Czwartek, 23 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5932
Czwartek, 23 maja 2024

Forum sędziów

Samochód na kredyt a podział majątku dorobkowego

Johnson
02.06.2012 11:29:09

Czy i jak rozliczacie w ramach podziału majątku dorobkowego samochód zakupiony na kredyt, który:
1) został kupiony w czasie trwania wspólności z środków z kredytu bankowego
2) samochód został przewłaszczony jako zabezpieczenie na rzecz banku, a więc jest jego własnością
3) spłata kredytu samochodowego nastąpi długo po ustaniu wspólności a nawet po dacie podziału majątku (orzeczenia sądu)
4) bank jest obowiązany, zgodnie z umową zawartą z byłymi małżonkami do przeniesienia własności samochodu na ich (obydwojga) rzecz po spłacie kredytu - w tym wypadku nawet po podziale majątku dorobkowego.

Strony chcą podziału "ekspektatywy: samochodu

Jakie doświadczenia i pomysły ?

Włóczykij
02.06.2012 20:46:44

do majątku wchodzi, kwestia jak to nazwać, czy wierzytelność do banku z tytułu zwrotu pojazdu po spłacie kredytu (to tak bardzo luźno, a mozna pomyslec o bardziej fachowej nazwie)
problem jak rozliczyć
według mnie senosownie, a w sumie wskazówki do podziału do jakiejś logiki zmierzają (dobry w miarę zbiór wypowiedzi na ten temat w Systemie prawa prywatnego Becka), no i w oparciu o moje wnioski z tego to bym uzględniła, ile z tego samochodu spłacono na dzień podziału i ta kwota do rozliczenia (no bo tyle wspólny majątek zgromadził) - tu ewentualnie do rozważenia, czy do policzyć ile proporcjonalnie samochodu spłacono i to podstawą do rozliczenia, czy wziąć ile w ogól epieniędzy już poszło na ten cel (no bo jednak w sumie na tym skorzysta ten małżonek, który przejmie pojazd, że o tyle mniej zapłaci za niego)
oczywiście wpierw bym zapytała, co sami zainteresowani propnują, ale rozumiem, że skor orzezc w sądzie, to na wiele tu nie można liczyć

Johnson
03.06.2012 08:30:22

Ale to mi wygląda, co najmniej częściowo na dzielnie długiem. Kredyt nadal trwa i do jego spłaty będą nadal zobowiązani obydwoje małżonkowie również po podziale.

Włóczykij
03.06.2012 18:33:35

no ale inaczej się nie da przy kredytach (przy lokalach też tak przecież się robi, bo inaczek się nie da),no i długo tu w żaden sposób nie dzielisz, no bo nie ma tu nic o orzekaniu, kto go płaci
późniejsze spłacanie kredytu to już pole "gentelmnagreement", no a jak ten, co przejął wierzytelność, nie będzie jednak spłacał, no to już do dalsze rozliczenia
czasami idzie jednak tak zakrecić, że strony załatwią w banku (bank ma samochód, więć powinien na to iść), że tylko na jednego przepiszą kredyt, to już poza sądem, no ale ludzie muszą mieć świadomość, że jakieś minimum powinni jednak przy tym jedna sporze od siebie dać w zakresie jakiejś woli załatwienia problemu

Joasia
03.06.2012 20:01:47

Po wstępnym przemyśleniu widzę cztery możliwości:
1. podzielić wierzytelność wobec banku wynikającą z umowy tak, by przyznać ją jednemu, ze spłatą na rzecz drugiego - przy czym wartość tej wierzytelności to wartość samochodu na datę rozwodu minus to, co zostało do spłaty; z tym że spłaty dokonane po rozwodzie rozliczyć normalnie jako spłacone długi; plusem jest to, że korzysta z auta ten, komu ma ono przypaść, więc nie trzeba liczyć wartości tego korzystania ani ubezpieczenia itd. - kto korzysta, ten ponosi koszty; skoro korzysta, to raczej zależy mu na spłatach; jeśli bank jednak ściągnie pozostałe spłaty od drugiego - to będzie miał on regres do tego z samochodem - można ewentualnie to opisać w treści postanowienia;
2. podzielić wierzytelność wobec banku wynikającą z umowy tak, by przyznać ją jednemu, ze spłatą na rzecz drugiego - przy czym wartość tej wierzytelności to wartość samochodu z hipotetycznej (przewidzianej w umowie) daty przewłaszczenia z powrotem na rzecz uczestników, a spłaty dokonane po rozwodzie rozliczyć normalnie jako spłacone długi; minusem jest tu nieuwzględnienie wartości korzystania z samochodu przez tego, komu on ma przypaść - trzeba by to osobno wyliczyć przez biegłego; wariant zbyt skomplikowany i nieprzewidywalny jak dla mnie;
3. podzielić wierzytelność wobec banku wynikającą z umowy tak, by przyznać ją jednemu, ze spłatą 1/2 na rzecz drugiego - a ustalenie wartości pozostawić na przyszłość - no bo w końcu jest to wierzytelność choć istniejąca ale jeszcze niewymagalna; zaleta - prostota; wady: generuje przyszły proces.

Chyba zrobiłabym wg wariantu 1-go.

inger
04.06.2012 00:17:05

a jeżeli wartość rynkowa samochodu jest niższa niż kwota kredytu pozostała do spłaty?

Joasia
04.06.2012 00:45:09

Ta wartość samochodu minus to, co zostało do spłaty - to był chyba niedobry skrót, bo tak naprawdę chodzi przecież o tę część wartości samochodu z daty rozwodu, jaka została spłacona przez małżonków w trakcie małżeństwa. Odniesione procentowo. Reszty długu bym nie ruszała.

Ale to tylko moje przemyślenia na szybko. Nie wiem, czy właściwe.

W każdym razie nie umiem tego odnieść do nieruchomości z kredytem zabezpieczonym hipoteką - tak mam to wszystko poukładane i wychodzi dobrze, także od strony matematycznej. Ale tam uczestnicy sa właścicielami, a na rynku jest pełno transakcji, które dowodzą, że hipotek zabezpieczająca kredyt na zakup nieruchomości - nie wpłaywa w żaden sposób na cenę rynkową tej nieruchomości, bo czy z kredytem, czy bez, nabywca płaci tyle samo, tyle że część kasy przekazuje bankowi a resztę sprzedawcy.
A tu - jest inaczej. Tu i przy leasingu z opcją wykupu: uczestnicy nie są właścicielami, działowi podlega tylko wierzytelność. Ale czy taka wierzytelność może byc przedmiotem obrotu? Albo raczej - czy faktycznie takie transakcje się zdarzają? Nie mam niestety pojęcia.

Ale - może to tu tkwi klucz do rozwiązania tego problemu? Jaka tak naprawdę jest rynkowa wartość takiej wierzytelności? Może ktoś wie?

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.