Wtorek, 21 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5930
Wtorek, 21 maja 2024

Forum sędziów

Przepadek biżuterii

romanoza
01.04.2008 12:27:39

Sam duralex chciałeś to zaczynam. Kontrola u jubilera wykryła 14 wyrobów ze złota z podrobionymi cechami probierczymi. Sprawca NN, orzeczono ich przepadek w trybie art. 100 kk. I tutaj problem. Poszło klasycznie do US a oni zwrócili się w trybie art. 13 kkw o wyjaśnienie wątpliwości co do sposobu wykonania postanowienia o przepadku. Chodzi o to, że obowiązujące przepisy nie wskazują, jak US miałby takie wyroby spieniężyć. Obowiązujące ROZPORZĄDZENIE MINISTRA FINANSÓW z dnia 22 listopada 2001 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w par. 22-26 określają sposób postępowania wobec kosztowności. Zacytuje tylko częściowo: § 24. Kosztowności sprzedaje się po cenie oszacowania przedsiębiorcy uprawnionemu do prowadzenia skupu i sprzedaży tego rodzaju przedmiotów albo przekazuje takiemu podmiotowi do sprzedaży komisowej. Cena sprzedaży nie może być niższa od wartości szacunkowej. Z uzyskanej ceny potrąca się prowizję komisową.
§ 25. 1. W przypadku niedojścia do skutku sprzedaży w sposób określony w § 24, kosztowności sprzedaje się w drodze licytacji lub przetargu ofert.
2. Cena wywołania przedmiotów z metali szlachetnych nie może być niższa niż wartość kruszcu, z którego przedmioty te zostały wytworzone.
§ 26. W przypadku niesprzedania kosztowności w drugiej licytacji lub w drodze przetargu ofert sprzedaje się je na złom uprawnionym przedsiębiorcom.
W tym trybie nie da się oszacować i ustalić wartości, ponieważ podrobione znaki probiercze. Mówiąc trywialnie nie da się ustalić ilości złota w złocie.
Pomysły mam dwa: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI z dnia 8 września 2003 r. w sprawie wykazu przedmiotów, które w razie orzeczenia ich przepadku przekazuje się bezpośrednio innym organom niż właściwy urząd skarbowy i § 1. W celu wykonania orzeczenia o przepadku przedmiotów przekazuje się bezpośrednio innym organom niż właściwy urząd skarbowy następujące przedmioty:
1) przerobione lub podrobione znaki urzędowe i narzędzia pomiarowe - właściwemu miejscowo i kompetencyjnie organowi administracji rządowej;
Jest taki artykuł : Zakrzewski Ryszard M.Prawn.1998.12.461 Przestępstwa przeciwko obrotowi pieniędzmi i papierami wartościowymi. Teza nr 4 15980/4 "Urzędowymi znakami wartościowymi poddanymi ochronie w przepisach art. 313 [k.k.] są emitowane przez państwo znaki służące do wnoszenia niektórych opłat, a w szczególności: znaczki pocztowe, znaki opłaty skarbowej, znaki opłaty sądowej, a także blankiety wekslowe. Natomiast przez znaki urzędowe, o których mowa w art. 314 [k.k.], rozumieć należy znaki wykorzystywane w obrocie publicznym, stwierdzające upoważnienie, uiszczenie opłaty skarbowej lub wyniki badań, np. oznaczenia próby na przedmiotach z kruszców szlachetnych".
Tak rozumując próba jest znakiem urzędowym a skoro podrobiona do Urzędu Probierczego, tym bardziej jeżeli uwzględnić treść art. 316 par 2 kk.
Pomysł dugi: wiem, że w kraju jest praktyka, iż US przekazują takie wyroby Urzędowi Probierczemu celem nabicia próby a następnie sprzedają w trybie przewidzianym przez zacytowane wyżej przepisy. Moim zdaniem pierwszy pogląd jest bardziej legalistyczny natomiast drugi bardziej praktyczny. Proszę o komentarze.

justice
03.04.2008 09:45:55

Jeśli dobrze zrozumiem, to jeden problem to kwestia oszacowania, a inny to kwestia zlicytowania. Nie wiem, na jakim etapie jest US w wykonaniu egzekucji. Z tego, co piszesz, problem jest z oszacowaniem.
Jeżeli przez art.188§5 kkw wchodzimy na ustawę o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, to ona w art.99 ust.3 stanowi, że „zajęte wyroby użytkowe ze złota, platyny i srebra nie mogą być oszacowane poniżej wartości kruszcu, z którego zostały wytworzone. Oszacowanie wartości takich ruchomości następuje przez biegłego skarbowego. Dotyczy to również oszacowania wartości zajętych innych kosztowności, a także maszyn i innych urządzeń produkcyjnych oraz środków transportu.” Jak piszą w komentarzu do tej ustawy R.Hauser, Z.Leoński i A.Skoczylas (podaję ze Legalisem): "Od zasady, że poborca określa wartość szacunkową zajętej ruchomości, ustawa przewiduje następujące wyjątki: oznaczenie wartości szacunkowej wyrobów użytkowych ze złota, platyny i srebra, a także innych kosztowności, maszyn i innych urządzeń produkcyjnych oraz środków transportu. We wszystkich tych przypadkach określenie wartości szacunkowej następuje przez biegłego skarbowego".

Wynika z tego, ze pole manewru organu ezg. nie jest duże, a biegły konieczny. Nie znam się na złocie, ale zakładam, może mylnie, że biegły zna się na sposobach ustalenia „złota w złocie”, bo nie byłby biegłym (choć nie wykluczam, że konieczne jest np. przetopienie części materiału do oceny czystości złota, co wiąże się z naruszeniem substancji, a więc i wartości przedmiotu). Oszacowanie przedmiotu złotego (pomijam rzeczy mające wartość historyczną czy muzealną) nie jest chyba skomplikowane.
Dopiero po oszacowaniu przez biegłego można podejmować dalsze kroki.
§23 ust. 4 wymienionego rozp. MF z 22.11.2001r. mówi, że „biegły skarbowy sporządza protokół oszacowania wartości kosztowności, w którym wymienia odrębnie każdy przedmiot, podając jego cechy zewnętrzne, materiał, z którego został wytworzony, i oszacowaną jego wartość. W protokole oszacowania przedmiotów z metali szlachetnych podaje się również wartość kruszcu, z którego przedmioty te zostały wytworzone.”
Piszesz o przepisach dotyczących niedojścia do skutku sprzedaży, więc rozumiem, że etap wyceny został przez US w jakiś dziwny sposób pominięty, czy też jeszcze go nie zaczęli licząc na podpowiedź sądu wobec trudności praktycznych (bo przepisy wydają się czytelne). Czy w ogóle doszło do oszacowania, bo dopiero wtedy można zastanawiać się nad sposobem spieniężenia? Czego więc konkretnie dotyczyło pytanie US w trybie art.13 kkw?

Co do przekazania rzeczy organowi w trybie §1 rozp. z 08.09.2003 to chyba jednak trzeba odróżnić znak urzędowy od przedmiotu oznaczonego tym znakiem. O ile oznaczenie próby to znak, to trudno uznać za znak całą obrączkę czy łańcuszek. A może w trybie §1 pkt 7 dać to policji do celów naukowo-śledczych?
Co do drugiego sposobu z przekazaniem do Urzędu Probierczego to praktyczność tego rozwiązania raczej nie uchybia legalizmowi. Prawo probiercze w art.5 i 6 ust.4 odsyła do ciekawego rozp. MGPiPS z 09.04.2004r., gdzie opisano metody badania i oznaczania prób metali szlachetnych. Stanowi to swoisty sposób na drodze do oszacowania. Nawet przedmioty nie objęte obowiązkiem badania i cechowania mogą być na wniosek badane i cechowane (art.10 Prawa probierczego). Pytanie tylko, czy nie będzie to kosztowniejsze od wartości złomowej złota? A z drugiej strony i tak musimy poznać wartość kruszcu, bo rzeczy tych nie można oszacować niżej od tej wartości (wspomniany art.99§3 ezg. adm.). Oczywiście rozwiązanie tej zagadki może prowadzić od ustalenia wysokiej jak i znikomo niskiej wartości, ale mimo wszystko bez tego nie wybrniemy z impasu.

romanoza
03.04.2008 10:50:47

Dzięki Justice. Dokonałem pewnych skrótów myślowych, bo tekst i tak wyszedł przydługi. Obrączka oczywiście nie jest znakiem urzędowym . Problem polega na tym, że przepisy przewidują oszacowanie przedmiotu zajętego zamiast pieniędzy, używając kolejnego skrótu, w celu uregulowania dajmy na to zobowiązania podatkowego. Natomiast nie przewidują sposobu postępowania z wyrobami z fałszywą cechą probierczą. Zastanawiałem się, czy w takiej sytuacji w ogóle nie uznać, że nie mają te przepisy zastosowania i dać US wolną rękę w celu postępowania na zasadach ogólnych. Zacytuję fragment pisma US, żeby wyjaśnić kolejne wątpliwości. "Rzeczoznawca dokonując wstępnej oceny i wyceny przedmiotów ze złota zaproponował w celu ustalenia ceny sprzedaży netto złota dokonanie komisyjnego przetopienia (w specjalnie uprawnionej do tego firmie) części przedmiotów i ujednorodnienie stopu, co jest w jego ocenie niezbędne dla określenia w drodze analizy chemicznej zawartości złota w stopie. Powołane przepisy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji nie przewidują takiej możliwości". I tutaj trzeba się zgodzić z US: skoro każda sztuka ma być szacowana oddzielnie, nie można przetapiać części. Jeżeli dodać do tego, że sprzedaż bez usunięcia fałszywej próby jest niemożliwa - bo będzie 314 a 316 w par. 2 nakazuje usunięcie takiej próby skłaniam się ku rozwiązaniu, żeby US wystąpił do Urzędu Probierczego o usunięcie fałszywej próby, nabicie nowej i wtedy do biegłego.
A z ciekawostek, kiedyś likwidowałem 30 kg rtęci

witoldw1
03.04.2008 11:11:08

Temat dawno rozpracowali Francisco Cortez i Hernando Pizarro w Meksyku i Peru.Złoto topimy w sztaby ,sztaby sprzedajemy a pieniądze przepijamy

justice
03.04.2008 11:18:28

I ciesz się, że nie był to pluton.
A wracając do tematu to chyba Urząd Probierczy może w ramach zmiany oznaczenia próby, czy wręcz musi, dokonać analizy składu złota. Rzeczoznawca szedł w dobrym kierunku, choć przetopienie oznacza obniżkę wartości. Trzeba by sprawdzić w Urzędzie, czy mogą dokonać analizy bez uszczuplenia wyrobu. W końcu jeśli ktoś im przedstawia gotowy wyrób do naniesienia znaków, to chyba go nie przetapiają, żeby sprawdzić skład

romanoza
03.04.2008 11:27:16

Pewnie, że się cieszę Posiadanie kilku przejść granicznych w obszarze właściwości dostarcza niezapomnianych wrażeń przy wykonywaniu orzeczeń
Dzięki za zainteresowanie. Rozstrzygnę wątpliwości w ten sposób, że poradzę US zwrócenie się do UProb a dalej postępowanie zgodnie z przepisami.

Graffi
03.04.2008 20:57:29

romanoza, rozwiąznie chyba praktyczne i dlatego najlepsze aczkolwiek ja się wykonawstwem w zasadzie nie zajmuję (wyjątkowo, na zastępstwo) więc mogę mieć spaczone pojęcie

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.