ale w tej chwili dokładnie nie pamiętam.

Warto jednak poczytać orzeczenia dot. zasiedzenia, lecz z uwagi na brak środków finansowych nie mam LEXA w domu .

Pozdrawiam

magda1311 napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 19:54:43 :

Ja nie mam wątpliwości co do liczenia terminu zasiedzenia, stosowania przepisów międzyczasowych, itd. Poczytałam orzecznictwo i nie znalazłam wprost odpowiedzi na moje pytanie. SN mówi, że kwestia zasiedzenia stanowi przesłankę rozstrzygnięcia np. w postępowaniu o rozgraniczenie. Ale już w sprawie o uzgodnienie treści księgi wieczystej niedopuszczalne jest ustalenie, że pozwany nabył własność przez zasiedzenie. Niedopuszczalne jest zastępowanie postępowania o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie takim postępowaniem, w którym rozstrzygnięcie sprowadza się do samego tylko ustalenia zasiedzenia. To znaczy, że zainteresowany nie może żądać w trybie 189 kpc ustalenia, że nabył własność przez zasiedzenie. W sprawie, gdzie pozwany o wydanie nieruchomości zgłasza zarzut zasiedzenia, właśnie ustalenie że doszło do zasiedzenia rozstrzyga sprawę. Dlatego mam wątpliwości czy to właśnie nie oznacza – jak mówi SN w tej uchwale z 1951 r., że ustalenie to należy do samego rozstrzygnięcia w dane sprawie.

Vilgefortz napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 20:10:10 :

Magda, co ty tak się przejmujesz tym pozwanym - chciał zarzut - ma zarzut.
O księgę wieczystą się nie troszcz - to jest zmartwienie właściciela jak wykazać swoje prawo, żeby uzyskać ewentualny wpis. Z wnioskiem o zasiedzenie zawsze może wystąpić - uwzględnienie zarzutu z. w sprawie o wydanie nie stwarza przecież "res iudicatae".

Sytuację masz imo jednoznaczną

A SN napisał kiedyś, że zarzut ten stanowi istotę rozstrzygnięcia, gdyż jego złożenie obliguje sąd do wypowiedzenia się o nim w uzasadnieniu (w ramach obowiązku rozpoznania istoty sprawy) - jeżeli uwzględniasz zarzut musisz wytłumaczyć dlaczego, tak samo jeżeli nie uwzględniasz - normalnie jak przy każdym zarzucie merytorycznym.

PZDRV

[ Dodano: Nie Lut 10, 2008 8:26 pm ]
PS

W sprawie o uzgodnienie treści kw zarzut zasiedzenia jest niedopuszczalny bo uzgodnienie to de facto powództwo o ustalenie, tylko skierowane przedmiotowo co do nier. o urządzonej kw. Dlatego - jak to przy ustaleniu - musi być interes prawny aby móc domagać się ochrony - a tego interesu nie ma, jeżeli daną kwestię można wyjaśnić w drodze odrębnego postępowania.

magda1311 napisał w dniu 10.02.2008 o godzinie 23:05:06 :

Vilgefortz – pewnie masz rację. Mówiłam, że czasem sama sobie stworzę problem. Dlatego tak lubię to forum, bo nie zawsze mogę porozmawiać z kolegami „na żywo”, a tu dyskusje są na bieżąco i czasem coś się w głowie rozjaśnia. Ale i tak wolałabym, żeby złożyli odrębny wniosek

[ Dodano: Nie Lut 10, 2008 11:07 pm ]
wyświadczyliby mi tym osobiście uprzejmość

AQUA napisał w dniu 11.02.2008 o godzinie 14:03:23 :

Zgadzam się w całej rozciągłości z wywodami Vilgefortz - zbadaj w tym procesie zarzut zasiedzenia, bo Sąd Najwyższy miał na myśli zupełnie inną sytuację niż Twoja sprawa, a mianowicie niedopuszczalność wystąpienia z powództwem o ustalenie zasiedzenia nieruchomości wówczas, gdy strona może wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie.

Swoją drogą zaś jeśli zarzut będzie do uwzględnienia, a powództwo do oddalenia, to wcześniej czy później i tak doczekasz się tego upragnionego wniosku o zasiedzenie w odrębnym postępowaniu...

Pozdrawiam

Vilgefortz napisał w dniu 11.02.2008 o godzinie 18:09:19 :

"magda1311" napisał:

Ale i tak wolałabym, żeby złożyli odrębny wniosek


Całkowicie Cię rozumię... Jak pozwany w sprawie o wydanie wnosi odrębną sprawę o z. to proces o wydanie zwykle umiera śmiercią naturalną.
Choć miałem i takich co walczyli o własność do końca, nawet po przegraniu zasiedzenia Taki to już mamy Naród - napisałem z dużej bo w końcu zgodnie z konstytucją... Naród to Najwyższy Suweren

PZDRV

elew napisał w dniu 11.02.2008 o godzinie 21:57:24 :

od 13 grudnia najwyższym Suwerenem jest Bruksela, a nie jakieś Maćki czy Bartki w prowincjonalnej Marchii związkowej

Johnson napisał w dniu 11.02.2008 o godzinie 22:04:15 :

"Vilgefortz" napisał:



Pozwany mógł co prawda wystąpić z odrębnym wnioskiem o zasiedzenie, ale skoro wybrał zarzut, to nie można go zmuszać do wytaczania nowej sprawy.



Swoją drogą takie zarzut to w sumie nie koniecznie mądry. Bo tak czy inaczej by potem ujawnić swoje prawo będzie musiał założyć sprawę o zasiedzenie. Bo nikt mu nie wpisze prawa własności na podstawie uzasadnienia.

AQUA napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 08:30:50 :

Na pierwszy rzut oka zarzut wydaje się niemądry, skoro pozwany dla ujawnienia swego prawa będzie musiał wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie.

Z drugiej strony jest to świetny sposób obrony w procesie windykacyjnym, a jeszcze dodatkowo- jeśli zarzut słuszny, to pozwany będzie miał materiał dowodowy do postępowania o zasiedzenie.

Tak czy inaczej - ten proces windykacyjny stanie się de facto postępowaniem o zasiedzenie.

Pozdrawiam

ubilexibi napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 09:28:48 :

Ja tam uważam, że zarzuty dzielą się na skuteczne i nieskuteczne, a nie mądre i niemądre. W procesie windykacyjnym pozwany zawsze może się bronić, że jest właścicielem. Niezależnie od tego z czego miałoby to jego prawo własności wynikać.
Prawdą jest, że lepiej dla pozwanego byłoby gdyby złożył wniosek o stwierdzenie zasiedzenia i wniósł o zawieszenie pocesu windykacyjnego. W innym wypadku będzie musiał dwa razy udowadniać, że nabył własność przez zasiedzenie. Może być też i tak, że sąd oddali powództwo windykacyjne, uznając, że zasiedział, a drugi sąd oddali wniosek o stwierdzenie zasiedzenia, uznając, że nie zasiedział.

ubilexibi napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 16:25:12 :

Ale pewnie inny skład. W tym sensie napisałem ,,inny sąd".

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.