Czwartek 09 grudnia 2021 Wydanie nr 5036

Błędy w kodeksach

prawo do obrony

koko napisał w dniu 15.02.2008 o godzinie 19:19:28 :

podstawowym błędem kpk jest ustanowienie obowiązku stawiania sie w sądzie oskarżonemu na rozprawie. Moim zdaniem oskarzony winien mieć PRAWO do sądu, z którego może ale nie musi korzystać. Nie przychodzi, jego sprawa, nie wpływa to na tok postępowania. Zeby to jeszcze usprawnić, należałoby wprowadzić obowiązek składania wniosków dowodowych do rozpoczęcia przewodu sądowego, a innych, o ile takie się ujawniły w toku postepowania. Teraz jest tak, że oskarzony a najczęściej jego obrońca ,,cyka,, wnioski przez 2 lata . Oskarzony robi to w celu odwleczenia w czasie konieczności poddania się karze a obrońca, pewnie dlatego, żeby jego mandant miał poczucie, że sie stara. W rezultacie wnioski płyną strumieniami w nieskończoność. Sędziowie / wiem z praktyki/ boją sie je odrzucać, bo mają gwarantowany uchył w SO z powodu naruszenia prawa do obrony /kompletna bzdura!!!!/. Dodatkowo co sprytniejsci obrońcy składaja wnioski dowodowe dopiero w apelacji i wtedy uchył graniczy z pewnością.
Podsumowując: dać oskarżonym prawo do sądu /obecności w sądzie/ i jeżeli z niego nie skorzystają, nie będą mogli składać w późniejszym terminie wniosków dowodowych.
Wiem, że na takie rozwiązanie nie zgodzą sie jakieś pseudoorganizacje ochrony praw człowieka, Fundacja Helsińska i inne podobne, tylko nie rozumiem dlaczego???
I jeszcze jedno: dlaczego nie można wprowadzić pozbawienia wolności za długi ?

romanoza napisał w dniu 15.02.2008 o godzinie 19:35:32 :

"koko" napisał:

podstawowym błędem kpk jest ustanowienie obowiązku stawiania sie w sądzie oskarżonemu na rozprawie. Moim zdaniem oskarzony winien mieć PRAWO do sądu, z którego może ale nie musi korzystać. Nie przychodzi, jego sprawa, nie wpływa to na tok postępowania. Zeby to jeszcze usprawnić, należałoby wprowadzić obowiązek składania wniosków dowodowych do rozpoczęcia przewodu sądowego, a innych, o ile takie się ujawniły w toku postepowania. Teraz jest tak, że oskarzony a najczęściej jego obrońca ,,cyka,, wnioski przez 2 lata . Oskarzony robi to w celu odwleczenia w czasie konieczności poddania się karze a obrońca, pewnie dlatego, żeby jego mandant miał poczucie, że sie stara. W rezultacie wnioski płyną strumieniami w nieskończoność. Sędziowie / wiem z praktyki/ boją sie je odrzucać, bo mają gwarantowany uchył w SO z powodu naruszenia prawa do obrony /kompletna bzdura!!!!/. Dodatkowo co sprytniejsci obrońcy składaja wnioski dowodowe dopiero w apelacji i wtedy uchył graniczy z pewnością.
Podsumowując: dać oskarżonym prawo do sądu /obecności w sądzie/ i jeżeli z niego nie skorzystają, nie będą mogli składać w późniejszym terminie wniosków dowodowych.
Wiem, że na takie rozwiązanie nie zgodzą sie jakieś pseudoorganizacje ochrony praw człowieka, Fundacja Helsińska i inne podobne, tylko nie rozumiem dlaczego???
I jeszcze jedno: dlaczego nie można wprowadzić pozbawienia wolności za długi ?

Przecież masz 209 kk :P

falkenstein napisał w dniu 15.02.2008 o godzinie 19:47:57 :

"koko" napisał:


I jeszcze jedno: dlaczego nie można wprowadzić pozbawienia wolności za długi ?


Czwarty protokół dodatkowy do Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r

Art 1. Nikt nie może być pozbawiony wolności jedynie z powodu niemożności wykonania zobowiązania umownego.


http://conventions.coe.int/Treaty/en/Treaties/Html/046.htm

koko napisał w dniu 15.02.2008 o godzinie 19:55:03 :

wiem, wiem... z tym więzieniem za długi to taka prowokacja, aczkolwiek ,,niemożność,, moim zdaniem należy rozpatrywać w kontekście winy, a nie jedynie stanu faktycznego - braku majątku bez korelacji z przyczyną jego braku.

wodniczka napisał w dniu 15.02.2008 o godzinie 21:25:04 :

"koko" napisał:

podstawowym błędem kpk jest ustanowienie obowiązku stawiania sie w sądzie oskarżonemu na rozprawie. Moim zdaniem oskarzony winien mieć PRAWO do sądu, z którego może ale nie musi korzystać. Nie przychodzi, jego sprawa, nie wpływa to na tok postępowania.


zgadzam się !! prowadzenie sprawy w postępowaniu zwyczajnym to koszmar, sprowadzenie oskarżonego czasami trwa i trwa - aż wstyd stosować areszt w sprawie, gdzie oskarżony się "ukrywa" i nie mam jak zdobyć oświadczenia, że nie ma zamiaru się stawić , a ma bardzo "oważne" zarzuty np 244 kk , co niestety mi się zdarza, gdy sprawa trafia na listę tzw starych

Adek napisał w dniu 16.02.2008 o godzinie 18:47:34 :

Koko wprawdzie jestem karnistą ale z aplikacji pamiętam, że kpc przewiduje albo przewidywał jeden przypadek więzienia za długi tyle, że nie pamietam dokładnie za co; coś mi się kołacze, że było to przy sprawie o wyjawienie majątku

gzrech napisał w dniu 28.02.2008 o godzinie 17:44:40 :

podstawowym błędem kpk jest ustanowienie obowiązku stawiania sie w sądzie oskarżonemu na rozprawie.

Możesz przecież wszcząć przewód sądowy pod nieobecność oskarżonego wystarczy, że osobiście podpisze zwrotkę i prowadzisz postępowanie art. 377 § 3 k.p.k.- przepis ten dotyczy zgodnie z najnowszym orzecznictwem SN tylko trybu zwykłego, a w uproszczonym spraw jest jeszcze prostsza wydajesze wyrok zaoczny i wszystko.

Moim zdaniem trzeba korzystać z możliwości jakie daje k.p.k., bo w końcu po coś one są. Ja się w ogóle nie przejmuję, jak oskarżony jest prawiadłowo zawiadomiony o terminie rozprawy czytaj podpisze osobiście zwrotkę prowadzę postępowanie bez jego udziału.

Co więcej wizytatorzy wytykali asesorom jak się w takiej sytuacji nie stosowali art. 377 § 3 k.p.k. tylko odraczali rozprawę celem zapewnienia obecności oskarżonego na rozprawie.

Oskarżony nie musi być obecny również, gdy odraczasz, czy też przerywasz rozprawę. Przyjmuje termin do wiadomości oświadcza, że stawi się bez osobnego zawiodomienia, pouczasz go o treści 376 § 1 i 2 k.p.k. i prowadzsz sprawę. Jak wydasz wyrok bez jego obecności to jego problem. Wiedział, nie stawił się i ponosi ewentualne negatywne konsekwencji tego stanu rzeczy.

justice napisał w dniu 29.02.2008 o godzinie 09:03:00 :

"gzrech" napisał:


Możesz przecież wszcząć przewód sądowy pod nieobecność oskarżonego wystarczy, że osobiście podpisze zwrotkę i prowadzisz postępowanie art. 377 § 3 k.p.k.

Tyle że właśnie problem dotyczy trybu zwyczajnego i tych, co sie migają nie tylko nie podejmując korespondencji, ale wyjeżdżając w siną dal. I co z tego, że kpk nakazuje podanie oskarżonemu nowego adresu. Może jeszcze doczekamy czasów, że zgodnie z rzymską zasadą volenti non fit iniuria oskarżony nie będzie łapany, by stawić się po latach do sądu, odmówić wyjaśnień i posłuchać, co wyjaśniał na policji kilka lat wcześniej. Chyba zakładamy, że mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi, którzy wiedzą, jak dbać o własny interes i nie muszą o to dbać na siłę inni. Jeżeli oskarżony nie chce wyjaśniać, bo uznaje, że już wszystko powiedział, nie chce zadać pytań świadkom ani wnioskować dowodów, to po co ta cała karuzela.
Nie rozumiem rozróżnienia w obowiązkowym stawiennictwie w trybie zwyczajnym i uproszczonym; akurat zdarza się nierzadko tak, że w uproszczonym jest więcej problemów dowodowych, skomplikowanych kwestii prawnych itd., więc rozróżnienie jest sztuczne.
Pewnym kompromisem byłoby w trybie zwyczajnym np. ustalenie, że oskarżony sie ukrywa i nie można doręczyć wezwania oraz ustanowienie wówczas obowiązkowo z urzędu obrońcy i prowadzenie sprawy z obrońcą (inna sprawa to zaangażowanie takiego obrońcy, ale to temat na oddzielną dyskusję). Wówczas sprawy szłyby do przodu, zgodnie z wolą oskarżonego nie byłoby go na rozprawie, a jego prawo do obrony zostałoby zachowane.

romanoza napisał w dniu 29.02.2008 o godzinie 09:48:04 :

"justice" napisał:


Możesz przecież wszcząć przewód sądowy pod nieobecność oskarżonego wystarczy, że osobiście podpisze zwrotkę i prowadzisz postępowanie art. 377 § 3 k.p.k.

Tyle że właśnie problem dotyczy trybu zwyczajnego i tych, co sie migają nie tylko nie podejmując korespondencji, ale wyjeżdżając w siną dal. I co z tego, że kpk nakazuje podanie oskarżonemu nowego adresu. Może jeszcze doczekamy czasów, że zgodnie z rzymską zasadą volenti non fit iniuria oskarżony nie będzie łapany, by stawić się po latach do sądu, odmówić wyjaśnień i posłuchać, co wyjaśniał na policji kilka lat wcześniej. Chyba zakładamy, że mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi, którzy wiedzą, jak dbać o własny interes i nie muszą o to dbać na siłę inni. Jeżeli oskarżony nie chce wyjaśniać, bo uznaje, że już wszystko powiedział, nie chce zadać pytań świadkom ani wnioskować dowodów, to po co ta cała karuzela.
Nie rozumiem rozróżnienia w obowiązkowym stawiennictwie w trybie zwyczajnym i uproszczonym; akurat zdarza się nierzadko tak, że w uproszczonym jest więcej problemów dowodowych, skomplikowanych kwestii prawnych itd., więc rozróżnienie jest sztuczne.
Pewnym kompromisem byłoby w trybie zwyczajnym np. ustalenie, że oskarżony sie ukrywa i nie można doręczyć wezwania oraz ustanowienie wówczas obowiązkowo z urzędu obrońcy i prowadzenie sprawy z obrońcą (inna sprawa to zaangażowanie takiego obrońcy, ale to temat na oddzielną dyskusję). Wówczas sprawy szłyby do przodu, zgodnie z wolą oskarżonego nie byłoby go na rozprawie, a jego prawo do obrony zostałoby zachowane.
Pomysł z obrońcą mi się nie podoba. U nas obrońcy z urzędu, jak nie mogą skontaktować się z klientem - a w omawianym wypadku z całą pewnością nie mogą - skarżą wszystko. Tutaj jest pole do popisu dla ustawodawcy, wprowadzić zaoczny we wszystkich występkach i tyle. Popatrzcie na sytuację sprzed kilku lat, fura spraw przeszła ze zwyczajnego do uproszczonego i jakoś nic się nie stało. Wcześniej była zabawa w szukanie a teraz można zaoczniakiem potraktować delikwenta. A oprócz tego obrońcy z urzędu to w pełni się z Tobą zgadzam.

justice napisał w dniu 29.02.2008 o godzinie 10:39:17 :

"romanoza" napisał:


Pomysł z obrońcą mi się nie podoba. U nas obrońcy z urzędu, jak nie mogą skontaktować się z klientem - a w omawianym wypadku z całą pewnością nie mogą - skarżą wszystko. Tutaj jest pole do popisu dla ustawodawcy, wprowadzić zaoczny we wszystkich występkach i tyle. Popatrzcie na sytuację sprzed kilku lat, fura spraw przeszła ze zwyczajnego do uproszczonego i jakoś nic się nie stało. Wcześniej była zabawa w szukanie a teraz można zaoczniakiem potraktować delikwenta. A oprócz tego obrońcy z urzędu to w pełni się z Tobą zgadzam.

Pomysł z obrońcą rzuciłem jako pewną alternatywę, można dyskutować, jak to załatwić i próbować różnych rozwiązań; przykładem może być oskarżony z kwalifikacją art.31§2 kk, tryb zwyczajny, gościa nie ma i prowadzimy bez niego i bez obrońcy (coś mi nie gra takie wyjście).

romanoza napisał w dniu 29.02.2008 o godzinie 11:07:06 :

W art. 31 par. 2 jest obrona obligatoryjna tak czy owak, wszak poczytalność ograniczona. Taki jest mój pogląd.

justice napisał w dniu 29.02.2008 o godzinie 11:18:40 :

"romanoza" napisał:

W art. 31 par. 2 jest obrona obligatoryjna tak czy owak, wszak poczytalność ograniczona. Taki jest mój pogląd.

fakt, przykład nie najlepszy podałem :sad: Pozostaje ciągle pytanie, czy koniecznie trzeba na siłę takiego oskarżonego szukać i doprowadzać?

romanoza napisał w dniu 29.02.2008 o godzinie 11:53:43 :

"justice" napisał:

W art. 31 par. 2 jest obrona obligatoryjna tak czy owak, wszak poczytalność ograniczona. Taki jest mój pogląd.

fakt, przykład nie najlepszy podałem :sad: Pozostaje ciągle pytanie, czy koniecznie trzeba na siłę takiego oskarżonego szukać i doprowadzać?
Do czasu zmiany przepisów w tym zakresie niestety tak.

labla napisał w dniu 10.10.2008 o godzinie 17:01:41 :

Cieszmy się, że nie mamy prawa podobnego do amerykańskiego - nie ma zaocznych, nie ma fikcji doręczenia - u nas to by chyba żadna sprawa się nie rozpoczęła

suzana22 napisał w dniu 10.10.2008 o godzinie 17:51:30 :

"labla" napisał:

Cieszmy się, że nie mamy prawa podobnego do amerykańskiego - nie ma zaocznych, nie ma fikcji doręczenia - u nas to by chyba żadna sprawa się nie rozpoczęła


O to żeby się rozpoczęła musiałby zadbać oskarżyciel i powód. To mi się podoba.

labla napisał w dniu 10.10.2008 o godzinie 18:03:39 :

"suzana22" napisał:

Cieszmy się, że nie mamy prawa podobnego do amerykańskiego - nie ma zaocznych, nie ma fikcji doręczenia - u nas to by chyba żadna sprawa się nie rozpoczęła


O to żeby się rozpoczęła musiałby zadbać oskarżyciel i powód. To mi się podoba.

Jest tam jedna nienaruszalna zasada, która oczywiście za sobą pociąga wiele innych, a mianowicie, oskarżony MUSI być na procesie.

rudy kot napisał w dniu 10.04.2009 o godzinie 15:11:59 :

"labla" napisał:

Cieszmy się, że nie mamy prawa podobnego do amerykańskiego - nie ma zaocznych, nie ma fikcji doręczenia - u nas to by chyba żadna sprawa się nie rozpoczęła


O to żeby się rozpoczęła musiałby zadbać oskarżyciel i powód. To mi się podoba.

Jest tam jedna nienaruszalna zasada, która oczywiście za sobą pociąga wiele innych, a mianowicie, oskarżony MUSI być na procesie.


Może i musi, ale tam o ile dobrze wiem nie ma chyba postepowania przygotowawczego w rozumieniu naszego kpk. Przedtem tylko Policja zabezpiecza dowody. Tymczasem u nas delikwent ma formalnie przedstawione zarzuty,możliwośc zapoznania z aktami sprawy, w tym zeznaniami formalnie przesłuchanych świadków i mozliwość złożenia wniosków dowodowych przed wysłaniem a/o do Sądu. Trudno zatem porównywać aspekt obecności oskarżonego na rozprawie w prawie naszym i amerykańskim. U nas zresztą bez obecnosci podejrzanego.

[ Dodano: Pią Kwi 10, 2009 3:14 pm ]
....(sorry, klikneło mi się za wcześnie)< wiec kontynuując u nas bez obecności podejrzanego, przedstawienia mu zarzutów i dania mozliwości złożenia wyjasnień nie skończy się żadnego postępowania przygotowawczego (chyba że chodzi o KKS, ale to inna sprawa)

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.