Piątek 24 września 2021 Wydanie nr 4960

Cywilna procedura

Bombowy problem

falkenstein napisał w dniu 07.03.2008 o godzinie 15:44:25 :

Dzisiaj, gdy właśnie miałem przystąpić do tej przyjemniejszej części sesji (spadki z ustawy i zawezwania do ugody ) Ogłoszono alarm bombowy i zarządzono natychmiastową ewakuacje budynku. Zgarnąłem akta z sali, zamknąłem w szafie i pobiegłem do "unktu zbiórki" Potem przyjechały psy (do wąchania akt), saperzy z beczką na bombę, pogotowie, strażacy i chyba cały komisariat policjantów po czym kazali iść do domu bo prędzej jak o 17.00 to nie skończą przeszukiwać budynku.

Sęk w tym, że o 15.00 miałem ogłaszać dwa wyroki w których dzisiaj zamknąłem rozprawę i poinformowałem strony, ze orzeczenie będzie ogłoszone po naradzie o godzinie 15.00, oraz jedno postanowienie w 12-letniej działówce odroczone dwa tygodnie temu na dzisiaj o 15.15. I teraz zastanawiam się co z tym zrobić. Jedyne co mi wychodzi to otworzyć na nowo, wyznaczyć termin, a na tym terminie znowu zamknąć i ogłaszać. Ale jak to technicznie zrobić? Postanowieniem na niejawnym? jakoś to dziwne. Zdjąć z wokandy po zamknięciu rozprawy jest bez sensu. Ktoś ma jakieś pomysły?

AQUA napisał w dniu 07.03.2008 o godzinie 16:27:10 :

"falkenstein" napisał:

Dzisiaj, gdy właśnie miałem przystąpić do tej przyjemniejszej części sesji (spadki z ustawy i zawezwania do ugody ) Ogłoszono alarm bombowy i zarządzono natychmiastową ewakuacje budynku. Zgarnąłem akta z sali, zamknąłem w szafie i pobiegłem do "unktu zbiórki" Potem przyjechały psy (do wąchania akt), saperzy z beczką na bombę, pogotowie, strażacy i chyba cały komisariat policjantów po czym kazali iść do domu bo prędzej jak o 17.00 to nie skończą przeszukiwać budynku.

Sęk w tym, że o 15.00 miałem ogłaszać dwa wyroki w których dzisiaj zamknąłem rozprawę i poinformowałem strony, ze orzeczenie będzie ogłoszone po naradzie o godzinie 15.00, oraz jedno postanowienie w 12-letniej działówce odroczone dwa tygodnie temu na dzisiaj o 15.15. I teraz zastanawiam się co z tym zrobić. Jedyne co mi wychodzi to otworzyć na nowo, wyznaczyć termin, a na tym terminie znowu zamknąć i ogłaszać. Ale jak to technicznie zrobić? Postanowieniem na niejawnym? jakoś to dziwne. Zdjąć z wokandy po zamknięciu rozprawy jest bez sensu. Ktoś ma jakieś pomysły?



Mój pomysł: zrobiłabym notatki urzędowe do wszystkich akt o nadzwyczajnych okolicznościach uniemożliwiających pracę sądu, a następnie wyznaczyłabym terminy, niestety rozpraw.

Na tych terminach odczytałabym notatki, otworzyła ( niestety) rozprawy na nowo, ze wszystkimi tego konsekwencjami, od nowa zamknęła i ogłosiła wyroki i postanowienie.

Nie widzę innego wyjścia ( w działówce termin publikacyjny już upłynął), a w tych dwóch procesach można by próbować zawiadomić strony o zmianie terminu publikacji do 14 dni, ale to też ryzykowne, bo mogą nie wrócić zawiadomienia na czas.

Wprawdzie termin publikacyjny jest tylko terminem instrukcyjnym, ale nie chciałabym go przekroczyć.


Pozdrawiam

Petrus napisał w dniu 07.03.2008 o godzinie 16:45:58 :

Pozwalam sobie podsunąć ideę na logikę, kompletnie niezwiązaną z kpc - może tak uznać taką sytuację za vis maior i dnia dzisiejszego nie wliczać do terminów przy odroczeniu ogłoszenia o 14 dni, wtedy jutro otworzyć na nowo i odroczyć; a w przypadku dzisiejszych uczynić tak samo jutro??? bo jaka w tym wina sądu? żadna. życzę by takie przygody się nigdy już nie zdarzały. P.

P napisał w dniu 07.03.2008 o godzinie 18:41:21 :

Obawiam się, że nie masz innego wyjścia, niż otworzyć tę działówkę na nowo.

W przypadku procesów można by uskuteczniać różne cuda (w zasadzie to doszło do zawieszenia postępowania z mocy samego prawa), ale nie opłaca się - będzie z tym więcej zachodu, niż korzyści. Najprościej jednak będzie po prostu wyznaczyć nowe posiedzenie, na posiedzeniu otworzyć rozprawę na nowo, zamknąć i ogłosić.

Te notatki - koniecznie, inaczej mogą się czepiać.

Pomysł Petrusa jest kuszący, ale, jak sam napisał, nie do zastosowania w obowiązującym stanie prawnym.

bladyswit napisał w dniu 07.03.2008 o godzinie 23:58:19 :

To zapewne z tej działówki był bombiarz ?

falkenstein napisał w dniu 08.03.2008 o godzinie 00:20:28 :

"bladyswit" napisał:

To zapewne z tej działówki był bombiarz ?


raczej nie, ta sprawa jest juz na takim etapie że wszyscy powiedzieli co mieli do powiedzenia i okopali się na swych stanowiskach i teraz czekają tylko na rozstrzygnięcie, nikomu by tam nie zależało na przewlekaniu tego dalej.

Johnson napisał w dniu 08.03.2008 o godzinie 05:57:55 :

A ja mam taki pomysł: było ogłosić orzeczenie przed sądem na ulicy

falkenstein napisał w dniu 08.03.2008 o godzinie 11:22:05 :

"Johnson" napisał:

A ja mam taki pomysł: było ogłosić orzeczenie przed sądem na ulicy


ale to wymagałoby zgody Prezesa na wyniesienia akt poza siedzibę sądu, wyniesienia stołu, zawieszenia na jakimś słupie godła, no i przekrzykiwania syren i ujadania psów

P napisał w dniu 08.03.2008 o godzinie 16:18:50 :

Ale za to zaraz po złapaniu bombiarza mógłbyś go osądzić i kazac powiesić na tym słupie.

jack napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 09:12:15 :

zgodzić się należy z AQUA, że przede wszystkim należy sporzadzic notatki co przyczyn, jakie spowodowały, że nie odbyły sie posiedzenia na których miały być ogłoszone orzeczenia. Dalej widze dwie drogi:
- pierwsza to wydanie jak najszybciej postanowienia na posiedzeniu niejawnym o " odroczeniu publikacji orzeczenia do dnia ... " ( przy czym wyznaczeniu tego terminu na tyle odlegle w czasie, aby odpis postanowienia doręczyć stronom, żeby wiedziały o nowym terminie ) i dotyczy to zarówno wyroków, jak i postanowienia, w którym upłynął termin 14 dniowy. Ma to o tyle uzasadnienie, , że przespis o odroczeniu na czas do dwóch tygodni ma charakter instrukcyjny i z ważnych przyczyn nie jest wyłączone ponowne odroczenie ogłoszenia wyroku ( postanowienia ) , w tym również na czas ponad dwa tygodnie. Wprawdzie w Komentarzu Becka jest powołane jakies stare orzeczenie z 1959 roku, w którym mowa, że : " jednorazowe odroczenie ogłoszenia wyroku na czas przekraczający dwa tygodnie nie pociaga za sobą ujemnych skutków " , ale skoro ten termin ma charakter instrukcyjny, to nie widzę przeszkód , aby odroczenie na czas przekraczający dwa tygodnie nie było tylko jednorazowe. Przyznam jednak, iz jest to trochę ryzykowne ( różni wizytatorzy ) i dlatego chyba bym go nie polecał. Miałem kilka przypadków odroczenia ogłoszenia orzeczenia na ponad dwa tygodnie, np. raz w starej działówce, w której wyznaczyłem ogłoszenie na 14 - ty dzień na godz. 14.00, ale pisząć postanowienie od rana nie zdążyłem wyliczyć do końca dopłat i kosztów i przesunąłem ogłoszenie na dzień nastepny. Przreszło to przez apelację i nikt nawet się słowem co do tej kwestiii się nie zająknął. Zawsze jednak robiłem to z duszą na ramieniu.
- drugi sposób chyba bezpieczniejszy: wydać na posiedzeniu niejawnym postanowienia o otwarciu zamkniętych rozpraw i ich odroczeniu na ... " i na tych terminach zamknięcie rozpraw i tylko wydanie wyroków i postanowienia.

ubilexibi napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 11:47:01 :

Byłbym za potraktowaniem tej sytuacji jako siły wyższej w rozumieniu art 173 k.p.c.

A więc:
1. notatka urzędowa,
2. postanowienie o podjęciu postępowania,
3. zarządzenie o wyznaczeniu terminu posiedzenia (nie rozprawy, bo ta już została zamknięta),
4. zawiadomienie stron o terminie i doręczenie ww. postanowienia,
5. ogłoszenie postanowienia działowego.

Moim zdaniem nie ma potrzeby otwierania i zamykania rozprawy. Nie wiem czemu miałoby to służyć. Okoliczności usprawiedliwiają ogłoszenie orzeczenia z przekroczeniem terminu z 326 k.p.c. Nie sądzę, aby ktokolwiek się do tego w tej sytuacji przyczepił.

Nie widzę przy tym podstaw, aby na posiedzeniu niejawnym wydawać postanowienie o otwarciu rozprawy i jej odroczeniu.

[ Dodano: Pon Mar 10, 2008 11:50 am ]
Jeszcze pkt 4a: na posiedzeniu jawnym zmiana postanowienia o odroczeniu ogłoszenia orzeczenia przez wskazanie nowego terminu ogłoszenia.

aniaB napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 12:42:41 :

Ale dlaczego postanowienie o podjęciu postępowania ???? Podejmuje się zawieszone a nie zakończone( zakończone w sensie zamknięcia rozprawy).
Notatki tak, wyznaczenie terminu posiedzenia, otwarcie na nowym terminie, odczytanie notatek, uchylenie postanowienia o odroczeniu publikacji, zamknięcie, wyrok.

[ Dodano: Pon Mar 10, 2008 12:48 pm ]
No właśnie- czy zamknięcie rozprawy jest równoznaczne z zakończeniem postepowania ? Dowodowego na pewno. O jakie postępowanie chodzi w 173KPC. Jak się skończyło to nie podlga zawieszeniu.
Ale koncepcja Ubilexibi im dłużej ją czytam tym bardziej mi się podoba.
Moze(?) i się zawiesiło z mocy prawa.

magdam napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 14:23:49 :

Uważam, że we wszystkich trzech sprawach, należy wydać na niejawnym (bo dlaczego nie) postanowienia o odroczeniu terminu ogłoszenia orzeczenia do dnia ...... (również, a może szczególnie w działówce, z przyczyn, jakie wskazał jack-
V CK 11/03 wyrok SN 2003.12.10
Zgodnie z utrwaloną wykładnią art. 326 § 1 zdanie drugie k.p.c., w sprawie zawiłej dopuszczalne jest - po uprzednim odroczeniu ogłoszenia wyroku na czas do dwóch tygodni - ponowne takie odroczenie. (...)).
W sumie również dwie dzisiejsze sprawy uznałeś za zawiłe skoro nie dokonałeś ogłoszenia od razu po zamknięciu.

[ Dodano: Pon Mar 10, 2008 2:26 pm ]
Wielokrotnie odraczałam ogłoszenie orzeczenia na okres np. kolejnych dwóch tygodni i nigdy z tego powodu nie spotkałam się z zarzutem naruszenia art. 326 kpc.

kubalit napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 14:44:54 :

"magdam" napisał:

Wielokrotnie odraczałam ogłoszenie orzeczenia na okres np. kolejnych dwóch tygodni i nigdy z tego powodu nie spotkałam się z zarzutem naruszenia art. 326 kpc.


To winszuję wyrozumiałego i delikatnego wizytatora Nam ostatnio zarzucono, że w ogóle publikujemy wyroki, a nie ogłaszamy ich tuż po zamknięciu rozprawy. W końcu przecież sprawy pracownicze i ubezpieczeniowe to bułka z masłem

magdam napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 15:02:27 :

"kubalit" napisał:


To winszuję wyrozumiałego i delikatnego wizytatora Nam ostatnio zarzucono, że w ogóle publikujemy wyroki, a nie ogłaszamy ich tuż po zamknięciu rozprawy. W końcu przecież sprawy pracownicze i ubezpieczeniowe to bułka z masłem


Dzięki. Chyba po prostu mamy sędziów znających przepisy. Myślę, że Wasz wizytator nie mógł po prostu wykazać Wam innych błędów i tylko dlatego nie zastanowił się nad tym co czyni.

ubilexibi napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 16:55:43 :

To, że zawiesić można każde postępowanie do czasu wydania orzeczenia kończącego postępowanie wydaje się nie ulegać wątpliwości. Możemy dyskutować, czy i w jakich sytuacjach zawiesza się postępowanie po wydaniu orzeczenia konczącego postępowanie, a nawet po uprawomocnieniu sie takiego orzeczenia. Ale to temat na inną bajkę.

Nadal nie widzę przepisu, który pozwalałby na otwarcie i odroczenie rozprawy na posiedzeniu niejawnym.
Dlatego nie, że zasadą jest wydawanie orzeczeń na posiedzeniu jawnym (co było wałkowane w innym wątku), chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. A tu takiego brak.

AQUA napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 18:30:44 :

"ubilexibi" napisał:



Nadal nie widzę przepisu, który pozwalałby na otwarcie i odroczenie rozprawy na posiedzeniu niejawnym.
Dlatego nie, że zasadą jest wydawanie orzeczeń na posiedzeniu jawnym (co było wałkowane w innym wątku), chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. A tu takiego brak.


Ja też takiego przepisu nie widzę...

Pozdrawiam

Petrus napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 18:45:34 :

"magdam" napisał:

V CK 11/03 wyrok SN 2003.12.10
Zgodnie z utrwaloną wykładnią art. 326 § 1 zdanie drugie k.p.c., w sprawie zawiłej dopuszczalne jest - po uprzednim odroczeniu ogłoszenia wyroku na czas do dwóch tygodni - ponowne takie odroczenie. (...)).
W sumie również dwie dzisiejsze sprawy uznałeś za zawiłe skoro nie dokonałeś ogłoszenia od razu po zamknięciu.

podaj proszę miejsce publikacji albo sprawdź jeszcze raz namiary na to orzeczenie bo nigdzie go znaleźć nie mogę, dzięki.

aniaB napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 19:02:08 :

Zupełnie marginalnie się zastanawiam dlaczego (???)u mnie nie ma żadnych alarmów bombowych.
To niesprawiedliwe jest.
A Ubi oczywiście ma rację z tym zawieszeniem. Toż, jako rzecze, nawet po wydaniu wyroku Biję się w piersi aż dudni.

magdam napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 20:28:26 :

"Petrus" napisał:

podaj proszę miejsce publikacji albo sprawdź jeszcze raz namiary na to orzeczenie bo nigdzie go znaleźć nie mogę, dzięki.


Znalazłam w lexie - orzecznictwo do art. 326 kpc. Podam dokładne dane jutro, jak tylko przyjdę do pracy. Pozdrawiam.

Petrus napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 20:33:55 :

Bardzo poproszę. dzięki P.

magdam napisał w dniu 10.03.2008 o godzinie 21:10:59 :

"ubilexibi" napisał:


Nadal nie widzę przepisu, który pozwalałby na otwarcie i odroczenie rozprawy na posiedzeniu niejawnym.
Dlatego nie, że zasadą jest wydawanie orzeczeń na posiedzeniu jawnym (co było wałkowane w innym wątku), chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. A tu takiego brak.


Nadal nie rozumiem po co w tych przypadkach otwierać rozprawy na jawnym, czy niejawnym (żadne istotne okoliczności uzasadniające otwarcie się nie pojawiły - 316 par. 2 kpc). Podtrzymuję swoją wersję wydania na niejawnym postanowień o odroczeniu terminów ogłoszenia orzeczeń (wszak to postanowienia niemerytoryczne, jak też nie kończące postępowana - nie widzę przepisu, który mogłabym naruszyć postępując w ten sposób).

P napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 00:21:26 :

Formalnie podchodząc do sprawy: wskutek alarmu postępowanie zawiesiło się z mocy prawa (173 kpc) na etapie między zamknięciem rozprawy a ogłoszeniem orzeczenia, więc trzeba je podjąć (180 § 1 kpc) na niejawnym (183 kpc).

Termin do ogłoszenia orzeczenia upłynął w czasie, gdy postępowanie było zawieszone. Regulacja z art. 179 § 2 zd. I kpc, jak sądzę, nie ma ma zastosowania do takiej sytuacji, bo dotyczy terminów ciągłych (okresów do dokonania czynności), a nie terminów w sensie dat posiedzeń Sądu. Tym niemniej wydaje mi się, że art. 179 § 2 zd. II można by zastosować odpowiednio i wyznaczyć termin ogłoszenia na nowo. Byłoby to jakieś logiczne i w miarę podbudowane przepisami rozwiązanie tej nietypowej sytuacji.

Jeżeli tak, to byłoby również logiczne, żeby rozstrzygnięcia o podjęciu postępowania i wyznaczeniu nowego terminu ogłoszenia orzeczenia zawrzeć w tym samym postanowieniu. Nie ma przepisu wprost zezwalającego na wyznaczenie nowego terminu ogłoszenia na posiedzeniu niejawnym, ale sądzę, że dałoby się to wywieść z 183 kpc w drodze wykładni funkcjonalnej.

Wiem, że dużo tu gdybania, ale sytuacja jest naprawdę nietypowa.

No i, na koniec: tak czy inaczej trzeba będzie to orzeczenie kiedyś ogłosić; skoro pierwotny termin ogłoszenia jest już nieaktualny, to trzeba go będzie wyznaczyć na nowo; w każdym razie trzeba będzie o nim zawiadomić strony; ten nowy termin też nie będzie mógł przekraczać dwóch tygodni - a w takim terminie poczta może nie zwrócić dowodów doręczeń zawiadomień. Co wtedy?

falkenstein napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 01:36:49 :

Jedyne rozwiązanie, które nie powoduje bałaganu to zrobienie notatki iz do ogłoszenia wyroku nie doszło w skutek ogłoszenia ewakuacji, wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy i zawiadomienie o nim stron.

W przytoczonych przypadkach jest jeszcze inna kwestia. W dwóch wyrokach nie doszło w zasadzie do odroczenia ogłoszenia wyroku, ogłoszenie miało nastąpić jeszcze na tym samym posiedzeniu, tyle tylko że po rozpoznaniu kolejnych spraw z wokandy. Mamy zatem do czynienia z sytuacją w której po zamknięciu rozprawy nastąpiła narada, lecz ewakuacja uniemożliwiła ogłoszenie wyroku. Wyroku zatem nie ma.

Należałoby zatem odroczyć ogłoszenie orzeczenia, tyle tylko ze o tym fakcie należałoby zawiadomić strony, a to w terminie 2-tygodniowym jest w praktyce niemożliwe. Bo co zrobić w sytuacji gdy po 2 tygodniach odroczenia nie mam zwrotek zawiadamiających o terminie ogłoszenia? Mogę ogłaszać czy nie? i od kiedy biegną wtedy terminy do zaskarżenia? Skłaniam sie do tego że w takiej sytuacji należy po prostu wyznaczyć kolejny termin rozprawy. Ale znowu jestem w kropce. Na jakiej podstawie miałbym wyznaczyć kolejny termin rozprawy po jej zamknięciu? To byłoby w zasadzie równoznaczne z ponownym skierowaniem już zamkniętej sprawy na posiedzenie jawne bez ojej otwierania. W obecnym stanie prawnym po zamknięciu mogę albo ogłosić orzeczenie kończące albo otworzyć rozprawę. Nawet jeżeli skieruję je na jawne celem podjęcia decyzji to ta sprawa nadal formalnie "wisi" mi zamknięta a nie ogłoszona. Nawet jeżeli przyjmiemy iż doszło do zawieszenia z mocy prawa to podjąć powinienem ją niezwłocznie po ustaniu przeszkody, nie mogę zatem czekać 2 miesiące do terminu żeby sprawę zawieszoną z mocy samego prawa podjąć. W zasadzie powinienem ja podjąć żeby móc wyznaczyć termin. I termin czego? Posiedzenia jawnego w przedmiocie wydania postanowienia o odroczeniu ogłoszenia orzeczenia, które powinno nastąpić dwa miesiące temu?

Gdy sędzia referent jest chory, i dyżurny sądzi za niego to sprawy to odroczone na dany dzień ogłoszenie otwieramy na nowo, tak samo jak kogoś zmogło w trakcie sesji i nie ogłosił orzeczenia, które miał ogłosić po przerwie - bo sądzący w zastępstwie dyżurny w sposób oczywisty nie może wydać wyroku w sprawie w której wcześniej nie sądził. Tyle tylko że wtedy robimy to na rozprawie, której po alarmie bombowym nie mamy. Nie mamy jednocześnie możliwości, po podjęciu postępowania zawieszonego z mocy prawa, ani wydania na niejawnym postanowienia o otwarciu rozprawy ani o dalszym odroczeniu ogłoszenia orzeczenia. Jak zresztą mam odroczyć termin który już upłynął? Niestety wygląda na to że wszelkie sensowne rozwiązania są sprzeczne z kodeksem.

Jedyne rozwiązanie jakie widzę to niestety otwarcie rozprawy "z uwagi na niemożność ogłoszenia orzeczenia spowodowaną ewakuacja budynku" i wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy. I niestety zrobienie tego na niejawnym, bo niestety inaczej sie nie da. Kodeks nie przewiduje rozwiązania takiej sytuacji należałoby zatem wydać takie same orzeczenia jakie wydałoby się na rozprawie, tyle że zrobić to na niejawnym bo nie ma innego wyjścia. Moim zdaniem orzeczenie o otwarciu rozprawy wydane w sytuacji nadzwyczajnej nie narusza praw stron, a nawet służy realizacji ich interesów. Trzeba by poprzeć sie
szeroką wykładnią systemową i funkcjonalną, stwierdzając iż w tym przypadku odstępstwo od zasady wydawania postanowienia na posiedzeniu jawnym jest uzasadnione szczególnymi okolicznościami sprawy.

magdam napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 06:42:20 :

"falkenstein" napisał:

Należałoby zatem odroczyć ogłoszenie orzeczenia, tyle tylko ze o tym fakcie należałoby zawiadomić strony, a to w terminie 2-tygodniowym jest w praktyce niemożliwe. Bo co zrobić w sytuacji gdy po 2 tygodniach odroczenia nie mam zwrotek zawiadamiających o terminie ogłoszenia? Mogę ogłaszać czy nie?


Można spróbować zawiadomić np. przez pocztę przesyłką priorytetową albo doręczyć przez woźnego sądowego, a jeżeli nie będzie zwrotek to, jak już wyżej podałam, można odroczyć ogłoszenie orzeczenia na kolejne dwa tygodnie. A może jednak się uda?

kubalit napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 08:13:23 :

uchwała SN z 21.12.2004 r., I PZP 10/04, OSNP 2005/13/184…

W sprawie z zakresu prawa pracy wydanie przez przewodniczącego na posiedzeniu niejawnym postanowienia o otwarciu na nowo zamkniętej rozprawy i jej odroczeniu stanowi naruszenie przepisów postępowania, lecz nie powoduje jego nieważności ze względu na skład sądu orzekającego sprzeczny z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 k.p.c.).


Z uzasadnienia:

Zgodnie z art. 47 k.p.c. w pierwszej instancji sąd w składzie jednego sędziego jako przewodniczącego i dwóch ławników rozpoznaje sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych oraz sprawy ze stosunków rodzinnych, z wyjątkiem spraw o alimenty (§ 1); postanowienia poza rozprawą oraz zarządzenia wydaje przewodniczący (§ 2); sprawy inne niż określone w § 1 sąd w pierwszej instancji rozpoznaje w składzie jednego sędziego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej (§ 3); prezes sądu może zarządzić rozpoznanie sprawy w składzie trzech sędziów zawodowych, jeżeli uzna to za wskazane ze względu na szczególną zawiłość lub precedensowy charakter sprawy (§ 4). W sprawach z zakresu prawa pracy zasadą jest więc rozpoznanie sprawy przez sąd pierwszej instancji w składzie trzyosobowym (ławniczym). Dotyczy to jednak tylko czynności podejmowanych na rozprawie. Przepis art. 47 § 2 k.p.c. dotyczy bowiem także spraw z zakresu prawa pracy i określa on skład sądu, a nie, jak sugeruje się w uzasadnieniu zagadnienia prawnego, możliwość podejmowania czynności przez przewodniczącego. Przepis ten wyraźnie dotyczy przecież podejmowania postanowień, co niewątpliwie jest czynnością sądu (art. 354 k.p.c.). Oznacza to, że na posiedzeniu niejawnym sąd podejmuje czynności (wydaje postanowienia) w składzie jednego sędziego (przewodniczącego). O rodzaju składu sądu decyduje więc nie tylko rodzaj rozpoznawanej sprawy, ale także rodzaj posiedzenia, na którym czynność jest podejmowana. Z art. 148 k.p.c. wynika rozróżnienie posiedzeń sądowych na jawne i niejawne, a wśród posiedzeń jawnych wyróżnia się rozprawę. Czynności sądu podejmowanych poza rozprawą (na innym posiedzeniu jawnym lub na posiedzeniu niejawnym) dotyczy art. 47 § 2 k.p.c. i ten przepis określa skład sądu. Trafnie Sąd drugiej instancji wskazał, że możliwość otwarcia zamkniętej rozprawy na nowo jest czynnością sądu, a nie przewodniczącego (art. 225 k.p.c.). Nie zmienia to jednak tego, że jeżeli następuje na posiedzeniu niejawnym, to skład sądu określony jest przez art. 47 § 2 k.p.c., a więc jest jednoosobowy. Tym samym wydanie przez Sąd pierwszej instancji na posiedzeniu niejawnym w składzie jednoosobowym postanowienia o otwarciu rozprawy, dopuszczeniu dowodów i odroczeniu rozprawy, nastąpiło w składzie zgodnym z przepisami i nie może prowadzić do nieważności postępowania na podstawie art. 379 pkt 4 k.p.c. Wobec przeprowadzenia następnie dwóch rozpraw, nie może to oznaczać także nieważności postępowania ze względu na pozbawienie strony możności obrony jej praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.; por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 1956 r., II CR 1001/54, OSN 1956 nr 4, poz. 113).
Trafnie Sąd drugiej instancji dopatruje się w czynnościach Sądu pierwszej instancji naruszenia przepisów procedury. Są one jednak innego rodzaju. Zgodnie z art. 224 § 1 k.p.c., przewodniczący zamyka rozprawę, gdy sąd uzna sprawę za dostatecznie wyjaśnioną. Sąd może zamkniętą rozprawę otworzyć na nowo (art. 225 k.p.c.). Ogłoszenie wyroku powinno nastąpić na posiedzeniu, na którym zamknięto rozprawę. Jednakże w sprawie zawiłej sąd może odroczyć ogłoszenie wyroku na czas do dwóch tygodni. W postanowieniu o odroczeniu sąd powinien wyznaczyć termin ogłoszenia wyroku i ogłosić go niezwłocznie po zamknięciu rozprawy (art. 326 § 1 k.p.c.). Ogłoszenie wyroku następuje na posiedzeniu jawnym. Nieobecność stron nie wstrzymuje ogłoszenia. Jeżeli ogłoszenie było odroczone, może go dokonać sam przewodniczący (art. 326 § 2 k.p.c.). Zasadą jest więc, że ogłoszenie wyroku powinno nastąpić na posiedzeniu jawnym (nie na rozprawie, bo ta jest już zamknięta) bezpośrednio po zamknięciu rozprawy. Jedynie w sprawie zawiłej można odroczyć ogłoszenie wyroku na okres dwóch tygodni, przy czym zasadą jest, że takie odroczenie może nastąpić tylko jeden raz. Odroczenie ogłoszenia wyroku w sprawie, która nie jest zawiła oraz dokonanie takiego odroczenia kilkakrotnie jest naruszeniem wskazanych przepisów, choć nie powoduje nieważności postępowania, ani bezskuteczności prawnej orzeczenia (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 1984 r., III CZP 68/84, OSNCP 1985 nr 8, poz. 107). Rozprawa może być otwarta na nowo (art. 225 k.p.c.), a powinna być otwarta, jeżeli istotne okoliczności ujawniły się dopiero po jej zamknięciu (art. 316 § 2 k.p.c.). Jest to czynność sądu, a więc jest dokonywana w formie postanowienia. Według art. 148 § 1 k.p.c., jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, posiedzenia sądowe są jawne, a sąd orzekający rozpoznaje sprawy na rozprawie. Oznacza to, że wydanie postanowienia na posiedzeniu niejawnym jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy pozwala na to przepis szczególny. Żaden przepis nie dozwala na wydanie na posiedzeniu niejawnym postanowienia o otwarciu rozprawy. Powinno to więc nastąpić na posiedzeniu jawnym. Sąd pierwszej instancji naruszył więc art. 148 § 1 w związku z art. 225 k.p.c. przez wydanie postanowienia o otwarciu rozprawy na posiedzeniu niejawnym.

ubilexibi napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 08:45:13 :

Ma rację SN, że nie można otworzyć rozprawy i jej odroczyć na niejawnym. Tak też zresztą się upierałem.
Nadal nie widzę powodów do otwierania rozprawy. Byłaby to tylko sztuka dla sztuki.
Co stoi na przeszkodzie, aby wyznaczyć posiedzenie jawne i po zmianie postanowienia o ogłoszeniu orzeczenia - ogłosić to orzeczenie?

W sprawach, które falkenstein chciał ogłosić na zakończenie sesji jest rzeczywiście problem. Dlatego, że k.p.c. nie przewiduje takiej instytucji, jak ogłaszanie orzeczeń na zakończenie sesji. De facto w takiej sytuacji dochodzi do odroczenia ogłoszenia orzeczenia bez wydania postanowienia w tym przedmiocie.

jack napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 11:48:36 :

SN nie napisał, że nie można otworzyć rozprawy na posiedzeniu niejawnym i jej odroczyć, ale że stanowi to naruszenie przepisów postępowania. Z tym nalezy się zgodzić. Wszakże nie mamy tu do czynienia z nieważnością postepowania, więc jaki z tego może być zarzut apelacyjny ?. Żaden.
Koncepcja ubilexibi wydaje się sensowna, ale pominąłbym punkt z podjęciem zawieszonego postepowania. Nic on bowiem nie wnosi, jako że zawieszenie postepowania z mocy prawa ( art. 173 kpc ) nie ma żadnego wpływu na bieg terminu instrukcyjnego z art. 326 par.1 kpc. Przepis art. 179 kpc odnosi sie bowiem jedynie do terminów procesowych. Tak więc termin ogłoszenia orzeczenia pomimo nadzwyczajnej sytuacji i tak już upłynął. Ponadto mam wątpliwości na jakiej podstawie miałaby na posiedzeniu jawnym nastapic zmiana postanowienia o odroczeniu ogłoszenia orzeczenia. Art. 359 kpc niezbyt pasuje.

A tak na marginesie jeszcze dwie kwestie:
- faktem jest, że jak napiasał ubilexibi k.p.c. nie przewiduje takiej instytucji, jak ogłaszanie orzeczeń na zakończenie sesji. W takiej sytuacji musi zostać wydane postanowienie o odroczeniu ogłoszenia orzeczenia. Taka sytuacja była opisywana kiedyś na żółtych stronach rzepy ( szukałem, lecz nie mogłem znależć, jak odnajdę , to wrzucę to orzeczenie ) i stanowiła podstawę postepowania dyscyplinarnego wobec sędziego. Kara dyscyplinarna została ostatecznie przyklepana przez SN, który stwierdził, że w takej sytuacji tzn. kiedy zostaje zamknięta ropzrawa, potem na wokandzie jest jeszcze kilka spraw i orzeczenie zostaje ogłoszene na koniec sesji, winno być wydane postanowienie o odroczeniu ogłoszenia takiego orzezczenia .
- znalezłem też coś o kilkakrotnym odraczaniu ogłoszenia orzezcenia, może sie przyda ( w obronie przed zbyt nadgorliwymi wizutatorami ): " ...Określony w art. 326 § 1 k.p.c. termin (art. 335 § 2 d. k.p.c.) nie jest terminem procesowym przewidzianym dla stron lub uczestników postępowania. Jest to termin wyznaczony dla sądu, a zatem termin o charakterze instrukcyjnym, nazywany w nauce terminem "niewłaściwym". Jak podkreśla Z. Resich w glosie do orzeczenia Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 14.I.1959 r. CR 1986/58 (OSPiKA 78/59, poz. 215), poszczególne ustawodawstwa mogą traktować ten termin w sposób odmienny, nie wyłączając unormowania, że nie powinien on być dłuższy od określonego w ustawie.
Jeśli chodzi o ustawodawcę polskiego, to - jak podkreśla wspomniana glosa - Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 16.II.1938 r. C I 3010/37 (ZO 1938, poz. 517) pod rządem obowiązującego wówczas art. 349 § 2 k.p.c. wyraził pogląd, że ani ten przepis (stanowiący tylko, iż w sprawie zawiłej sąd może odroczyć ogłoszenie sentencji na czas do dwóch tygodni), ani też żaden inny przepis k.p.c. nie zawiera zakazu ponownego odroczenia ogłoszenia sentencji wyroku, a według Waligórskiego - "onieważ przewidziany ustawą termin 14 dni od ogłoszenia sentencji do chwili zamknięcia rozprawy może okazać się zbyt krótkim, przeto praktyka przyjęła, że możliwe jest jeszcze ponowne odroczenie terminu ogłoszenia sentencji". Glosator - powołując się także na ocenę Jodłowskiego i Siedleckiego (Postępowanie Cywilne - Część ogólna, Warszawa 1958, str. 364), że wspomniany termin ma charakter instrukcyjny - aprobuje możliwość jego przedłużenia także pod rządem k.p.c. obowiązującego do dnia 1.I.1965 r. (art. 335 § 2).
Skład orzekający w niniejszej sprawie stanowisko to podziela, a ponieważ art. 326 § 1 k.p.c., jak to już zaznaczono, w zakresie omawianego problemu nie wprowadził żadnych zmian w stosunku do okresu sprzed 1.I.1965 r., przeto również pod rządem art. 326 § 1 k.p.c. należy przyjąć, że ani ten przepis, ani żaden inny obowiązującego k.p.c. nie zakazuje ponownego odroczenia ogłoszenia sentencji wyroku (postanowienia - art. 13 § 2 k.p.c.) "- fragment uzasadnienia uchwałay SN z 1968.06.25, III CZP 62/68 OSNC 1969/3/41, przegląd orzeczn.: Siedlecki W. PiP 1970/5/765.

kudłaty napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 11:50:00 :

uważam, że sensowne jest rozwiązanie, które proponuje Ubi
w analogicznej sytuacji która zdarzyła się u nas, wydawałem orzeczenia o podjęciu zawieszonego z mocy prawa postępowania, lecz na szczęście nie musiałem się zmagać z problemem odroczonej publikacji
myślę, że w podobny sposób należałoby potraktować sprawę orzeczeń, które miały być ogłoszone po zamknięciu rozprawy i po naradzie - o godzinie 15:00 - w istocie rzeczy można przyjąć, że doszło do odroczenia ich publikacji
inną koncepcją byłoby zawieszenie postępowania z mocy siły wyższej w trakcie trwającej narady nad orzeczeniem - w końcu, mogło się to zdarzyć i w standardowym przypadku narady nie przerywanej niczym /w sensie innym posiedzeniem/. Gdyby o 15:00 rozpoczęła się narada nad ostatnim orzeczeniem z sesji - bezpośrednio po zamknięciu rozprawy - i nie mogłoby dojść do jego ogłoszenia z powodu bomby i wywalenia wszystkich z sądu do końca dnia - to też trzeba by podjąc postępowanie zawieszone z mocy prawa i moim zdaniem też trzeba by wyznaczyć posiedzenie na którym ogłosić orzeczenie - trudno przyjąć inną koncepcję. Mimo że zawieszenie następiło w trakcie narady nad orzeczeniem.

magdam napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 11:57:41 :

Petrus - wysłałam Ci maila zawierającego treść i uzasadnienie wyroku SN 2003.12.10 w sprawie V CK 11/03 LEX nr 1821. Pozdrawiam

[ Dodano: Wto Mar 11, 2008 12:53 pm ]
Wg komentarza Becka do art. 173 kpc - Zgodnie z wykładnią gramatyczną każde, nawet krótkotrwałe, zaprzestanie czynności wywołuje skutki w postaci zawieszenia postępowania. Stanowisko takie należy uznać za zbyt formalistyczne i niepraktyczne (...). Nawet kilkudniowe zaprzestanie czynności (np. wskutek powodzi) nie uzasadnia przyjęcia, że postępowanie ulega zawieszeniu z mocy prawa. Może to jednak być konieczne w sytuacji, gdy nawet krótkotrwałe zaprzestanie czynności pociąga za sobą upływ terminu procesowego ustawowego, czy też chociażby sądowego.

ropuch napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 15:42:03 :

Być może trzeba by sie zastanowić nad kwestią zawieszenia, choć nie do końca przekonuje mnie traktowanie alarmu bombowego w kategorii siły wyższej. Rację ma kolega Kudłaty, że był już u nas podobny przypadek ale nie mam takiej pamięci jak On nie nie wiem co wtedy robiłem.
Moim zdaniem pozostawiając otwartą kwestię podejmowania postępowania, trzeba by albo zarządzeniem wyznaczyc termin nowej rozprawy na którym ją otworzyć na nowo, albo tez wyznaczyć nowy termin posiedzenia na którym ogłosić orzeczenie i niech sobie strona wyklazuje, że naruszenie procedury miało wpływ na treśc orzeczenia.

ubilexibi napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 16:26:05 :

Trochę mnie osłabiła argumentacja jacka, ze można otworzyć rozprawę na posiedzeniu niejawnym, bo jest to co prawda sprzeczne z przepisami, ale nie prowadzi do nieważności.

Mnie zawsze się wydawało, że jak coś jest sprzeczne z przepisami, to sądowi tego nie wolno robić. Może się myliłem.

P napisał w dniu 12.03.2008 o godzinie 22:26:54 :

Kpc w ogóle nie przewiduje innej sytuacji, niż ogłoszenie orzeczenia w wyznaczonym terminie, więc nie wynika z przepisów, co powinno się zrobić w sytuacji, gdy do ogłoszenia nie dojdzie. Wobec tego każde przyjęte rozwiązanie będzie niepoprawne z punktu widzenia procedury, w sensie, że nie będzie na nie podkładki w przepisach. A jednocześnie, jak się wydaje, żadne nie będzie rażąco wadliwe (chyba że sędzia się bardzo postara i jakimś cudem jednak wywoła nieważność postępowania). Mozna co najwyżej poszukiwać rozwiązania najelegantszego proceduralnie.

Co prowadzi do optymistycznego stwierdzenia, że jak się zrobi, tak będzie dobrze, kwestia tylko, żeby to zgrabnie uzasadnić.

aniaB napisał w dniu 13.03.2008 o godzinie 23:12:15 :

Dobra Mądrale- to mi powiedzcie co zrobić jak pozwana zgłasza na pierwszej rozprawie ustnie do protokołu pozew wzajemny.
Brakować ?

chaoos napisał w dniu 13.03.2008 o godzinie 23:34:20 :

oczywiście, że brakować, dlaczego mielibyśmy pomijać np. obowiązek uiszczenia opłaty

Sandman napisał w dniu 13.03.2008 o godzinie 23:37:10 :

A w gospodarczym to przedsiębiorca powinien mieć wyliczoną opłatę od p.w. i dowód opłacenia....

AQUA napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 11:34:03 :

"aniaB" napisał:

Dobra Mądrale- to mi powiedzcie co zrobić jak pozwana zgłasza na pierwszej rozprawie ustnie do protokołu pozew wzajemny.
Brakować ?


Nic nie brakować, bo nie ma pozwu wzajemnego na pierwszej rozprawie, a ustnie to może sobie zgłaszać wyłącznie jako zarzuty - poinformować jedynie na rozprawie, że to są zarzuty, a nie pozew wzajemny, a jeśli pozwany chce, to może wnieść odrębny pozew, który żadnym wzajemnym nie będzie (bo się spóźnił).


Pozdrawiam

aniaB napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 12:30:04 :

Wybrakowałam

kzawislak napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 12:35:13 :

A dlaczego "nie ma pozwu wzajemnego" na pierwszej rozprawie ?

[ Dodano: Sob Mar 15, 2008 12:37 pm ]
No i dobrze.

aniaB napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 13:46:29 :

Bo, co do zasady, nie ma pozwu ustnego. Też się zastanawiałam nad opcją sugerowaną przez Aqua. I nawet próbowałam to konsultować, ale było już dobrze po 15 i mało jaki orzekający zawracał sobie głowę świadczeniem pracy.

AQUA napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 13:49:10 :

"kzawislak" napisał:

A dlaczego "nie ma pozwu wzajemnego" na pierwszej rozprawie ?

[ Dodano: Sob Mar 15, 2008 12:37 pm ]
No i dobrze.


bo pozew- to szczególne pismo procesowe, a nie opowieści na rozprawie.

Pozdrawiam

[ Dodano: Sob Mar 15, 2008 1:52 pm ]
"aniaB" napisał:

Wybrakowałam


aniu, trudno, stało się, ale jak zostanie przysłany ten "ozew wzajemny", to moim zdaniem powinnaś wyłączyć do odrębnej dekretacji jako "zwykły" pozew i zawiadomić o tym pozwaną.

Pozdrawiam

aniaB napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 14:04:59 :

A dzięki Bogu, nie będę musiała, bo to nie moja sprawa, wychodziłam za koleżankę w ramach zastępstwa. Zresztą poinformowałam strony, że byc może sędzia referent będzie miał inne stanowisko w przedmiocie tego pozwu.

kzawislak napisał w dniu 15.03.2008 o godzinie 14:46:11 :

Koleżanka może się powołać na tezę zaprezentowaną w Komentarzu do KPC przez M. Jędrzejewską (t.17 do art. 204).

ubilexibi napisał w dniu 19.03.2008 o godzinie 22:06:22 :

Tak w ogóle to proponowałbym założyć nowy wątek. Bo pozew wzajemny wnoszony ustnie ma się tak do alarmu bombowego, jak ...

przemilczę.

aniaB napisał w dniu 20.03.2008 o godzinie 07:25:04 :

z pewną nieśmiałością ".......kozia d.u.p.a. do trąby"??????????????

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.