Sobota, 18 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5927
Sobota, 18 maja 2024

Forum sędziów

Umorzyć?

mariusz78
03.08.2012 07:39:14

Dwie rzeczy skupię w tym wątku.
Pio pierwsze- czy złożenie wniosku o podjęcie zawieszonego postępowania przerywa roczny (lub 3-letni) termin do umorzenia postępowania na podstawie art. 182 kpc, nawet w przypadku gdy odmówiono podjęcia posterowania. Znalazłem na ten temat jedynie jedną wypowiedź SN (postanowienie z dnia 5 marca 2002 r., I CKN 446/01, LEX nr 54369), z której wynikałoby, że przerywa, ale nie przekonuje mnie to.
Druga rzecz-jak w kontekście umorzenia postępowania interpretować zwrot " w sprawach wszczętych" zawarty w art. 4 noweli kpc z 2006 r. skracającej termin do umorzenia z trzech lat do roku. W konkretnej sprawie pozew wniesiono przed wejściem tej ustawy w życie (23.02.2007 r.), ale pozew doręczono już po jej wejściu (05.06.2007 r.). Umarzamy zatem po roku czy po trzech?

che
03.08.2012 08:09:12

"mariusz78" napisał:


Pio pierwsze- czy złożenie wniosku o podjęcie zawieszonego postępowania przerywa roczny (lub 3-letni) termin do umorzenia postępowania na podstawie art. 182 kpc, nawet w przypadku gdy odmówiono podjęcia posterowania. Znalazłem na ten temat jedynie jedną wypowiedź SN (postanowienie z dnia 5 marca 2002 r., I CKN 446/01, LEX nr 54369), z której wynikałoby, że przerywa, ale nie przekonuje mnie to.

Mnie też nie przekonuje. Jeżeli wniosek został złożony w terminie - to "rzerywa" termin o ile jest zasadny i skutkuje podjęciem postępowania (chociażby orzeczonym po jego upływie). W przypadku oddalenia wniosku o podjęcie postępowania - konsekwentnie umarzam postępowanie. To nie termin przedawnienia, który po przerwie biegnie na nowo.

"mariusz78" napisał:


Druga rzecz-jak w kontekście umorzenia postępowania interpretować zwrot " w sprawach wszczętych" zawarty w art. 4 noweli kpc z 2006 r. skracającej termin do umorzenia z trzech lat do roku. W konkretnej sprawie pozew wniesiono przed wejściem tej ustawy w życie (23.02.2007 r.), ale pozew doręczono już po jej wejściu (05.06.2007 r.). Umarzamy zatem po roku czy po trzech?

Sprawa jest wszczęta w chwili wytoczenia powództwa/złożenia wniosku. Z doręczeniem pozwu wiąże się określenie "bieg sprawy" oraz jej zawisłość. Wychodzi zatem, że termin 3 letni.

Marbel
03.08.2012 08:18:35

Co do pierwszej kwestii - dotychczas istotnie przynajmniej w moim wydziale, acz bez głębszej refleksji, przyjmowaliśmy, jak w tej uchwale, którą przytoczyłeś (co zresztą - zwłaszcza w sprawach nieprocesowych - prowadziło do wynaturzeń: "gołe" wnioski o podjęcie tuż przed upływem terminu i tak bez końca, ani się nie dało umorzyć ani podjąć). Najprawdopodobniej przy nadarzającej się okazji wystąpimy z pytaniem do SN. W tym temacie polecam K. Markiewicz w: Polski Proces Cywilny 2/2012: Umorzenie postępowania na podstawie art. 182 par. 2 kpc a wniosek o podjęcie zawieszonego postępowania z przyczyny określonej w art. 177 par. 1 pkt. 6 kpc.
W kwestii drugiej, moim zdaniem decyduje moment złożenia pozwu ew. wniosku w nieprocesie, nie zaś chwila doręczenia jego odpisu stronie przeciwnej - por. np. post. SN z 23 lutego 2011 r. V Cz 103/10 i kilka innych dotyczących art. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2006 r. o zmianie ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Włóczykij
03.08.2012 19:33:09

no trochę w szoku jestem, że jest problem, ale w istocie, gdy ma się czas , żeby sprawowować wymiar, to problemy mogą się mnożyć (to nie żaden prztyczek choć tak brzmi, ale naprawdę jestem w szoku, że powstał problem)
tak wstępem to nadmienię refleksją ogólną, że widuję w sporach sędziowskich ten problem, że tak bardzo lingiwtystycznie czytane są przepisy, a wszak najdoskonalszy mistrz mowy polskiej nie da sobie rady, żeby wstrzelić się danym słowem, słowami w idelany odbiór innego użytkownika danego języka i dlatego trzeb tak patrzeć na przepisy w kontekście, w procedurze mamy pewne instytucje
tu mamy zawieszenie postępowania, ulega ono umorzeniu po upływie danego okresu czasu, a zatem istotą jest, że postępowanie nie ma biegu przez jakiś czas i kończy się to umorzeniem, stąd tylko skutecznie złożony wniosek o podjęcie (skutkujący podjęciem postępowania) powoduje przerwę zawieszenia, samo podjęcie może być po terminie, a ważne by taki skuteczny wniosek był przed terminem
jeżeli taki wniosek nie doprowadził do podjęcia postępowania, to wciąż jesteśmy w zawieszeniu, a zawieszenie skutkuje ...umorzeniem
ciekawy byłby tok rozumowania SN z w/w orzeczenia, coś mi się wydaje, że ktoś poszkodował, że ktoś późno złożył wniosek i nie udało mu się skutecznie, no to trzeba poratować, bo przecież może by coś mógł uzupełnić do tego wniosku, by był jednak skuteczny, a już nie złożył (no ale wszak od czegoś są terminy i takie działanie na ostatnią chwilę zawsze szkodzi, ewentualne jest tylko wniosek o przywrócenie terminu)
skoro wniosek nie był zasadny, więc podstawa zawieszenia wciąż była i termin leciał,
sam wniosek to tylko wniosek, to że wymienieno go w tym przepisie, to by zaakcentować, że o przerwie zawieszenia decyduje moment złożenia wniosku, a nie data wydania postanowienia o podjęciu (tak zagwarantowano bezpieczeństwo stronie, bo nadanie na poczcie już ją ratuje i nie musi dolicza czasu na obieg pisma po sądzie)

co do wszczęcia, to też myślę, że nie chodziło tu ustawowawcy o głębszą refleksję o momencie wszczęcia w procesie cywilnym, a tylko o datę wniesienia pozwu/wniosku, dodatkowym argymentem jest, iż postawiałabym tezę, że powszechnie przyjmuje się, że przy tak użytym wyrażeniu uważa się, że chodzi o datę złożenia pozwu/ wniosku, a nie jego doręczenia (procedurę wszczyna złożenie pozwu i tu stąd wydaje się to naturalny wyznacznik granicy, mimo że zawiśnięcie sporu po doreczeniu)


ps. z góry przepraszam, jeżeli wyrażenie mego stanowiska brzmi zbyt kaznodziejsko, ale jakoś taki styl mi wszedł i już go tu pozostawię[/code]

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.