Poniedziałek, 20 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5929
Poniedziałek, 20 maja 2024

Forum sędziów

Zawieszenie na zgodny wniosek stron

molier
09.10.2012 13:42:28

Moje pytanie dotyczy art. 178 k.p.c., tj. możliwości zawieszenia na zgodny wniosek stron.

Jak rozumieć "zgodny wniosek"? Czy ma to być wyraźne oświadczenie każdej ze stron na piśmie lub do protokołu? Czy można dopytywać drugą stronę, czy wyraża zgodę na zawieszenie pod rygorem, że brak odpowiedzi w ustalonym terminie będzie uznany za wyrażenie zgody?
I druga kwestia - czy można zawiesic postępowanie bez pytania drugiej strony o zgodę, gdy wniosek taki został zgłoszony przed wysłaniem odpisu pozwu stronie przeciwnej.

Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.

Johnson
09.10.2012 13:53:38

"molier" napisał:

Moje pytanie dotyczy art. 178 k.p.c., tj. możliwości zawieszenia na zgodny wniosek stron.

Jak rozumieć "zgodny wniosek"? Czy ma to być wyraźne oświadczenie każdej ze stron na piśmie lub do protokołu?
Czy można dopytywać drugą stronę, czy wyraża zgodę na zawieszenie pod rygorem, że brak odpowiedzi w ustalonym terminie będzie uznany za wyrażenie zgody?


Mi tam wystarczy dorozumiana zgoda.

"molier" napisał:


I druga kwestia - czy można zawiesic postępowanie bez pytania drugiej strony o zgodę, gdy wniosek taki został zgłoszony przed wysłaniem odpisu pozwu stronie przeciwnej.


Nie można. Przynajmniej dorozumiana zgoda drugiej strony musi być.

Joasia
09.10.2012 16:53:05

A ja piszę o taką milczącą zgodę - i uważam ją za zgodę.

A wogóle to jak zawiesisz na "zgodny" wniosek jednej strony, gdy druga się nie odzywa - to nic się nie stanie, bo jakby co, to ta druga strona zawsze może się zażalić - i uwzględnisz w trybie oczywiście zasadnym, albo wnieść o podjęcie, gdy przeoczy termin do zażalenia. A jak się przez rok nie zainteresuje swoją sprawą i ją umorzysz - to bardzo jej tak dobrze; trzeba się interesowac swoimi sprawami sądowymi.
KPC robi tu za wiele ceregieli. Społeczną racją bytu sądu jest likwidowanie konfliktów społecznych, a nie ich podsycanie. Dlatego m.zd. zawieszenie przy całkowitym długotrwałym desinteresment strony jest w porządku.

Darkside
09.10.2012 20:38:59

"Joasia" napisał:

A ja piszę o taką milczącą zgodę - i uważam ją za zgodę.

A wogóle to jak zawiesisz na "zgodny" wniosek jednej strony, gdy druga się nie odzywa - to nic się nie stanie, bo jakby co, to ta druga strona zawsze może się zażalić - i uwzględnisz w trybie oczywiście zasadnym, albo wnieść o podjęcie, gdy przeoczy termin do zażalenia. A jak się przez rok nie zainteresuje swoją sprawą i ją umorzysz - to bardzo jej tak dobrze; trzeba się interesowac swoimi sprawami sądowymi.
KPC robi tu za wiele ceregieli. Społeczną racją bytu sądu jest likwidowanie konfliktów społecznych, a nie ich podsycanie. Dlatego m.zd. zawieszenie przy całkowitym długotrwałym desinteresment strony jest w porządku.
wprawdzie moja praktyka krótka ale też tak uważam i tak robię

katelra
09.10.2012 22:32:14

też tak zrobiłam.Raz. I zaraz mi uchylili postanowienie z dobitnym uzasadnieniem, że skoro ma być zgodny wniosek to ma być wniosek a nie jakieś tam dorozumiane oświadczenie. Też zresztą tak uważam więc się nie boksowałam z nimi (w myślach oczywiscie ). Akurat w tej sprawie inne okoliczności dały mi podstawę przypuszczać, że się dogadają. Ale poszło inaczej.

[ Dodano: Wto Paź 09, 2012 10:34 pm ]
"Johnson" napisał:

molier napisał/a:

I druga kwestia - czy można zawiesic postępowanie bez pytania drugiej strony o zgodę, gdy wniosek taki został zgłoszony przed wysłaniem odpisu pozwu stronie przeciwnej.



Nie można. Przynajmniej dorozumiana zgoda drugiej strony musi być.


nie można. Musi być zgodny wniosek stron.

[ Dodano: Wto Paź 09, 2012 10:41 pm ]
Ponadto dla sądu (sędziego także) korzystnie jest sprawę kończyć a nie zawieszać. Więc jesli tylko da się zawieszki uniknąć to należy to robić. W żadnym wypadku nie rozszerzać interpretacji przepisu. Sprawa zawieszona jest wykazywana jako otwarta pozycja i szybko się starzeje więc tylko wtedy kiedy jest wola stron (mało tego Sąd może nie musi zdaje się) i realne szanse na pozytywny finał.

Johnson
09.10.2012 22:56:03

"katelra" napisał:


nie można. Musi być zgodny wniosek stron.


Wiem co jest napisane w przepisie. Ale ...
słowo "wniosek" można sobie interpretować jak komu wygodnie. A wygodnie jest zawieszać. Oczywiście, jak już wskazała Joasia, nie należy się przywiązywać do tego zawieszenia gdy wniosek był tylko dorozumiany czy tam milczący (dla mnie to samo).

"katelra" napisał:


Ponadto dla sądu (sędziego także) korzystnie jest sprawę kończyć a nie zawieszać. Więc jesli tylko da się zawieszki uniknąć to należy to robić. W żadnym wypadku nie rozszerzać interpretacji przepisu. Sprawa zawieszona jest wykazywana jako otwarta pozycja i szybko się starzeje więc tylko wtedy kiedy jest wola stron (mało tego Sąd może nie musi zdaje się) i realne szanse na pozytywny finał.


Dla sądu zawieszenie też jest korzystne. Z powodu oczywistego.
To czy jest to otwarta pozycja czy zamknięta, jest bez znaczenia. Nie należy się przejmować statystykami spraw zawieszonych i spraw starych.

Może się sprawa "szybko" starzeje, ale niedługo Potem bach i po sprawie. I bardzo pozytywny finał

katelra
09.10.2012 23:01:52

"Johnson" napisał:

Może się sprawa "szybko" starzeje, ale niedługo Potem bach i po sprawie. I bardzo pozytywny finał

a w przypadku zażalenia na umorzenie oczywista uchyłka, ewentualnie wytyk z powodu rażcego naruszenia prawa podczas zawieszania sprawy.

Johnson
09.10.2012 23:04:08

"katelra" napisał:

Może się sprawa "szybko" starzeje, ale niedługo Potem bach i po sprawie. I bardzo pozytywny finał

a w przypadku zażalenia na umorzenie oczywista uchyłka, ewentualnie wytyk z powodu rażcego naruszenia prawa podczas zawieszania sprawy.

Powiedzmy że mam inne doświadczenia. A poza tym zawsze, jak się boisz to możesz sobie sama uchylić. No w głowie samodzielnie dać sobie wytyk


A teraz co do tego wniosku:

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 18 sierpnia 1999 r. I CKN 535/99

Podstawą zawieszenia postępowania na zgodny wniosek stron - poza treścią ich niewątpliwego w tym przedmiocie oświadczenia - może być także takie zachowanie się stron, które w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie pozostawia wątpliwości co do zgodnego zamiaru stron wywołania skutku w postaci zawieszenia postępowania na tej podstawie (art. 178 KPC) i wykluczającemu możliwość przypisania takiemu zachowaniu się innego znaczenia w świetle przyczyn mogących tamować - nie z woli stron - tok dalszego postępowania w sprawie.

A co do badania podstaw zawieszenia podczas umarzania

Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 1998 r. II CKN 713/98

Umarzając postępowanie zawieszone na zgodny wniosek stron oraz z przyczyn wskazanych w art. 177 § 1 pkt 5 i 6 k.p.c, sąd nie bada, czy przyczyna wskazana w postanowieniu o zawieszeniu postępowania rzeczywiście istniała.

katelra
09.10.2012 23:10:30

faktycznie dużo z tego wynika..ale ok, ja nie zawieszam bez wyraźnego wniosku, raz zawiesiłam i mi uchylili a każdy robi jak uważa. Johnson, rozejm?

Joasia
09.10.2012 23:25:43

Jak Johnson, w całości. Zwłaszcza co do poziomu wpływu statystyki na moje postępowanie.

I jeszcze jedno: to nieprawda, że w interesie sądu lub stron jest zawsze szybkie zakończenie sprawy. To jest zawsze w interesie staystyki. Ludzie nieraz potrzebują czasu - i czasem lepiej jest ich zostawić na jakiś czas, a nie na siłę wyrok.
Piszemy tu o zawiasach na zgodny wniosek. Chcą sobie dać czas, próbują się ułożyć - po co na siłę walić przez łeb wyrokiem? Nie mogą cofnąć powództwa, bo im się przedawni albo co - ale widzą możliwość, że się dogadają. To ja mam im to utrudniać, żeby się sprawa nie zestarzała w statystyce?!

Nie jest prawdziwe często przytaczane powiedzenie, że sąd jest po to, by wydawać wyroki. Sąd jest po to, by wygaszać (likwidować) konflikt społeczny - coby się członkowie społeczeństwa nie pozabijali, bo dla innych członków tego społeczeństwo byłoby to kosztowne. Tańsze (uwzględniając pełny koszt - w tym także koszty społeczne, a nie prosto zestawiając wydatki bieżące) jest jednak utrzymanie aparatu wymiaru sprawiedliwości, niż puszczenie wszystkiego na żywioła, z powszechną samoobroną i samosądami.
Więc nie jesteśmy po to, by wydać wyrok i zakreślić numerek - tylko żeby naprawdę rozwiązywać prawdziwe problemy ludzkie.
Przykład: eksmisje z lokali komunalnych. Coz tego, jak na pierwszym terminie wyeksmituję pozwanych, skoro to niczego nie rozwiąże. Rodzina, w której ktoś zachorował / stracił pracę itd. - zadłużenie lokalu - utrata najmu - pozew o eksmisję. Tymczasem tak naprawdę gminie wcale nie zależy na tym, żeby tych ludzi wyrzucić - bo w sumie wszystko jej jedno, kto będzie najemcą tego lokalu, jest on i tak do wynajęcia - skoro i tak będzie musiała tymi ludźmi się zająć, bo ustawodawca zapisał to w katalogu jej obowiązków. Tak naprawdę nie chodzi o to, tylko o to, żeby zapłacili zaległy czynsz. Większość tych ludzi pracuje na szaro albo na czarno - tam komornik i tak nic nie wyegzekwuje, jak mają nawet oficjalną umowę, to tylko do kwoty wolnej od zajęcia. (Kiedyś pensja minimalna, dziś 80% pensji minimalnej + 20 % na alimenty - i tyle go komornik widział). Ale groźba utraty mieszkania jest skuteczna. Jeśli mają według Twej oceny możliwość spłacania zadłużenia - to wysyłasz ich do gminy po porozumienie, i zawieszasz, ewentualnie odraczasz na terminy co pół roku przez 2 - 3 lata - spłacają należność główną, gmina umarza im odsetki i cofa wypowiedzenie najmu i cofa pozew - umorzenie. Porównanie: expresowa eksmisja z socjalem, zadłużenie rośnie, zwiększa się kolejka do socjalu, jeden więcej numerek; albo: długa stara eksmisja, spłacony dług, przywrócony tytul do lokalu, ludzie mają gdzie mieszkać, gmina ma swoją kasę, ja się tłumaczę przez te lata z kolejnej starej sprawy.
Wybieram wariant drugi. Pozytywny finał jest w ok. 1/5 eksmisji. Warto.

Rozpisałam się, ale to dlatego, że nie mogę spokojnie przejść obok takich stwierdzeń, że sąd ma przede wszystkim wydać szybko wyrok, bo od tego jest sądem. Guzik prawda. Nieraz trzeba szybko, a nieraz powoli. Wszystko zależy od okoliczności. Ale gdy chodzi o zawiasy na zgodny wniosek, o próby ugodowe, o realną możliwośc pogodzenia się stron - to nie ma na to zbyt długiego czasu. Po to jest sąd, żeby ten czas dla tych ludzi miał.

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.