Czwartek 20 czerwca 2019 Wydanie nr 4133

O dokonywaniu w sądach zdjęć fotograficznych

15.04.2019 / ebos O dokonywaniu w sądach zdjęć fotograficznych  

Pytam się, co uprawnia sąd do wpuszczania fotografa na salę sadową w celach nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości nie mających? O wywołanie sensacji nie chodzi chyba ani przedstawicielom magistratury, ani przedstawicielom palestry, co zaś do oskarżonych, to rozpowszechnianie ich podobizny otacza ich aureolą bohaterstwa w oczach pospólstwa.

"Oskarżeni proszą obecnego na sali sądowej fotografa, aby zdjęcia ich doręczył rodzinom, liczą się więc z najgorszą ewentualnością” (Dziennik Kujawski z dn. 1 października 1933)

Głos Sądownictwa,1933, R. 5, nr 12

Uważam za konieczne poruszyć jeszcze raz omawianą, już w "Głosie Sądownictwa" sprawę dokonywania w sądach zdjęć fotograficznych.
Przed sądem doraźnym w Inowrocławiu stanęło w dn. 28 września r. b. 3-ch bandytów oskarżonych o najście zbrojne. Sąd skazał ich na karę śmierci i wyrok uprawomocnił się w stosunku do dwuch, trzeci został ułaskawiony.

Korzystając z pobytu w Inowrocławiu, wstąpiłem do sądu i odrazu zwróciła moją uwagę okoliczność, iż na jeszcze pustej ławie, przeznaczonej dla świadków, usadowił się fotograf ze statywem, sterczącym nad głowami publiczności, nastawiając aparat to na sędziów, to na adwokatów, to na oskarżonych. Wydało mi się, iż jestem nie w sądzie, mającym orzec o życiu lub śmierci, ale w jakiejś wytwórni kinematograficznej, nakręcającej urywek farsy amerykańskiej, a tego wrażenia nie mogła osłabić tocząca się z całą powagą rozprawa sądowa. W czasie przerwy w sądzie nie byłem; musiały i wtedy dziać się dziwne rzeczy, skoro doszło do porozumiewania się fotografa z oskarżonymi.

Jest rzeczą, niestety wiadomą, iż sala sądowa stała się w ostatnich czasach areną dla popisów fotograficznych w procesach sensacyjnych, np. w znanej głośnej sprawie, gdy dokonywano zdjęć w różnych pozach sędziów, adwokatów, świadków i oskarżonej, przyczem fotograf podążał za nimi jak cień także na wizjach lokalnych; budziło to niesmak, ale tylko teraz, gdy byłem naocznym świadkiem takich operacyj, mogłem z całą świadomością zdać sobie sprawę, jak ubliżają powadze sądowej dokonywane podczas sądzenia manipulacje fotograficzne.

Nie dość, że się rozprasza uwagę sędziów adwokatów, bo w chwili skierowania objektywu na upatrzoną osobę ta mimowoli stara się by zdjęcie dobrze wypadło, nie dość, iż oskarżony pozuje na bohatera lub robi nadludzkie wysiłki, by uniknąć natrętnego intruza, ale i publiczność zabawia się fortelami fotografa, by we właściwem czasie i we właściwem oświetleniu ten lub inny szczegół rozprawy utrwalić.

Pytam się, dlaczego właściwie to się wszystko dzieje i co uprawnia sąd do wpuszczania fotografa na salę sadową w celach nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości nie mających?

O wywołanie sensacji nie chodzi chyba ani przedstawicielom magistratury, ani przedstawicielom palestry, co zaś do oskarżonych, to rozpowszechnianie ich podobizny otacza ich aureolą bohaterstwa w oczach pospólstwa, a z pospólstwa składa się publiczność upatrzona przez "Tajny Detektyw", pismo niewiadomo dlaczego jeszcze tolerowane (chłopiec, który w sprawie hajnowieckiej zabił człowieka "dla próby", należał do organizacji, u której znaleziono komplety tego "pisma", ojciec jednego ze skazanych w sprawie inowrocławskiej zarzucał synowi przed śmiercią, iż go zgubił "Tajny Detektyw", pismo to było ulubioną lekturą sprawców krwawego mordu w Krakowie Maliszów).

Zresztą co do oskarżonych, to czy się ich pyta o zgodę na zdjęcie? A przecież są i tacy, którzy w chwili sądzenia pragnęliby się ukryć jak najdalej i nie trzeba się dziwić skazanemu w Warszawie w dniu 11 października r. b. J-mu, który opuszczając salę sadu grodzkiego, krzykną do fotografa: ,,Proszę nie fotografować, bo będę bił", i strzaskał aparat, gdy fotograf mimo to dokonał zdjęcia i uciekał.

Wiec na pytanie: cui bono to się wszystko dzieje - jedna chyba wypadnie odpowiedz: dla dania możności zarobkowania fotografom, zasilającym "Tajny Detektyw" lub z własnej ręki handlującym salą sądowym.

W omawianym wypadku już w dniu egzekucji wystawione zostały, ściągając tłumy publiczności, w jednym ze sklepików odbitki sędziów, adwokatów i oskarżonych, a nawet podwórka więziennego, na którym miała się odbyć egzekucja; na szczęście do zdjęcia samej egzekucji nie dopuszczono. Wprawdzie same odbitki z powodu wysokiej ceny nie znajdowały nabywców, ale z wyrazu twarzy widzów, z ich zdań urywkowych wcale nie wypadało, by owe odbitki wzbudzały w nich wstręt do zbrodni.

Gospodarzem rozprawy sądowej jest oczywiście jej przewodniczący. Wobec jednak różnicy zdań przewodniczących co do dopuszczania na salę sądową fotografów byłoby rzeczą nader wskazaną wydanie okólnika, stanowczo zabraniającego fotografom wstępu na salę sądową.

Konrad Berezowski

Od Redakcji: pisownia oryginalna

Inne artykuły

Z kuluarów sądowych

25.02.2019

Pojęcie sprawiedliwości oznacza nie tylko wymiar kary, lecz jest pojęciem daleko szerszem: jest to pewien stan, który wrodzony czy nabyty, jest udziałem całego społeczeństwa. Ten pewien rozdźwięk istniejący między wymiarem sprawiedliwości a...

Odrębność sądownictwa w świetle doktryn prawno-politycznych

28.05.2019

Według Leona Duguita funkcja sądownicza polega "albo na stwierdzeniu naruszenia prawa i wyciągnięciu konsekwencji przez nie ustanowionych albo na stwierdzeniu istnienia i rozciągłości prawa podmiotowego i zarządzeniu realizacji tego prawa". W...

Z dziejów sądownictwa w dawnym Lublinie

05.04.2019

Dawny nasz ratusz, późniejszy trybunał, był świadkiem wielkich cierpień ludzkich. Tu, w jednej z dolnych izb ratuszowych, zwanej kaźnią, czyli męczarnią, złoczyńcę, posądzonego o kradzież, świętokradztwo, zabójstwo, nawet o większe wykroczenie...

O postępowaniu karnem przeciwko osobom zmarłym i przeciwko zwierzętom

04.06.2019

Postępowania przeciwko osobom martwym i zwierzętom są ciekawym a zapomnianym fragmentem z dawnych, dziwacznych, niesamowitych nieraz dziejów wymiaru sprawiedliwości. Wydawany w Rzymie włoski perjodyk prawniczy p. t. La Giustizia Penale...

Z kroniki życia sędziów i prokuratorów

26.09.2018

UZNAĆ ZA ODCZYTANE! Bardzo często na rozprawie sądowej różne protokuły jak np. protokuł rewizji, wykaz należytości, i t. p. Sąd za zgodą stron postanawia "uznać za odczytane". Aczkolwiek jest to dozwalane przez Ustawę, pożądanem byłoby bardzo...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.