Niedziela 20 października 2019 Wydanie nr 4255

Karne materialne

wypaadek z 177 k.k. i dwóch sprawców

andrzej74 napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 09:32:07 :

Sytuacja faktyczna: mój oskarzony ma zarzut z 177 k.k. - zdarzenie dwóch pojazdów. Samochód oskarżonego jechał swoim pasem z prędkością o 40 km/h przekraczajacą prędkość administaracyjną, samochód pokrzywdoznego /podejrzanego w innym ds/ jechał z naprzeciwka, na jego pasie była dziura którą starał sie wyminąc i zjechał na pas ruchu mojego oskaoznego - doszło do zdarzenia. w/g biegłego obaj sie przyczynili. Mam 335. Co byście zrobili.

Jarosiński napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 09:40:10 :

Jeśli są dowody, że obaj naruszyli przepisy prawa o ruchu drogowym co doprowadziło do wypadku to uwzględnić

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 09:42:57 :

"Jarosiński" napisał:

Jeśli są dowody, że obaj naruszyli przepisy prawa o ruchu drogowym co doprowadziło do wypadku to uwzględnić
Podzielam ten pogląd.

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 10:31:18 :

również się zgadzam, zresztą SN też dopuszczał taki pogląd, bodaj wyrok z dnia 1 grudnia 2005 roku w sprawie III K 151/05 (Prokuratura i Prawo nr 4/2006 poz. 2)- tu obaj byli oskarżeni w jednej sprawie. Kilkukrotnie tkazywałem i nigdy II Instancja tego nie kwestionowała. Na marginiesie - jeśli są dwie sprawy w wydziale to bym rozważył połączenie ich o ile jeszcze się da - postępowanie dowodowe w obu będzie tożsame (o ile oczywiście 335 nie pójdzie)

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 10:36:08 :

"Graffi" napisał:

również się zgadzam, zresztą SN też dopuszczał taki pogląd, bodaj wyrok z dnia 1 grudnia 2005 roku w sprawie III K 151/05 (Prokuratura i Prawo nr 4/2006 poz. 2)- tu obaj byli oskarżeni w jednej sprawie. Kilkukrotnie tkazywałem i nigdy II Instancja tego nie kwestionowała. Na marginiesie - jeśli są dwie sprawy w wydziale to bym rozważył połączenie ich o ile jeszcze się da - postępowanie dowodowe w obu będzie tożsame (o ile oczywiście 335 nie pójdzie)
Tylko że to jakoś tak dziwnie, jeżeli jedna osoba ma podwójny status w sprawie. U nas takie rzeczy idą w dwóch postępowaniach.

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 10:43:55 :

"romanoza" napisał:

również się zgadzam, zresztą SN też dopuszczał taki pogląd, bodaj wyrok z dnia 1 grudnia 2005 roku w sprawie III K 151/05 (Prokuratura i Prawo nr 4/2006 poz. 2)- tu obaj byli oskarżeni w jednej sprawie. Kilkukrotnie tkazywałem i nigdy II Instancja tego nie kwestionowała. Na marginiesie - jeśli są dwie sprawy w wydziale to bym rozważył połączenie ich o ile jeszcze się da - postępowanie dowodowe w obu będzie tożsame (o ile oczywiście 335 nie pójdzie)
Tylko że to jakoś tak dziwnie, jeżeli jedna osoba ma podwójny status w sprawie. U nas takie rzeczy idą w dwóch postępowaniach.
Formalnie ma wtedy status oskarżonego, było to przerabiane w orzecznictwie, teraz nie pomnę dokładnie kiedy, ale było
a kozyści masz o tyle spore, że np ja niedawno wydałem wyrok a w drugim postępowaniu biegli nieco zmienili opinię no i zdecydowanie szybciej i taniej jest połączyć razem obie

violan napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:08:44 :

Miałam kiedyś taką sprawę. Dwa razy postępowania toczyły się przeciwko dwóm oskarżonym łącznie. Każdorazowo odwoławczy wyroki uchylił ale za ostatnim razem połapał się, że każdy z nich był jednocześnie pokrzywdzonym przez drugiego i że łączenie roli oskarżonego i pokrzywdzonego jest niedopuszczalne. Nakazał rozłączyć. Każdego obsądzono oddzielnie.

Ama napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:20:09 :

"violan" napisał:

Miałam kiedyś taką sprawę. Dwa razy postępowania toczyły się przeciwko dwóm oskarżonym łącznie. Każdorazowo odwoławczy wyroki uchylił ale za ostatnim razem połapał się, że każdy z nich był jednocześnie pokrzywdzonym przez drugiego i że łączenie roli oskarżonego i pokrzywdzonego jest niedopuszczalne. Nakazał rozłączyć. Każdego obsądzono oddzielnie.

a jak wyjaśnił w jaki sposób przesłuchać "okrzywdzonego" w swojej jako "oskarżonego" sprawie ...
przecież inne prawa i obowiązki a oskarżony a inne świadek - pokrzywdzony ...
to niedopuszczalne, żeby miał obowiązek składać zeznania w swojej sprawie jako pokrzywdozny (z pouczeniem 233 k.k.) i prawo odmowy złożenia wyjaśnień w swojej sprawie jako "oskarżony" ... gdy jest dokładnie to samo zdarzenie ...
dlatego myślę, że opcja pierwsza ... dwóch niejako współoskarżonych jest prawidłowa ... obaj mają status i wszelkie uprawnienia oskarżonego ...
nie miałam takiej sprawy w K ... ale zdarzało misie w W ... dwóch obwinionych za kolizję ... po rozprawie wychodziło ... czy ukarać dwóch czy jednego ... czy żadnego

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:23:20 :

"violan" napisał:

Miałam kiedyś taką sprawę. Dwa razy postępowania toczyły się przeciwko dwóm oskarżonym łącznie. Każdorazowo odwoławczy wyroki uchylił ale za ostatnim razem połapał się, że każdy z nich był jednocześnie pokrzywdzonym przez drugiego i że łączenie roli oskarżonego i pokrzywdzonego jest niedopuszczalne. Nakazał rozłączyć. Każdego obsądzono oddzielnie.


ok, jeśli to takie ryzykowne w niektórych odwoławczych to wycofuję pomysł, ale..
Viol - napisali z czego ten zakaz wynika? skoro w prywatkach jest nawet art. 497 par 1 k.p.k.?

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:35:22 :

"Graffi" napisał:

również się zgadzam, zresztą SN też dopuszczał taki pogląd, bodaj wyrok z dnia 1 grudnia 2005 roku w sprawie III K 151/05 (Prokuratura i Prawo nr 4/2006 poz. 2)- tu obaj byli oskarżeni w jednej sprawie. Kilkukrotnie tkazywałem i nigdy II Instancja tego nie kwestionowała. Na marginiesie - jeśli są dwie sprawy w wydziale to bym rozważył połączenie ich o ile jeszcze się da - postępowanie dowodowe w obu będzie tożsame (o ile oczywiście 335 nie pójdzie)
Tylko że to jakoś tak dziwnie, jeżeli jedna osoba ma podwójny status w sprawie. U nas takie rzeczy idą w dwóch postępowaniach.
Formalnie ma wtedy status oskarżonego, było to przerabiane w orzecznictwie, teraz nie pomnę dokładnie kiedy, ale było
a kozyści masz o tyle spore, że np ja niedawno wydałem wyrok a w drugim postępowaniu biegli nieco zmienili opinię no i zdecydowanie szybciej i taniej jest połączyć razem obie Ależ ja nie twierdzę, że nie jest szybciej i taniej. Teoretycznie w bójce też występują jednocześnie pokrzywdzeni i sprawcy, ale w wypadku jakoś mi to nie pasuje.

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:40:13 :

"Ama" napisał:

to niedopuszczalne, żeby miał obowiązek składać zeznania w swojej sprawie jako pokrzywdozny (z pouczeniem 233 k.k.) i prawo odmowy złożenia wyjaśnień w swojej sprawie jako "oskarżony" ... gdy jest dokładnie to samo zdarzenie ...
Przecież może odmówić zeznań w trybie art 183 par. 1 kpk

Ama napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:47:26 :

"romanoza" napisał:

to niedopuszczalne, żeby miał obowiązek składać zeznania w swojej sprawie jako pokrzywdozny (z pouczeniem 233 k.k.) i prawo odmowy złożenia wyjaśnień w swojej sprawie jako "oskarżony" ... gdy jest dokładnie to samo zdarzenie ...
Przecież może odmówić zeznań w trybie art 183 par. 1 kpk
uchylić się od odpowiedzi na pytanie

ossa napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:49:48 :

Miałam kilkukrotnie takie sytuacje i zawsze osobno, bo to jest pomieszanie z poplątaniem ról procesowych - uprawnień i obowiazków.
Sprawy zawsze wyznaczam na jeden dzień - jedna po drugiej żeby świadkowie raz przychodzili do sądu. Robie opinie jedną (z pytaniami co do dwóch spraw) i tak umawiam się z biegłym. W drugiej sprawie przprowadzam dowód z opinii i finał!

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:58:36 :

"ossa" napisał:

Miałam kilkukrotnie takie sytuacje i zawsze osobno, bo to jest pomieszanie z poplątaniem ról procesowych - uprawnień i obowiazków.
Sprawy zawsze wyznaczam na jeden dzień - jedna po drugiej żeby świadkowie raz przychodzili do sądu. Robie opinie jedną (z pytaniami co do dwóch spraw) i tak umawiam się z biegłym. W drugiej sprawie przprowadzam dowód z opinii i finał!


jeśli jesteś jednoosobowym wydziałem to ok, zwykle jednak takie sprawy nie trafią do jednego referenta, coby nie było później podstaw do jego wyłaczenia w jednej sprawie dlatego, że ocenił już materiał w drugiej - a w toku procesu musisz się liczyć z tym, że sprawy Ci się "rozjadą" choćby z uwagi na chorobę jednego z oskarżonych - chyba, że kończysz zawsze na pierwszej rozprawie, to ok


Romi, no dobra, niech będzie, że "nie pasuje mi" to argument merytoryczny

Ama napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 11:59:43 :

moim zdaniem to sztuczny podział ... świadkowie mają mówić dokładnie to samo? ... bo przecież "nie wypada" kopiuj-wklej ... a jak im się przypomni coś w drugiej sprawie, to ujawnić w pierwszej , czy dosłuchać w pierwszej ... a opinię biegłego w której dopuścić, a której ujawnić ... czy w obu dopuścić i wtedy każdemu po dwa egzemplarze ...
to jest dopiero pomieszanie z poplątaniem ...

violan napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 12:00:21 :

a jak wyjaśnił w jaki sposób przesłuchać "okrzywdzonego" w swojej jako "oskarżonego" sprawie ...
przecież inne prawa i obowiązki a oskarżony a inne świadek - pokrzywdzony ...
to niedopuszczalne, żeby miał obowiązek składać zeznania w swojej sprawie jako pokrzywdozny (z pouczeniem 233 k.k.) i prawo odmowy złożenia wyjaśnień w swojej sprawie jako "oskarżony" ... gdy jest dokładnie to samo zdarzenie ...
dlatego myślę, że opcja pierwsza ... dwóch niejako współoskarżonych jest prawidłowa ... obaj mają status i wszelkie uprawnienia oskarżonego ...
nie miałam takiej sprawy w K ... ale zdarzało misie w W ... dwóch obwinionych za kolizję ... po rozprawie wychodziło ... czy ukarać dwóch czy jednego ... czy żadnego


Przedstawiam sytuację z jaką się zetknęłam i jakie było stanowisko lubelskiego SO, którym byłam związana. Przesłuchanie z pouczeniem o art. 183 kpk.

[ Dodano: Pon Paź 01, 2012 12:01 pm ]
Romi mnie uprzedził.

[ Dodano: Pon Paź 01, 2012 12:02 pm ]
"Graffi" napisał:

Viol - napisali z czego ten zakaz wynika? skoro w prywatkach jest nawet art. 497 par 1 k.p.k.?


Uzasadnienia SO już nie pomnę...

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 12:10:07 :

"Ama" napisał:

to niedopuszczalne, żeby miał obowiązek składać zeznania w swojej sprawie jako pokrzywdozny (z pouczeniem 233 k.k.) i prawo odmowy złożenia wyjaśnień w swojej sprawie jako "oskarżony" ... gdy jest dokładnie to samo zdarzenie ...
Przecież może odmówić zeznań w trybie art 183 par. 1 kpk
uchylić się od odpowiedzi na pytanie I z takich pytań składa się całe zeznanie, prawda

ossa napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 12:10:11 :

"Graffi" napisał:

jeśli jesteś jednoosobowym wydziałem to ok, zwykle jednak takie sprawy nie trafią do jednego referenta, coby nie było później podstaw do jego wyłaczenia w jednej sprawie dlatego, że ocenił już materiał w drugiej - a w toku procesu musisz się liczyć z tym, że sprawy Ci się "rozjadą" choćby z uwagi na chorobę jednego z oskarżonych - chyba, że kończysz zawsze na pierwszej rozprawie, to ok


Bogu dzięki już nie jestem jednoosobowym wydziałem (bo był taki czas, ze nim byłam ) i zawsze, żeby właśnie nie narazić się na zarzut, że już sprawę obsądziłam, drugą sprawę ma kto inny w referacie tylko dzielimy się dniem rozprawowym na pół i jak świadek nie przyjdzie to w obu sprawach, a jak się jeden obwiniony rozchoruje to się naradzamy co zrobic dalej.

Ama napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 12:11:32 :

"romanoza" napisał:

to niedopuszczalne, żeby miał obowiązek składać zeznania w swojej sprawie jako pokrzywdozny (z pouczeniem 233 k.k.) i prawo odmowy złożenia wyjaśnień w swojej sprawie jako "oskarżony" ... gdy jest dokładnie to samo zdarzenie ...
Przecież może odmówić zeznań w trybie art 183 par. 1 kpk
uchylić się od odpowiedzi na pytanie I z takich pytań składa się całe zeznanie, prawda
ale ocena co naraża a co nie należy do świadka-oskarżonego

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 12:12:33 :

"Graffi" napisał:

Romi, no dobra, niech będzie, że "nie pasuje mi" to argument merytoryczny
ale ja na sali jestem

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 12:14:56 :

"ossa" napisał:

jeśli jesteś jednoosobowym wydziałem to ok, zwykle jednak takie sprawy nie trafią do jednego referenta, coby nie było później podstaw do jego wyłaczenia w jednej sprawie dlatego, że ocenił już materiał w drugiej - a w toku procesu musisz się liczyć z tym, że sprawy Ci się "rozjadą" choćby z uwagi na chorobę jednego z oskarżonych - chyba, że kończysz zawsze na pierwszej rozprawie, to ok


Bogu dzięki już nie jestem jednoosobowym wydziałem (bo był taki czas, ze nim byłam ) i zawsze, żeby właśnie nie narazić się na zarzut, że już sprawę obsądziłam, drugą sprawę ma kto inny w referacie tylko dzielimy się dniem rozprawowym na pół i jak świadek nie przyjdzie to w obu sprawach, a jak się jeden obwiniony rozchoruje to się naradzamy co zrobic dalej.

ja właśnie jestm po sądzeniu takiej sprawy na spółę, bardzo żałowałem, że jednak nie było to w jednym postępowaniu połączone... no ale jeśli tak jak Viol pisze - II Instancaj z tego powodu potrafi uchylić to chyba lepiej nie ryzykowac

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 13:10:58 :

"romanoza" napisał:

Romi, no dobra, niech będzie, że "nie pasuje mi" to argument merytoryczny
ale ja na sali jestem
no ok, to na argument merytoryczny z sali )
a tak poważnie - ja uważam, że przeszkód żadnych nie ma, za wyjątkiem właśnie takiego wewnętrznego oporu przed oskarżaniem pokrzywdzonego i łączeniem ról. Sam zauważyłeś, że przy 158 takich oporów nie ma. wydaje mi się też, żę ludziom z zewnątrz taka konstrukcja, gdzie obaj współsprawcy są oskarżeni w jednym procesie jest czytelniejsza, tylko dla nas bardziej zagmatwana

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 13:26:26 :

"Graffi" napisał:

Romi, no dobra, niech będzie, że "nie pasuje mi" to argument merytoryczny
ale ja na sali jestem
no ok, to na argument merytoryczny z sali )
a tak poważnie - ja uważam, że przeszkód żadnych nie ma, za wyjątkiem właśnie takiego wewnętrznego oporu przed oskarżaniem pokrzywdzonego i łączeniem ról. Sam zauważyłeś, że przy 158 takich oporów nie ma. wydaje mi się też, żę ludziom z zewnątrz taka konstrukcja, gdzie obaj współsprawcy są oskarżeni w jednym procesie jest czytelniejsza, tylko dla nas bardziej zagmatwana Kilka lat temu w wypadku drogowym zginął mój kolega z liceum i z akademika, w bardzo ciężkim stanie w szpitalu wylądował mój drugi kolega, będący kierowcą. Jechali na zielonym świetle przez skrzyżowanie i walnął w nich wóz strażacki na sygnale. Były dwa postępowania, w jednym skazano kierowcę wozu strażackiego, w drugim uniewinniono kolegę. W tym pierwszym mógł realizować swoje prawa jako pokrzywdzonego i to uważam za słuszne. Może też dojść do dziwacznej sytuacji, gdy na ławie oskarżonych siedzi dwóch sprawców a na miejscu poisiłków ich także pokrzywdzeni współmałżonkowie. Wypadek jest przestępstwem nieumyślnym, nikt tutaj nie stawia się z własnej woli w roli sprawcy, przy bójce tak jest i ograniczenie z tego powodu prawa do bycia pokrzywdzonym jest bardziej logiczne. Zakłada to zresztą sam ustawodawca i bez trudu mógłby się pokusić o taką konstrukcję także w odniesieniu do wypadków drogowych. Ja tam się nie upieram, są dwie szkoły i specjalnie mi to nie przeszkadza.

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 13:31:51 :

Romi, ja też się nie upieram, przecież napisałem, że jeśli rykujemy w ten sposób odmienną ocen a procesową odwoławczego to lepiej dac sobie spokój... natomiast uważam, że przeszkód prawnych nie ma i może to pomagać w sprawności procesu.

suzana22 napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 14:08:55 :

"Graffi" napisał:

Miałam kiedyś taką sprawę. Dwa razy postępowania toczyły się przeciwko dwóm oskarżonym łącznie. Każdorazowo odwoławczy wyroki uchylił ale za ostatnim razem połapał się, że każdy z nich był jednocześnie pokrzywdzonym przez drugiego i że łączenie roli oskarżonego i pokrzywdzonego jest niedopuszczalne. Nakazał rozłączyć. Każdego obsądzono oddzielnie.


ok, jeśli to takie ryzykowne w niektórych odwoławczych to wycofuję pomysł, ale..
Viol - napisali z czego ten zakaz wynika? skoro w prywatkach jest nawet art. 497 par 1 k.p.k.?

Ten przepis w prywatkach jest wyjątkiem od reguły zakazu łączenia ról oskarżonego i pokrzywdzonego w jednym postępowaniu.

Przy bójce sprawa jest jasna - tam nie ma żadnych pokrzywdzonych, wszyscy uczestnicy bójki popełniają to samo przestępstwo i kropka.

A tak na marginesie kazusu: u kogo ci oskarżeniu spowodowali skutki powyżej 7 dni; u siebie nawzajem, czy może u osoby trzeciej

romanoza napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 14:27:08 :

"suzana22" napisał:

A tak na marginesie kazusu: u kogo ci oskarżeniu spowodowali skutki powyżej 7 dni; u siebie nawzajem, czy może u osoby trzeciej


"andrzej74" napisał:

samochód pokrzywdoznego /podejrzanego w innym ds/
Tyle wyczytałem...

kowboj napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 14:44:23 :

Sądziłem takie sprawy i wiem, że to musi iść razem.
Kpk mówi jasno: jeśli ktoś miałby być w jednej sprawie oskarżonym i pokrzywdzonym, to nie może korzystać z uprawnień oskarżyciela posiłkowego. I tylko tyle. Gdyby był w ogóle zakaz bycia pokrzywdzonym i oskarżonym w jednej sprawie, to byłoby napisane, że ta sama osoba nie może występować w sprawie w charakterze oskarżonego i pokrzywdzonego. Jest zaś tylko napisane, że nie może być posiłkiem. Ale może być pokrzywdzonym. Bójka to dobry przykład - tam każdy jest pokrzywdzonym i oskarżonym zarazem.
Ba, znane mi są przypadki łączenia takich spraw, głupio wysłanych osobno. Po co? Żeby orzeczenie było spójne! Bo jak to będzie wyglądało, gdy w takich dwóch osobnych sprawach dwa sądy wydadzą sprzeczne orzeczenie?
Znane mi są przypadki uchylania takich osobno osądzonych spraw z powodu sprzeczności ustaleń.
Nie mam więc najmniejszych wątpliwości - ci ludzie muszą odpowiadać w jednej sprawie. I w tym przypadku (co mi się rzadko zdarza) mam pewność, że nikt mnie nie przekona do zmiany zdania.

andrzej74 napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 15:22:29 :

"suzana22" napisał:

A tak na marginesie kazusu: u kogo ci oskarżeniu spowodowali skutki powyżej 7 dni; u siebie nawzajem, czy może u osoby trzeciej

Obrażenia powyżej 7 dni - pasażerka mojego oskarżonego, kierowca /oskarzony już w innej sprawie, u mnie oskarzyciel posiłkowy / i pasażer oskarzyxielap posiłkowego. NIE mam jeszcze a/o drugiej sprawy tj. wniosku o wup/ i nie pamiętam jakich obrażeń doznał mój osakrżony.
Mój oskarzony przekroczył jedynie prędkość /gdyby jechał z dozwoloną i widząc zagrożenie spowodowane przez tego drugiego mógłby uniknąść wypadku/ i i ma 335, drugi kierujący, który wjechał na jego pas ruchu /omijał dziurę i jak twerdzi zle ocenił odległość od nadjeżdzajacego pojazdu/ - wniosek o wup - trochę dziwne....

kowboj napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 17:40:13 :

Miałem np. takie przypadki:
obaj jechali środkiem drogi (jeden bardziej, drugi mniej) i walnęli się na czołówkę, obaj byli ranni,
albo:
jeden wymusił pierwszeństwo, wyjeżdżając z podporządkowanej, a drugi jechał drogą główną, przekroczył wyraźnie prędkość i przez to się przyczynił (i do rozmiaru skutków, i do tego, że nie zapobiegł) - ranni byli obaj, ale był też u jednego trup.
W obu przypadkach skazałem obu, rozkładając winę, jedno i drugie było zaskarżone i utrzymane.
Zresztą sam bym sobie też dziś utrzymał, bo wtedy byłem rejonowy...

andrzej74 napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 18:19:02 :

Kowboju - piszesz "rzyczynił", przyczynienie się ma chyba jedynie wpływ na stopień winy i kwestię kary przy skazaniu sprawcy. Z opinii biegłego wynika iż bezpośrednią przyczyna wypadku był nieprawdłowy manewr oskarzyciela posiłkowego, zdaniem biegłego oskarzony jadac z prędkością administracyjnie dozwoloną w zaistniałej sytuacji drogowej mógłby wypadku uniknąc, oskarzyciel poisłkowy gdyby zatrzymał się przed dziura w jezdni tez mógł wypadku uniknąć, on ją omijając wjechał całym pojazdem na przecwiległy pas ruchu i jeszcze przyśpieszał. Ostatni raz wypadek miałem do obsądzenia z wątpliwoścami w 2006r., muszę sobie poczytać orzecznictwo i komentarze.

Adek napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 18:32:44 :

Poza wskazanym przykładem bójki, możliwość kumulacji ról procesowych
oskarżonego (podejrzanego) i pokrzywdzonego może zaistnieć w związku z popełnieniem
przestępstwa spowodowania wypadku (art. 177 k.k.)9 lub katastrofy
w ruchu lądowym, morskim i powietrznym (art. 173 k.k.) oraz, jak się wydaje,
spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy (art. 174 k.k.). We
wszystkich wymienionych czynach zabronionych jest możliwe, by zachowania
współsprawców lub sprawców równoległych realizowały znamiona przytoczonych
typów czynów zabronionych, a przy okazji prowadziły do wzajemnego pokrzywdzenia
sprawców. Nie można wykluczyć analogicznej sytuacji także przy
przestępstwach z narażenia (np. artykuły: 160, 163-165, 167, 171, 184 k.k.), o ile
do ich znamion należy narażenie zdrowia i życia innych ludzi, a współdziałający
swoimi działaniami wzajemnie się na takie niebezpieczeństwo narażają

to z Lexa
pismiennictwo do 177, trzeba tylko rozwinąć tezę i poprosić o pełny tekst
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2006 r. IV KK 416/05 [z uzasadnienia]

Zatem, wykonujący manewr skrętu w lewo, oczywiście z zawczasu włączonym kierunkowskazem, winien upewnić się nie tylko, czy nie zajedzie drogę pojazdom jadącym z przeciwnego kierunku po pasie ruchu, który zamierza przejechać, ale także czy nie zajedzie drogi pojazdowi poruszającemu się jego pasem ruchu lub nieprawidłowo (z lewej strony) go wyprzedzającego. W sytuacji zatem gdy kierujący, mimo dostrzeżenia pojazdu nieprawidłowo go wyprzedzającego, nie zaniechał wykonywania sygnalizowanego wcześniej manewru skrętu w lewo, i dojdzie do wypadku, to odpowiedzialność za jego zaistnienie ponoszą obaj kierowcy.

BlueFire napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 18:55:58 :

"Graffi" napisał:

również się zgadzam, zresztą SN też dopuszczał taki pogląd, bodaj wyrok z dnia 1 grudnia 2005 roku w sprawie III K 151/05 (Prokuratura i Prawo nr 4/2006 poz. 2)- tu obaj byli oskarżeni w jednej sprawie. Kilkukrotnie tkazywałem i nigdy II Instancja tego nie kwestionowała. Na marginiesie - jeśli są dwie sprawy w wydziale to bym rozważył połączenie ich o ile jeszcze się da - postępowanie dowodowe w obu będzie tożsame (o ile oczywiście 335 nie pójdzie)
Tylko że to jakoś tak dziwnie, jeżeli jedna osoba ma podwójny status w sprawie. U nas takie rzeczy idą w dwóch postępowaniach.
Formalnie ma wtedy status oskarżonego, było to przerabiane w orzecznictwie, teraz nie pomnę dokładnie kiedy, ale było
a kozyści masz o tyle spore, że np ja niedawno wydałem wyrok a w drugim postępowaniu biegli nieco zmienili opinię no i zdecydowanie szybciej i taniej jest połączyć razem obie

W takiej sytuacji obaj - narazie jeszcze tylko potencjalni sprawcy ( nie możemy przecież nie brać pod uwagę uniewinnienia ) - bezpowrotnie tracą uprawnienia pokrzywdzonego (oskarżyciela posiłkowego) oraz świadka w postępowaniu karnym.
Choćby tylko było to związane z możliwością złożenia wniosku o naprawienie szkody (i - jak sugerował Graffi w samochodzie - zawsze pozostaje droga postępowania cywilnego), albo niemożnością domagania się zwrotu kosztów dojazdu do Sądu, czy zwrotu utraconych zarobków, niby drobiazgi - pytam się dlaczego jakikolwiek pokrzywdzony przestępstwem/oskarżyciel posiłkowy/świadek miałby być traktowany gorzej i pozbawiony wszystkich przyznanych mu ustawowo praw np siłą faktów pozbawiony możliwości co do zasady szybszego i tańszego sposobu dochodzenia roszczeń przed Sądem karnym? I to czasem tylko dlatego, że akt oskarżenia wpłynął "na wszelki wypadek - niech Sąd rozstrzygnie, czy to sprawstwo, czy przyczynienie, czy coś jeszcze", bo nie czarujmy się, że tak się nie zdarza.
Co do sprawności i obniżenia kosztów postępowania mamy ostatecznie procesowe możliwości skorzystania przynajmniej w pewnym zakresie z materiału dowodowego zebranego już w tej drugiej sprawie.
Upierać się szczególnie nie będę, a tym bardziej polemizować z przedmówcami i SN ( w tej właśnie, nieprzypadkowej, kolejności ), ale jednak mam pewne wątpliwości...

Adek napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 19:25:35 :

wszystko niby dobrze ale przecież przy 158 też mamy katów i ofiary

suzana22 napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 19:29:45 :

"Adek" napisał:

wszystko niby dobrze ale przecież przy 158 też mamy katów i ofiary


Przy 158 kk mamy katów i ofiary tylko w tej wersji, gdy jest POBICIE, bo gdy jest bójka to są tylko i wyłącznie sprawcy przestępstwa i przepis ma taką konstrukcję, że żadnych ofiar nie ma i nie było. Doktryna pisze nawet, że przy bójce mamy współsprawstwo konieczne. Skąd u was ofiary przy bójce (nie mylić z pobiciem)

Graffi napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 19:33:27 :

"BlueFire" napisał:

również się zgadzam, zresztą SN też dopuszczał taki pogląd, bodaj wyrok z dnia 1 grudnia 2005 roku w sprawie III K 151/05 (Prokuratura i Prawo nr 4/2006 poz. 2)- tu obaj byli oskarżeni w jednej sprawie. Kilkukrotnie tkazywałem i nigdy II Instancja tego nie kwestionowała. Na marginiesie - jeśli są dwie sprawy w wydziale to bym rozważył połączenie ich o ile jeszcze się da - postępowanie dowodowe w obu będzie tożsame (o ile oczywiście 335 nie pójdzie)
Tylko że to jakoś tak dziwnie, jeżeli jedna osoba ma podwójny status w sprawie. U nas takie rzeczy idą w dwóch postępowaniach.
Formalnie ma wtedy status oskarżonego, było to przerabiane w orzecznictwie, teraz nie pomnę dokładnie kiedy, ale było
a kozyści masz o tyle spore, że np ja niedawno wydałem wyrok a w drugim postępowaniu biegli nieco zmienili opinię no i zdecydowanie szybciej i taniej jest połączyć razem obie

W takiej sytuacji obaj - narazie jeszcze tylko potencjalni sprawcy ( nie możemy przecież nie brać pod uwagę uniewinnienia ) - bezpowrotnie tracą uprawnienia pokrzywdzonego (oskarżyciela posiłkowego) oraz świadka w postępowaniu karnym.
Choćby tylko było to związane z możliwością złożenia wniosku o naprawienie szkody (i - jak sugerował Graffi w samochodzie - zawsze pozostaje droga postępowania cywilnego), albo niemożnością domagania się zwrotu kosztów dojazdu do Sądu, czy zwrotu utraconych zarobków, niby drobiazgi - pytam się dlaczego jakikolwiek pokrzywdzony przestępstwem/oskarżyciel posiłkowy/świadek miałby być traktowany gorzej i pozbawiony wszystkich przyznanych mu ustawowo praw np siłą faktów pozbawiony możliwości co do zasady szybszego i tańszego sposobu dochodzenia roszczeń przed Sądem karnym? I to czasem tylko dlatego, że akt oskarżenia wpłynął "na wszelki wypadek - niech Sąd rozstrzygnie, czy to sprawstwo, czy przyczynienie, czy coś jeszcze", bo nie czarujmy się, że tak się nie zdarza.
Co do sprawności i obniżenia kosztów postępowania mamy ostatecznie procesowe możliwości skorzystania przynajmniej w pewnym zakresie z materiału dowodowego zebranego już w tej drugiej sprawie.
Upierać się szczególnie nie będę, a tym bardziej polemizować z przedmówcami i SN ( w tej właśnie, nieprzypadkowej, kolejności ), ale jednak mam pewne wątpliwości...
ale, podtrzymując argumentację z samochodu , nie zapominaj Blue, że taki człowiek i tak ma drugą sprawę jako oskarżony, na którą też musi przyjechać, gdzie trzeba słuchać tych samych świadków, biegłych, jego bliscy mają prawo odmowy zeznań, najbliższe dla pokrzywdzonego (drugiego oskarżonego) mogą się uchylac od odpowiedzi na pytania itd...

BlueFire napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 21:13:54 :

"suzana22" napisał:

wszystko niby dobrze ale przecież przy 158 też mamy katów i ofiary


Przy 158 kk mamy katów i ofiary tylko w tej wersji, gdy jest POBICIE, bo gdy jest bójka to są tylko i wyłącznie sprawcy przestępstwa i przepis ma taką konstrukcję, że żadnych ofiar nie ma i nie było. Doktryna pisze nawet, że przy bójce mamy współsprawstwo konieczne. Skąd u was ofiary przy bójce (nie mylić z pobiciem)

Dziękuję suzana 22, Jest to absolutnie kwintesencja tego, co komuś na gorąco wykładałam w aucie . Wdając się w bójkę w żadnej mierze nie możesz stać się w niej pokrzywdzonym. ale to może kwestia świadomości płci??? Panowie... Jak nawet można się poczuć pokrzywdzonym, jeśli dajemy sobie wzajemnie w ryj. Przecież istotą społecznego niebezpieczeństwa tego czynu jest dobrowolne wdanie się w zbiorczą agresję z zagrożeniem dla całego otoczenia. Bójka to naprawdę bardzo kiepski przykład i akurat tu wszelką argumentację wyśmieję

Geralt napisał w dniu 01.10.2012 o godzinie 22:21:59 :

"romanoza" napisał:

Kilka lat temu w wypadku drogowym zginął mój kolega z liceum i z akademika, w bardzo ciężkim stanie w szpitalu wylądował mój drugi kolega, będący kierowcą. Jechali na zielonym świetle przez skrzyżowanie i walnął w nich wóz strażacki na sygnale.

Kiedyś miałem podobny przypadek - zderzenie samochodu osobowego z karetką. Ofiara śmiertelna - noworodek wieziony karetką, kierowcy nie zostali ranni, więc nie było kumulacji ról procesowych. Obaj kierowcy zostali oskarżeni w jednej sprawie. Jednego uniewinniłem a drugiego skazałem, bo tak akurat wyszło z uzupełniającej opinii. Utrzymane w mocy.

Jarosiński napisał w dniu 02.10.2012 o godzinie 08:44:38 :

"suzana22" napisał:

wszystko niby dobrze ale przecież przy 158 też mamy katów i ofiary


Przy 158 kk mamy katów i ofiary tylko w tej wersji, gdy jest POBICIE, bo gdy jest bójka to są tylko i wyłącznie sprawcy przestępstwa i przepis ma taką konstrukcję, że żadnych ofiar nie ma i nie było. Doktryna pisze nawet, że przy bójce mamy współsprawstwo konieczne. Skąd u was ofiary przy bójce (nie mylić z pobiciem)

To był tylko baaardzo ogólny przykład; w bójce bijący jest także bitym i ma też obrażenia; przy wypadku obaj uczestnicy naruszają przepisy czego skutkiem jest zdarzenie drogowe w którym obaj doznają obrażeń powyżej 7 dni

ps. u nas ofiar przy bójce w rozumieniu art.49 nie ma ale są ofiary w znaczeniu medycznym

mathra napisał w dniu 04.10.2012 o godzinie 12:37:46 :

Zgadzam się z Kowbojem, że sprawy ze 177 przy współwinnych należy osądzać razem. W ogóle współsprawców należy razem sądzić, wtedy unika się wydania sprzecznych orzeczeń.
U nas ostatnio prokuratura ma manię rozdzielania 158 (i to zarówno w wersj pobicia jak i bójki), bo im się co do części dowody znalazły, a co do pozostałych szukają, ale wtedy jest fajnie, zwłaszcza jak nie zdążymy wyłapać i połączyć...

Art. 50. W postępowaniu sądowym z uprawnień pokrzywdzonego określonych w art. 53 (oskarzyciel posiłkowy) i 62 (powód cywilny) nie może korzystać osoba występująca w tej samej sprawie w charakterze oskarżonego, z wyjątkiem przewidzianym w art. 497 i 498 § 3.
A co do pokrzywdzonych bójką znalazłam takie coś:

"W judykaturze zauważono jednak, że w sytuacji, gdy istota przestępstwa sprowadza się do tego, iż współuczestnicy określonego zdarzenia przestępnego, będący współsprawcami przestępstwa, którego znamiona wypełnia ich zachowanie, są jednocześnie pokrzywdzonymi działaniami innych jego współuczestników (np. w bójce), to w razie wydzielenia do odrębnego postępowania sprawy jednego lub niektórych z tych współuczestników pozostali z nich, których dobro prawne zostało naruszone lub zagrożone przez zachowania przestępne tego lub tych oskarżonych, którego bądź których dotyczy wydzielone postępowanie, mogą w tym postępowaniu wykonywać uprawnienia przynależne pokrzywdzonemu, w tym m.in. przewidziane w art. 387 § 2 in fine k.p.k. Pokrzywdzonym jest bowiem - jak zauważył Sąd Najwyższy - każda osoba, której dobro prawne zostało naruszone lub zagrożone przez takie przestępstwo, które jest przedmiotem postępowania (art. 49 k.p.k.), w którym osoba pokrzywdzona sama nie jest jednocześnie oskarżonym. Jedynie bowiem "w tej samej sprawie" wyłączona jest przez art. 50 k.p.k. możliwość łączenia roli oskarżonego i pokrzywdzonego, ale po wyłączeniu sprawy o dany czyn danego oskarżonego do odrębnego postępowania jest to już odrębna sprawa"

Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2006 r. I KZP 24/06

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.