Piątek 24 września 2021 Wydanie nr 4960

Cywilna procedura

wątpliwości na tle art 136 par. 2 kpc

humbert napisał w dniu 28.03.2008 o godzinie 23:18:50 :

W toku postępowania o wyjawienie majątku profesjonalny pełnomocnik wierzyciela , pouczony o 136, wyprowadził się nie podając nowego adresu.
Pytanie jest dość proste - czy o kolejnych terminach posiedzeń należy go zawiadamiać ( z pełną świadomością, ze jest to działanie bezsensowne, skoro wszystkie zwrotki powrócą z tą samą adnotacją ) czy też w ogóle go pomijać w kolejnych zarządzeniach o wyznaczeniu rozprawy, względnie zarządzać pozostawienie zawiadomienia w aktach ze skutkiem doręczenia ?
Wydaje się, że nalezy go całkiem pominąć, ale z drugiej strony przepis operuje liczbą pojedynczą (pismo pozostawia się ze skutkiem doręczenia), a poza tym zawsze może się okazać, że pełnomocnik wróci do swojego starego adresu. Liczba pojedyncza wskazuje, że twórcy kpc zakładali ambitnie, że każda sprawa będzie kończona na pierwszej rozprawie...
Na dobrą sprawę pozostawianie niewysłanego zawiadomienia w aktach też jest bez sensu, bo po co prtokolant ma wypisywać zawiadomienie którego i tak nikt nie przeczyta?

kubalit napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 14:56:33 :

Przepis ten, w mojej ocenie, aktualizuje się każdorazowo kiedy wystąpi potrzeba doręczenia przesyłki zawierającej pismo sądowe stronie lub jej przedstawicielowi. Skoro strona - pouczona o obowiązku podania zmiany adresu - nie wskazuje nowego adresu, w dalszym ciągu również ona traktuje dotychczasowy adres jako aktualny. A obowiązek doręczania np. zawiadomienia o terminie posiedzenia w którym strona ta ma prawo uczestniczyć nadal przecież obciąża sąd. Jeślibyś przestał doręczać jej zawiadomienia mogłaby zasadnie podnosić zarzut pozbawienia jej możności obrony swych praw. Nie powiadomienie sądu o zmianie adresu to jedno, a uchybienie przez sąd obowiązkowi powiadamiania jednej ze stron o terminie posiedzenia w którym może wziąć udział to kwestia zupełnie inna.
Przepis art. 915 par. 1 kpc nie pozostawia przy tym żadnych wątpliwości, że posiedzenie wyznaczone w ramach postępowania o wyjawienie majątku powinno się odbyć z udziałem obu stron.

Johnson napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 15:39:08 :

Według mnie wystarczy raz wysłać - wraca niedoręczone z powodu zmiany adresu i kolejne pisma od razu pozostawiałbym w aktach ze skutkiem doręczenia. Wychodzi taniej i szybciej. Realny problem powstaje tylko wtedy gdy pierwsza informacja listonosza była nierzetelna. Trzeba zdecydować czy warto ryzykować.

chaoos napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 17:27:30 :

ja za każdym razem doręczałbym kolejne pisma na dotychczasowy adres kancelarii, choćby dlatego, że pełnomocnik może po jakimś czasie w urzędzie pocztowym wskazać nowy adres do doręczeń i wówczas Sąd uzyska informacje o nowym adresie, wraz ze zwrotem wysłanego pisma

Johnson napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 17:53:53 :

"chaoos" napisał:


pełnomocnik może po jakimś czasie w urzędzie pocztowym wskazać nowy adres do doręczeń i wówczas Sąd uzyska informacje o nowym adresie, wraz ze zwrotem wysłanego pisma


Jak dobrze pójdzie to już w tym czasie może być po sprawie

kubalit napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 18:09:33 :

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 26 marca 1966 r.,I CR 493/65

Sama zmiana adresu, bez dodatkowego zawiadomienia nie upoważnia jeszcze wysłania oświadczenia woli pod nowym adresem, bowiem adresat mógł sobie właśnie życzyć - pomimo zmiany adresu - doręczenia wezwania pod adresem dotychczasowym, bo tam mógł pozostawić osobę upoważnioną do odbioru zawiadomień.


Z kolei w komentarzu pod red. T. Erecińskiego (uwagi do art. 136 kpc autorstwa M. Jędrzejewskiej) możemy przeczytać:

5. Niedopełnienie przez stronę obowiązku z § 1 nie zawsze powoduje automatycznie pozostawienie pism w aktach sprawy. Sąd powinien wysyłać pisma pod rzeczywistym adresem, jeżeli w jakikolwiek sposób o nim się dowie. Brak obowiązku sądu dokonywania poszukiwań aktualnych adresów stron i ich przedstawicieli nie jest równoznaczny z brakiem obowiązku wysyłania pism pod rzeczywisty adres, jeżeli jest on sądowi znany. Pozostawienie w tej sytuacji pisma w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia jest uchybieniem procesowym (odmiennie orz. SN z 5 sierpnia 1958 r., 2 CR 271/58, RPEiS 1959, nr 4, s. 268).

Tak jakby autorka sugerowała, że w razie braku znajomości rzeczywistego adresu strony przesyłkę pozostawia się w aktach bez uprzedniego wysłania jej pod dotychczasowy adres.

wb02 napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 19:27:25 :

"kubalit" napisał:



Tak jakby autorka sugerowała, że w razie braku znajomości rzeczywistego adresu strony przesyłkę pozostawia się w aktach bez uprzedniego wysłania jej pod dotychczasowy adres.


I byłoby to najlepsze rozwiązanie do którego sam się przychylam tak zdroworozsądkowo gdyby nie jedno "ale". Sam ostatnio usłyszałem na rozprawie od fachowych pełnomocników, że pisma wracają do sądu z adnotacją adresat się wyprowadził, ale podmiot reprezentowany wcale się nie wyprowadził i to wina poczty /na to im zresztą powiedziałem, ze konia /znaczy sąd/ to nic nie obcgodzi bo taki adres klient miał i ma w rejestrze/. Tak więc m.zd. z przepisu wynika raczej, ze jak raz wróciła korespondencja to jeżeli nie otrzymamy informacji, że adres się ponownie "zaktualizował" to nie trzeba wysyłać. Problem jednak w tym co będzie jeżeli pełnomocnik zarzuci, że to wina poczty i wykaże, że to on tam mieszkał? Kolegów z którymi czasem orzekam chyba (bo to nie jest sprawa na pewno gdzie nic od otoczki i tego co on wykaże nie zależy) bym próbował przekonywać, ze to problem pełnomocnika i niech sobie pocztę pozywa. Ale nie ośmieliłbym się tego forsować jako rozwiązania pewnego i jednoznacznego. Sam bym pewnie takie ryzyko podjął, ale to też w ostatcznym rachunku zależy od okoliczności jakie wystąpią.

Johnson napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 20:05:26 :

"wb02" napisał:


Problem jednak w tym co będzie jeżeli pełnomocnik zarzuci, że to wina poczty i wykaże, że to on tam mieszkał?


To jest właśnie to ryzyko o którym pisałem.

"wb02" napisał:


Kolegów z którymi czasem orzekam chyba (bo to nie jest sprawa na pewno gdzie nic od otoczki i tego co on wykaże nie zależy) bym próbował przekonywać, ze to problem pełnomocnika i niech sobie pocztę pozywa.


Nawet gdyby się dali przekonać to byłby to pogląd błędny. Wydaje się że to oczywista nieważność. Nieważność nie musi być zawiniona przez sąd. Może wynikać z okoliczności obiektywnych.

wb02 napisał w dniu 29.03.2008 o godzinie 22:14:24 :

"Johnson" napisał:


Problem jednak w tym co będzie jeżeli pełnomocnik zarzuci, że to wina poczty i wykaże, że to on tam mieszkał?


To jest właśnie to ryzyko o którym pisałem.

"wb02" napisał:


Kolegów z którymi czasem orzekam chyba (bo to nie jest sprawa na pewno gdzie nic od otoczki i tego co on wykaże nie zależy) bym próbował przekonywać, ze to problem pełnomocnika i niech sobie pocztę pozywa.


Nawet gdyby się dali przekonać to byłby to pogląd błędny. Wydaje się że to oczywista nieważność. Nieważność nie musi być zawiniona przez sąd. Może wynikać z okoliczności obiektywnych.

Przepraszam bardzo, ale pozostabę przy woim że zależy to od okoliczności faktycznych. Mzd. musiałby pełnomocnik wykazać, ze rzeczywiscie adresu nie zmienił i rzeczywiście wystąpił błąd poczty (doręczenia). Tu sam uważam, że skutkowałoby to przyczyną uchylenia bo obiektywnie rzecz biorąc pozbawiono go możliwości obrony swoich praw.
Natomiast gdyby tego nie wykazał to nic by tu nie zaszło. Nie było by bowiem mowy o pozbawieniu go możliwości obrony bo doręczanie na nieaktualny adres nie jest pozbawieniem możliwości obrony.
REASUMUJĄC: decydują okoliczności faktyczne, oceniając to więc z perspektywy II instancji nie jest powiedziane jednoznacznie, że pozostawienie w aktach kolejnych doręczeń będzie niewłaściwe.
oceniając to perspektywy I instancji to pozostaje nam problem czy ufać poczcie (i nie chodzi tu o zaufannie w sensie uff, uff choć w zasadzie tylko takie powinno się do nich mieć) i uznać, że rzeczywiście zmienili adres czy też nie. Istnieje ryzyko, że poczta pisze nieprawdę i jeżeli zaisnteresowany to wykaże orzeczenie może być do uchylenia. Natomiast nie zgodzę się z tym, że zawsze jest nieważność.

Johnson napisał w dniu 30.03.2008 o godzinie 06:46:51 :

"wb02" napisał:


Mzd. musiałby pełnomocnik wykazać, ze rzeczywiscie adresu nie zmienił i rzeczywiście wystąpił błąd poczty (doręczenia). Tu sam uważam, że skutkowałoby to przyczyną uchylenia bo obiektywnie rzecz biorąc pozbawiono go możliwości obrony swoich praw.
Natomiast nie zgodzę się z tym, że zawsze jest nieważność.


Ja tylko twierdzę że jak pełnomocnik wykazałby że poczta wprowadziła sąd w błąd co do aktualności jego adresu to zawsze jest nieważność. A co do wykazania to nigdy nie twierdziłem że wystarczy tylko stwierdzenie adwokata że tak było.
Nie wyobrażam sobie sytuacji że poczta wprowadza w błąd, on na skutek tego nie funkcjonuje w dalszym toku postępowania, a nie ma nieważności. Argument w stylu że mógł się interesować przebiegiem postępowania i sprawdzać od czasu do czasu w sądzie co ze sprawą - bo tylko taki przychodzi mi do głowy - to chyba mało by zignorować taką sytuację.

barbara napisał w dniu 30.03.2008 o godzinie 11:31:30 :

"Johnson" napisał:

Według mnie wystarczy raz wysłać - wraca niedoręczone z powodu zmiany adresu i kolejne pisma od razu pozostawiałbym w aktach ze skutkiem doręczenia. Wychodzi taniej i szybciej. Realny problem powstaje tylko wtedy gdy pierwsza informacja listonosza była nierzetelna. Trzeba zdecydować czy warto ryzykować.


a według mnie trzeba za kazdym razem wysłać , nie ma co tu oszczędzać

wb02 napisał w dniu 30.03.2008 o godzinie 11:40:22 :

"barbara" napisał:

Według mnie wystarczy raz wysłać - wraca niedoręczone z powodu zmiany adresu i kolejne pisma od razu pozostawiałbym w aktach ze skutkiem doręczenia. Wychodzi taniej i szybciej. Realny problem powstaje tylko wtedy gdy pierwsza informacja listonosza była nierzetelna. Trzeba zdecydować czy warto ryzykować.


a według mnie trzeba za kazdym razem wysłać , nie ma co tu oszczędzać

Dlapelnejostroznosci topewnie tak.ja jednak osobiście przekonania nie mam ze kazdy przypadek jest jednakowy i nie potrafię powiedziec ze z tego przepisu wynika ze zawsze nalezy wyslac choc na wszelki wypadek warto.

[ Dodano: Nie Mar 30, 2008 11:42 am ]
"Johnson" napisał:


Mzd. musiałby pełnomocnik wykazać, ze rzeczywiscie adresu nie zmienił i rzeczywiście wystąpił błąd poczty (doręczenia). Tu sam uważam, że skutkowałoby to przyczyną uchylenia bo obiektywnie rzecz biorąc pozbawiono go możliwości obrony swoich praw.
Natomiast nie zgodzę się z tym, że zawsze jest nieważność.


Ja tylko twierdzę że jak pełnomocnik wykazałby że poczta wprowadziła sąd w błąd co do aktualności jego adresu to zawsze jest nieważność. A co do wykazania to nigdy nie twierdziłem że wystarczy tylko stwierdzenie adwokata że tak było.
Nie wyobrażam sobie sytuacji że poczta wprowadza w błąd, on na skutek tego nie funkcjonuje w dalszym toku postępowania, a nie ma nieważności. Argument w stylu że mógł się interesować przebiegiem postępowania i sprawdzać od czasu do czasu w sądzie co ze sprawą - bo tylko taki przychodzi mi do głowy - to chyba mało by zignorować taką sytuację.

jestesmy wiec zgodni co do tego ze ma to wykazać a wiec wszystkozalezy od stanu faktycznego i jego inicjatywy. Jezeli wiec nie wykaze to jest do pogonienia.

kudłaty napisał w dniu 30.03.2008 o godzinie 22:59:30 :

Wb02,
omg, proponujesz ufać poczcie?
To z rękawa taka historia, nic tajnego, bo wszystko w końcu z jawnych rozpraw sądowych....
był taki przypadek postępowania karnego przeciwko Pani listonoszce, która na zwrotkach pisała "adresat osobiście", a to odebrał adresata mąż?
I nic by nie było gdyby nie to że mąż był były, i w dodatku przeciwnik procesowy w podziale majątku? I się całe postępowanie o podział majątku wysypało, a w uzasadnieniu postanowienia, jak już się przywróciło termin do wniesienia apelacji, Sąd I instancji ograniczył się w zasadzie do stwierdzenia, że jest nieważność postępowania i jego własne orzeczenie trzeba uchylić. No i tak też się stało, rzecz jasna.
A wiesz jak poczta odpowiedziała, na pismo z prośbą o wyjaśnienia? Że rozumiemy państwa bolączki, dziękujemy za sygnały, liczymy na dalszą owocną współpracę
Pani listonoszce, długoletniemu ofiarnemu pracownikowi, w ramach sankcji by więcej zła nie czyniła, zrobiliśmy kuku.
ZMIENILIŚMY JEJ REJON DORĘCZEŃ!
Ja bym tam, komu jak komu, ale poczcie nie ufał.

wb02 napisał w dniu 30.03.2008 o godzinie 23:23:49 :

"kudłaty" napisał:

Wb02,
omg, proponujesz ufać poczcie?
To z rękawa taka historia, nic tajnego, bo wszystko w końcu z jawnych rozpraw sądowych....
był taki przypadek postępowania karnego przeciwko Pani listonoszce, która na zwrotkach pisała "adresat osobiście", a to odebrał adresata mąż?
I nic by nie było gdyby nie to że mąż był były, i w dodatku przeciwnik procesowy w podziale majątku? I się całe postępowanie o podział majątku wysypało, a w uzasadnieniu postanowienia, jak już się przywróciło termin do wniesienia apelacji, Sąd I instancji ograniczył się w zasadzie do stwierdzenia, że jest nieważność postępowania i jego własne orzeczenie trzeba uchylić. No i tak też się stało, rzecz jasna.
A wiesz jak poczta odpowiedziała, na pismo z prośbą o wyjaśnienia? Że rozumiemy państwa bolączki, dziękujemy za sygnały, liczymy na dalszą owocną współpracę
Pani listonoszce, długoletniemu ofiarnemu pracownikowi, w ramach sankcji by więcej zła nie czyniła, zrobiliśmy kuku.
ZMIENILIŚMY JEJ REJON DORĘCZEŃ!
Ja bym tam, komu jak komu, ale poczcie nie ufał.


Ja? Poczcie? Biorąc pod uwagę jak próbuję ograniczyć korzystanie z jej usług? Mam Ci zresztą innymi przykładami sypnąć? Tak na pewno to ja ufam poczcie tylko w ten sposób - "uff, uff".
Tylko tak poważnie to na co dzien "ufasz" poczcie i niewiele możesz poradzić na to, że dają d...y bardzo często (bo jednak nie zawsze). Tu w ramach dyskusji o przepisach wszystko sprowadza się do tego czy można nie doręczać ponownie tylko zostawić w aktach, a uważam że literalnie przepis czytając można (zresztą inne wykłądnie też prowadzą mnie do wniosku że można). Problem własnie jednak w tym, że właśnie co do zasady nie ufam poczcie (poza "uff, uff" a także adresatom przesyłek i pomimo tego, że z przepisu to wynika nie przymusiłbym nikogo do stosowania takiego trybu (tzn. zawsze zostawić w aktach). Jak bym to miał oceniać powiedziałbym jednak, że jak niewłaściwe działanie poczty miało miejsce to niech je udowodni. Zresztą Ty też tak oceniasz zachowanie polegające na negowaniu zwrotki - każesz je udowodnić, a nie bierzesz na słowo (chyba że zaszedłby naprawdę baaaardzo wyjątkowy przypadek). To zresztą potwierdza podany przez Ciebie przykład.

kudłaty napisał w dniu 30.03.2008 o godzinie 23:31:12 :

oui oui
to co napisałem to był typowy off topic
co do meritum zgadzam się, to trzeba wykazać, ani poczcie, ani adresatowi przesyłki zaufać nie można
ostatnio poza forum też zresztą dyskutowaliśmy czy można to zostawić w aktach - no chyba można, bo przepis nie używa innego sformułowania jak np. ten o doręczeniach zagranicznych
ja nie napisałem zresztą, że w moim przykładzie off topic -przywrócenie terminu było poprzedzone DŁUGIM i DROBIAZGOWYM postępowaniem dowodowym żeby wykazać kto te zwrotki podpisał łącznie z opinią biegłego z zakresu badań pisma.... Bo mnie się ta sytuacja nie chciała w głowie pomieścić....
Czyli że to trzeba wykazać.

beatah napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 13:07:47 :

Redakcja art. 1135 i 136 trochę się jednak różni. I wydaje się, że należy jednak wysyłać kolejne pisma na dotychczasowy adres i dopiero, gdy okaże się, że nadal jest to adres nieaktualnych można pozostawić wysłane wcześniej pisma w aktach ze skutkiem doręczania. Praktyka w tym zakresie jest różna w poszczególnych wydziałach i sądach, co zapewne wynika ze stanowiska drugiej II instancji, który może stwierdzić nieważność postępowania z uwagi na naruszenia prawa do obrony. Jeżeli przyjęcie jednego z poglądów może sktutkować nieważnością postępowania, to wydaje się jednak celowe wyeliminowanie tego zagrożenia uchylenia orzeczenia i zajmowania się sprawą przez kolejny skład orzekający.

wb02 napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 18:33:21 :



Żeby to II instancja to też tak na pewno zawsze wiedziała.

vanilka napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 21:31:14 :

Odnośnie 1135 to czy wy go stosujecie w zakresie doręczeń w UE?

Johnson napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 21:37:44 :

"vanilka" napisał:


Odnośnie 1135 to czy wy go stosujecie w zakresie doręczeń w UE?


A dlaczego nie? Na szczęcie jeszcze nie jesteśmy jednym państwem.

vanilka napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 20:56:22 :

Dlaczego nie? bo wydaje mi się że to jest przepis sprzeczny z rozporządzeniem RE w sprawie doręczeń, nie pamiętam dokładnie tej nazwy. Poza tym uważam, że jest bezsensowny. Ja bym się wkurzyła, gdyby ktoś mi kazał podać adres do doręczeń w Niemczech. Sposoby doręczeń z rozporządzenia (choćby pomarańczowe zwrotki) świetnie się sprawdzają i uważam, że nie ma sensu prowadzić sprawy ze stroną zawaidamianą do akt.

dorota napisał w dniu 10.04.2008 o godzinie 21:57:31 :

"vanilka" napisał:

Dlaczego nie? bo wydaje mi się że to jest przepis sprzeczny z rozporządzeniem RE w sprawie doręczeń, nie pamiętam dokładnie tej nazwy. Poza tym uważam, że jest bezsensowny. Ja bym się wkurzyła, gdyby ktoś mi kazał podać adres do doręczeń w Niemczech. Sposoby doręczeń z rozporządzenia (choćby pomarańczowe zwrotki) świetnie się sprawdzają i uważam, że nie ma sensu prowadzić sprawy ze stroną zawaidamianą do akt.


Pomarańczowe zwrotki prawie się świetnie sprawdzają. Prawie jednak robi dużą różnicę. Bowiem spróbuj za pośrednictwem pomarańczowej zwrotki doręczyć komuś coś do W.Brytanii lub Iralndii (wraca z reguły co 10, w pozostałych przypadkach poczta uznaje rekalmacje).
Druga sprawa - stosuję rozporządzenie UE doręczeń i nie wydaje mi się aby było sprzeczne z 1135 kpc. Pierwszy raz dostaje przecież pismo strona na adres zamieszkania. A później ... no cóż. Może przecież ustanowić pełnomocnika w osobie adwokata lub radcy, albo jeśli nie stać - poprosić o pomoc z urzędu. Albo wskazać ów adres.

vanilka napisał w dniu 17.04.2008 o godzinie 18:54:08 :

Jeśli chodzi o pomarańczowe zwrotki do Wielkiej Brytanii i Irlandii to informuję, iż nie ma co oczekiwać na ich zwrot, bo tam zmieniło sie prawo i poczta angielska nie przesyła do nadawcy zpo. Zgodnie z ich przepisami istnieje domniemanie doręczenia przesyłki, która nie wróciła do nadawcy. Informację w tym zakresie otrzymałam na piśmie od polskiego konsula w Wlk. Br.

kam napisał w dniu 11.09.2009 o godzinie 14:22:49 :

Odgrzebując trochę stary temat i kwestię doręczeń w trybie 1135 kpc (obecnie 1135[5] kpc)
Czy na pewno można stosować ten przepis w ramach UE? Oczywiste jest chyba, że przepisy kpc możemy stosować jeżeli umowa międzynarodowa nie stanowi inaczej (dawny 1096 kpc wyrażał to, trochę niepotrzebnie, wprost). Skoro więc zasady doręczeń osobom przebywającym na terenie UE mamy uregulowane odrębnie rozporządzeniem 1393/2007 (stosowanym "w sytuacji gdy konieczne jest przekazanie dokumentu sądowego lub pozasądowego z jednego państwa członkowskiego do drugiego, po to by go doręczyć", zaś samo rozporządzenie wyraźnie wymienia inne sposoby doręczania które można stosować (art.12-15), to czy dopuszczalne jest stosowanie innych, niewymienionych w rozporządzeniu, sposobów doręczeń? Tym bardziej, że rozporządzenie kompleksowo reguluje sprawę doręczeń, a więc nie za bardzo są podstawy by dodatkowo stosować inne przepisy.
Przyznam, że do tej pory sam stosowałem art.1135 kpc po pierwszym doręczeniu, ale po rozpoznaniu ostatnio wniosku o ETE i jego oddaleniu właśnie ze względu na zastosowanie art.1135 kpc, zacząłem mieć wątpliwości. A teraz siedzę nad wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienie sprzeciwu od w.zaocznego i zastanawiam się, czy wyrok w ogóle został prawidłowo doręczony...

Johnson napisał w dniu 11.09.2009 o godzinie 15:22:07 :

"kam" napisał:


Odgrzebując trochę stary temat i kwestię doręczeń w trybie 1135 kpc (obecnie 1135[5] kpc)
Czy na pewno można stosować ten przepis w ramach UE? Oczywiste jest chyba, że przepisy kpc możemy stosować jeżeli umowa międzynarodowa nie stanowi inaczej (dawny 1096 kpc wyrażał to, trochę niepotrzebnie, wprost). Skoro więc zasady doręczeń osobom przebywającym na terenie UE mamy uregulowane odrębnie rozporządzeniem 1393/2007 (stosowanym "w sytuacji gdy konieczne jest przekazanie dokumentu sądowego lub pozasądowego z jednego państwa członkowskiego do drugiego, po to by go doręczyć", zaś samo rozporządzenie wyraźnie wymienia inne sposoby doręczania które można stosować (art.12-15), to czy dopuszczalne jest stosowanie innych, niewymienionych w rozporządzeniu, sposobów doręczeń? Tym bardziej, że rozporządzenie kompleksowo reguluje sprawę doręczeń, a więc nie za bardzo są podstawy by dodatkowo stosować inne przepisy.
Przyznam, że do tej pory sam stosowałem art.1135 kpc po pierwszym doręczeniu, ale po rozpoznaniu ostatnio wniosku o ETE i jego oddaleniu właśnie ze względu na zastosowanie art.1135 kpc, zacząłem mieć wątpliwości. A teraz siedzę nad wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienie sprzeciwu od w.zaocznego i zastanawiam się, czy wyrok w ogóle został prawidłowo doręczony...


Nie piętrz problemów (jak Dania)
Ma mieć pełnomocnika w Polsce i już. Z rozporządzenia wcale nie wynika że zastępuje ono przepisy krajowe, w zakresie który nie jest uregulowany.
Ale jak już chcesz piętrzyć to popatrz sobie jeszcze tu.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.